Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 8 września 2008

Liczba wpisów: 8

nortus
 

Kolejny dzień załatwiania minął. Miałem jeszcze dzisiaj iść zwiedzać willę XVIII wieczną od środka - wczoraj nie moglismy bo para młoda jeszcze wypoczywała po weselu i nie można było im przeszkadzać, więc się umówiliśmy na dzisiaj popołudniem. Ale nie chce mi się już iść a i nie wiem czy za chwilę nie lunie deszczyk.
Kolejne zwiedzanie zabudowy miasta za twierdzą w kolejne 3 niedziele.

Jutro jadę na kilka dni do rodzinki i chyba zawieszę na ten czas pisanie na blogu, ale kto wie. Zobaczymy. Ale jakbym się nie odzywał to znaczy że jestem w gościach i zamelduję się po powrocie w końcu tygodnia.

Cały czas myślę o Silce, nie daje ona mi spokoju. Ale tak naprawdę to jestem teraz kompletnie niedożycia. Tęsknię za nią i bardzo pragnę, żeby wróciła. Czekam.
  • awatar cosmo7: Hah! dwa zdjęcia prawie się otarły o moje mieszkanie :D
  • awatar Nortus & Potworna spółka: to w ładnej okolicy mieszkasz. Teraz podziwialiśmy wille z rogu WP/Mickiewicza. Tylko zdjęć jeszcze nie ściągnąłem z aparatu. A tu będziemy za tydzień. Może dołączysz? Niedziela, godz. 10 róg WP/Piotra Skargi spotkanie grupy.
  • awatar cosmo7: praca :/
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 

Sekretarka spóźniła się do pracy trzeci dzień z rzędu. Szef wzywa ją do swojego gabinetu i mówi:
- Posłuchaj, Zosiu. Wiem, ze przeżyliśmy kilka szalonych chwil, ale to się już skończyło. Oczekuję, że zaczniesz się zachowywać i pracować jak inni w biurze... Kto ci pozwolił na taką swobodę?
Sekretarka zapala papierosa, uśmiecha się i wydmuchując dym, mówi:
- Mój prawnik.


Bardzo brzydka dziewczyna wysłała swoją ofertę do Klubu Samotnych Serc. Po tygodniu dostaje odpowiedź:
- Aż tak samotni nie jesteśmy.


Nowy Ruski jedzie mercedesem. Nagle słyszy jakiś głos wewnętrzny: "Zatrzymaj się tutaj i kop".
Zatrzymał samochód na poboczu, wysiada, wyjmuje łopatę i zaczyna kopać. Po chwili natrafia na jakiś kuferek. Wyciąga go z ziemi, otwiera... Kuferek jest cały wypełniony złotem! Zadowolony, zabiera go do merca, wsiada i jedzie dalej.
Dojeżdża do rzeki i znowu słyszy jakiś wewnętrzny głos: "Zatrzymaj się tutaj i wrzuć kuferek do rzeki". Myśli: Wrzucę, to pewnie z 10 innych kuferków wypłynie!" Wrzuca kuferek do rzeki i po chwili słyszy wewnętrzny głos: "Słyszałeś jak fajnie chlupnęło?"
 

nortus
 

Wysoko na drzewie siedzi facet. Przechodzień ze zrozumieniem:
- Red Bull?
- Nie, pittbull.

Nauczyciel pyta Jasia:
- Ile lat ma człowiek, który urodził się w 1950 roku?
Jasio drapie się po głowie i pyta:
- Kobieta, czy mężczyzna?


Nowy Jork. Mistrzostwa świata w zapasach, finałowa walka Rosjanina i Amerykanina. Telewizyjną transmisję ogląda we Władywostoku brat rosyjskiego zawodnika. W pewnej chwili Rosjanin znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, bo olbrzymi Amerykanin sprowadził go do parteru, przygniótł całym swoim ciałem i niemal zawiązał w supeł. W tym momencie we Władywostoku nastąpiła awaria i w całym mieście zgasło światło. Brat zapaśnika telefonuje do Nowego Jorku, do ekipy rosyjskich zapaśników. W telefonie słyszy głos brata:
- Wania, to ty? Mów, kto wygrał?
- Nu, ja!
- Nu, mów jak to się stało?
- No... Leżę pod tym gościem i myślę sobie, że to koniec, nagle widzę przed swoim nosem genitalia. To ja je ugryzłem ile sił w zębach!
- Nu, Wania, ale to nie po sportowemu.
- Może i nie po sportowemu, ale czy ty wiesz do czego zdolny jest człowiek, który ugryzł się w jądra?


