Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 25 września 2008

Liczba wpisów: 13

nortus
 
Polska będzie musiała oddać Szczecin Niemcom?

Zaproponowana przez Polskę ustawa reprywatyzacyjna
umożliwi Niemcom wysuwanie roszczeń względem należących do Polski terytoriów, położonych na zachód od Odry - obawia się "Nasz Dziennik".

Według gazety, autor wspomnianego dokumentu - polskie ministerstwo skarbu - powołał się w jego treści na Umowę Poczdamską z 2 sierpnia 1945 roku. Zgodnie z nią do Polski zalicza się tereny leżące na wschód od Odry (aż do jej ujścia), tymczasem Szczecin leży na zachód od tej rzeki. Czyli stosując tę wykładnię, Polska albo musi oddać Szczecin,albo wypłacić Niemcom odszkodowa-nia.


Zdaniem pracownika IPN, historyka dr. Bogdana Musiała, powołanie się w proponowanej przez polski rząd ustawie reprywatyzacyjnej na Umowę Poczdamską z 2 sierpnia 1945 r. jest wielkim błędem. Odpowiednia interpretacja tego zapisu może bowiem doprowadzić do lawinowych żądań zadośćuczynienia dla wszystkich Niemców zamiesz-kałych dawniej w Szczecinie i na terenach położo-nych na zachód od Odry, a obecnie należących do Polski.

Na pytanie "Naszego Dziennika", jak to się stało, że w Poczdamie zapomniano o Szczecinie, dr Musiał stwierdził, iż Stalin już wcześniej, bo 20 lutego 1945 r., wytyczył granice i podjął decyzję o tym, że Szczecin będzie polskim miastem.Jednak podczas obrad poczdamskich najprawdopodobniej po prostu o tym zapomniał.




Po rzetelnych publikacjach IPN teraz trzeba wymyślić kolejną bajkę, którą można straszyć Polaków. A że moherki i Wszechpolacy lubią takie bajeczki to jak znalazł. Głupota ND i IPN nie zna jednak granic.
  • awatar CFF's: Czytałem to i ... śmiałem się przez łzy. Po Szczecinie wezmą się na bank za Śląsk i Dolny Śląsk nie mówiąc o Opolszczyznie.
  • awatar orionblues: cześć nortus, a to myśmy się we dwóch wstrzelili w temat,,,,pozdro
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Wzajemnie pozdrawiam.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
"Metro": w Czechach niszczą polskie tablice

Na Zaolziu ktoś zamalowuje dwujęzyczne tablice z nazwami ulic i miejscowości. Polacy są oburzeni, a czeska policja do dziś nie złapała sprawców.

W Czeskim Cieszynie ledwo można odczytać polskie nazwy ulic. Tablice ktoś regularnie zamazuje trudnozmywalną farbą. Tak się stało m.in. przy Głównej i Ruchu Oportu. Nazwy czeskie - Hlavni trida i Odboje - pozostały nietknięte. Podobnie jest w innych zaolziańskich wsiach i miast, w których żyje ponad 40 tys. Polaków stanowiących 10 proc. wszystkich mieszkańców.

W maju pomazano tablice stojące przy wjeździe do Bystrzycy, latem w Nydku, Wędryni, Olbrachcicach, Jabłonkowie, Suchej Górnej, Boconowicach i Śmiło-wicach. Polacy są rozgoryczeni. O prawo do wiesza-nia dwujęzycznych tablic Polacy z Zaolzia walczyli
od lat. Udało im się dopiero pod koniec zeszłego roku i teraz chęć zawieszenia takich tablic zgła-szają władze gmin po konsultacjach z przedstawi-cielami mniejszości. Koszty pokrywa Republika Czeska - informuje gazeta.

"Zamazywanie tablic jest dla nas bardzo bolesne. Myśleliśmy, że między Polakami a Czechami na Zaolziu nie ma już nacjonalistów, a tu dzieją się takie rzeczy" - mówi Roman Zemene, nauczyciel matematyki w gimnazjum z polskim językiem wykładowym w Wędryni.

