Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 3 sierpnia 2008

Liczba wpisów: 10

nortus
 
Witam,
no i lato nam się zawiesiło. Wieje, kropi, słoneczko tylko wyskakuje na sekundy, żeby pzypomnieć się że w ogóle jest.
A jutro ma lać, brrrrrrrrr

Ale za to kraj nam normalnieje.
Osły na urlopach, cisza w eterze - prawie.

''Od stycznia nie będziemy brać do wojska nikogo, kto by tego nie chciał'' rzekł minister Obrony Narodowej.

Wreszcie.

Armia ma byż zawodowa i profesjonalna. To może i firmy ochroniarskie nie będą już musiały chronić koszar?
  • awatar gość: Armia ma byż zawodowa i profesjonalna. To może i firmy ochroniarskie nie będą już musiały chronić koszar? hahah to ochraniały?bo spadne!nie mogę!haha
  • awatar Nortus & Potworna spółka: nie śmiej się, tak jest w Szczecińskiem. Z koszar zginął czołg i haubica i nikt nie wie gdzie. Dlatego ochroniarze chronią teraz koszary. Może to się skończy.
  • awatar gość: Śmieje sie, bo to jest jakas parodia!Zeby wojsko bylo ochraniane przez karki!Boskie!Dzieki za to!!Ale co sie dziwić, przecież to zwykłe chłopaki, przeważnie siłą oderwanr od matczynych spódnic!!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Historia lubi się powtarzać. W odpowiedzi na plany rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie Środkowo-Wschodniej, Rosja rozważa zwiększenie swojego zaangażowania na Kubie, nie wykluczając przy tym
rozlokowania tam swoich żołnierzy.

To jak żywo przypomina kryzyst kubański z 1962 roku. Wtedy ZSRR wysłał na Kubę rakiety. Statki zawróciły, kiedy USA zdecydowały się wycofać z Turcji swoje instalacje rakietowe. Kuba usłyszała obietnicę nieagresji.

Teraz powodem tlącego się konfliktu są amery-kańskie rakiety, które mają stanąć w Polsce. Odpowiadając na plany ich rozmieszczenia, Rosja zaczęła używać podobnego do Amerykanów języka. "Musimy bronić naszych narodowych
interesów, także w dziedzinie bezpieczeństwa".

A to znaczy, że skoro Amerykanie mogą bronić swoich interesów w Polsce czy w Czechach, to Rosja może to robić na Kubie. Ale nie tylko tam. "Rosja musi zaznaczyć swą obecność w możliwie wielu regionach świata. W przypadku Kuby
może chodzić zarówno o zaangażowanie gospodarcze jak i wojskowe"

Życie i świat nie znosi próżni. Ktoś musi zająć wolne miejsce. Skoro Fidel dogorywa to ktoś musi zaopiekować się Kubą. I znowu ochotę ma Rosja.
  • awatar gość: E ta,m i tak wiekszym agresorem są Jankesi!Choc sami Kubanczycy woleliby być pod "opieką Ameryki!!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Inflacja - zjawisko monetarne wywołane szybszym przyrostem ilości pieniądza niż produkcji (obniżanie się siły nabywczej pieniądza). Konsekwencją tego jest, że na rynku obserwowany jest długotrwały wzrost średniego poziomu cen
określonego tak zwanym koszykiem dóbr. W praktyce inflacja na rynku konsumpcyjnym jest inna niż inflacja na rynku zaopatrzeniowym i nieco
inaczej wpływa na kondycję gospodarki. Przeciwieństwem inflacji jest deflacja.

Hiperinflacja - bardzo wysoka inflacja (ponad 150% w skali roku) powodowana zwykle przez całkowite załamanie systemu finansowego kraju i
ogromny deficyt budżetowy finansowany przez dodruk pieniędzy.

W wieku XXI najwyższa hiperinflacja dotknęła Zimbabwe, gdzie w lipcu 2008 szacowana była na 2,2 miliona procent rocznie. 1 sierpnia 2008 przeprowadzono tam denominację w stosunku
10.000.000.000:1 (dziesięć miliardów do jednego).

Ufffff, my mieliśmy "tylko" 570% a pamiętamy jao człowiek nagle stał się milionerem. Wszyscy zamiast tysiące, dziesiątki tysięcy nagle zaczęliśmy zarabiać miliony złotych. I nie było to nic śmiesznego ani fajnego.
Dlatego - ostrożnie ze składaniem życzeń. Mam nadzieję, że milionerami w taki sposób już nie zostaniemy.
Ale mieć miliardy w kieszeni?

