Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 października 2009

Liczba wpisów: 15

nortus
 

Witam.
Za oknem chłodno.
Ale ma być ciepło i słonecznie, tylko jeśli to znowu ma być po południu to ja protestuje.

Oczywiście zawsze rano gdy wstanę Xylia krzyczy że chce na balkon.
Więc otwieram jej okno na świat i marznę.

A ponieważ później też jej otwieram okno ale je przymykam, co małpiszon zauważyła, więc teraz jest tak, że ja jej otwieram okno, ona wychodzi na parapet zewnętrzny ale ogon ma w mieszkaniu.
No i nie mogę przymknąć okna. Cwaniara. I marznę.

Życzę duuuużo słońca i uśmiechu
  • awatar Pepper: Dzień dobry :)
  • awatar Bezedura: Dzień dobry na szybko :)
  • awatar gość: Dzień dobry, wątpię czy dziś u mnie słońce wyjdzie
Pokaż wszystkie (13) ›
 

nortus
 
Albo płcia, jak mówią dzieci.

Zobaczcie i policzcie ilu facetów jest na tym zdjęciu.

A to otwarcie Uniwersytetu 3 Wieku w Koszalinie.


  • awatar gość: W szkole średniej na kle teatralnym przedstawialiśmy ten i inne kabarety. Tak się podobało, że potem nas wysyłali poza szkołę. Uwielbiam więc ten skecz
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Szukasz męża i kasy? Masz jedyną okazję: młody, piękny, zwłaszcza jak się uśmiechnie, katolik więc nie bije żony i dzieci, nie pije,nie kradnie i dobrze zarabia, bogaty.
I do tego z PiSu. Jedyna okazja, drugiej nie będzie, chyba że Jareczek zacznie szukać żony.




Europoseł Migalski szuka żony. Z "Faktem"

Czy są granice w sprzedawaniu swej prywatności tabloidom? Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Migalski udowadnia, że nie ma. "Szukam żony"-ogłasza na łamach "Faktu" czterdziestoletni polityk i precyzuje, że jego wybranka powinna być "piękna, mądra i dobra".

Warto się starać, drogie panie, bo Migalski to naprawdę dobra partia - przekonuje "Fakt". I wylicza: europoseł ma duży dom i przytulne miesz-
kanko w Polsce, wynajmuje też ładne, dwupokojowe mieszkanie w Brukseli, świetnie zarabia jako poseł w Parlamencie Europejskim.W dodatku potrafi się dobrze i elegancko ubrać, a w opinii wielu kobiet jest też całkiem niebrzydki.

Ale od razu dodaje: "Szukam ideału". Jaka musi być przyszła pani Migalska? Przede wszystkim piękna. I nieważne, czy będzie wysoka czy niska, czy będzie blondynką, czy brunetką. "Nie mam swojego typu urody. Ale kobieta musi zachwycać" - zwierza się europoseł "Faktowi".

Polityk PiS nie chce jednak tylko na żonę patrzeć - musi być też mądra."Nie chodzi o wykształcenie, ale o to,by była osobą ciekawą świata" - tłumaczy Migalski. I zdradza jeszcze jeden warunek, który ma spełniać jego wybranka. Jak na polityka partii prawicowej przystało, europoseł szuka żony o "wysokich standardach moralnych".

"Jeśli uważacie, że możecie odmienić życie Marka Migalskiego, napiszcie do niego e-maila. Oto adres:marekhenryk.migalski@europarl.europa.eu. Powodzenia!" - pisze "Fakt" do czytelniczek.


Wyrazy współczucia. Ci też od wysokich standardów
jak jego kolega partyjny z Marcinkiewicz.
 

nortus
 

W czasach kryzysu nawet osoby trudniące się najstarszą profesją świata muszą szukać nowych metod na zarobek. Pomysłowość w tej materii jest naprawdę wielka.
Niemieckie prostytutki uznały, że popyt zwiększy się, jeśli zaproponują klientom nową, mobilną usługę. Domina-mobilną. Zobacz dom publiczny na kółkach!

Pewna niemiecka dama lekkich obyczajów wyszła naprzeciw oczekiwaniom klientów i przerobiła vana marki Renault na dom publiczny na kółkach. Domeną wspomnianej pani jest sado-maso, zatem jej mobilne
miejsce pracy przypomina czerwoną paszczę groźnego
zwierza i nie wygląda ani przytulnie, ani zachęca-
jąco. Wypełniają je za to rozmaite straszliwe narzędzia tortur - klatki, pejcze, kajdanki.

