Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 20 września 2008

Liczba wpisów: 10

nortus
 

Witam,

ciekawy jestem czy ktoś zgadnie co to jest?

I gdzie?
  • awatar catalana: skocznia narcirska, pewnie w zakopanem
  • awatar ...::MagdA::...: jakas skocznia narciarska.... nie wydaje mi sie ze w polsce ;d
  • awatar roberto70: BASEN I ZJEŻDŻALNIA.AZJA.JAPONIA MOŻE CHINY.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Holmenkollen - położone na zalesionym wzgórzu przedmieście Oslo, stanowiące ważną część norweskiej i międzynarodowej historii narciarstwa
Znajdująca się tu ponad 100-letnia skocznia Holmenkollbakken, jest narodowym pomnikiem
i jedną z największych atrakcji turystycznych: ponad milion osób każdego roku przebywa krótką drogę z centrum Oslo, aby ją zobaczyć.

Corocznie w Holmenkollen odbywa się międzynaro-dowy Festiwal Narciarski ("Tydzień Holmenkollen") w konkurencjach klasycznych, będący niemal drugim
świętem narodowym. Tutaj także kończy się Turniej Nordycki w skokach i rozgrywane są inne zawody (m.in. biatlon, biegi narciarskie czy kombinacja
norweska) w ramach Pucharu Świata. Cały kompleks jest popularny również latem, dzięki znajdującemu się pod skocznią muzeum, wspaniałemu widokowi
rozciągającemu się na jej szczycie, oraz napełnia-nemu wodą podnóżu.

Skocznia góruje nad miastem. Wycieczka tam jest fajną przygodą. Można tam dojść pieszo, dojechać samochodem albo metrem. Obok znajduje się luksusowy hotel Rica i jedna z najdroższych restauracji, ale za takie widoki się płaci. Widok ze wzgórza jest piękny - widać całe miasto i port.
 

nortus
 

     Informacje ogólne

     Nazwa skoczni Holmenkollbakken
     Miejscowość  Oslo
     Rok otwarcia 1872
     Punkt konstrukcyjny K115
     Rozmiar skoczni (HS) 128 m
     Najdłuższy skok 136 m
     Rekordzista  Tommy Ingebrigtsen(25.01.2006)
     Kluby Skiforeningen
     Igelit  nie ma

Rekordziści Holmenkollen - mężczyźni
 A.. 1892: 21.5 m - Arne Ustvedt, Norge
 b.. 1893: 22.0 m - Ingemann Sverre, Norge
 c.. 1896: 24.5 m - Cato Aall, Norge
 d.. 1909: 31.0 m - Leif Berg, Norge
 e.. 1918: 42.0 m - Josef Henriksen, Norge
 f.. 1929: 50.0 m - Arvid Smedsrud, Norge
 g.. 1939: 62.0 m - Sven Selanger, Sverige
 h.. 1947: 70.0 m - Olav Stavik, Norge
 i.. 1962: 80.5 m - Toralf Engan, Norge
 j.. 1968: 91.0 m - Bjorn Wirkola, Norge
 k.. 1980: 105.0 m - Tom Levorstad, Norge
 l.. 1985: 110.5 m - Heiko Hunger, DDR
 m.. 1994: 126.5 m - Mario Stecher, Osterrike
 n.. 1999: 131.0 m - Olav Magne Donnem, Norge
 o.. 2002  134,5 m -  Adam Małysz, Polen
 p.. 2006: 136.0 m - Tommy Ingebrigtsen, Norge


Poprzedniczką obecnej skoczni była skocznia Husebybakken, gdzie już w latach 1879-1891 odbywały się zawody. Właściwa Holmenkollen została zbudowana w 1892 roku, a najdłuższy skok wtedy na niej oddany mierzył 21, 5 metra. Z
biegiem lat skocznia była przebudowywana, a konstrukcja skoczni stawała się coraz bardziej skomplikowana.

W 1952 r. Holmenkollen gościło uczestników Igrzysk Olimpijskich. Specjalnie na tę okazję zbudowano pod skocznią stałe trybuny oraz loże sędziowskie, a bicie rekordów należało do publiczności, która zjawiła się w liczbie ponad
stu tysięcy.

