Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 7 września 2008

Liczba wpisów: 9

nortus
 
Witam,
jestem totalnie wymęczony. Od wypadku miałem dzisiaj kompletnie niesprzespaną po raz pierwszy noc. Cały czas śniła mi się Silka. Nad ranem lał deszcz, tak mi się wydaje. Jestem skonany.

Właśnie jem śniadanko (i nie miał kto wylizać kubka ze śmietaną, bo mam dzisiaj miały twarożek ze szczypiorkiem).

Na 10 mam iść zwiedzać miasto z przewodnikiem i konserwatorem zabytków w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa. ALe jeśli będzie mocno padało to nie pójdę. Zobaczmy.

Pozdrawiam
  • awatar cosmo7: Ja bym chyba umarła, gdyby mojej kici coś się stało :/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Jak pisałem wcześniej w Norwegii bardzo dba się i pielęgnuje wszystko co jest związane z kulturą ludową.

Każdy region posiada własne zwyczaje, tańce, opowieści i stroje.

Norwedzy do dzisiaj potrafią powiedzieć po akcencie czy strojach skąd kto pochodzi. W czasie święta narodowego - 17 maja - w całym kraju odbywają się parady i pochody w strojach ludowych i są oni bardzo z tego dumni. To zaszczyt iść w stroju przodków. Można powiedzieć, że każdy Norweg ma w domu strój ludowy z którego regionu pochodzi. A nie jest to tani zakup. Kompletny strój ludowy kosztuje nawet 25.000 koron (około 12.000 zł). A jednak nie oszczędzają na tym.

Ponizej zaprezentuję stroje dla kilku regionów, nazwa zdjęcia mówi z jakiego regionu jest taki wzorcowy strój. Ale każdy z nich ma jeszcze ileś podwzorów, charakterystycznych dla różnych podregionów.
  • awatar greerwebia: ciekawe te stroje, ale nasze bardziej kolorowe ;)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Znalazłem teraz stoje tylko z kilku rejonów, niektóre mają bardziej kolorowe. Ale faktycznie polskie stroje są bardziej żywe i kolorowe. Chociaż Niemieckie stroje z d. NRD też są takie smutnawe i ciemne.
  • awatar gość: z jakiego rejonu jest ostatnie zdjęcie
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
W nawiązaniu do mojego wypadku: chciałem Wam powiedzieć jedno: nie korzystajcie z polskich firm. Zero wyobraźni, zero pomocy, patrzą tylko jak cię wydoić. Do czego zmierzam? Już mówię. Miałem wykupiony bilet na prom linii Color Line z Hirtshals do Kristiansand. Ale tak się zdarzyło, że nie dojechałem do celu. Ale nie dlatego, że mi się nie chciało, że się rozmyśliłem. Po prostu wydarzenie losowe: wypadek. I jak się zachował polski pośrednik? Zero pomocy z jego strony. Oczywiście, zgodnie z prawem, formalnie zachowali się dobrze. Bilet można zwrócić ileś tam  dni przed wyjazdem. Inaczej nie ma się prawa do zwrotu czy zmiany biletu. Formalnie tak, nie można mieć pretensji. Ale oprócz prawa jest jeszcze coś takiego jak dbałość o klienta, dobry PR, współczucie itd. Nie skorzystałem z biletu bo
miałem wypadek a nie że mi się nie chciało wstać i jechać. Mój kolega zadzwonił do Color Line z informacją o wypadku i prośba, jeśli mogą o zmianę biletu,przesunięcie terminu a nie o zwrot kasy za bilet. Babka bardzo chętnie chciała to zrobić do póki nie zauważyła, że bilet kupiony był za pośrednictwem www.promy.pl firmy PetPolonia. W tej sytuacji poradziła żeby
skontaktować się z nimi, bo oni są "właścicielem" biletu i tylko oni mogą dokonać zmiany. Zadzwoniłem więc do PetPolonii i dowiedziałem się, że osób które mogłyby pomóc nie ma w pracy i biletu nie można zmienić, czytaj przepada. Jak mówiłem formalnie jest OK.
Gdy 2 lata temu kolega jechał na prom, którego operatorem też był Color Line i tak się pechowo zdarzyło że też miał wypadek i po czasie zadzwonił i wyjaśnił co się stało nie było żadnych problemów ze zmianą biletu.Ja powiadomiłem PetPolnięna 10 godzin przed terminem. Bilet też był wykupiony w ramach promocji (podobno, bo to żadna promocyjna cena a normalna wg regulaminu podstawowego,ale Polacy nazywają promocją).
No a Polacy: zero zrozumienia, liczy się tylko kasa i nic więcej.
Efekt: nigdy już nie wykupię biletu przez polskiego pośrednika,NIGDY. I ostrzegam,omijajcie ich jak diabeł święconej wody. Więcej na mnie nie
zarobią.
Natomiast polecam linie Color Line.
Mało tego, napisałem do nich 2 września swoje uwagi o ich postawie.Do dzisiaj nawet nie odpisali "pocałuj nas w d..." . A maile odebrali bo automat potwierdził wyświetlenia moje emaila. Wypadałoby chociaż napisać, że nie mogliśmy bo regulamin zabrania a tu nic, mamy klienta w głębokim .... .
Cóż, typowa polska firma.
Też będę płynął tym promem za 2-3 tygodnie ale skorzystam WYŁĄCZNIE ze stron operatora lub niemieckiego pośrednika.
  • awatar gość: Kluczowym słowem jest tu słowo "pośrednik". PetPolonia straciłaby na Twoim bilecie, bo by go nie mogła oddać. ColorLine nie jest pośrednikiem, więc i łatwiej może odsprzedać Twoje miejsce dalej. Nie o narodowość sprzedającego a o formę działania tu chodzi.
  • awatar orionblues: reasumując bada skurwieli, nie ludzie a skarbonka na kasę, bez współczucia. No cóż rośnie nam nowy typ człowieka, podobny do maszyny, pozbawiony elementarnych, odruchów ludzkich. Może to te, co całymi dniami, gapią się na buty i ciuchy, a człowieka nie widzą w tym, tylko siebie? zastanawiające,,,,, pozdro,
  • awatar gość: Orion, to jest business. Pierwsza zasada businesu jest: kupuj od tego, który jest najwyżej w łańcuchu pokarmowym. Jest taniej i szybciej pozałatwiasz sprawy w razie problemów. Nie ma co się wkurzać na PetPolonię skoro są pośrednikiem.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