Gdy zniszczono pierwsze tablice, władze Czeskiego Cieszyna zareagowały natychmiast. "To prymitywny czyn. Ten wandalizm martwi nas tym bardziej, że współpraca z polską częścią Cieszyna układa nam się świetnie" - nie krył oburzenia Vit Slovacek, burmistrz Czeskiego Cieszyna. W wydanym niedawno oświadczeniu wytknął wandalom, że o ile pieniądze na zamontowanie tablic daje państwo, o tyle za ich naprawę będzie musiało zapłacić miasto.

Jak nieoficjalnie poinformowała "Metro" cieszyńska
policja, sprawców do tej pory nie złapano. Magistrat w Cieszynie nie mówi jednak o nacjonali-stach czy atakach na polską mniejszość, ale o chuligańskich wybrykach.

A z drugiej strony granicy:

Radłów - Chuligani zamalowali polsko-niemieckie tablice

Czerwoną farbą został zamalowany niemiecki napis Radlau przy wjeździe do Radłowa od strony Olesna.

Nie będziemy na razie usuwać tego aktu wandalizmu
niech ludzie zobaczą, że daleko nam jeszcze do tolerancji - mówi wójt Radłowa Włodzimierz Kierat. - Firma, która montuje tablice, spróbuje zetrzeć farbę. Jeśli się okaże, że nie da się tego zrobić, zgłosimy sprawę na policji.

W Radłowie polsko-niemieckie tablice miejscowości odsłonięto w piątek. Radłów jest pierwszą gminą na Opolszczyźnie, która wprowadziła obok polskich także historyczne nazwy wsi.

W gminie nie zamontowano jeszcze wszystkich nazw. Montowanie wszystkich 67 tablic potrwa do połowy tygodnia.

Zniszczono niemieckie tablice w gminie Cisek
Nieznani sprawcy zamalowali czarną farbą tablicę we wsi Kobylice.

Zamalowana tablica we wsi Kobylice. Po Radłowie (pow. oleski) to już kolejny taki przypadek na Opolszczyźnie

Wandale zniszczyli tablice dwujęzyczne w Radłowie
15-09-2008 - Zniszczony znak z niemieckojęzyczną nazwą miejscowości, stoi przy wjeździe do wioski od strony Kędzierzyna-Koźla - informuje Jerzy Groeger, sekretarz gminy Cisek. - Tablica została zamalowana dzisiaj w nocy.

To nie pierwszy taki przypadek na Opolszczyźnie w ciągu ostatnich dni. W poniedziałek do podobnego zdarzenia doszło w Radłowie (powiat oleski). Tam nieznani sprawcy na czerwono zamalowali tablicę z napisem Radlau.

Tablica w Kobylicach zaledwie kilka dni stała nienaruszona. W całej gminie Cisek zostały one bowiem zamontowane w poniedziałek (15 września).





Co za beszczelni Czescy szowiniści. Bo nasi chłopcy są dobrzy, dbają o czystość ziem. A Czesi są wredni. Filozofia kalego.

Tak to jest jak inni postępują z nami tak jak my postępujemy z innymi.

Jak się teraz czują ci polscy patrioci?
 

nortus
 

1. Dlaczego nie mówi się, że wszystkie korzyści przypisywane Unii Europejskiej wynikają z - niezależnych od Unii Europejskiej - Traktatu z
Schengen i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (z wyjątkiem funduszy strukturalnych i dopłat, ale pamiętać trzeba, że płacimy też składkę, a
część funduszy jest źle wykorzystywana - na przykład w Grecji)?

Odp. No właśnie z wyjątkiem funduszy i miliardów euro jakie płyną do polskiej kasy. A my też nie wykorzystujemy funduszy dobrze ani nawet średnio. Afer już w Polsce wykryto, choć jeszcze nie ukarano nas tak jak Grecję. A dla polskiej gospodarki najważniejsze są fundusze a nie możliwość poróżowania po Europie.