Kolejne modernizacje miały miejsce przed następ-nymi dużymi wydarzeniami: MŚ w 1966 i 1982 roku. Ostatnich zmian dokonano w 1992, kiedy Holmenkollen świętowała swoje setne urodziny. W sumie była ona przebudowywana kilkanaście
razy i przeszła długą historię, od prostej, kilkunastometrowej konstrukcji do oświetlonego obiektu, na którym można skakać ponad 130 metrów. Obecny rekord obiektu od 2006 r. należy do Tommy'ego Ingebrigtsen'a i wynosi 136 m.
Poprzedni rekord należał do Andreasa Widhölzla. Adam Małysz pięciokrotnie triumfował na tej skoczni w konkursach Pucharu Świata- najwięcej w historii Holmenkollen

Obecnie wygląd skoczni jest nietypowy. Wzgórze Holmenkollen jest zbyt niskie, by pomieścić dużą skocznię, więc część zeskoku znajduje się na
sztucznie dobudowanym wzniesieniu (w budynku pod spodem znajduje się Muzeum Narciarstwa). Natomiast wybieg i część stadionu znajdują się w dużym wykopie. Charakterystyczną cechą Holmen-kollen jest dość wysoka parabola lotu, trwającego ok. 5 sekund.

Skocznia nie posiada jednak igelitu więc skoczkowie skakać mogą na niej tylko zimą. Ponadto skocznia latem jest wypełniana wodą prawie do punktu K.

W 2005 roku władze Oslo podjęły decyzję o zburzeniu zabytkowej skoczni i wybudowaniu na jej miejsce nowoczesnego obiektu. 18 marca 2007 miał odbyć się ostatni konkurs w historii na tym obiekcie. Konkurs odbył się w trudnych
warunkach atmosferycznych, skaczący jako ostatni Polak Adam Małysz, otrzymawszy mocny podmuch wiatru, cudem uniknął groźnego upadku. Skocznia
zostanie przebudowana pod koniec 2008 roku.

Za kilka dni będzie można ostatni raz spojrzeć ze skoczni Holmenkollenbekker na miasto.
1 października 2008 rozpocznie się oficjalnie demontaż i burzenie obiektu. Chociaż prace rozbiórkowe już trwają.
Na nowe skoczni, nazwanej Nye Holmenkollen Fyr odbędą się mistrzostwa świata w 2011r.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
We wrześniu 2007r, jury powołane do wybrania najlepszego projektu nowej skoczni w Oslo, zadecydowało powierzyć to zadanie duńskiej firmie. Pokonała ona długą listę kandydatów chętnych do budowy jednego z najważniejszych symboli miasta.

Zwycięska grupa JDS Architects (pod kierownictwem Julien de Smedt, belgijskiej architekt mieszka-jącej w Danii) była chwalona za opływowy i
płynny kształt obiektu oraz trybuny na szczycie skoczni, które umożliwią widzom przeżywać konkurs z perspektywy zawodników. W skład obiekt o nazwie
"Nye Holmenkollen Fyr" wchodzi otwarty taras na szczycie skoczni. Będzie się z niego rozciągał widok na miasto, fiord oraz okoliczne lasy. Zimą taras będzie podgrzewany, tak by nie zalegał na nim śnieg. Budynek znajdujący się na dole zostanie wbudowany w górę, aby uzyskać więcej miejsca na zeskok.
Koszt budowy obiektu wyceniono na 500 milionów koron norweskich. Całość kosztów wyniesie 920 milionór koron, tj. około 400 milionów złotych.

Budowa miała ruszyć wiosną 2008. Praktycznie prace rozpoczęły się we wrześniu. Cały obiekt musi zostać ukończony do 2010 roku, rok przed planowanymi Mistrzostwami Świata w Narciarstwie Klasycznym w 2011 roku.

Wieża z punktem widokowym będzie miała 300 m.
 

nortus
 

A to kilka innych wizji skoczni w Oslo.

I kilka fotek jeszcze aktualnych. Jeszcze.
Oraz ilustracja jak zmieniał się profil skoczni w jej historii.
 

nortus
 

Producenci znaleźli sposób na zminimalizowanie kosztów: zmniejszają ilość produktu w opakowaniu, a ceny pozostawiają bez zmian.

Niestety, klient nie zawsze orientuje się, że padł ofiarą marketingowego chwytu.

Jeśli więc nie chcesz paść ofiarą marketingowych sztuczek, uważnie czytaj etykiety. Np. firma Cadbury Wedel zmniejszyła ostatnio gramaturę swego sztandarowego wyrobu - Ptasiego Mleczka: zamiast 450 wkłada do pudełka 420 g cukierków.