Dwóch zakochanych w sobie gejów zapragnęło mieć dziecko. Poczynili potrzebne ku temu kroki: zmieszali swoją spermę w probówce, znaleźli kobietę, którą zgodziła się zostać biologiczna mamą, i lekarza, który ją sztucznie zapłodnił ich wspólnym nasieniem.
Po dziewięciu miesiącach oczekiwania odbierają telefon: urodził się syn! Pojechali do szpitala. Tam pielęgniarka zaprowadziła ich do sali, w której leżało dwadzieścioro noworodków. Dziewiętnaście z nich zanosiło się głośnym rykiem, a dwudzieste leżało uśmiechnięte i spokojne. Pielęgniarka wskazuje na to niemowlę i mówi:
- To wasz. Jeden z gejów, rozczulony, mówi do drugiego:
- Popatrz, kochanie! Czy to nie cudownie? Wszystkie dzieci płaczą, a nasz synek taki grzeczny i spokojny.
Pielęgniarka na to:
- Teraz proszę panów to jest spokojny, ale zobaczycie co będzie, jak mu wyjmiemy smoczek z d..y!


Żona pyta męża:
- Czy w czasie naszego małżeństwa myślałaś o rozwodzie?
- Nie nigdy, ale czasem o morderstwie.


USA. Ogromny, wielopiętrowy supermarket. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, aby sprawdzić jak sobie poradzi. Na koniec dniówki szef wzywa nowego sprzedawcę do biura i pyta:
- Ile pan dziś zrobił transakcji?
- Jedną, szefie.
- Co, jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy...sta osiem... tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby.
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, więc poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby przewieźć tę łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden haczyk na ryby?
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...
 

nortus
 

Kto pomoże, gdy dłużnik nie chce oddać pieniędzy? W Chinach ostateczną sprawiedliwość wymierzają... bogowie. Pewien Chińczyk zarzekał się głośno, na środku miasteczka, że jeśli pożyczał pieniądze, to niech go piorun strzeli. I nagle... trafił go piorun wprost z jasnego nieba.

Chińczyk nie chciał spłacić swoich długów. Nie pomagały nawet sądy. Jego sąsiad w żaden sposób nie mógł bowiem udowodnić, że pożyczył mu pieniądze.
Dłużnik był tak pewny swego, że zaczął na głównym placu miasteczka krzyczeć na cały głos, by go bogowie ukarali, jeśli nie chce oddać pieniędzy.

Okazało się, że takiej bezczelności bogowie nie wytrzymali. Nagle na niebie pojawiły się chmury i w oszusta uderzył piorun.

Teraz już nikt mu nie wierzy. A on sam, by więcej się niebiosom nie narazić, chce wreszcie dług spłacić.
 

nortus
 

Leardal - miłe małe miasteczko w  Sogn i Fjordane - na północny wschód od Bergen.

Tradycyjnie czyste małe, białe domki. Ale za to posiada najdłuższy drągowy lądowy tunel na świecie - liczy sobie tylko 24,5 km.

Aby zrekompensować kierowcom monotonię jazdy co 6 km urządzono wielkie i wysokie sale oświetlone różnokolorowym światłem - zielonym i niebieskim w każdej sali jest parking - można się zatrzymać i rozprostować kości. Są też miejsca do zawracania. Przejazd robi wrażenie, a wyobraźnia zaczyna pracować.

Szerokiej drogi





Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
The world's longest tunnel

The 24.5 kilometre long Lærdalstunnelen between Aurland and Lærdal in Sogn & Fjordane is a vital link on the main road between Oslo and Bergen. The route has no ferry links and is free from difficult mountain roads during the winter.

Facts about the Tunnel

Length of tunnel: 24 510 metres

Longest ventilation tunnel:  2 100 metres

Opened on: 27.11.2000

Construction period:  1995 - 2000

Total project costs(2000 prices)1050 million Nkr

Cost of tunnel (2000 prices) 930 million Nkr

Price per metre completed tunnel:  38 000 Nkr

Turning bays:  15

Break down lay-bys:  48

Average daily traffic:  1000 vehicles

Highest frequency hourly traffic: 400 vehicles



The world's longest tunnels

 
LÆRDALSTUNNELEN  24 510 metres

St. Gotthard (Switzerland) 16 918 metres
 
Arlberg (Austria) 13 972 metres

Frejus (France - Italy) 12 901 metres

Mont Blanc (France - Italy) 11 600 metres

Gudvangatunnelen (Norway) 11 400 metres

Kan Etsu (Japan) 11 090 metres
 

nortus
 
A tam się jutro wybieram. Wypocząć.

Ciekawe kto pozna jakie to miasto - w Polsce.

Zamieszczam też trzy dawne herby miasta. Dla ułatwienia czy utrudnienia?
  • awatar greerwebia: Koszalin, na jednej z fotek jest adres stronki ;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: cwaniak, no proszę. Miałeś poznac po zdjęciach - żartuję oczywiście. Ale trafiliście w 10. Ciekawe po czym? (pomijam adres), ha ha ha.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: a jak Wam się podoba taki herb? Głowa jakieś nieboszczyka, brrrrrr. Dobrze że go zmienili.
Pokaż wszystkie (6) ›