Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 21 sierpnia 2008

Liczba wpisów: 4

nortus
 
Witam.

Kolejny medal srebrny dla Norwegów.

Tym razem w chodzie na 20 km kobiet.

23-letnia Rosjanka prowadziła od startu do mety. W trudnych warunkach, w ulewnym deszczu, uzyskała dobry wynik 1:26.31. O wysokim poziomie tej konkurencji najlepiej świadczy fakt, że 12 zawodniczek uzyskało lepsze rezultaty od dotychczasowego rekordu olimpijskiego.

Drugie miejsce zajęła Norweżka Kjersti Tysse Platzer, powtarzając sukces z 2000 roku z Sydney. Brązowy medal zdobyła Włoszka Elisa Rigaudo, której do drugiego miejsca zabrakło pięć sekund. Przez większą część dystansu na drugim miejscu szła Białorusinka Ryta Turawa, jednak w końcówce nie wytrzymała tempa i ukończyła zawody na 11. miejscu.

Korzeniowska zajmując 21. miejsce, powtórzyła wynik z igrzysk olimpijskich w Atenach
 

nortus
 

Pracownicy drogówki mają nowe zadanie:

Poza pilnowaniem ruchu na drogach muszą teraz być milsi i przyjemniejsi dla kierowców. Oprócz tego mają wlepiać mniej mandatów - każdy, kto popełni wykroczenie ma dostać drugą szansę. Oczywiście to wszystko w Wielkiej Brytanii...


Mniej mandatów i milsza drogówka? Tylko w Wielkiej Brytanii! Już nie tylko pilnowanie ruchu i sprawdzanie czy wszystkie samochody prawidłowo parkują - teraz też pomoc starszym osobom w zakupach, uśmiech i uprzejmość. To nowe wytyczne dla brytyjskich kontrolerów ruchu drogowego.


Władze londyńskiej dzielnicy Westminster wprowadziły nowe regulacje z bardzo prostego powodu: Chcą zmienjszyć liczbę wydawanych mandatów. Dlaczego? Aby ułatwić życie kierowcom oraz polepszyć jakość swoich usług. Przykład Westminsteru skłonił też inne dzielnice do wprowadzenia podobnych wytycznych.

O co dokładnie chodzi? Drogówka ma być miła i chętna do pomocy. Kierowcy mają widzieć uśmiechniętych i uprzejmych kontrolerów. Dodatkowo, każdy z nich ma być czujny na starsze osoby potrzebujące pomocy w zakupach.

W drogówce pracują osoby cywilne, rekrutowane przez policję, lokalne władze lub prywatne firmy. Wszyscy ci pracownicy uczęszczają teraz na specjalne szkolenia. Po powrocie do pracy będą pod nieustanną obserwacją przełożonych, którzy już wyznaczyli obserwatorów, którzy pod przykrywką skontrolują nową jakość pracy kontrolerów. W jaki sposób? Obserwatorzy będą podszywać się pod kierowców potrzebujących pomocy.  

- Funkcjonariusze drogówki mają tak negatywną opinię, że postanowiliśmy coś z tym zrobić. To jest nasza wiadomość dla kierowców, dbamy o jakość naszych usług - powiedział szef jednej z firm, która zajmuje się zatrudnianiem kontrolerów.


A to podobą opinię mają i nasi drogówkarze. I to kochane ukrywanie się w krzakach z suszarkami albo za starym Żukiem.
  • awatar gość: :D :D :D kowboj i śpiący są najlepsi... :P
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Dwoje reporterów "Gazety" podróżując po kraju, odwiedziło 25 dworców kolejowych w największych polskich miastach. Każdy dworzec oceniany był w
dziesięciu kategoriach. W każdej można było dostać maksymalnie 10 pkt.
Oceniany był m.in. dostęp do peronów, czystość, poziom usług, bezpieczeństwo itp. Szczeciński dworzec, zdobywając 53 pkt, uplasował się na 13. miejscu (na 23 objęte badaniem). Najlepiej wypadły dworce w Białymstoku (71 pkt) i
Lublinie (70 pkt). Najgorsza jest stacja Warszawa Wschodnia (30 pkt).

