Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 4 stycznia 2009

Liczba wpisów: 6

nortus
 

Buszując po nierzeczywistej rzeczywistości, czyli necie, trafiłem na poniższe.

Ciekawe ilu z Was / nas spełnia oczekiwania.



Rachunek sumienia Internauty

Niby wirtualne, a wywołujące tyle emocji i uczuć. Czasem niepotrzebnie pochłaniające mnóstwo cennego czasu, innym razem stwarzające okazję do
poznania przyjaciół...

Ileż to godzin spędzam w sieci poszukując różnych informacji. Ile z nich było rzeczywiście ważnych, a ile zupełnie bezużytecznych?

Dla jednych internet stał się domem, dla innych miejscem pracy czy okazją do spotkań towarzyskich
Dla niektórych stał się miejscem szukania Boga...

A czym jest dla mnie?

Może tu kształtuje się moja pycha:

. Czy oszukiwałem innych w Internecie, chcąc przedstawić siebie w lepszym świetle?
. Czy umyślnie kreowałem siebie na lepszego, zdolniejszego, bogatszego, przystojniejszego?
. Czy wywyższałem się prowadząc internetowe rozmowy?
. Czy korzystając z list dyskusyjnych, forum, czatów celowo występowałem przeciw innym ludziom, aby dać upust swojej fałszywej, jedynie internetowej elokwencji?
. Ileż to racy zwabiony pozorną anonimowością w internecie poniżałem,oczerniałem, pogardliwie wypowiadałem się o innych?
. Czy podkreślałem własną osobę, lekceważąc słuchanie i czytanie wypowiedzi innych osób?
. Czy zdarzało mi się nie szanować czyjejś prywatności i przekonań?
. Czy zaślepiony swoją wyjątkowością ograniczałem swobodę publicznego wyznawania praktyk religijnych?

A może Internet pozwala rozwijać się chciwości:

. Czy potrafiłem dzielić się z innymi przydatnymi i wartościowymi informacjami znalezionymi w sieci?
. Czy zazdroszcząc popularności w Internecie, celowo oczerniałem innych?
. Ileż razy zmieniałem zdanie, ukrywałem własne poglądy, aby zdobyć uznanie,szacunek, aprobatę?
. Czy przebywając pośród osób niewierzących wstydziłem się i ukrywałem swoją wiarę, tylko po to, aby nie zostać odrzucony?
. Czy pragnąłem zdobyć przyjaźnie innych za wszelką cenę, nie zważając tym samym na własną godność?
. Czy moje funkcjonowanie w wirtualnym świecie opierało się na permanentnych oczekiwaniu pochwał ze strony innych?
. Czy próbowałem wydobyć od innych informacje o nich, ich problemach, aby zaspokoić chęć posiadania?
. Czy dążyłem za wszelką cenę do wzrostu popular-ności mojego bloga, strony internetowej etc.?
. Czy okradałem innych ściągając nielegalnie z Internetu muzykę, filmy, programy?
. Czy używałem nielegalnego oprogramowania?
. Czy pragnąłem czatowej i forumowej popularności?

Internet to także możliwość propagowania nieczystości:

. Czy korzystając z Internetu zaglądałem na strony pornograficzne?
. Czy nie oszukiwałem spółmałżonka/współmałżonki, dziewczyny/chłopaka szukając nieczystych wirtualnych znajomości?
. Czy nie używałem Internetu jako środka do rozładowywania napięć seksualnych?
. Czy cechowała mnie rozwiązłość w rozmowach z innymi internautami?
. Czy ograniczałem dzieciom dostęp do stron pornograficznych?
. Czy deprawowałem w sieci osoby nieletnie?

Podobnie jak w realnym życiu za naszym przyzwoleniem możemy kształtować tutaj zazdrość:

. Czy zazdrościłem innym wykreowanego w Internecie wizerunku?
. Czy nie podważałem autorytetu userów, operatorów, moderatorów chcąc w ten sposób zdobyć uznanie innych ludzi?
. Czy nie nazbyt łatwo przyjmowałem informacje od innych ludzi jako prawdziwe, autentyczne, tym samym wzbudzając swoją zazdrość?
. Czy kierowany zazdrością kopiowałem wypowiedzi innych, przywłaszczając sobie internetową własność prywatną i cudze zasługi?