nortus
 

Miałem wpisać informacje właśnie jak się zachowują nasi biznesmeni w sytuacjach podbramko-wych dla klienta. Ale widzę, że ominąłem to więc uzupełniam. Scholowanie z autostrady do Neubran-denburga - około 20 km -kosztowała mnie 250 euro. Za zawiezienie mnie do Szczecina chcieli 300 euro ale można było załatwić za 200 euro, jako usługa kompleksowa. To jest równowartość około 700 zł. Mój mechanik dał mi namiary na szczecińską firmę holowniczą i ustalilismy koszt na 400 zł (nie euro) i nie jako stawka za kilometr,ale kwota 400 zł. Pomijam już fakt, że musiałem czekać 3 godziny to okazało się, że jak już byliśmy  pod granicą że chłopak jechał w taki sposób, że zamiast 90 km zrobił 140 km i zaśpiewał nie 400 zł ale 700zł,czyli tyle co Niemcy.Powiedziałem,że mnie nie interesuje jak on jechał a nawet gdyby stawka była za kilometr to sie jedzie najkrótszą trasą(czyli przez Lubieszyn i Pasewalk) a przez Kołbaskowo i  np. Poznań. Po wielkich bojach zgodziłem się na 500 zł i to tylko dlatego, że odległość była 95 km a nie 80 km jak wstępnie ustalalismy. Ja wychodzę z założenia że na krzywdzie ludzkiej człowiek się nie dorobi i nie chciałem, żeby był stratny. ALe bez naciągania mnie. Czując co będzie poszedł ze mną na rozmowę o rozliczeniu mój sąsiad - dziennikarz i chłopaki zrozumieli że nie będzie prosto. Ale tak się właśnie robi interesy na rodakach. Postawić pod murem i płacisz ile ja chcę a że się umawialiśmy inaczej to jakie to ma znaczenie. Ponieważ nie dałem się zrobić w konia to próbowali jeszcze coś wyszarpnąć na kosztach parkingowych, chociaż te 12 zł jeszcze.I tu też było pudło.Ale mapę za darmo, wartą około 10 zł wziął bez mrugnięcia oka. Dobry i taki zysk. Jak rozmawiałem później z ich pracownikiem to on powiedział, że oni  wszystkich tak rolują a jakie interesy robią a szmelcach,które później sprzedają jako super samochodziki bezwypadkowe. Włos staje na głowie.
Biznes is biznes, no nie?