Na zdjęciu widać jak Niemka w 1923r paliła w piecu ... pieniędzmi. Tak, tak. Banknotami marek.
Gdyż w tamtych czasach banknoty paliły się dłużej niż drewno, które można było za nie kupić.
  • awatar gość: haha niezłe
  • awatar mr.perfect: Bywało, że po spożyciu posiłku w restauracji prosząc o rachunek klient niejednokrotnie był zaskakiwany wzrostem cen w odniesieniu do momentu, kiedy go zamawiał ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Jak mnie pan wyleczy, to chyba umrę ze szczęścia!

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, mojego męża ugryzła pszczoła.
- Gdzie?
- W tego... no wie pan...
- Rozumiem. A czego pani ode mnie oczekuje?
- Niech pan da mężowi coś, żeby ból minął, a opuchlizna została.

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, koniecznie potrzebuję dla siebie jakiejś rozrywki.
- Jakiego rodzaju?
- Noo, najlepiej rodzaju męskiego.

Lekarz przegląda opis choroby pacjentki i mówi:
- Oj, nie podoba mi się pani, nie podoba...
- Pan, panie doktorze, też nie należy do najprzystojniejszych...

Po przebadaniu pacjentki lekarz stwierdza:
- Na pani chorobę są tylko dwa lekarstwa. Niestety, oba nieskuteczne...

Przychodzi baba do lekarza z kulą w głowie.
- Co pani do łba strzeliło?!

Przychodzi baba do lekarza z kierownicą w plecach.
- Kto panią tu skierował?

Przychodzi baba do lekarza z telefonem na głowie.
- Kto pani taki numer wykręcił ?

Przychodzi baba do lekarza z cegłą w zębach.
- Co pani jest?
- Mąż mi taką rzecz powiedział, że aż mnie zamurowało!

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, nikt nie traktuje mnie poważnie.
- Żartuje pani!!!?

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, zawsze w nocy się moczę.
- Dlaczego? - pyta zaciekawiony lekarz.
- Śni mi się, że przychodzi w nocy krasnal, siada mi na ramieniu i mówi: "No to siku?". Ja odpowiadam: "No to siku.", i sikam,
- Następnym razem jak przyjdzie krasnal proszę powiedzieć: "Nie, nie siku!".
Za tydzień pacjent przychodzi na kontrolę:
- I co, pomogło? - pyta lekarz.
- Nie.
- A to dlaczego?
- Kiedy w nocy przyszedł ten krasnal to ja do niego mówię: "Nie, nie siku!", a on na to: "No to kupę"...

Przychodzi baba do lekarza i nie zamknęła za sobą drzwi.
- Czemu nie zamknęła pani drzwi? - pyta lekarz.
- Nie mogę panie doktorze, za mną idą pieniądze.

Przychodzi OLBRZYMIA baba do lekarza:
- Pani problem mnie przerasta.

Przychodzi baba do lekarza i od razu włazi mu pod biurko.
Lekarz na to:
- Długo pani nie pociągnie, bo ja o wpół do czwartej idę do domu.

Przychodzi baba do lekarza i od progu skacze sztywno na dwóch nogach:
- Panie doktorze, czy mógłby pan sprawdzić czy sobie dobrze spiralę założyłam?

Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać
- A gdzie mam położyć ubranie?
- Obok mojego...

Przychodzi baba w ciąży do lekarza.
- Co panią do mnie sprowadza ?
- A tak sobie zaszłam...

Przychodzi baba do lekarza:
- Pani ma chyba nadżerkę...
- A to świnia! Mówił, że tylko poliże a nadżarł.
 

nortus
 
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam gwiżdzące piersi...
- Proszę się rozebrać do pasa.
- Ale...
Lekarz stanowczo:
- Proszę się rozebrać!
Baba zdjęła stanik, a piersi:
- wiuuu...

Przychodzi baba do lekarza z córką:
- Córeczko, stań prosto, żeby pan doktor zobaczył jaka jesteś krzywa.

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz biega dookoła biurka.
- Panie doktorze, co Pan robi?
- Ja jestem lekarz okręgowy!