Nieumiarkowanie to jedno z najpoważniejszych zagrożeń:

. Czy zdarzało mi się spędzić cały dzień przed komputerem?
. Czy zaniedbywałem swoje obowiązki, rodzinę, praktyki religijne kosztem wielogodzinnego przebywania w sieci?
. Czy racjonalnie wykorzystywałem swój wolny czas?
. Czy zastanawiałem się jak niezdrowe jest przesiadywanie przed komputerem?
. Czy nie zaniedbywałem snu kosztem przyjemności serfowania i czatowania?
. Czy stałem się niewolnikiem Internetu?
. Czy potrafiłem oddzielić rzeczy ważne od przyjemnych?
. Czy zaniedbywałem realne kontakty na rzecz wirtualnych znajomości?
. Ileż to razy zapominałem o modlitwach, ponieważ "zasiedziałem się" przy komputerze?

Czasem przyzwalamy na rozwój gniewu:

. Czy wykorzystywałem Internet do rozładowywania własnych emocji?
. Czy obwiniałem osoby przebywające w sieci, za własne niepowodzenia, porażki?
. Czy złapany w iluzję anonimowości przebywania w Internecie stawałem się wulgarny i opryskliwy?
. Czy zakładałem maskę w momencie włączenia komputera, gdyż w rzeczywistości nie miałem odwagi dać upustu swojej złości?
. Czy łatwiej mi przychodziło okazywanie gniewu za pomocą Internetu? Czy potrafiłem pohamować swoje emocje i słowa?

Niekiedy poważnym grzechem, który tu pielęgnujemy jest lenistwo:

. Czy zaniedbywałem swój rozwój w realnym świecie, gdyż ten wirtualny wymagał ode mnie mniejszego zaangażowania?
. Czy zaniedbywałem modlitwę po nocy spędzonej przy komputerze?
. Ile razy przywłaszczyłem sobie cudze prace, ponieważ to ograniczało mój własny wysiłek?
. Czy korzystanie z Internetu ograniczało później moje działanie w realnej rzeczywistości?
. Czy moja obecność w sieci ograniczała się jedynie do rozrywki?

Internet stał się miejscem gdzie winniśmy dawać chrześcijańskie świadectwo.

Czy potrafimy temu sprostać? Chyba czas sobie na to pytanie odpowiedzieć.

To wypowiedź księdza.


To tak przy niedzieli. Co sądzicie?
  • awatar gość: ja sądzę, że w tym kraju łatwiej być antyklerykałem :)
  • awatar Wokini2009: jak ja byłam w swieta w kociele to bylo o gejach i lesbijkach ;|
  • awatar ♫♫BrItNeY--> QuEeN ForeVer!!! ♫♫: Hey interesujący blog:) U mnie Świetne fotki z projektami strojów;) Zapraszam:) i liczę na komentarze;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Witam Pingerków.

Za oknem śniegu pełno, no może nie do kolan jeszcze ale już jest. A to znaczy że zima. Ale tradycyjnie drogowcy są zaskoczeni, że coś białego spadło z nieba.

Jak Wam się podoba taki prom? Ma ładną nazwę CAT.
  • awatar ♫♫BrItNeY--> QuEeN ForeVer!!! ♫♫: Hey interesujący blog:) U mnie Świetne fotki z projektami strojów;) Zapraszam:) i liczę na komentarze;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: dzięki. Tylko mały problem z Twoim zaproszeniem - nie lubię Britney ani Dody itp laleczek co więcej pokazują niż myślą. Ale na stronach ogólnych przeglądam Twoje wpisy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Czas powiedzieć co mnie najbardziej wkurza w Norwegii.

Numer jeden to drogi i opłaty za korzystanie z nich, czyli Bostasjon, Toll plaza.

Na mapce podane są punkty gdzie są pobierane opłaty za korzystanie z dróg publicznych (prywatne też są płatne niektóre, a są i drogi prywatne tam). Nie są to wcale małe opłaty. Jak podawałem np. za każdy przejazd na/z Bomlo trzeba zapłacić 80 kr. Płatne są wjazdy do kilku miast a także płatne są mosty i tunele (nie wszystkie oczywiście). I wjazdy są tak zrobione, że nie ma możliwości ominąć punkt opłat chociaż czytałem na forum,że Polacy jednak znaleźli sposób jak ominąć jedną opłatę na drodze Ystad-Goeteborg-Oslo. Nie sprawdzałem w praktyce chociaż na mapie faktycz-nie widać, że ktoś dobrze pokombinował i można ominąć jedną bramkę. Ale pewnie do czasu.  

