Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 5 stycznia 2009

Liczba wpisów: 15

nortus
 

A tu zimno wszędzie, biało wszędzie, co to będzie?

Uszy marzną. Ale za to bialutko. Wreszcie.

Wyskoczyłem rano po programy do podatków i nowe podatki a tu zimninica jak jasna cholera: -6 C.
Kto to widział, skandal po prostu.


Ksiądz chodzący po kolędzie puka do drzwi. Otwiera mu mała dziewczynka i mówi:
- Rodziców nie ma w domu.
- Nie szkodzi, wejdę tylko pomodlić się i zaraz pójdę.
- Niech ksiądz wejdzie.
Po wspólnej modlitwie ksiądz pyta:
- A gdzie poszli twoi rodzice?
- Do znajomych.
Ksiądz:
- Jeśli następnym razem rodzice będą szli do znajomych, powiedz im żeby zabrali swoje nogi spod łóżka.



Skróty komputerowe:
WWW - Weź Własną Wódkę
WINDOWS - Wielce Interesująca Nakładka Doskonale Opóźniająca Wszelkie Sprawy
IBM PC AT - Imitująca Biurową Maszynę Pospolita Chałtura Aroganckich Technokratów.
MS DOS - Mistrzowski Sposób Dobijania Operatorów Sprzętu.
PC Multimedia - PeCet z lepszym głośniczkiem.
procesor 486 - tyle lat trzeba, żeby napisać dobry program na PC-ta.
INTEL - Irytująco Namolni Teoretycy Elektroniki Lutowanej.


A zdjęcia na razie z zapasów. Nowe powstaną później.

Miłego białego dnia życzę
 

nortus
 

Kiedy śnieżek sobie prószy,
Kiedy kurwie marzną uszy,
kiedy ptak w rozporku kima,
wtedy jest prawdziwa zima
 

nortus
 
Remondis i Jumar żądają pieniędzy od osób, które przywożą im makulaturę.

Tłumaczą, że do interesu muszą dopłacać. Za darmo papier można zostawiać w pojemnikach stojących na ulicach.

Kontenery na makulaturę przy ulicy Mickiewicza. Stąd papier trafi prosto na wysypisko. W Polsce recykling się nie opłaca.

Pani Beata z mężem, podczas przedświątecznych porządków w domu, uzbierała prawie 100 kg makula-tury.Stare gazety,czasopisma i książki postano-wili oddać do recyklingu. Dzień przed Wigilią pojechali z popakowaną makulaturą do Remondisu przy ul. Żołnierskiej. Na miejscu okazało się, że
mogą zostawić paczki, ale za każdy kilogram makulatury muszą zapłacić.

- 15 gr za kilogram. Za to, że przywieźliśmy posegregowaną makulaturę, musielibyśmy zapłacić ok. 15 zł, nie licząc jeszcze paliwa i naszej pracy - żali się pani Beata. - I niech nikt mi nie mówi o recyklingu,selektywnej zbiórce odpadów czy ochronie środowiska.

Zaskoczeni i zdenerwowani,z kilkunastoma paczkami makulatury, pojechali do innego szczecińskiego odbiorcy odpadów - firmy Jumar, która mieści się na Mierzynie. Tutaj też musieliby zapłacić, nawet 35 zł.Pani Beata i pan Krzysztof,którzy mieszkają pod Szczecinem, nie oddali makulatury.
Podrzucają ją "na raty" do pojemników na papier ustawionych w różnych częściach miasta (należących
do Remondisu i Jumaru!).

Sprawdziliśmy. Rzeczywiście, od końca listopada 2008 każdy, kto chce oddać papier w Jumarze, musi dopłacić 355 zł za tonę, w Remondisie 150 zł.

Dlaczego?

Firmy utylizujące odpady nie chcą makulatury, bo muszą jeszcze do niej dopłacać.

- Papiernie, do których wozimy papier, płacą nam kilkadziesiąt złotych za tonę. W przeciągu roku cena skupu papieru nadającego się do recyklingu
spadła ośmiokrotnie - tłumaczy Monika Wierzbicka z Remondisu. - A nasz koszt dostarczenia jednej tony to ok. 200 zł. Papier musi być posortowany,
oczyszczony i dowieziony do papierni w centralnej Polsce. Sytuacja jest dramatyczna, bo kryzys dotknął papiernie. Mają mniej zamówień i ceny
spadają.