Teraz niemieccy fani sado-maso nie muszą już szukać odpowiedniej partnerki i komfortowego miejsca na igraszki - to wszystko przyjeżdża pod samo dom!

--
Ciekawe czy do Polski też przyjadą jak klient zadzwoni?

Co prawda pewną wersję sado-maso mamy jeżdżąc po naszych miastach - i też można mieć siniaki.
  • awatar orionblues: to nie taniej będzie udać się do najbliższego tartaku, tam zerżną dupsko solidnie na kancik, erotyczne uciechy na nieheblowanych dechach, na życzenie wbiją gwoździe, posolą, poczęstują sękiem dębowym do żucia, wbiją na koniec kołka i dadzą buzi z kopa, za jedyne 75 euro,,,,pozdro,,,
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @orionblues: ale gdzie w cywilizowanym kraju znajdziesz tartak? To tylko w Polsce takie ekscesy możliwe, i naturalne. miłego ...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Ostatnio w TVPiSS prezydent stwierdził, że Kamiński to dobry IDEOWY pracownik. I on tylko takich chciałby mieć.

Cóż, przypominam tylko, że takich dobrych ideowych pracowników zatrudniało SS i KGB. Tam byli tylko ideowcy, nie patrioci. Mieli służyć partii a nie państwu.
Jakieś skojarzenia? Całkowicie niezamierzone.


Według wypowiedzi Szczygły Kamiński prawdopodobnie
zostanie zatrudniony w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

To organ, bezpartyjny, służący pomocą prezydentowi w sprawach bezpieczeństwa.

Podkreślam bezpartyjny lub ponadpartyjny.
W jego skład wchodzą:
prezydent, Premier, Min. Spraw Zagranicznych, Marszałek Sejmu i Marszałek Senatu.

Obecny skład jest następujący:

Skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego:

Aleksander SZCZYGŁO Szef BBN i sekretarz RBN (członek Rady od 14 marca 2007 r.)

Anna FOTYGA (od 07 września 2006 r.) -dawny MSZ

Jarosław KACZYŃSKI (od 28 grudnia 2005 r.)- brat
brakuje jeszcze mamusi

Spytanie gdzie reszta? Reszta nie jest z PISu więc być nie może, nie godna jest.


Członkowie RBN w latach 2005 - 2008, czyli da czasu gdy ponadpartyjny prezydent zrobił czystkę:

Bogdan BORUSEWICZ
Ludwik DORN
Anna FOTYGA
Marek JUREK
Janusz KACZMAREK
Jarosław KACZYŃSKI
Kazimierz MARCINKIEWICZ
Stefan MELLER
Radosław SIKORSKI
Władysław STASIAK
Aleksander SZCZYGŁO


Prawda, że tam nie ma żadnej ideologii?
Żadnego kumoterstwa i powiązań rodzinnych?
 

nortus
 
Amerykanin Eric Williamson obudził się we własnym domu w stanie Wirginia około 5.30 rano. W stroju Adama poszedł do kuchni przygotować kawę.

Zobaczyła go sąsiadka i zadzwoniła na policję. Teraz mężczyźnie zarzuca się nieprzyzwoite zachowanie. Może za to pójść do więzienia.

Williamson twierdzi, że nie robił niczego złego. To, że ktoś zobaczył go nagiego w kuchni to czysty przypadek.

Nagiego mężczyznę zobaczyła sąsiadka wraz ze swoim 7-letnim synem. Raz w kuchni, kiedy robił kawę. Drugi raz w salonie. Zadzwoniła na policję.

To mój dom.Byłem sam, zszedłem na dół z sypialni. Z nikim nie rozmawiałem, nikogo nie widziałem. To chyba naturalne, że czuję się komfortowo we własnej kuchni - mówi telewizji SKY News Williamson.
Amerykanin jest ojcem 5-letniej córki. - Kocham ją, moi przyjaciele mogą to potwierdzić. Nigdy w życiu nie paradowałbym nago przed dzieckiem - mówi.

Policja musi udowodnić, że Williamson wiedział, że jest obserwowany i celowo się obnażał - mówi niezależny prawnik Dickson Young. Mężczyznie grozi rok więzienia.