Tymczasem cena pozostała bez zmian: w zależności od sklepu wynosi ok. 12-14 zł. Tyle samo kilka tygodni temu kosztowało opakowanie zawierające 450 g.

 - Zależy nam, by klient mógł kupić ulubiony produkt w tej samej cenie - mówi kierownik komunikacji z Cadbury Wedel.

Przykłady można mnożyć. Podobny los spotkał kaszkę mleczno-ryżową dla dzieci firmy Nestlé. Jeszcze niedawno opakowanie zawierało 250 g, a kilka miesięcy temu producent "odchudził" je do 230 g.

Najwięcej przykładów "odchudzania" można znaleźć w dyskontach i supermarketach. Coca-Cola specjalnie dla sieci Biedronka wprowadziła butelkę o pojemności 1,75 l (standardowa ma 2 l), a w supermarketach Tesco możemy kupić kostkę masła zawierającą 170 g (standard to 200 g). Zarówno mniejsza coca-cola jak masło kosztują tyle samo, ile do niedawna produkty w większych
opakowaniach.

Zmniejszanie ilości produktu w opakowaniu bez zmiany ceny to już prawdziwa plaga wśród producentów - pisze gazeta. Zjawisko znane jest w innych krajach świata i nosi nazwę downsizingu. Upodobali je sobie szczególnie producenci w
USA, zwłaszcza w ostatnim okresie, gdy ceny surowców do produkcji znacząco wzrosły.

Fabryka może w ten sposób pozostawić cenę paczki na niezmienionym poziomie lub podwyższyć ją w nieznacznym stopniu, by nie wywołać u konsumenta szoku.

A gdy cena jest niższa niż u konkurencji, to wyrób lepiej się sprzedaje. Jak wynika z badań UOKiK, aż 78 proc. klientów, dokonując wyboru zakupów, kieruje się właśnie ceną. Tymczasem etykiety czyta zaledwie co piąty (19 proc.) z nas.



Wniosek: czytać etykiety i nie dawać się robić w konia. Dodatkowo handlowcy tłumaczą ten fakt, że zmieniły się w Polsce przepisy i teraz nie podaje się kefiru/jogurtu/śmietany/mleka/itp w litrach tylko w kilogramach.
 

nortus
 

Papier, taczka, kompas, parasolka, piłka nożna - to tylko część chińskich wynalazków, które zrewolucjonizowały współczesny świat. Kilkadziesiąt z nich prezentowanych jest na szcze-
cińskim Zameku Książąt Pomorskich.

Wystawa 75 chińskich wynalazków, które zrewolucjo-nizowały świat, wędruje po całej Polsce. Teraz zawitała do Szczecina. Ekspozycja "Tajemnice chińskiego geniuszu. Odkrycia i wynalazki" została otwarta w środę w Galerii Gotyckiej
na Zamku Książąt Pomorskich.

- Przyszedłem zobaczyć, co my od tych Chińczyków mamy - mówi Maciej - Przecież te rzeczy nie powstały w dobie elektroniki, tylko kilkaset, kilka tysięcy lat temu.

Nie ma co udawać, wiele wynalazków i przedmiotów codziennego użytku, które dziś tak ułatwiają nam życie, narodziło się setki, tysiące lat temu w
Chinach. Chińska cywilizacja, istniejąca od 5 tys. lat, dała światu: papier, kompas, szachy, armatę, liczydła, sejsmograf, most wiszący, kuszę, piłkę nożną, golfa... Samo ich wyliczanie zajmuje kilkadziesiąt minut i chyba wygodniej byłoby powiedzieć, czego Chińczycy nie wymyślili.

Za najbardziej skomplikowany mechanizm stworzony przez starożytną cywilizację chińską uchodzi wóz wskazujący południe. Dzięki precyzyjnemu dopaso- waniu kół zębatych oraz przekładni połączonej z figurką Chińczyka, ręka postaci zawsze wskazuje południe.

Ciekawym eksponatem prezentowanym na wystawie jest też pomniejszony model sejsmografu, wykrywającego i rejestrującego trzęsienia ziemi. To pomysłowe urządzenie miało ok. 2,5 m wysokości i składało się z ośmiu smoków z brązu,
trzymających w paszczy złotą kulę. Wewnętrzne wahadło poruszane przez odległe drgania ziemi powodowało, że otwierały się paszcze smoka,
skierowanego w stronę źródła tych drgań, kula spadała do pyska żaby z brązu, ustawionej przed każdym ze smoków. W ten sposób określano kierunek i intensywność trzęsienia.

