Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 7 sierpnia 2008

Liczba wpisów: 11

nortus
 

Witam serdecznie,
za oknem świeci słoneczko i już jest gorąco. Jeszcze znośnie ale gorąco. To fajnie, tylko jest jedno ale  .... ja się nie nadaję dzisiaj do życia. Kompletnie wypluty jestem.

Zamiast wstać po 7 wstałem około 9.

Na śniadanie była kawka z drożdżówką a kociak miał oczywiście szyneczkę, małpa.

Potem krótki wypad do Lidla a zaraz będzie cudowna, długa kąpiel.

A potem ide się uwiecznić do fotografa. Potrzebuję fotki do dokumentów więc znowu będzie wojna z fotografem żeby zrobił tak abym wyglądał tak jak miałem powiedzmy 20 lat.

Życze miłego dnia
 

nortus
 
A propos kawy. Mój ulubiony napój: mocna, gorzka kawa bez żadnych dodatków. Jak ja mówię: nie brudzona. Żadnego cukru, śmietanki czy mleka. Mocna, czarna kawunia.

Kawę pijam od stanu wojennego. Wtedy księża nam przynosili kawę bez mała kilogramami z darów amerykańskich - pracowałem w PEKAO SA i zajmowałem się cudzoziemcami. Jaki aromat niósł się po banku, ahhhhhh.

Bywały okresy, że przez kilkanaście miesięcy nie wypiłem ani jednej herbaty, była tylko kawa i kawa

Oczywiście kiedyś była to plujka bo innej nie było, ekspress do kawy dla większości Polaków był marzeniem (rozpuszczalne w Polsce nie były jeszcze dostępne). Ale ja nie wytrzymałem długo i musiałem kupić sobie ekspres w Pewexie. Nigdy nie cierpiałem flujek i te syfy później między zębami, obrzydlistwo. Podobie jak herbaty zalewane wodą w szklance. Jak dobrze że te czasy minęły.
Ale pisze o kawie bo ostatnio na forum Polaków żyjących w Norwegii padł właśnie ten temat. Norwedzy nie pija kawy tylko ją chleją. Wszędzie automaty do kawy i kawa leje się filtrami. Fakt, że dla mnie nie jest ona najlepsza, ale zawsze można się napić swojej. Zresztą dziwna sprawa: od kilka lat pijam szwedzką kawę Gevalia - jest cudowna, smak, aromat, zawiesistość napoju. Cudo. Ale kawe tę, przynajmniej w Szczecinei, można kupić tylko na bazarach. W sklepach nie istnieje. I o następne dziwo jak jeszcze 3 lata temu kosztowała ona na bazarze 19 zł za 200 g a normalna dobra kawa w sklepie kosztowała 18 zł za 200 g tak od roku Gevalia kosztuje 14 zł a w sklepach kawa od 24 zł za 200 g. Dziwne, no nie?
Kawa jest szwedzka, można ją kupić wszędzie w Szwecji ale w Norwegii jej ... nie ma. A u mnie miesięcznie tylko na mnie idą prawie 2 paczki. WIęc zawsze jest wywożona z Polski na północ.

Ale wracam do tematu. Polacy wymieniali swoje opinie o kawie pitej w Norwegii. Różne, lepze i gorsze zdania mają. Aż agle na forum wypowiedział się jakiś Polak z Bergen, że on właśnie zrobił sobie prawdziwą, cudowną kawę plujkę i Norwegów to zaszokowało. Nie mogli się nadziwić. I powiem Wam, że nie tylko Norwegów. Polaków na forum eż musiało zaszokować (choć piszą oni uczciwie c myślą i jak tak uważają to walą prosto z mostu, bz zachowania popawności politycznej co o kimś czy o czymś myślą). Jeden forumowicz tylko napisał wielki znak zapytania z wykrzyknikiem i temat kawy ... zniknął.

I wcale się nie dziwię. Pewnie że nikt z Norwegów nie widział czegoś takiego jak plujka. Wiedzą oni, że jest taka kawa zwana po turecku ale to nie jest polska obrzydliwa plujka. To jest profanacja kawy, smaku a pezede wszystkim zdrowia. A Norwedzy mają hopla na punkcie ekologii i zdrowia, ale żyją normalnie, bez przeginania.
  • awatar gość: Z treści wynika że kawę Gevalia w Szczecinie można kupić tylko na bazarach. Otóż nie jest to prawdą. Ja mieszkam w Przemyślu i udało mi się trafić na kawę Gevalia na bazarze.Bardzo mi posmakowała. Będąc w Stargardzie Szczecińskim u rodziny wstąpiłem do sklepu NETTO i patrzę a tam na półce wystawiona jest kawa Gwvalia rozpuszczalna w torebkach 200 g oraz w słoiczkach 100 g. Zapłaciłem połowę mniej niż w Przemyślu. Zrobiłem zapas chyba na pół roku. Opłaciło się.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @gość: tekst pisany był przeszło rok temu. od tamtej pory w sklepach w Szczecinie też się gdzieniegdzie pojawia -ale głównie na bazarach. Na Manhattanie kosztuje teraz ok. 17 zł, na Wilczej ok. 20 zł a w Cegielni kosztował 25 zł - tzw. wkład 200g bez słoika. Nie wiem gdzie w innych miejscowościach można dostać a pisałem o Szczecinie a nie Przemyślu. No i Stargard to nie dzielnica Szczecina. :D
  • awatar gość: Ale tylko w Zachodniopomorskim jest sieć sklepów NETTO
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Szok i przerażenie wywołał 19-letni pielgrzym Mange Ram, który obudził się w kostnicy szpitala Anandpur Sahib w Indiach. Nastolatek czekał na sekcję zwłok, kiedy nagle obudził się i... poprosił o wodę - czytamy w indyjskim ydaniu "The Times".