Nie wiem co takiego jest w Polakach, że zamiast sobie pomagać zwłaszcza za granicą to jeden patrzy jak zrobic drugiego w wała? Dlaczego inne nacje sobie pomagają (wyjątki są wszędzie) a my inaczej to widzimy? Czy to tylko efekt że państwo robiło nas w konia przez ostatnich 200 lat czy jednak coś więcej?
 

nortus
 

Dzięki wpisowi Gosi Dee wywiązała się dyskusja między mną (Nortus) a Gosią o historii postępowania Polski wobec Niemców - czyli dyskusja rozpoczęta od słów Eriki Steinbach i jej krzyku o wielkiej krzywdzie Niemców po wojnie.

Ale chciałem trochę zmienić tor i zapytać jak to jest z naszą historią.

Lata 1945 - 1989 były ciężkie dla Polski, zwłaszcza do lat 60.(z opowiadań i książek wiem). Później różnie bywało. Podobnie Europa Środkowa.
Ale zastanawia mnie jedno: mamy wielkie pretensje do ZSRR a obecnie Rosji, że znaleźliśmy się w jego/jej strefie wpływów. Ale dlaczego nikt nie zastanawia się jakim cudem znaleźliśmy się po stronie Rosyjskiej? I tylko jedna Rosja wszystkiemu winna? To co, przepraszam, w Jałcie kawę Stalin pił z kim? Z Jaruzelskim? Czy może z Wałęsą i sobie coś tam narysował grnice? Dlaczego jakoś wszyscy zapominają, że to nasi kochani sojusznicy, za których przelewaliśmy krew "za wolność Naszą i Waszą" jak Kościuszko chociażby, wystawili nas do wiatru? To przecież kochana Ameryka i Anglia zgodziła się na taki układ granic i sprzedano nas, Czechów, Słowaków, Węgrów itd. w zamian za pomoc ZSRR w wojnie z Japonią -i nie tylko zresztą. Dlaczego nikt nie ma pretensji za zwykły handel nami jak Anglicy za paciorki kupili Amerykę od  Indian?
Dlaczego jesteśmy tacy zaślepieni?

Oceniajmy nasze dzieje równo, plusy i minusy. Mieliśmy w historii dni chwały i grzechu.

Dlaczego świętujemy tylko przegrane wojny i powstania a wygrane przechodzą milcząco (nie było ich wiele ale choćby Powstanie Śląskie, Wielkopolskie czy właśnie okres Solidarności)?

Dzisiaj polityce z rodowodu 1980 żrą się między sobą, udowadniają kto był lepszym Polakiem (a najgłośniej jak zwykle krzyczą ci co siedzieli pod stołem) zamiast budować dalszą przyszłość? Nie wiem czy Wałęsa donosił czy nie,to wie tylko On jeden. Ale wiem co zrobił, kto potrafił skrzyknąć ludzi i ich popchać razem, robotników i inteligentów, do walki o los człowieka. Kto był symbolem i kogo świat uszanował i docenił. Oni nie walczyli o władzę, o pieniądze tylko o warunki życia człowieka w swojej Ojczyźnie. O swobody obywatelskie, prawa demokracji i sprawiedliwości.
Pamiętam entuzjazm lat 1980-1981. Z jakim nastawieniem ludzie szli do pracy  czy szkoły gdy skończyły się strajki bez rozlewu krwi, w co chyba nikt nie wierzył,że to możliwe.
A teraz co, obrzucanie się błotem, przypisywanie sobie zasług. Jak ktoś kiedyś zauważył im więcej lat minęło od II zakończenia tym mamy więcej ZBOWIDowców (dla młodych: Związek Bojowników o Wolnośći Demokrację, taki twór słowny PRL). CO raz są dopisywani kolejni bojownicy bo z tym wiążą się dodatkowe apanaże. A przecież to była fikcja PRLu.