W 2008 r.,w samym Szczecinie Remondis uzbierał 4tys. ton papieru. Każdego miesiąca,z 600 ogólno-dostępnych pojemników do selektywnej zbiórki odpadów stających na terenie miasta, odbierał 130 ton papieru. Wprowadzenie opłat za przyniesienie makulatury miało zniechęcić głównie firmy i sklepy

- Chcieliśmy zapobiec sytuacji, w której przedsię-biorcy za darmo zostawialiby u nas tony kartonu.A tak,muszą zamówić kontener,za który nam zapłacą

I proponuje, by pani Beata z panem Krzysztofem zamówili bezpłatny odbiór surowców wtórnych w workach. Taki odbiór odbywa się raz na miesiąc.

Zapaść na rynku skupu makulatury nastąpiła w grudniu. Jeszcze do połowy listopada Remondis za przyniesioną makulaturę płacił ok. 10 gr za kg.

O kryzysie mówi także Mariusz Słojkowski, który prowadzi w Szczecinie kilkanaście małych punktów skupów surowców wtórnych.

- Na początku 2008 r. za kilogram płaciłem 30 gr. Teraz płacę tylko 7 gr. Ja od odbiorcy dostaję zaledwie 13 gr za kilogram. W najbliższych dniach może się okazać, że przestaną płacić albo trzeba będzie dopłacać.Wtedy będę musiał zamknąć interes
który prowadził jeszcze mój ojciec.


I tak wygląda oszczędzanie i zbiórka surowców w Szczecinie. Czy w innych miastach też takie mądre rzeczy wymyślili?Żeby oddać makulaturę to zamiast zarobić to mam jeszcze dopłacić?

Czegoś tu naprawdę nie rozumiem.
  • awatar gość: Taka sytuacja moze miec miejsce tylko w Polsce.W kazdym wysoko rozwinietym kraju surowce wtorne sa zbierane,przetwarzane,a nie wyrzucane na smietnik.Tak nie dojdziemy daleko!!!!!!!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Ależ już doszliśmy daleko. Aż do Unii. Rozwaliliśmy RWPG damy radę i EU.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Nie pomnę gdzie, nie pomnę kiedy, nie pomnę kto. Pamiętam tylko, że była to postać znana i wielce prominentna, a obie te właściwości były wagi
ogólnokrajowej. Ów Wielki Niezapamiętany żalił się za pośrednictwem mediów na pożałowania godny stan, w którym interpretacja prawa podatkowego jest zmienna niczym la donna, a ta z kolei (co potulnie wyśpiewał przesłuchiwany wielokrotnie książę Mantui) przypomina swym zachowaniem piórko na wietrze.
Nie do przyjęcia jest - mówił dalej Prominent - aby ten sam przepis inaczej interpretował Urząd Skarbowy w Warszawie, a inaczej w Łodzi.

Nie sposób nie zgodzić się z Prominentem. I nie sposób nieco go skorygować, dorzucając mimochodem do jego utyskiwań, że czasem nawet w tym samym mieście urzędy skarbowe potrafią różnić się między sobą niczym woda, ogień i lód.


Nie ujawnię tu żadnej tajemnicy pisząc, że trzy szczecińskie US-y mają wśród wytrawnych podat-ników ugruntowaną markę i opinię. Ba, osobiście znam co najmniej dwa przypadki, w których o lokalizacji nowo zakładanej firmy zdecydowała nie łatwość dojazdu i parkowania czy też odległość od centrum miasta, a fakt podlegania właśnie takiemu a nie innemu urzędowi.

Zdarzyło mi się gdzieś tak około marca zostać zaczepionym przez jeden z miłościwie nam panują-cych urzędów. Urząd wyraził gwałtowną potrzebę
zapoznania się z pewnymi dokumentami, przy czym (jak zaznaczył w piśmie) zależało mu jedynie na wglądnięciu w nie. Nie zamierzam się skarżyć na fakt, że kiedy stanąłem już z Urzędem twarzą w twarz, ten nieco zmienił zdanie i domagał się nie wglądania, a dostarczenia kopii, które musiałem zrobić sam na swój koszt i które do dziś spoczy-wają w szafie Urzędu spięte moją gumką recepturką
Niech będzie i tak, że podatnik powinien wspierać swojego fiskusa drobnymi donacjami.