Zakłamany kraj.Nie dość, że baba faceta podglądała
to jeszcze naskarżyła że w domu chodzi nago.
A na cholerę się gapiłaś w jego okna?
Tam firanek nie znają, to głównie polski wynalazek
Zresztą w większości niekatolickich krajów nikt nie ma czego do ukrycia a kultura wymaga żeby nie gapić się w czyjeś okna.
  • awatar Galadriel: przez głupie poranne lenistwo ;) biedny koleś, to już nawet u siebie nie można...
  • awatar catalana: czyli trzeba zaslaniac okna...we wlasnym domu mamy ¨wielka siostre vel.sasiadke¨ pewnie jej czym innym podpadl ;)
  • awatar krzyslav: powinien oskarzyc babe o inwigilacje i podgladactwo (to o ile wiem termin medyczny) oraz o sklanianie 7-latka do czynow obscenicznych tzn podgladania sasiada ;-) u nas sad pozbawilby ja pewnie praw rodzicielskich z narazanie dziecka na takie widoki
Pokaż wszystkie (6) ›
 

nortus
 

Jaka ładna liczba mi się wyświetla dzisiaj na stopce blogu.

To już tyle dni minęło?
Kto by pomyślał.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Półtora roku trwa już sądowa batalia o... plastikowe wiadro. Jej koszty ze sto razy przekroczyły już wartość wiadra

Alicja I. z podnamysłowskich Mikowic pozwała swego sąsiada Waldemara J. o to, że 27 maja ub. roku ok. godziny 10.30 umyślnie uszkodził jej plastikowe wiadro o wartości 10 zł. Miał bowiem je kopnąć, gdy stało na schodach do budynku, w którym oboje mieszkają. Zaznaczyła, że kopnął je tak mocno, że zawisło na gałęziach pobliskiego krzewu.

Poszkodowana wezwała policję,a ta po sporządzeniu notatki skierowała sprawę do sądu grodzkiego. - Wiem, że to błaha sprawa, ale nie radziłam sobie z sytuacją.Nie zgadzam się na wandalizm i niszcze-
nie mojej własności,a od policjantów dowiedziałam się, że prawo nie zabrania stawiania niczego na
schodach - argumentowała przed sądem.

Z kolei J. zapewniał, że nic nie wie o żadnym wiadrze. Za to przekonywał, że jest inwalidą, a sąsiadka wielokrotnie złośliwie ustawiała przedmioty na środku przejścia, tak by on miał trudności. J. pokazał nawet film nakręcony tele-
fonem komórkowym, który miał dowieść, że sąsiadka oskarżyła go fałszywie, bo wciąż używa rzekomo zniszczonego wiadra. Alicja I.zaprzeczyła,mówiąc, że filmik jest zmanipulowany, bo nakręcono go, kiedy wiadro było jeszcze sprawne.


Sędzia postanowił powołać do sprawy biegłego z zakresu przestępczości komputerowej, by ten ocenił, czy film zmanipulowano, czy nie, gdyż:
"powyższa informacja ma istotne znaczenie dla toczącego się postępowania, a jej stwierdzenie wymaga informacji specjalistycznej". Odpowiedź biegłego,który udzielił"informacji specjalistycz-nej", niewiele jednak rozjaśniła.
Uznał, że filmik może być zmanipulowany, jeśli przed jego nakręceniem świadomie zmieniono datę w telefonie. Koszt opinii biegłego - 90 zł.

Kolejne terminy sąd poświęcił na przesłuchanie policjantów. Ci jednak ze zdarzenia niewiele
pamiętali.

W lutym tego roku dobiegał końca proces, w którym poszkodowana domagała się od sąsiada 10 zł za wiadro i wpłacenia 200 zł na rzecz PCK. Jednak J. w ostatnim słowie zażądał, by wiadro mu okazano. -Gdyż nigdy go na oczy nie widziałem -argumentował.

Okazało się, że wiadro szczęśliwie wciąż znajduje się w domu matki poszkodowanej. Sąd wznowił więc postępowanie dowodowe i nakazał policjantom, by w obecności wszystkich zainteresowanych dokonali oględzin wiadra i sporządzili stosowne fotografie.

Przed kolejną rozprawą policja poinformowała pisemnie sąd, że mimo trzykrotnych prób nie zastała J. w domu, oględzin wiadra dokonano więc bez niego.

W kwietniu, na ponownej rozprawie J. stwierdził, że wciąż wiadra nie widział i domagał się ekspery-mentu procesowego, by udowodnić, czy kopnięcie wiadra, rzeczywiście może je zniszczyć. Sąd się na to nie zgodził,za to powołał kolejnego biegłego
tym razem z zakresu wyceny maszyn i urządzeń, by
odpowiedział na stawiane przez J. pytanie.