A gdzie powstała piłka nożna? W Chinach. Tam nazywała się cuju i pierwotnie była grą ćwiczebną dla żołnierzy. Pierwszą piłkę nożną wypełniały pióra.

Chińczycy jako pierwsi grali też w domino, golfa i szachy.

- To cywilizacja, która od 5 tys. lat trwa nieprzerwanie, a Chińczycy zawsze starali się sobie ułatwić najprostsze czynności dnia codzien-nego - mówi Grzegorz Calik prezes Polsko-Chińskiej Fundacji Promocji Kultury i Sztuki
"Dong - Feng", która przygotowała wystawę. - Są też specyficzni, jeżeli chodzi o determinację, konsekwencję działania, cierpliwość. I to we
wszystkich dziedzinach.

Wystawa będzie czynna do 2 listopada.

Warto zobaczyć.
  • awatar LUKASZGEJ CZARODZIEJ: żagle chińskiej floty były świetne bo nie trzeba było ich zwijać na wysokościach i tylko z pokładu były zwijane i nikt nie musiał spadać za pokład
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Kancelaria nie wysłała zaproszeń na bal.

Czyżby niedopatrzenie Kancelarii Prezydenta? Jak ustaliła TVP Info, urzędnicy nie wysłali jeszcze ani jednego zaproszenia na bal prezydentów, jaki Lech Kaczyński wyprawia 11 listopada 2008r. Wciąż sondują, kogo wpisać na listę gości. Pod znakiem zapytania stoi na przykład obecność prezydenta Rosji.

Współpracownicy Lecha Kaczyńskiego sprawdzają, którym prezydentom odpowiada termin imprezy. Jest niemal pewne, że zabraknie przywódcy Rosji Dmitrija Miedwiediewa oraz premiera Władimira Putina. Co gorsza, najpewniej nie przyjadą też kanclerz Niemiec Angela Merkel, brytyjski premier Gordon Brown, szef hiszpańskiego rządu Jose Zapatero, a nawet znany z zamiłowania do dobrej zabawy premier Włoch Silvio Berlusconi.

Balu u Lecha Kaczyńskiego prawdopodobnie nie uświetni też prezydent Francji Nicolas Sarkozy ze swoją piękną żoną Carlą Bruni.

Jednak pracownicy Kancelarii Prezydenta zapew-niają, że zdążą z wysłaniem zaproszeń na wielką imprezę z okazji 90-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Mariusz Handzlik z Kancelarii Prezydenta zapewnia, że na imprezie w Teatrze Wielkim pojawi się 1800 osób, ale nie chce zdradzić, kto potwierdził już swoje przybycie. "Tę informację podamy po zakończeniu wszystkich konsultacji"


Premier Rządu RP też nie przybędzie.

Ale będzie kompromitacja. A miało być tak pięknie. Prezydent Gruźji miał wybaczyć i uściskać Prezydenta Rosji. Miał rozpocząć się pokój na świecie i w kosmosie.
Zobaczymy jak będzie.
 

nortus
 
Gigant połączy Czukotkę z Alaską

To będzie najdłuższy tunel na świecie

Jeśli ten tunel powstanie, będzie miał ponad sto kilometrów długości. Dwa razy więcej niż ten pod kanałem La Manche. Rosyjscy naukowcy wpadli na pomysł przekopania tunelu pod cieśniną Beringa, który połączy rosyjską Czukotkę z amerykańską Alaską.


Tunel położony byłby 80 metrów pod dnem morza. Zaczynałby się w rosyjskim mieście Nierań (Czukotka), a kończył w amerykańskim Nome. W jego wnętrzu znalazłoby się miejsce dla dwóch linii kolejowych, pasażerskiej i towarowej.

Koszt całego przedsięwzięcia szacuje się od 40 do nawet 60 miliardów dolarów. Pomysłodawcy chcieli wciągnąć w cały interes rosyjskiego miliardera, Romana Abramowicza, który oprócz tego, że jest właścicielem londyńskiego klubu Chelsea, przez 8 lat sprawował gubernatorskie rządy na Czukotce. Niestety w maju tego roku bogacz odszedł z tego stanowiska. Jednak na pewno szybko znajdzie się inny sponsor tego przedsięwzięcia.