Urząd wglądał w moje kopie całe dziewięć(sic! sic!
sic!) miesięcy,czasami tylko,jakby od niechcenia, dopominając się kolejnych kopii, które przekazy-
wałem mu bez ociągania. W końcu, gdzieś tak w okolicy listopada, pismem poważnym i powściąg-liwym Urząd powiadomił mnie, że zgromadził już
wszystko,co potrzebne mu jest do wydania decyzji, i jeśli tylko chcę, przez siedem dni mogę w szale i ekstazie zapoznawać się ze zgromadzoną
dokumentacją.

I kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że niebiosa uchylą się, a z powstałej szparki spłynie jak objawienie rzeczona Decyzja, Urząd zaskoczył mnie pismem o zgoła zdumiewającej treści,której racjonalne (powiedzmy)
jądro zawierało się w następujących słowach, cytuję: "z uwagi na złożoność i skomplikowany charakter sprawy ( ) postępowanie nie zostanie
zakończone w terminie".

Przygnieciony ową skomplikowaną złożonością Urząd dał sobie jeszcze trzy miesiące na uporanie się z charakterem sprawy.

Wynika z tego niezbicie, że przez 8 miesięcy moja sprawa była pospolita i rutynowa, w dziewiątym (najwyższa pora) dojrzała do rozwiązania, a w
dziesiątym, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, stała się złożona i skomplikowana.

Zupełnie bezprzedmiotowe są dociekania, kto i kiedy tę sprawę skomplikował -zrobił to w grudniu sam Urząd, no bo kto inny, na Jowisza?

Czytelnikom natomiast stawiam pytanie, który - ich zdaniem - urząd, miast sprawy podatników rozwikływać i prostować, frywolnie i niefrasob-liwie komplikuje je na potęgę?

Odpowiedzi, w dowolnej formie, proszę wysyłać na Berdyczów.

---

To cytat z GW Szczecin.Malkontent komentuje różne lokalne wydarzenia - zgodnie ze swoim nickiem.
W tym przypadku nie mogę się nie zgodzić z nim.

Sam doświadczyłem takiej pracy Urzędu Skarbowego - a propos teraz już wiadomo dlaczego w Polsce nie może cokolwiek się udać - takich mamy urzędasów.
W pewnej, konkretnej sprawie podatkowej uzyskałem w opinii mojej i wielu szczecinian - III Urzędzie opinie dokładnie o 180 stopni odwrotną od uzyskanej w I Urzędzie. W tym samym mieście, podlegające pod tą samą Izbę Skarbową. Nie muszę dodawać, że opinia III urzędu była oczywiście niekorzystna dla obywatela ale cóż muszę jej przestrzegać bo ta baba będzie ewentualne mnie kontrolowała. I co z tego że odwołam się i za 2 może 3 lata sąd przyzna mi rację jak karami mnie wykończą totalnie i nawet nie usłyszę głupiego słówka "przepraszam".
 

nortus
 
PricewaterhouseCoopers i Bank Światowy: polskie podatki wciąż czekają na reformę

Raport „Paying Taxes 2009. The global picture”, opublikowany przez PricewaterhouseCoopers i Bank Światowy, potwierdza potoczną opinię, że polski system podatkowy jest nieprzyjazny dla przedsiębiorców i wymaga gruntownej reformy.

Doroczny raport „Paying Taxes” ukazuje się już po raz trzeci. Tak samo jak wcześniejsze edycje, także i tym razem przedstawia wyniki przekrojo-wych badań na temat legislacji podatkowej i praktyki fiskalnej na całym świecie z perspektywy prowadzenia działalności gospodarczej.

Polska – miejsce w rankingu światowym i europejskim

Najdonioślejszą częścią raportu jest ranking państw, sporządzony według kryterium przyjazności systemu podatkowego w zakresie opodatkowania przedsiębiorców.