A oto jak nasz dworzec opisany został w reporterskich notatkach kontrolerów:

"Perony ułożone wybitnie niewygodnie - większość w oddaleniu od budynku dworcowego. Daszki na peronach są, ale tylko w części. Większość wagonów podstawiana jest w miejscu, gdzie nie ma wiat. Jedna powojenna wiata jest na peronie 4, ale krótka i nie sięgająca do torów - w rezultacie wysiadającym kapie na głowę. Niczym nieprzykryta jest też kładka. Smutna konstatacja:
czego Niemiec nie zbudował, tego nie ma. Typowym widokiem są więc ludzie,biegający po dworcu schodami w prawo i lewo. Brak dobrej informacji
powoduje, że większość pasażerów zmierzających na peron 4 niepotrzebnie wchodzi do tunelu (który prowadzi tylko do peronu 3). Schody są też
utrapieniem dla rowerzystów, którzy - ze względu na turystyczne okolice - często podróżują pociągami.

Tunel obleśny jak żaden inny (równa mu się tylko gdyński i katowicki). Żółte blachy trapezowe, stalaktyty i stalagmity powoli rosną (ze stropu kapie woda).

Opóźnienia pociągu nie zapowiedzieli. Jak gdyby nigdy nic, po kwadransie powiedzieli, że wjeżdża. Policja chodzi i przegania meneli. Siły starcza im na wyprowadzenie ich na schody. Więc wchodząc na dworzec, musimy obok nich przejść. W holu jest bardzo jasno. Podobają mi się baldachimy zasłaniające strop-nawiązujące do wodno-morskiego charakteru Szczecina.Jest przechowalnia skrytkowa.
Walizkę można też oddać w barze/restauracji
Kamiro - za 2 zł, lecz czynne tylko do 18. Istnienie restauracji dworcowej jest dziś rzadkością.

Brak wyświetlaczy na peronach. Ludziom o sokolim wzroku przydatny może być wyświetlacz na ścianie kamienicy naprzeciw dworca.

Fajny, zaangażowany głos spikerek. Dużo automatów na kawę. Brakuje planu miasta - nie wiadomo, gdzie iść. Zwłaszcza że są możliwości na dwie strony.
Elewacja odnowiona, przydałby się lifting torowiska tramwajowego (przed dworcem). Drzwi automatyczne w głównym wejściu zamiast szyb mają
półprzezroczystą pleksi. Porysowane, wyglądają jak brudne. Kontrastuje to z odnowioną fasadą.

Lekki smrodek w tunelu, w hali nie - sam dworzec wolny od zapachu. Za mało czynnych kas.

Gastronomia OK i różnorodna. Może przydałaby się elegantsza kawiarenka. Internetu brak."


Szturmowanie z bagażami wysokich schodów na szczecińskim dworcu to jedna z największych udręk dla pasażerów (pod tym względem Szczecin dostał póki co najmniej punktów w całej Polsce). Najbardziej męczą się ci, którzy oprócz waliz pchają wózki z dziećmi, niepełnosprawni ruchowo, poruszający się na wózkach inwalidzkich. Na razie jedyna droga z pominięciem schodów prowadzi przez odległe od budynku dworca przejście przez tory. Nie dość że konieczna jest wyprawa na koniec peronów, to takie przejście jest zwyczajnie
niebezpieczne.

Co warto skopiować z innych polskich dworców?

Czasem nie trzeba wielkich pieniędzy, wystarczy trochę pomysłowości i konsekwencji w działaniu, by podróżni wywieźli z dworca pozytywne wrażenia.
Oto kilka przykładów z innych miast.