Jednak rozumiem,że pobieranie opłat ma sens -jest to zwrot kosztów budowy i gdy opłaty zrównoważą koszty budowy są one znoszone i w kilku przypadkach faktycznie opłaty zostały zniesione. Dzięki temu mają pieniądze na kolejne mosty, poszerzane drogi i nowe tunele. A jak widać na mapach warunki do budowy dróg mają straszne: skały i fiordy a więc mosty i tunele ma każdym kroku.
Makabryczne są szerokości dróg i to nawet tych ważnych (np. E39). Miejscami jest bardzo wąska, ledwo mijają się dwie ciężarówki. Co prawda jest cały czas modernizowana ale to wymaga forsy (mają jej pełno na szczęście)i czasu.Czytałem,że dzięki przyjazdowi Polaków Norwegia wybudowała już więcej dróg niż planowała i cały czas wyprzedza
plany o kilka lat. Ale mają jeszcze wiele do zrobienia.
Cena benzyny i diesla jest jest wysoka (czasami po 5-6 zł/l ) ale jest dostosowana do norweskich zarobków. Fakt, że są to najwyższe ceny paliw w Europie. Jednak jakość paliwa jest o niebo lepsza od tej w polskich stacjach. Mały dowód: na benzynie95 kupionej w Polsce przejeżdżałem 650-700 km na benzynie norweskie92 spokojnie 900 km. Jest różnica?
Ceny paliw są wysokie ale jest to wynikiem przyszłościowego myślenia Norwegów. Fakt, że mają własne złoża ropy i gazu nie powoduje,że sprzedają
paliwa za grosze (jak kraje arabskie)bo wiedzą,że złoża się niedługo skończą (szacują na jakieś 80 lat, choć odkrywane są nowe złoża). Ewentualnie niedługo ropa może okazać się niepotrzebna bo nie wiadomo czy ktoś nie wymyśli lepszego paliwa na świecie. Tak więc odłożyli olbrzymią kasę dla przyszłych pokoleń, żeby nie głodowali jak jeszcze niedawno w Norwegii - przypominam, że Norwegia stałą się bogata i dostatnia dopiero w latach 70. w zasadzie. Dopiero gdy odkryto bogactwo morza poza rybami i szprotkami.
  • awatar cass: Czy warto jechać do Norwegii zastanawiałam się rok temu. Ta podróż chyba pozostanie w pamięci do końca życia. Oslo może najpiękniejszym miastem nie jest, ale im dalej na północ tym piękniej. P.S. Koszty może zżerają, ale jest warto. :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: potwierdzam. warto.
  • awatar gość: Potwierdzam w/w fakty, bywam w Norwegii bo mój syn ożenił się z Norweżką ,od 15 lat jest poddanym króla Haakona i moi wnukowie są Norwegami
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Czar prysł, ale sztuczka ciekawa

Poznaj największą tajemnicę Copperfielda

Jeżeli tajemnica, w jaki sposób Davida Copperfield unosił się w powietrzu, spędzała ci sen z powiek, wreszcie możesz poznać ściśle strzeżony sekret.

Zawiedzionym przypominamy - Copperfield to nie Harry Potter. Ten wielki iluzjonista po prostu gra na wyobraźni widzów.


Najpierw przypomnij sobie, jak wyglądało to na scenie:







A teraz wyjaśnienie, jak on to robi.

Otóż w Las Vegas istnieje wytwórnia ultracienkich żyłek,z których każda wytrzymuje obciążenie nawet stu kilogramów. Pod ubraniem, na linii bioder iluzjonista instaluje sobie stelaż, do którego dwie takie żyłki są przyczepione.

Reszta tajemnicy, to odpowiednio wyszkolona i dyskretna obsługa techniczna.

Dzięki temu David Copperfield może nie tylko
"latać", ale i zaprosić do towarzystwa piękną kobietę. Ważne tylko, by waga obojga nie przekroczyła 200 kilogramów.






Aż szkoda wiedzieć jak to jest robione. Złudzenia są takie słodkie.
 

nortus
 

na przykładzie jednego widoku z okna

w innej prezentacji

A na dzisiaj koniec świata i zamykam okienko
Pokaż wszystkie (4) ›