Na 181 państw objętych badaniem Polska zajęła dalekie 142. miejsce.

Oznacza to, że aż 141 państw ma system podatkowy, który jest korzystniejszy dla przedsiębiorców niż system polski. W rozszerzonej Unii Europejskiej gorzej wypadła tylko Rumunia (146. miejsce).

Katarzyna Czarnecka–Żochowska, partner w dziale doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers:
„W ubiegłorocznym rankingu Polska zajęła 125. miejsce, a więc teraz zanotowała spadek o niemal 20 pozycji. Trzeba jednak zauważyć, że ten spadek nie ma wielkiego związku z rzeczywistymi zmianami w naszym systemie podatkowym. Jest on wypadkową dwóch czynników, z których pierwszym jest niewielka korekta metodologii obliczania całkowitej stawki podatkowej w naszym kraju (korekta doprowadziła do podniesienia tej stawki z 38,4% do 40,2%). Po drugie, spadek Polski w rankingu jest ilustracją starej prawdy, że ten, kto nie idzie do przodu – ten zostaje z tyłu. W ostatnich latach wiele krajów przeprowadziło skuteczne reformy, które sprawiły, że Polska relatywnie straciła nawet w tych obszarach, w których nasze krajowe wskaźniki w żaden sposób się nie pogorszyły.”

Przyjazność systemu podatkowego – trzy komponenty

W ramach metodologii raportu „Paying Taxes”, na przyjazność systemu podatkowego składają się trzy komponenty, którym przyznano równe wagi:
1.całkowita stawka podatkowa (suma podatków obciąża-jących przedsiębiorcę odniesiona do zysku handlowego);
2.liczba pojedynczych płatności podatkowych, doko-nywanych w ciągu roku (np. co do zasady, każda zaliczka traktowana jest jako odrębna płatność);
3.czas poświęcany na wypełnianie formalności podatkowych – również mierzony w skali rocznej.
Przyjęta metodologia zakłada też dodatkowe założenia i uproszczenia, których zrozumienie jest niezbędne dla prawidłowego odczytania danych.
Najważniejsze z nich dotyczy kategorii zysku handlowego: jest to – w pewnym uproszczeniu – zysk księgowy netto, powiększony o wszystkie podatki obciążające przedsiębiorcę. Tym samym, zysk liczony w ten sposób jest wyższy od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym, a także od zysku księgowego.

Ponadto zasady sporządzania rankingu obejmowały szczególne preferencje dla państw, które pozwalają
na powszechne stosowanie elektronicznych dekla-racji podatkowych (tzw. e-deklaracji). Wspomniane preferencje polegają na tym,że jeśli podatek deklarowany jest elektronicznie, to uznaje się, że jest on płatny tylko raz w roku,mimo że rzeczy-wista liczba płatności może być wyższa. Takie podejście jest odzwierciedleniem przekonania o dużej wygodzie deklaracji elektronicznych, które pozwalają na zmniejszenie obciążenia formalnościami.

Wyniki Polski w szczegółach – anatomia złego systemu podatkowego

Odległe 142. miejsce Polski w światowym rankingu nie jest przypadkiem. Okazuje się bowiem, że nasz kraj wypada źle lub co najwyżej przeciętnie we wszystkich trzech komponentach oceny. Stosunkowo najlepiej wypadamy pod względem całkowitej stawki podatkowej, która – w średniej wielkości przedsiębiorstwie – wynosi 40,2% zysku handlowego (83. wynik na świecie). Dużo gorsza jest nasza pozycja w zakresie pozostałych komponentów oceny: pracownicy średniej wielkości przedsiębiorstwa muszą dokonywać 40 płatności podatkowych rocznie (127. wynik na świecie) oraz poświęcać 418 godzin rocznie na wypełnianie formalności podatkowych (151. wynik na świecie).

W raporcie „Paying Taxes 2009”, przy obliczaniu całkowitych stawek podatkowych w poszczególnych krajach uwzględniono regulacje obowiązujące w 2007 r. Z kolei przy badaniu pozostałych aspektów systemu podatkowego, takich jak liczba płatności w ciągu roku oraz czas poświęcany na formalności podatkowe – uwzględniano też skutki zmian, jakie nastąpiły w badanych krajach w pierwszym kwartale 2008 r. (Dane uwzględnione w poprzedniej edycji raportu pochodzą z odpowiednio wcześniejszych okresów).