Biegły opierając się na bezpośredniej rozmowie z producentem wiadra, własnej wiedzy i publikacji pt. "Wyroby z tworzyw sztucznych" stwierdza, że:
"prawdopodobne jest, by kopnięciem można było uszkodzić plastikowe wiadro". Koszt opinii- 229zł.

W maju br., czyli rok po zdarzeniu, zapada wyrok. Sąd grodzki nie ma wątpliwości, że J. jest winny uszkodzenia wiadra i wymierza mu karę 50 zł.
Natomiast, z uwagi na to, że J. jest bezrobotny, kosztami procesu sąd obciąża skarb państwa.

Ale to nie koniec. Bo J. postanowił apelować od tego wyroku. Zażądał powtórzenia procesu. Półtora roku od rozpoczęcia sprawy Sąd Okręgowy w Opolu
zdecyduje, co z tym wiadrem zrobić.

Źródło: Gazeta Wyborcza Opole

Czy to jest normalny kraj?
  • awatar gość: mi kiedyś sąsiadka ukradła kilka marchewek i ogórków, połamała tez krzewy owocowe... nikt jej nie podawał do sadu, nikt nie wezwała policji... Boze co za kraj
  • awatar Bezedura: He he, ależ to po prostu spadek po przodkach.. pieniactwo sądowe o pierdółki, opisywane nawet tu i tam w literaturze nie całkiem współczesnej. Nigdy nie byliśmy w takim razie normalnym krajem.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

W Czerniowcach na Ukrainie odsłonięto pomnik nieznanego łapówkarza. Jego twórca przekonuje, że korupcja istnieje w tym kraju od dawnych czasów.

Anatolij Fedirko jest znanym na Ukrainie rzeźbia-rzem politycznym. W rodzinnych Czerniowcach są jego pomniki premier Julii Tymoszenko i byłego
przewodniczącego Rady Najwyższej Arsenija Jaceniuka.

Tym razem postanowił podarować miastu rzeźbę składającą się z 90-centymetrowej monety z czasów
Austro-Węgier oraz rąk ją podających i po nią sięgających. Waga kompozycji to 250 kilogramów.

Anatolij Fedirko twierdzi, że to iż w XVIII wieku Bukowina, której stolicą są Czerniowce, weszła w skład Austro Węgier, a nie Imperium Rosyjskiego to wynik korupcji. - Od tego czasu w wielkiej i małej polityce niewiele się zmieniło - zaznaczył rzeźbiarz i dodał, że łapówki stały się częścią życia "elity" politycznej Ukrainy.

Pomnik ma zostać wystawiony w centrum ukraińskiej stolicy, a później pokazany we wschodniej części kraju.



Ten pomnik powinien stać w Polsce.
Muszę później poszukać jego zdjęcie.
 

nortus
 

Zobacz, jak przerwał napad i pomodlił się

Pewien złodziej w amerykańskim Indianapolis napadł na placówkę towarzystwa pożyczkowego. Wymachując bronią żądał pieniędzy. Nagle jednak skrucha wzięła górę nad chęcią zysku. Przestępca padł na kolana i zaczął przepraszać, a potem... pomodlił się.

  • awatar Pepper: Widziałam to wczoraj w wiadomosciach. Podobno prosił o modlitwę dla synka... Ten nasz swiat... :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Dowód rzeczowy zjedzony, ale zachowała się dokumentacja fotograficzna.
Prokuratorzy z gdańskiego IPN już zapoznali się z materiałem dowodowym.Cukiernikom grozi do dwóch lat więzienia.
14 października w Urzędzie Miasta w Koronowie urządzono imprezę dla nauczycieli. Po wręczeniu nagród burmistrza była część kulturalno-artysty-
czna. Najpierw wystąpiły dzieci ubrane w zielone koszule i żółte krawaty - zespół młodzieżowy Włóczykije.Potem zgasło światło i na salę wjechała
główna atrakcja wieczoru - duży tort bananowo-czekoladowy ozdobiony zdjęciami (jadalnymi i w kolorze) Bolesława Bieruta, Edwarda Ochaba, Władysława Gomułki, Edwarda Gierka, Stanisława Kani, Wojciecha Jaruzelskiego i Mieczysława Rakowskiego.
Pod nimi wykaligrafowano na kakaowo: "Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej. VI Zjazd PZPR".

Tort był zagadką historyczną dla nauczycieli. Mieli odpowiedzieć na pytanie,który z przedstawio-
nych na zdjęciach polityków jest autorem cytatu.