2. Czy nie uważacie, że tak bezkrytyczne podejście do Unii Europejskiej polityków, dziennikarzy i ogólnie elit utrudnia negocjacje z nią? Z tego powodu większość społeczeństwa również jest nastawiona entuzjastycznie wobec
UE - politycy i media o tym wiedzą i bez problemu mogą obniżyć notowania każdego polityka twardo z nimi negocjującego nazywając go "antyunijnym". A
negocjacje są koniecznością, np. w sprawach dotyczących stoczni, limitów na emisję CO2, rybołówstwa, rolnictwa.

Odp. Nie, nie uważam. A z czego pan redaktor chce dopłacać do stoczni, rybołustwa, rolnictwa - a zapomniał już o PGR? Gdybyśmy byli wtedy Unii to rolnicy z PGR nie stali by się skansenem i rejonem biedy piszczącej.

3. Czy wiecie ile kosztuje Polskę i naszych obywa-teli spełnianie rozmaitych wymogów UE? Np. minimalne stawki podatków pośrednich, powtórna rejestracja leków według przepisów unijnych, wprowadzenie świadectw pochodzenia energii,
powtórne zdobywanie atestów przez np. producentów mebli czy materiałów budowlanych, przymus uzyskania certyfikatu HACCP przez producentów żywności, maszyn, aparatury elektrycznej, pojazdów mechanicznych i wyrobów chemicznych, przymus uzyskania homologacji przez producentów części zamiennych do samochodów, narzucenie nadmiernie wyśrubowanych norm sanitarnych zakładom mięsnym i mleczarskim, nakaz wymiany skrzynek pocztowych, narzucenie niskich limitów produkcji rolniczej i wiele innych.
Na skutek konieczności szybkiego spełnienia wymogów UE wiele przedsiębiorstw w Polsce upadło. Taki bilans opracował Tomasz Cukiernik i wyszło mu, że per saldo więcej wydamy niż dostaniemy z UE.

Odp. Na pewno dużo. Ale wie pan ile kosztuje zacofanie? Nie pan popatrzy na PRL i Albanię. A wiele kosztów ponosimy niepotrzebnie z powodu polskiej nadgorliwości. Przepisy, które w EU będa obowiązywały np. w 2010 my wprowadziliśmy od razu w 2004 i 2005. Ale nie musieliśmy tego robić. Chcieliśmy być świętsi od papieża.


4. Jak oceniacie normę UE ograniczającą maksymal-nie dopuszczalny hałas w miejscach pracy do 85 decybeli bez nauszników ochronnych i do 87 decybeli przy wykorzystaniu nauszników? Dyrektor Zrzeszenia Brytyjskich Orkiestr L. McNamara powiedział, że takie zakazy praktycznie uniemożliwią wykonywanie znacznej części repertuaru klasycznego (w tym hymn UE). A jak Wam się podobają normy określające wymiary owoców, przez które np. brytyjski hurtownik nie może wprowadzić na rynek sprowadzonych z Chile owoców kiwi, ponieważ zgodnie z przepisami unijnymi ich średnica jest za mała o około 1 milimetr?

Odp. należałoby sprawdzić, że przepisów o rozmarach owoców nie ma, to był straszak przeciwko wejściu do EU. Unia dba o jakoś towarów i chyba na tym nam, konsumentom, powinno zależeć. Chyba, że ktoś woli kupować kradzione towary.


5. Czy nieprawdziwe informacje pojawiające się w mediach utożsamiające EOG i Schengen z UE są celową manipulacją? Obywatele w większości (a na pewno w znacznej części) nie wiedzą, że Schengen i EOG są niezależne od UE - uważają, że to są układy Unii Europejskiej (tak jak Traktat z Lizbony lub Maastricht). A z tego wynika ich nieświadomość, że można być w Schengen i EOG, a nie być w UE. W ten sposób nawet, jeśli będą mieli dość zarządzeń biurokratów z Brukseli, to nie będą chcieli opuścić UE z powodu obawy przed
izolacją - tymczasem mając taką wiedzę zobaczą, że warto wyjść z UE, ale zostać w EOG i Schengen, jak np. Norwegia.