Liderzy i maruderzy

Tabela 1. Pierwsza dziesiątka rankingu wg „Paying Taxes 2009”

Państwo = Miejsce w rankingu
Malediwy = 1
Katar = 2
Hong Kong (Chiny) = 3
Zjednoczone Emiraty Arabskie = 4
Singapur = 5
Irlandia = 6
Arabia Saudyjska = 7
Oman = 8
Kuwejt = 9
Kiribati = 10


W ogólnym rankingu przyjazności systemu systemu podatkowego – podobnie jak w rankingu zamiesz-czonym w raporcie „Paying Taxes 2008” – pierwsze miejsce zajęły Malediwy, które są wyspiarskim rajem podatkowym o liczbie mieszkańców ok.300tys. Z uwagi na niewielkie rozmiary tego kraju trudno go uważać za wzór do naśladowania dla takiego państwa jak Polska. To samo dotyczy Kiribati, które zamyka pierwszą dziesiątkę.

Tradycyjnie na szczycie rankingu znalazło się kilka państw finansujących swoje wydatki publiczne
za pomocą przychodów z wydobycia surowców natural-nych (głównie ropy naftowej). Państwa te z natury rzeczy nie potrzebują rozbudowanych systemów podatkowych i stąd ich wysokie miejsca w rankingu nie mogą być wiązane z żadnymi wysiłkami w zakre-sie reform fiskalnych.
Do państw tych należą: Katar (2 miejsce), Zjednoczone Emiraty Arabskie (4 miejsce) oraz Arabia Saudyjska, Oman i Kuwejt (odpowiednio miejsca 7-9).

W światowej czołówce znalazło się też kilka krajów o skomplikowanej strukturze demograficznej i finansach, które nie są oparte na dochodach z bogactw naturalnych. Należą do nich Hong Kong (3. miejsce), Singapur (5. miejsce) oraz Irlandia, która po raz drugi z rzędu zajęła miejsce 6. Wydaje się, że w tej grupie państw powinniśmy szukać pozytywnych wzorców legislacji podatkowej. Dotyczy to szczególnie Irlandii z uwagi na fakt, że jest to kraj relatywnie bliski kulturowo Polsce.

Na samym końcu rankingu znalazły się dwa państwa sąsiadujące z naszym krajem:  Białoruś (181.miejsce) i Ukraina (180. miejsce).

Wzorce z Europy: Polska na tle liderów z UE

W Europie najprzyjaźniejszy system podatkowy ma Irlandia (6. miejsce w rankingu światowym). Co ciekawe, w porównaniu z rankingiem „Paying Taxes 2008”, drugie miejsce wśród państw europejskich utraciła Wielka Brytania. To również skutek wspomnianej powyżej reguły, że kto nie idzie do przodu, ten zostaje z tyłu. Brytyjskie wskaźniki w najmniejszym stopniu nie uległy pogorszeniu. Mimo to, Zjednoczone Królestwo (16. miejsce w rankingu światowym) zostało prześcignięte przez Danię (13. miejsce) i Luksemburg (14. miejsce).

Poniżej zestawienie, w którym porównujemy polski system podatkowy z systemami dwóch europejskich liderów.

Tabela 2. Polska w porównaniu z liderami Europy

czytelna tabelka pod adresem:
www.pwc.com/(…)08_11_12tax.html…

W każdym razie:
Irlandia: 6. pozycja rankingu, 28,8% całkowita stawka podatkowa, 9 płatności w roku i na podatki potrzebuje 76 godz. na rok.
Dania: 13, 29,9%, 9 płatności i 135 h/rok
Polska: 142, 40,2%, 40 płatności i 418 h/rok.