Przeszkodą nie do pokonania, sądząc z ostatnich wypowiedzi władz Szczecina i kolei, jest ulokowanie na szczecińskim dworcu informacji turystycznej. Pod tym względem nie jesteśmy wśród polskich dworców jakimś niechlubnym wyjątkiem. Ale można: w Kielcach coś takie udało się zorganizować. I na pewno jest to coś, co bardzo przyjezdni chwalą "Miły urzędnik udziela
informacji o wszystkim, nie tylko wyczerpującej o zabytkach, ale co zdążę zobaczyć w godzinę, że nie warto brać taksówki, bo blisko, odradzi jedzenie na dworcu i wyszuka knajpę, w której podają żarcie wegetariańskie, odradzi
też nocleg w Kielcach, bo drogo".

Warto też chyba sięgnąć po wzorce z Poznania, który zapunktował w rankingu ulokowaną na dworcu mapą komunikacji miejskiej, zarówno dziennej jak i nocnej. Obok zawisł klasyczny plan miasta. Podobne udogodnienia podróżny znajdzie w Krakowie, gdzie mapy uwzględniają każdą zmianę tras tramwajów i autobusów.

W innych zakątkach Polski możemy też znaleźć niezły sposób na rozwiązanie odwiecznego dworcowego problemu: co zrobić, by ławki były dla pasażerów, a nie dla bezdomnych. Radykalny sposób to usunięcie ławek z holu, albo ograniczenie ich liczby. W Poznaniu PKP dogadały się z lokalami
(restauracjami, kawiarenką internetową itp.) i ławki dla podróżnych są wewnątrz tych lokali. Efekt - to właściciele lokali dbają o ich czystość i o to, by faktycznie służyły oczekującym na pociąg.

Jak się okazuje można też zapanować nad estetyką budek i kiosków rozsianych na peronach czy w holu. I można to zrobić z pomysłem. Tak jak jest w Białymstoku, gdzie jeden z fast fodów mieści się w wąskotorowym parowozie i wagoniku.

W Szczecinie brakuje wyświetlaczy na peronach informujących o godzinach przyjazdów i odjazdów pociągów. Chociaż ich montaż nie jest tani, to na
większości polskich dworców jest to standard. Dodajmy - standard szalenie ułatwiający podróżowanie. Ba, niektóre dworce idą krok dalej, np. Poznań i Kraków montują w różnych częściach dworca i na peronach monitory wyświetlające wszystkie niezbędne podróżnym informacje.


Kolej obiecuje: szczeciński dworzec zyska

Lepszą wiadomością jest to, że szczeciński dworzec pozostaje w grupie tych, które w najbliższych latach czeka wielka rozbudowa. Plany kolejarzy są takie: nowy gmach obsługujący podróżnych zbudowany będzie nad torami, a w
miejscu starej lokomotywowni stanie wieżowiec. Z dworca będzie można przedostać się kładką na Kępę Parnicką, która w przyszłości ma stać się
jedną z wizytówek Szczecina. Plany PKP, które chce to wszystko zbudować wraz z prywatnymi inwestorami, imponują rozmachem. W podobny sposób kolej zaczęła już przygotowywać się do zmiany oblicza dworca w Katowicach. Inwestorów nie
brakuje. Do zrealizowania planów wciąż jednak daleka droga. I nie chodzi o pieniądze, ale o prawo. Nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, nie ma też wciąż ustawy (chociaż projekt już jest), która umożliwiłaby
zabudowywanie przestrzeni nad torami. Obecne prawo praktycznie to uniemożliwia. Kto postawiłby nad torami np. wieżowiec, musiałby nieruchomość
przekazać w ręce Polskich Linii Kolejowych.


Pomarzyć można.
  • awatar greerwebia: Wow, wiedziałem że zabytkowy i wyremontowany ale że w czołówce, no no, chociaż wrażenie po wyjściu z budynku już gorsze ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Kot już wściekle na mnie mruczał i biedny usnął na oparciu fotela, dał za wygraną.

Więc życzę spokojnej nocki.