Przykre jest to co się dzieje w Najjaśniejszej Rzeczyspolitej. Dwa ośrodki władzy wzajemnie robią sobie przykrości i upadlają Polskę w oczach świata. Małostkowość ludzi związanych z PISem, ich wrogość do ludzi inaczej widzących świat, nie żyjących tylko jakimiś wyimaginowanymi zagrożeniami narodowości i państwowości czy wiary a zarazem pokazującym wszem i wobec jakimi to oni są dobrymi katolikami. A gdzie wybaczenie, miłosierdzie, pojednanie, miłość do innego człowieka? Przecież to podstawy.

Najgorsze jest to, że młodzież słucha i widzi to wszystko i szybko zapomni jak było naprawdę. Chyba, że znowu będą powstawać Tajne Koła Nauczania historii. No bo jesli najwyższy urząd mówi to, co mówi to chyba ma rację? Logiczne myślenie. W latach 80. Wałęsa był osobom prywatną nikomu nieznaną (wg ówczesnych władz) i teraz okazuje się, że znowu tak jest. Tylko dlaczego w takim razie to On dostał Nobla a nie Jareczek? Albo Anna czy pozostali obecni krzykacze? Cały świat tak się mylił? Tylko kto tym młodym powie za 20-30 lat jak to było? Nowi nauczyciele historii będą się ucyzć na wypocinach IPNu, w wyszukiwarkach będzie, że Lech Wałęsa to ubek a na barykadzie stał może Maciarewicz ale Przemuś skakał prze płot we Włoszczowej i tak zaczęła się rewolucja? Wybiegam za nadto do przodu? Jak tak dalej pójdzie to za 10 lat może taka będzie historia, ta słuszna i jedyna? Jedni juz manipulowali dziejami RP i jak skończyli?
Historia jest jedna, nie można nia manipulować. Nie zawsze się nam podoba, trudno. Trzeba wyjaśnić, zrozumieć ale nie kłamać. Z faktami się podobno nie dyskutuje. Czy tego prezydent i jego brat nie wiedzą? Nikt im nie odbiera tego co robili, sa już w historii więc niech nie zawłaszczają ją innym.
Politycy z lewa, prawa i środka. Opamiętajcie się!
Młodzież na was patrzy i wyciaga wnioski (nie chcę pisac jakie bo są one przerażające).
Wałęsa mógł się pogodzić z Kwaśniewskim, Kaczyński przyjmuje wroga Kwaśniewskiego na kawę a katolicy - Kaczyński, Tusk i Wałęsa opluwają się wzajemnie i żrą?
A gdzie wasz honor i przysięga Rzeczypospolitej?


Niech pamiętają:

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

(Czesław Miłosz- słowa na pomniku Stopczniowców)
  • awatar Tomasz Wójcikowski: Prawda nie zginie. Przez tyle lat PRL okłamamywał historię, a mimo to nic nie zaginęło.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
  • awatar olaw1997: Spoko.
  • awatar greerwebia: Najlepsza reklamówka wyborcza jaką widziałem.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: pomińmy wybory, ale tekst dobrany
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
  • awatar greerwebia: Facet podobno był ostro porąbany i maltretował swoją rodzinę. U Drzyzgi była jego córka, której ulżyło po jego śmierci.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Piosenka dla córki

Nie mam teraz czasu dla Ciebie
nie widziała Cię długo matka
jeszcze trochę poczekaj dorośnij
opowiemy Ci o tych wypadkach

O tych dniach pełnych nadziei
pełnych rozmów i sporów gorących
o tych nocach kiepsko przespanych
naszych sercach mocno bijących

O tych ludziach którzy poczuli
że są wreszcie teraz u siebie
solidarnie walczą o dzisiaj
i o przyszłość także dla Ciebie

Więc się nie smuć i czekaj cierpliwie
aż powrócisz w nasze objęcia
w naszym domu który nie istniał
bo w nim brak było...
prawdziwego szczęścia.

Tekst Krzysztof Kasprzyk
Muzyka Maciej Pietrzyk


Piękna pieśń strajkujących. Niestety nie mogę jej znaleźć w wersji muzycznej.