Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 14 września 2008

Liczba wpisów: 6

nortus
 
Kilka dni spędzonych w Koszalinie i Mielnie byłty bardzo fajne i miłe. Pogoda była super, ciepło i słonecznie,tylko w piątek było chłodno ale słonecznie.Miałem wejść na wieżę widokową na Górze Chełmskiej ale tam nie dotarłem.

Fotel dla zmęczonych na plaży. Nawet ktoś się kąpał,więcnie było źle.
Omega na promenadzie Mielna - super placek po węgiersku i ryba smażona bez ciasta - pychota. A od tego lata można tam również zamieszkać.
Mieleński Jeleń wreszcie odzyskał,znów, poroże. Ciekawe na jak długo. A kiedyś to tak wyglądał gdy stał w parku koło Florynu. Dobre lata ....
 

nortus
 

Rozjeżdżałem ludzi na molo. Ale byłem piratem,ale nie dostałem żadnego punktu ani mandatu.

Ha ha ha
  • awatar gość: pewnie zapomnieli włączyć wtedy fotoradaru ;)
  • awatar greerwebia: łooo jaki driver ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Proszę jak kiedyś robili solidnie.

Ten napis na szkole zrobiony został około roku 1974/1975. I jak się trzyma. Zdjęcie zrobione w tym tygodniu. Ta ściana nigdy nie była już odnawiana, bo elewację już poprawiano.
  • awatar gość: nie ma to jak solidna polska robota...! :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Programy katolickie mają przynajmniej trzy razy częściej niż do tej pory pojawiać się na antenie TVP - dowiedział się "Newsweek". Według tygodnika
władze Telewizji Publicznej chcą w ten sposób przyciagnąć przed ekrany widzów wiernych mediom ojca Tadeusza Rydzyka. "To bulwersujący przykład
uprzywilejowania jednego Kościoła" - denerwuje się SLD.

Jak dowiedział się "Newsweek", wiceprezes TVP Sławomir Siwek rozkazał szefom ośrodków regionalnych TVP, by zarezerwowali co najmniej 60 minut tygodniowo na programy katolickie. Audycje maja być uzgadniane z biskupami,a finansowane przez TVP.

"Newsweek" przypomina, że ze sprawozdania TVP za 2007 rok wynika, że programy religijne zajęły na antenie dwa razy więcej czasu niż spektakle
Teatru Telewizji czy transmisje koncertów muzyki poważnej.



Misja?
  • awatar greerwebia: A dokumenty puszczają dopiero po północy, przynajmniej te ciekawe :/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Kościół anglikański postanowił przeprosić Karola Darwina za to, że "źle interpretował" jego teorię ewolucji i zachęcał innych do jej ignorowania i
odrzucenia - podał na swej stronie internetowej brytyjski dziennik "Daily Telegraph".

Deklaracja Kościoła anglikańskiego w tej sprawie, która ma się ukazać w poniedziałek, przyznaje, że zareagował on "zbyt emocjonalnie" na teorię
ewolucji ogłoszoną w 1859 roku w pracy Darwina zatytułowanej "O pochodzeniu gatunków"

Tekst dokumentu - według tego co pisze "Daily Telegraph" - przygotował na polecenie swych przełożonych dyrektor misji spraw publicznych Kościoła Anglii, jak brzmi tytuł pastora Malcolma Browna.

Dziennik zapowiada, że odtąd Kościół anglikański będzie się starał przyczynić do rozpowszechnienia teorii Darwina i skorzysta w tym celu z przypa-
dającej w przyszłym roku dwusetnej rocznicy urodzin uczonego.

Anglikanie przyznają w dokumencie, że dali się ponieść "ferworowi antyewolucjonistycznemu" i działali w sposób "zbyt emocjonalny", gdy Darwin
przedstawił wnioski ze swych badań sprzeczne z wizją świata powołanego do życia przez Stwórcę w siedem dni.

W następnym dziele "Pochodzenie Człowieka" (1871) Darwin bronił tezy, według której ludzie i małpy pochodzą od wspólnego przodka.

W swej mającej ukazać się w poniedziałek deklaracji Kościół anglikański podkreśla, że w opozycji wobec teorii Darwina powtórzył błąd popełniony przez Kościół katolicki, który w XVII stuleciu zmusił Galileusza do wyrzeczenia się teorii kopernikańskiej mówiącej o tym, że Ziemia krąży wokół Słońca, a nie odwrotnie. Wynikało to z teorii Ptolemeusza, uważanej w tamtych czasach za obowiązujący dogmat.
  • awatar greerwebia: Kościeluchy takie czy srakie to i tak tylko maszynki do robienia pieniędzy ;/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Czego się nie robi, żeby zdobyć upragnione prawo jazdy. Zwłaszcza, jeśli to już piąte podejście. W Płocku 18-latek zaliczył testy rewelacyjnie. Niestety dla niego wydało się, że mężczyznę wspierały skomplikowane urządzenia elektroniczne.

Zdradził go zegarek i wystający z rękawa drucik. Chłopak skończył test przed czasem i zgłosił to egzaminatorowi, który zatwierdził wszystkie odpowiedzi.
Ale instruktor coś podejrzewał, złapał chłopaka za rękę i zapytał o zegarek. W tym momencie z rękawa wysunęły się jakieś druciki. Po zdającego
przyjechała policję.

Zatrzymany mężczyzna szybko wszystko wyśpiewał. Tak bardzo chciał zdać egzamin, że pojechał szukać pomocy do Warszawy. Tam odnalazł mężczyznę,
który obiecał pomoc z zdaniu testów i stuprocen-tową skuteczność.

Przed egzaminem warszawiak i towarzysząca mu kobieta spotkali się z 18-latkiem niedaleko Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Płocku. W
samochodzie "uzbroili" chłopaka jak szpiega wywiadu: dali mu zegarek z kamerą, słuchawki bezprzewodowe, nadajnik - wszystko połączone kabelkami i drucikami schowanymi pod ubraniem.

Wyposażony jak agent pewnie wszedł na salę egzaminacyjną i zasiadł przed komputerem. Maleńkie oko kamery kierował na monitor z pytaniami. Obraz szedł do warszawiaków, którzy błyskawicznie wprost do uzbrojonego w słuchawkę ucha podawali tajny komunikat:wybierz B,zaznacz C.

W komendzie mężczyzna zaprezentował swój rynsztunek. Kiedy zdjął bluzę, okazało się, że kabelkami jest oplątany jak mucha, która wpadła do pajęczej sieci.

Policji nie udało się zatrzymać pomysłowej pary z Warszawy. Zapewne dzięki zamocowanemu na zdającym nadajnikowi usłyszeli, że został zdekonspirowany i
szybko uciekli.

Za podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego i usiłowanie wyłudzenia poświadczenia nieprawdy 18-latek może na trzy lata trafić do
więzienia. To na początek, bo jeśli specjaliści orzekną, że znaleziony przy nim sprzęt wymagane jest zezwolenie, odpowie też za użytkowanie nielegalnych urządzeń nadawczo-odbiorczych.


A tak chciał sobie poszaleć na naszych autostradach, ale zdąży. Jak wyjdzie to może z 10 km powstanie już.
  • awatar Lotar King: Jedzie dres BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes wysiada dresiarz i się pyta: - Co robisz? - Odkręcam koło - odpowiada facet. Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi: - To ja wezmę radio.
Pokaż wszystkie (1) ›