Odp. Nie nazwałbym tego manipulacją. Rozróżnianie EU i EOG jest probleme. A różnica jest taka, że w EOG MUSZĄ obowiązywać wszystkie przepisy EU tylka nie wchodzą one automatycznie ale po okresie 2-3 miesiecznej zwłoki, gdyż ich parlament MUSI zatwierdzić te przepisy i to robi. A w zamian za nie dostają ani centa na wiele funduszy rozwojowych, czego Norwegia zaczyna już żałować i zastanawia się jak wstąpić do Unii. A dostaliby olbrzymie pieniądze na budowę dróg (choć nie wiedzą co zrobić z własnymi pieniędzmi) oraz na kulturę i ochronę mniejszości i ich kultury.


6. Dlaczego na tablicach przy drogach jest informacja ile pieniędzy na daną inwestycję przekazała UE, a nie podaje się jaka część tej kwoty pochodzi ze składki Polski do budżetu UE? Czy nie jest to okłamywanie naszego społeczeństwa w celu zwiększenia unio entuzjazmu?

Odp. Nic ie stoi na przeszkodzie, żeby takie informacje podawać. Nie ma zakazu, jest obowiązek poinformowania że sfinansowano ze środków EU. Można dodać ile wpłaciła polska strona.

7. Dlaczego wmawia się obywatelom, że Europa może reagować na agresywne zachowania jednego z państw tylko w ramach Unii Europejskiej? Zrzesza ona
tylko 27 państw europejskich, znacznie mniej niż choćby Rada Europy (47 państw) czy OBWE (w sumie 55 państw - część spoza Europy). Ponadto Unia
Europejska - podobnie jak obie wymienione organizacje - nie dysponuje własnymi siłami zbrojnymi. Reakcja ponad czterdziestu państw Europy byłaby znacznie efektywniejsza niż reakcja liczącej jedynie 27 krajów Unii Europejskiej.

Filip Stankiewicz


Odp. a dlaczego chce pan występowac w imieniu np. Rosji? W Gruzji po której stronie stałyby siły zbrojne Europy? Można reprezentować te kraje, któe tego chcą. Jesli powstanie wojsko Rady Europy to będzie reprezentowało wszystkie kraje EUropy. A jesli pwoła je EU - to ogranicza się do Unii.

Odpowiedzi moje.


Dodacie coś od siebie?
 

nortus
 

Tak wyglądały zmiany granic administracyjnych w Polsce do 1946r.

Ponieważ czasami Pingerek zmienia kolejność wczytywania zdjęć każde jest ponumerowane od 0 do 6 na początku w celu ułatwienia obserwacji.
 

nortus
 
Pewien nieznany mężczyzna z Gdańska, legitymujący się wieloma doktoratami (honoris causa) posiaa również coś, co Kaczorkom może d.. ściska że oni nie mają i mieć nie będą.


Może to też jest jeden z powodów walki z Nim.
 

nortus
 

Każde słowo współmałżonka działa ci na nerwy? Rzucone na podłogę skarpetki mogą się stać powo-dem karczemnej awantury? Być może właśnie przecho-dzicie jeden z siedmiu kryzysów małżeńskich.


Pierwszy kryzys przychodzi już 5 lat po ślubie. Ostatni zaś, zwany syndromem pustego gniazda - po wyprowadzeniu się dzieci z domu. Wówczas rodzice najczęściej muszą się nauczyć żyć ze sobą na nowo, już tylko we dwoje. "Na szczęście każdy kryzys można przezwyciężyć" - uspokaja dr Małgorzata Sitarczyk, psycholog z UMCS. Nie da się jednak ich uniknąć. Jedyne co można zrobić, to po prostu je przetrwać. Pokonanie trudności zależy od wielu czynników, m.in.: głębokości uczucia i dojrzałości psychicznej partnerów. Więcej wiary zatem i do dzieła!