Pielgrzym został stratowany w niedzielę przez uciekających ludzi w pobliżu świątyni Nainadevi. W sumie stratowanych zostało 145 osób. Nieprzytomny nastolatek trafił razem z martwymi na ciężarówkę, a później do kostnicy.


Gdy się obudziłem, leżałem po środku rzędu ciał oczekujących na autopsję - powiedział w wywiadzie dla "The Times of India" 19-letni Mange Ram. Zaschło mi w gardle i poprosiłem o wodę. Pracownicy szpitala byli zszokowani. Chyba zaskoczyło ich to, że martwy człowiek, jak gdyby nigdy nic, wrócił do życia - dodaje.


Dobrze, że się nie ubudził jak już go kroili.
Chyba chciałbym zobaczyć te twarze patologów jak im nieboszczyk wstaje i prosi o wodę.
 

nortus
 
Komisja Europejska ani w tym, ani w przyszłym roku może nie otrzymać od polskiego rządu żadnego wniosku o dofinansowanie inwestycji drogowych z programu na lata 2007-2013 - pisze "Dziennik". Zdaniem gazety, jest to spowodowane faktem, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad realizuje wiele inwestycji z naruszeniem prawa unijnego.

Dyrekcja dróg zapewnia, że robi wszystko zgodnie z prawem. W opinii gazety - problem w tym, że działa zgodnie z prawem polskim, ale nie unijnym.

Z pieniędzy zapisanych w Programie Operacyjnym "Infrastruktura i Środowisko" Polska ma wybudować blisko 650 kilometrów autostrad oraz 2200 kilometrów dróg ekspresowych. To największy taki program w historii Unii Europejskiej. Bruksela przeznaczyła na ten cel blisko 28 miliardów euro dofinansowania.


No właśnie, Unia ma nam dać a my będziemy robić jak nam się podoba. Co tam dla nas Rospudy i inne zakazy. My wiemy lepiej bo jesteśmy wybrani. A Unia niech tak nie podskakuję bo ją rozwalimy tak jak rozwaliliśmy RWPG.

A my dobne żuczki za kierownicami zapomnijmy o jakiś lepszych droga. Po co nam A czy S wystarza nam posypane żwirkiem i łatane co 3 miesiące dróżki i uliczki z IV ... świata.
Tylko zamiast BMW, Mercedasa czy AUDI przesiądziemy się do Rosomaków i przeprosimy się ze Starami.
 

nortus
 
Ciekawy jestem ilu odważnych panów założyłoby takie spodnie. Oto najnowsza kolekcja mody męskiej
  • awatar Ex~: widziałam takie wersje dla kobiet, efekt "prześwitywania gaci"
  • awatar Nortus & Potworna spółka: wiem, chcialem je znalez w swoim kompie ale jest tego za duzo. a te meskie dostalem dzisiaj ze stanow. pozdrowka
  • awatar Nortus & Potworna spółka: ciekawa jaka byłaby reakacja babć na ulicy jakbym tak wyszedł? Ale by się oglądały. Żeby tylko parasolkami nie chciały pobić
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Dostałem przed godziną nowy rachunek za prąd. Jak zwykle, ciągle tylko rachunki i rachunki. Płać i płać na każdym kroku.
Ale wkurzyłem się bo dostałem wezwanie za niezapłacony rachunek za prąd w czerwcu.
Oczywiście szybciutko sprawdziłem wpierw czy dostałem rachunek ale nie mam go w domu. Przegląd kont potwierdził, że faktycznie nie zapłaciłem.
Jutro idę do Enea i zobię wojnę - na pocztek. Jeśli potwierdzi się to że powtórzy się sytuacja jaka miała miejsce w zeszłym roku - i chyba też w czerwcu, w każdym razie latem. A było tak, że złamas który dostarcza rachunki nie był u mnie i nie zostawił rachunku (albo zostawił w drzwiach i ktoś go wyrzucił, dla zabawy) i sfałszował mój podpis na pokwitowaniu. Doręczyciele mają płacone za każdy doręczony rachunek. Więc żeby sobie zarobić podpisał się za mnie. Od razu wyjaśniam że ja nie biorę rachunków sąsiadom i nie życzę sobie żeby ktoś brał moje rachunki.
Jesli się potwierdzi moje podejrzenie to zgłaszam sprawę do prokuratury. To jest karalne przestępstwo fałszowania dokumentów a i da się podciągnąć to po inny paragraf. Nie może tak być, qurwa, że złamas zostawia sobie rachunki i fałszuje podpisy. Dziś na niewinnym pokwitowaniu a jutro na innych dokumentach. Ale przede wszystkim chodzi oto, że jeżeli mnie nie ma - bo wyjechałem - to rachunki nie mogą sobie być wciskane w drzwi. Przecież to jest znak dla złodzieja.

Wiem, że kilka lat temu (jakieś 2-3 lata) babka wyjechała i roznosiciele zostawili ulotki pod jej drzwiami, mimo że były koszyki na ulotki. Efekt był taki że mieszkanie jej okradziono. I babka nie dała za wygraną. Podała firmę kolportującą ulotki na wycieraczkę (niektórzy zlecający tylko tak sobie życzą i nie dociera do nich że ludzie nie chcą tych śmieci na wycieraczkach czy klamkach - są wyznaczone miejsca i kto chce to sobie ulotkę bierze). I sprawe w sądzie wygrała. Firma kolportująca ulotki musiała wypłacić jej poniesione straty, a dokładnie firmie w której miała ubezpieczone mieszkanie. Od tamtej pory wszystkie firmy unikają tego wieżowca jak diabeł święconej wody.