Przychodzi baba do lekarza z piłą w plecach:
- Panie doktorze, proszę mi pomóc.
Głowa mnie boli, a jak mnie suszy, i jeść nic nie mogę...
- To po co Pani piła ??

Przychodzi baba do lekarza z murzynkiem na rękach:
- Skąd u pani to niemowlę?
- Miałam randkę w ciemno.

Przychodzi baba do lekarza z zezem zbieżnym:
- Co pani taka skupiona?

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, cierpię na zaniki pamięci.
- Od kiedy?
- Co od kiedy?

Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ściąga majtki.
- Ależ droga pani! - protestuje lekarz.
- Ja jestem dentysta, ginekolog przyjmuje piętro niżej!
- Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu sztuczną szczękę? Zakładał! No to teraz ją pan wyciągaj!

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta:
- Ile ma Pani lat?
Ona na to :
- 52.
Lekarz się zamyślił, i po chwili mówi:
- No, więcej nie będzie!

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz sie pyta:
- Co pani jest?
- Panie doktorze, zaszłam...
- To niech pani odejdzie.
- Kiedy ja nie od chodzenia,tylko od pieprzenia...
- To niech się pani odpieprzy.

Przychodzi baba z córką do lekarza. Córka jest piękna i seksowna. Lekarz od razu każe jej się rozebrać.
Baba protestuje:
- Ależ panie doktorze, to ja jestem chora!
- To proszę pokazać gardło.

Przychodzi baba do lekarza z zezem rozbieżnym:
- Co się pani tak rozgląda?

Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza.
- Czy dziecko przechodziło odrę? - pyta lekarz.
- A gdzie tam, panie, my zza Buga...

Przychodzi facet do lekarza.
- Co się stało? - pyta lekarz.
Na to facet po cichutku:
- Panie doktorze, to ja, baba, tylko się tylko tak przebrałam!

Przychodzi baba do lekarza. Ten ją zbadał i mówi:
- Ma pani raka!
- O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca?
- Niech pani robi okłady z błota!
- A to pomoże?
- Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi....

Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać.
- A gdzie mam położyć ubranie?
- Obok mojego...

Przychodzi baba w ciąży do lekarza.
- Co pani dolega?
- A tak sobie zaszłam...

Po przejrzeniu wyników lekarz mówi do baby:
- Ma pani kamienie w pęcherzyku żółciowym, zwapnienia w płucach, piasek w moczu...
- Panie doktorze! A czy mam trochę cementu? Bo widzi pan, mąż będzie budował domek na działce...

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, niech mi pan przepisze coś na swędzenie. Tylko coś taniego, bo lekarstwa tyle teraz kosztują...
- Niech się pani drapie!

Lekarz radzi pacjentce:
- Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu. I proszę się ciepło ubierać.
Po powrocie do domu ta sama pani mówi mężowi:
- Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty.
Ach, zapomniałam. Uparł się jeszcze, żebyś kupił mi futro!

Przed zbadaniem baby lekarz pyta:
- Ile ma pani lat?
- Zbliżam się do czterdziestki.
- A z którego kierunku?
 

nortus
 
Norweska sieć supermarketów Coop wprowadziła w paździeniku 2007r rewolucyjną zasadę.

Oddaje pieniądze klientom, którym nie smakowało jedzenie kupione w jej sklepach.

Sieć Coop - drugą pod względem wielkości norweską firmę handlującą żywnością - do takiej decyzji zmusiła wzrastająca konkurencja. Rzecznik
koncernu zapowiada, że sprzedawcom nakazano zwracanie pieniędzy bez zadawania żadnych pytań.

- Wierzymy klientom, jeśli mówią, iż nie są z jakichś produktów zadowoleni - powiedział rzecznik firmy gazecie "VG" - Nie smakuje nam
czekoladowy batonik, bo zawiera za dużo orzechów -zwracamy go do sklepu i odzyskujemy pieniądze



Jak na razie nie trafiłem na wiadomości aby firma wycofała się z tego pomysłu. Ani informacji ile razy zdarzyło im się zwracać kasę.