Czyli jesteśmy daleko za murzynami.
 

nortus
 

Polecam do obejrzenia:

pierwszą polecam kierowcą i pasażerom samochodów







  • awatar kang: wow, pierwsza zdecydowanie mocna, ale b. mi sie podoba
  • awatar Nortus & Potworna spółka: mnie również. przemawia
  • awatar muzyka: no ale ta 3cia jakoś do zestawu nie pasuje, pozostałe dwie chytaja za świadomość
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Zobacz, co potrafi genialny sześciolatek


Niektórzy piłkarze z polskiej ligi będą ćwiczyć całe życie i nigdy, ale to nigdy nie zagrają tak, jak malutki Madin Mohammed z Francji. Niebawem ten
dzieciak zawojuje największe ligi świata. Już teraz okrzyknięto go we Francji drugim Zidanem i biją się o niego największe kluby z Europy.

Małym Madinem interesują się drużyny z Hiszpanii i Włoch, ale Francuska Federacja Futbolu zrobi wszystko, by dzieciak rozwijał się na miejscu, w
jednym z francuskich klubów. Zobacz co potrafi następca "Zizou".






Gooooooooooooooooooooooooollllllllllll !
 

nortus
 

Z początkiem nowego roku warto sprawdzić, czy wszystkie dane osobowe w naszym dowodzie osobistym są aktualne. Od stycznia zmieniły się przepisy o zmianie danych osobowych.

- Od 1 stycznia 2009r obowiązują bowiem nowe przepisy, które dotyczą m.in. zmiany danych osobowych w dokumentach tożsamości. Do tej pory dowody z nieaktualnymi danymi traciły ważność dopiero w momencie wymiany. Teraz będzie się to odbywać automatycznie, trzy miesiące po dokonaniu zmiany nazwiska czy adresu - mówi Andrzej Sokół z Urzędu Miasta w Zielonej Górze.

Unieważnienie dowodu osobistego może się wiązać ze sporymi problemami np. w bankach. - Wiele z nich ma dostęp do centralnej bazy danych osobowych i może sprawdzić, czy dokument, którym się posługujemy, jest aktualny czy nie.

Niestety, mimo zapowiedzi, za nowy dokument nadal będziemy musieli zapłacić,bo ustawa znosząca opłatę za wydanie nowego dowodu osobistego w dalszym ciągu nie została przyjęta przez Sejm.
 

nortus
 

4 stycznia br. na ulicy Korfantego w Kłodzku (województwo dolnośląskie) około południa mieszkańcy mogli podziwiać samochód zaparkowany na… balustradzie drogowej.

Jak dowiedziała się WP, prawdopodobną przyczyną zdarzenia było złe zabezpieczenie samochodu przez kierowcę.

Właścicielem samochodu marki Daewoo Matiz był 60-letni mężczyzna. – Pojazd samoczynnie stoczył się z ulicy Wiejskiej w kierunku ulicy Korfantego. Auto miało uszkodzone przedni i tylni zderzak – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Daria Sługocka z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku.

Kierowca, z uwagi na to, że nie stworzył zagro-żenia w ruchu drogowym i nie naraził na utratę zdrowia żadnego z przechodniów, nie został ukarany mandatem.
 

nortus
 

W mieście Gela na Sycylii ksiądz nie odprawił mszy, ponieważ uznał ją za "nierentowną". Na wyznaczoną godzinę do kościoła przyszedł bowiem tylko jeden wierny.

Ksiądz uświadomił wiernemu, że to, co da na tacę, nie pokryje kosztów oświetlenia kościoła i nagłośnienia. Poradził mu, aby poszedł do pobliskiej katedry, gdzie właśnie rozpoczęła się suma. Mężczyzna posłusznie dostosował się do rady proboszcza, który tymczasem powrócił na plebanię.

Szybko jednak ją opuścił, gdyż z kościoła dochodzić zaczęły wrzaski i krzyki. Była to
grupa osób, które zamówiły mszę za zmarłego krewnego i widząc, że nie ma nikogo przy ołtarzu, zaczęły głośno protestować.

Proboszcz z całym spokojem wytknął im spóźnienie, po czym opowiedział o wiernym odesłanym do innego kościoła.
- Jakbym wyglądał wobec tego człowieka, gdybym odprawił teraz mszę dla was? - pytał ksiądz, zdecydowany nie zmieniać wcześniejszej decyzji.

Wierni zapowiedzieli, że pójdą na skargę do biskupa.


I co jest ważniejsze?