Ten "kuriozalny fakt" nie uszedł uwadze radnego Michała Tazbira z PO.Niezwłocznie poinformował Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku, że w
Koronowie propaguje się komunizm, na co przecież jest paragraf (art. 256 kk o zakazie propagowania totalitaryzmów).

Radny Tazbir mówi "Gazecie": - Ja zawsze będę protestował przeciwko gloryfikowaniu genseków komunizmu. Zadaniem władz wolnej Polski jest dbanie o zachowanie pamięci szlachetnych Polaków, którzy często zapłacili najwyższą cenę za to, że dziś dla kaprysu co niektórzy pałaszują torciki! Nie rozumiem motywacji autorów tego przedsięwzię-
cia. Władz miasta też nie rozumiem.
Dlaczego na oficjalnej stronie miasta burmistrz chwali się ciastem z podobiznami pachołków GRU i KGB?

Gdański IPN pochylił się nad sprawą z należnym pietyzmem. "Przejrzałem relację z obchodów Dnia Edukacji Narodowej na stronie internetowej i ze
zdziwieniem dostrzegłem tam także tort z portre-
tami prominentów z czasów PRL. Z opisu wynika, że był to integralny element uroczystości, swego
rodzaju rekwizyt do konkursu historycznego,który, jak rozumiem, co roku jest stałym elementem obchodów dnia nauczyciela w Koronowie. Może to budzić u niektórych zrozumiały niesmak.
Ale zasadnicze jest pytanie, czy można uznać ten fakt za propagowanie komunizmu".

Tortu broni burmistrz Stanisław Gliszczyński: - Takie torty zagadki to u nas prawdziwa tradycja. Co roku podczas uroczystości są łamigłówki z innej
dziedziny wiedzy.W tym roku cukiernicy postanowili
akurat sprawdzić wiedzę nauczycieli z historii. O co tyle hałasu?

Współwłaścicielka cukierni w Koronowie Danuta Nitka,która od lat przygotowuje torty niespo-dzianki na dzień nauczyciela, całą winę bierze na
siebie: - Napis na torcie to wyłącznie moja inicjatywa.Zdjęcia też.Wszystko było niespodzian-
ką do ostatniej chwili, aż do momentu, gdy na
torcie zgasły race i wszyscy zobaczyli, co przygotowaliśmy.

Danuta Nitka nie boi się przesłuchań. - Jeśli IPN będzie mnie ścigał za ciasto z Bierutem, to znaczy, że polskie państwo stanęło na głowie. Albo że ktoś w IPN ma za dużo czasu - mówi.

Decyzja IPN o śledztwie ma zapaść dziś, prawdopo-dobnie po zapoznaniu się z materiałem dowodowym.

A tu problem. Tort został zjedzony, corpus delicti zniknął bezpowrotnie. -Widziałem tort na zdjęciach na stronie internetowej, materiał jest
zabezpieczony - uspokaja rzecznik IPN Jan Daniluk.

Paranoja? Totalna. Tort z politykami.
 

nortus
 

Zaczyna się dyskusja w Norwegii o wysokości podatków.
Wiadomo, że każdy człowiek powie, że wydatki są za wysokie.
Ale faktem jest, że po pierwsze długość życia wzrasta wręcz astronomicznie i co się z tym wiąże wzrastają koszty socjalne. A w Norwegii nie można narzekać na opiekę ze strony państwa. Wydatki są znaczne i stale rosną.
Norwegia też myśli nad podniesieniem wieku emerytalnego do 67 lat.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Ile podatku będzie płacić osoba bezdzietna. W Belgii 56 procent średniego wynagrodzenia w podatkach. W Norwegii, taką samą liczbę 38 proc.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
kalipso
 
  • awatar KALIPSO: Ale ma talent ..ładne i takie piękne oczy ??
  • awatar Nortus & Potworna spółka: nawet nie wiesz ile się musiałem naprosić, ze namalował coś innego niż pewną kociczkę. ale oczy zostawił jej :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Emanuel Vigeland (1875-1948), Gustav Vigeland's younger brother, erected the building in 1926, intended as a future museum for his sculptures and paintings. He eventually decided that the museum should also serve as a mausoleum. All the windows were closed and his ashes were to rest in an urn above the entrance door. Influenced by Italian prototypes, he named his building Tomba Emmanuelle.

The museum is a private foundation and was opened to the public in 1959. From 13. - 20. September 2009 the museum is celebrating its 50th anniver-
sary. During the celebration week there are daily concerts with a selection of outstanding Norwegian musicians.
Pokaż wszystkie (2) ›