Gdy kiedyś kupiliśmy dżem, jeśli dobrze pamiętam, i w domu zauważyliśmy że termin ważności już minął poszliśmy do sklepu reklamować zakup. Nauczeni polskimi zwyczajami zabraliśmy ze sobą paragon (a ile się go naszukałem w śmieciach).
A w sklepie żadnego pytania o paragon, pytanie się czy na pewno pan u nas kupował bo to niemożliwe. Spojrzała na słoik, zrobiła niewinną minę, bardzo przeprosiła za to i poprosiła żebyśmy wzięli sobie inny słoik lub zwraca kasę. Od ręki, bez problemów.
Teraz tak się zdarzyło, że kuzyn kupił za dużo farby do malowania tarasu i postanowił go zwrócić lub zamienić na inną farbę (kupił o 1 puszkę za dużo, bo farma okazała się bardzo wydajna). Mimo, że pojechał po kilku dniach bez żadnego problemu zwrócono kasę, bez paragonów i pytań.
To właśnie jest zaufanie do klienta i wolny rynek.
A w Szczecinie często się widzi napisy: zastanów się jak kupujesz bo zwrotów ani reklamacji (sic!) nie przyjmujemy. Nawet reklamacji!!!!
I co z tego że prawo mówi inaczej. Ważne jest to co szef powiedział i sprzedawca nie może przyjąć. Oczywiście nie w każdym sklepie ale bardzo często i to w sklepach odzieżowych i obuwniczych głównie.
  • awatar :->: w Polsce pomysł z zamianą żywności by nie przeszedł, bo zaraz by klient znalazł pomysł ,żeby na tym podwójnie skorzystać ;) W Polsce towar można zwrócić do iluś dni jeżeli jest np uszkodzony , albo nie spełnia naszych oczekiwań. Ale powód musi być jakiś konkrety ;> Oni tam raczej też mają swoje wymagania. Pewnie jeśli chodzi o ubrania to nie wolno metek ściągać. Nie używać itp . W sumie nie musiałam jeszcze niczego oddawać do reklamacji to nie wiem jak to tutaj jest. Ale jeśli dostaje się na coś gwarancję , to raczej jeśli coś tam było uszkodzone to można oddać. :> Zazwyczaj jak kupuję to wiem czego chce :> po przyjściu do domu nie mam problemów z ubraniem tego. Co do żywności , to u mnie w domu istnieje nawyk sprawdzania terminów przydatności ;> Jeśli się kupuje w marketach to zawsze jak biorę jakieś jogurty to parzę do kiedy można zjeść ;> Inne rzeczy im schodzą dość szybko ,ale czasem też sprawdzę. Szynek w marketach nie kupują ,mama ma tam swoje sklepy w których kupuje ;) , bo
  • awatar :->: bo jak twierdzi woli sprawdzone :> .Więc jakoś nikt nie wraca z zakupów rozczarowany. Jeśli chodzi o słodycze :> to ja zjem każde. Chociaż kiedyś kupiłam czekoladki miętowe jakieś nestle. To po jednej mi się jeść odechciało. Z chęcią jakbym mogła to bym je oddała. Bo tylko ładnie wyglądały w opakowaniu.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
  • awatar zakochaniwsobie: Meg Przyjaźń między kobietą a mężczyzną ? buhahahahhaaaaaaaaaaaaaaa Fajnie jest o tym poczytać ... ale gdzie ?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Na Kopcu Powstania Warszawskiego został skradziony agregat prądotwórczy - poinformował rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji. Policja stara się wyjaśnić sprawę oraz dotrzeć do sprawcy kradzieży. Agregat umożliwiał oświetlenie kotwicy, symbolu Polski Podziemnej.

Według rzecznika KSP, sprawa kradzieży agregatu jest dość dziwna, bo w tym miejscu cały czas przebywają ludzie i są tam pełnione warty honorowe.

Informację o kradzieży policja dostała wczesnym rankiem. Na miejscu funkcjonariusze zastali dwóch żołnierzy, którzy pełnili tam służbę. Wartownicy stwierdzili, że agregat został skradziony, gdy oddalili się na chwilę. Do ich obowiązków należało pilnowanie terenu.


No to mamy ładne wojsko. I dziwić się, że w wojsku giną czołgi. Czy oni też tk strzegą naszych granic?
  • awatar gość: Może my już nie mieszkamy w Polsce, nie zauważyli jak nam państwo ukradli XD
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
91 osób zostało rannych w wyniku uderzenia pioruna w tłum widzów podczas niedzielnego wyścigu samochodowego w miejscowości Asnes, na północny wschód od Oslo.

Rannych przewieziono 16 karetkami i helikopterem do szpitali.

Wśród widzów wybuchła panika. Rajd przerwano.