Według szacunków tunel mógłby obsłużyć trzy procent światowych przewozów towarowych. Oszczędności w stosunku do transportu lotniczego i morskiego wynosiłyby 20 miliardów dolarów rocznie.

Jest tylko jeden problem. Do tunelu trzeba docią-gnąć linię kolejową. Z Fort Nelson w Kanadzie byłoby to 2,5 tysiąca kilometrów, a z Irkucka - 3,5 tysiąca kilometrów.Szacuje się,że przewier-cenie się pod cieśniną Beringa potrwałoby 10 do 20 lat.


No to czas trenować kondycję i wybierać się pieszy spacerek z Europy do Ameryki.
 

nortus
 

Brytyjczyk, zgodnie z przegranym zakładem, nie używa gotówki. Wszystkich płatności dokonuje kartą.

Czy tak da się funkcjonować?

25-letni Londyńczyk James Allan miał pecha. Był z kolegami w pubie, w pewnym momencie w przypływie entuzjazmu (zapewne zasilanego piwem) zgodził się przyjąć zakład - niestety nie wiemy o co chodziło w samym zakładzie, wiemy natomiast, o co założyli się koledzy. Przegrany miał przez rok nie używać niczego z podobizną brytyjskiej królowej.
W praktyce oznaczało to jedno poważne utrudnienie- zero gotówki.

Dlaczego Allen zgodził się na zakład? Chciał zobaczyć, czy możliwe jest funkcjonowanie bez gotówki.  
- Na początku nie było źle. Bardzo wspierała mnie moja dziewczyna. Dopiero gdy nasz związek nieco się pogorszył,zrozumiałem jak trudne będzie wytrwanie bez gotówki. Aby dostosować się do nowego trybu życia młody Brytyjczyk musiał zmienić nieco swoje zwyczaje. Nie chodzi już do klubów, które wymagają opłaty przy wejściu, unika też chodzenia do sklepów.

Jakie są negatywne strony życia bez gotówki? James nie może korzystać z wózków w supermarke-tach (które potrzebują monety,aby zostać odblo-kowane), często zdarza mu się kupować niepotrze-bne rzeczy, aby zapłacić 5 funtów - minimum wymagane przez większość sklepów do zapłaty kartą. Kolejną trudnością są wypady do pubów z kolegami - nie wszystkie lokale przyjmują płatności kartą.

O nietypowym przedsięwzięciu Jamesa dowiedziała się firma Visa, której karty używa Brytyjczyk. Korporacja postanowiła mu pomóc w jego trudnym zadaniu. Łatwiej mu teraz jest zdobyć karty do płacenia za tanie produkty. Do tego, jeśli tylko napotka jakikolwiek problem z kartą lub termina-lem, może od razu dzwonić na numer przeznaczony tylko dla niego.

Może się wydawać, że taki tryb życia jest wyjąt-kowo męczący. Jednak James powoli się do niego przekonuje, i ma zamiar kontynuować życie bez gotówki.
Jak sam mówi: - Zmieniłem zdanie o pieniądzach. Moim zdaniem gotówka jest wyjątkowo prymitywna, zawsze brudna i niewygodna.

============
Całkowicie go popieram. Ja sam od kilku lat robię zakupy i płacę wyłącznie kartą kredytową. Za gotówkę kupuję tylko chleb i gazetę w sklepiku obok, ale to z lenistwa. WSZYSTKIE zakupy robię wyłącznię kartami. Mój wyciąg z operacji liczy sobie wiele stron (ale zrezygnowałem z wersji papierowej wyciągu). Spokojnie można tak wygodnie żyć. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu musiałem się kłócić w sklepie żeby przyjęli kartę. Nie raz zdarzyło mi się, że gdy sklep przy kasie powiedział że tylko gotówka to zostawiałem wózek z zakupami i mówiłem "żegnaj prowincjo".
  • awatar cosmo7: w głupiej Biedronce niedaleko mnie nie można płacić kartą :/
  • awatar Nortus & Potworna spółka: w biedronce robic zakupy to trzeba byc zdesperowanym. podobnie zabki, netto czy stokrotki.
  • awatar ksx4system: taaak... elektroniczne pieniadze rulez ;)
Pokaż wszystkie (6) ›