Siedem kryzysów małżeńskich

1. Pierwszy powiew nudy

Zwykle przychodzi po 5 latach małżeństwa. Złoszczą nas wady partnera i niespełnione nadzieje, jakie wiązaliśmy z tym związkiem.

2. Rodzicielska rywalizacja

Pojawia się 7 lat po ślubie, gdy dzieci zaczynają iść do szkoły. Małżonkowie często mają wyklucza-jące się wizje wychowania swoich pociech. A to grozi poważnymi konfliktami.

3. Stawianie na karierę

Ten kryzys związany jest z pracą zawodową małżonków. Zaczyna się mniej więcej 10 lat po ślubie. Partnerzy w pogoni za karierą i pienię-dzmi coraz rzadziej znajdują czas dla rodziny.

4. Kłopoty osłabiają więzi

Nadchodzi, gdy najstarsze dziecko ma 18-19 lat. Problemów, szczególnie wychowawczych, przybywa, a więzi między małżonkami są coraz słabsze.

5. Koniec rodzicielskiej misji

Pojawia się, gdy najmłodsze dziecko bierze ślub. Małżonkowie często nie potrafią na nowo stworzyć związku partnerskiego, takiego jak przed narodzi-nami latorośli.

6. Syndrom pustego gniazda

Dotyka głównie pary po 60. roku życia, gdy ostatnie dziecko wyprowadziło się już z domu. Małżonkowie chcą spróbować czegoś nowego, dlatego często wstępują w nowe związki.

7. Sprawdzian od losu

Ten kryzys spada na nas w najmniej oczekiwanej chwili. Spowodować go może jakieś nieprzewi-dywalne zdarzenie, takie jak np. utrata pracy czy ciężka choroba.





Hmmmmmmm

Powiem czy to prawda za jakieś 50 lat.
  • awatar meizitangrehab: hmmm dlatego jak narazie wole nie wychodzić za mąż :D
  • awatar szczecinskastudentka: a co ma powiedzieć mój I., dla którego jestem jednym wielkim ukochanym kryzysem?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Norweska Rodzina Królewska:

Król - Harald V
Królowa - Sonja
Książe Następca Tronu - Haakon
Księżna - Mette Marit
Księżniczka Następca Tronu - Ingrid Alexandra
Książe - Sverre Magnus
 

nortus
 
Skandynawska Unia Monetarna (duń. Skandinaviske Montunion, norw.Skandinaviske myntunion, szw. Skandinaviska myntunionen) - umowa ekonomiczna
zawarta 5 maja 1873 roku między Danią a Szwecją w sprawie zastąpienia walut tych krajów (odmian talarów) wspólnym rodzajem waluty związanej kursem
złota - koroną podzielną na 100 ore.

Norwegia dołączyła do unii w 1875 roku.

Chociaż kraje związane Unią wydawały i kontro-lowały swoje nowe waluty indywidualnie, z powodu wspólnej nazwy, ustalonej stałej wartości i
wymienności w stosunku 1:1 korony tych trzech państw były w praktyce akceptowanym środkiem płatniczym w całej Skandynawii.

W wyniku wybuchu I wojny światowej w 1914 roku korona szwedzka została uwolniona od kursu złota, co spowodowało koniec Skandynawskiej Unii
Monetarnej.

Unia ta była jednym z niewielu realnych skutków pojawienia się ideologii skandynawizmu.


To był taki pierwowzór wspólnej waluty. Szkoda, że zakończył się tak szybko. Teraz mielibyśmy koron.

Dzisiaj kurs korony duńskiej wynosi 45 gr, szwedzkiej - 34 gr i norweskiej - 40 gr.
 

nortus
 
  • awatar Lotar King: Dziwne! Kilka dni temu oglądałem to tuż przed zaśnięciem Pozdrawiam Full storm jest znakomity polecam Perfect storm
Pokaż wszystkie (1) ›