Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 5 lipca 2008

Liczba wpisów: 14

nortus
 
Nortus & Potworna spółka: Witam, ale jestem wypluty. Właśnie wstałem, a miałem o 8 być w lasku, jak codziennie ostatnio. Ale jestem padnięty, całkowicie.
 

nortus
 
Ponad milion Polaków zalega ze spłatą 7 mld zł za czynsz, prąd czy rat kredytów! Bankowców te sygnały na razie nie przestraszyły. Wielu z nich
chętnie udzieli kredytu na mieszkanie z ratą przekraczającą połowę domowego budżetu klienta.


aż 11 spośród 20 największych banków przy
maksymalnej zdolności kredytowej oferuje raty przekraczające połowę dochodów klienta

zdolność kredytowa wyliczona przez banki często ma się nijak do faktycznej zdolności
klientów do spłaty kredytu. - Banki, licząc zdolność kredytową, przyjmują określoną kwotę potrzebną klientowi do "przeżycia" od pierwszego do pierwszego. Są to stawki na bardzo niskim poziomie - 100, 200, może 300 zł na osobę

zachodnioeuropejska norma zakłada, iż
wszystkie koszty związane z mieszkaniem nie powinny przekroczyć 30 proc. dochodów gospodarstwa domowego. - W Polsce ze względu na ceny mieszkań i relatywnie niskie zarobki utrzymanie się w tych ramach jest często marzeniem ściętej głowy.
================================================

I przykład z własnego grona znajomych. Pani X, kobieta lat 67, pobierająca emeryturę w wysokości 522 zł miesięcznie (luty 2008r), mieszkająca samotnie w mieszkaniu spółdzielczym obcym (nie jej własność), zadnych innych dochodów otrzymała w Lukas Banku limit kredytu gotówkowego w wysokości 50.000 zł (pięćdziesiąt tysięcy zł). Powiedzcie sami jak ona miała to spłacić z emerytury 522 zł. A miała jeszcze kilka innych kredytów. Banki jak widzą emeryta przy okienku nie sprawdzają jego wiarygodności ani w bazie kredytowej. Dają ile wlezie, a potem niech się martwi, no właśnie kto? Rodzina, jeżeli nie zna swoich praw to jak głupia będzie spłacać, według mnie, wyłudzony kredyt. Dodam, ze kredyt bez żadnych zabezpieczeń! Gotówka do ręki i nikt nic nie wie. Niestety znajoma zmarłą, ale rodzina okazała się mądrzejsza niż myślał bank i bank został sam z kredytem w nocniku.
 

nortus
 
Co robią Polacy, którzy pojechali za pracą do Londynu? Zarabiają pieniądze, wysyłają je do Polski albo odkładają, uczą się języka i podnoszą swoje kwalifikacje. To ładniejsza część emigranckiej historii. Ale jest i brzydsza - spora część Polaków na obczyźnie ima się najgorszych zajęć, pracuje grubo poniżej swoich kwalifikacji, a emigracyjny stres i smutek topi
w alkoholu.

Tak to prawda, i Polacy ostatnio bardzo psują sobie opinię w tych krajach, gdzie masowo przyjechali po 2004r. Ja znam to z Norwegii.
Owszem są cenieni jak fachowcy, robią, dobrze, szybko i ... tanio. Gdy firma norweska za remont domu bierze 280-300 koron za godzinę, fachowcy na czerno biorą 200 koron a Polacy potrafią robić za 60 koron na godzinę. Nikt, tak jak Polacy nie potrafi się nieszanować na świecie. Nawet Litwini nie schodzą poniżej tego co na zarno weźmie Norweg, a Polacy przebijają wszystkich.
 

nortus
 
Wiem, że wyjazd za granicę nie jest łatwą decyzją. Duże znaczenie mają motywy wyjazdu, czy tylko po to żeby zarobić kasę i wrócić - ale to i tak jest wyjazd na kilka lat a nie na rok,dwa. Jednak wyobrażenia Polaków o zagranicy są czasamimbardzo dalekie od rzeczywistości. Podam przykład: jakiś czas temu facet wyjechał do Norwegii. Pracuje legalnie i zarabia dosyć dobrze a lepiej niż w Polsce. Ściągnął żonę i dziecko. Sa już 2 lata w Norwegii (jego rodzina) i .... na wszystko narzekają. Ona ma pretensje do niego i całego świata, że nie ma koleżanek i przyjaciółek, że siedzi w domu sama. Podobno zna angielski, ale chyba nikt tego nie słyszał. Nie zaczęła nawet myśleć o nauce języka norweskiego - a może mieć kurs językowy za darmo. WIęc oczywiste jest, że jest jej ciężko bo tam wszystkie napisy i etykietki są po norwesku (przecież tak jak i w Polsce są tylko po polsku - a ona się dziwi). Nie ma koleżanek bo jak będzie z nimi rozmawiała? One mają się nauczyć polskiego?
W weekendy się jej nudzi bo ona myślała, że tak jak w Poslsce będzie mogła w niedzielę iść na spacer do hipermarketu a tam w niedzielę się nie pracuje tylko odpoczywa i spędza czas z rodziną. Oni mają inny styl życia, weekendy są towarzysko-rodzinne. Dziecko, ma już 5 lat, mówi że wszystko jest złe, jedzenie jest złe, Norwegia jest zła, ludzie są źli, pogoda jest zła. A on nie ma kolegów - bo też nie zna żadnego języka. Z nikim nie może się pobawić, no bo jak. Ale nikt nie pomyśli, że poszedł do przedszkola  (niedługo obejmie go szkoła), nauczył języka.
I tu się ciśnie pytanie: po jaką cholerę ona tam pojechała jeżeli jej wszystko nie odpowiada i wszysko jest złe? A ona nic nie robi żeby poznać kraj i ludzi.
I później wypowiada się w taki właśnie sposób ale winę widzi u wszystkich tylko nie u siebie.
  • awatar gość: to prawda że to wszystko co ona robi (a praktycznie0 inicjatywy z jej strony)to za mało
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Moja mała cwaniara:

Ona się nauczyła, że jak ja rano siadam na wersalce i komputer jest włączony to znaczy że jest śniadanko. Więc usiadła koło mnie na wersalce i grzecznie jak piesek siedziała i czekała na szyneczkę. A że ja pisałem smsa do kogoś to musiała poczekać. Ale miała już dosyć czekania więc najpierw mnie pogłaskała swą łapką po ręce i patrzyła się prosto w oczy. Ponieważ ja coś do niej gadałem i nie dałem szyneczki to znowu mnie szturchnęła łapką. I znowu nic nie dostała. Więc następnym razem pociągnęła za rękaw piżamy pazurkiem - a ja dalej pisałem zamiast dać jej jeść więc teraz pazurkiem, delikatnie dotknęła mojej ręki, żeby mi przypomnieć że ona czeka. Cwaniara jedna.
  • awatar RYSUNKI PRZYRODNICZE: urocza...
  • awatar PorcelainDoll: moje kotki też tak robią. tylko są chyba bardziej niecierpliwe, bo bo kilku szturchnięciach same sobie biorą, co chcą. Chociaż zdarza się, że gryzą po łydce i krzyczą na mnie, zamiast brać. że niby odrobinę kultury mają i nie ruszają bez pozwolenia.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: moja wie, że stół jest dla ludzi i trzyma się tego. Choć raz ukradła kanapkę ze stołu i udało mi się to złapać na fotce. Ale stół nie dla niej i kręci się ale nie wejdzia. Choć próbuje z podłogi samą łapką coś złapać, więc z brzegów nic nie może leżeć.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
UEFA rozważa także rozegranie w Polsce obu półfinałów i przeniesienie do nas spotkań jednej z grup, która miała grać na Ukrainie. O stan przygotowań Ukrainy martwi się sam szef UEFA Michel Platini. "Sytuacja nie jest taka, jak myśleliśmy. Zadecydują następne trzy miesiące". Ukraińcy zajęli się budową stadionów i wkrótce trzy z nich będą już gotowe na Euro (Donieck, Dniepropietrowsk, Charków). Zapomnieli jednak o infrastrukturze. "UEFA zakłada, że w Polsce liczyć się będzie transport lądowy, a na Ukrainie lotniczy" - mówi prezes PZPN Michał Listkiewicz. Stare ukraińskie lotniska nie będą jednak w stanie przyjąć odpowiedniej liczby kibiców.

UEFA bardzo się tym niepokoi i chce stworzyć plan awaryjny. "Polska musi przygotować osiem spełniających wszystkie wymogi stadionów, a wtedy będzie mogła przejąć cały turniej".
 

nortus
 
Na jednym z forum polonijnych znalazłem odpowiedzi Polaków na pytanie: dlaczego wyjechałeś /Wyjechałaś z Polski?

O to ich odpowiedzi:

Oryginalna nie będę, ja również głównie
przyjechałam do kraju fiordów,ponieważ mężowi odpowiada klimat(powietrze,praca, mentalność ludzi).Ale...w głębi duszy tak sobie pomyślałam, przecież to jest ogromne wyzwanie!Ktoś podbił inne lądy,zawładnął kraje,zdobył bieguny, zbadał kosmos,ja też kiedyś chcę powiedzieć"udało mi
się"zrobiłam coś ponadprzeciętnego,a kochani do tego potrzebowaliśmy odwagi czyż nie tak?To zwykli ludzie staczali boje, Ci "u góry" nie potrzebowali się trudzić.Będę wytrwała,bądżcie silni!

jak ktoś powiedział, bo miało się wystarczająco dużo odwagi by ruszyć w nieznane i niepewne /kasa na studia + cicha nadzieja ze starczy kasy na
dobry sprzęt dla DJ . "zaliczyc" kolejne państwo na mapie świata, przygoda / ale główny powód punkt nr 1.

A ja za miloscia, czyli poznalam jeszcze wtedy nie meza, ktory mnie zaprosil i tak juz zostalam. Maz to Polak, gdyby ktos chcial wiedziec

w Polsce zycie sie jakos nie ukladalo.. praca byla ale nie taka jaka bym chciala i nie mowie to o finansach.. Milosci nie bylo.. wiec trzeba bylo gdzies sie ruszyc i cos zmienic..a ze juz przyjezdzalam wczesniej na wakacjie i w celach edukacyjnych to znalam ten kraj w jakims
stopniu i ogolnie od samego poczatku polubilam Norwegie..- bardzo przyjazny kraj dla czlowieka...
Bardzo szybko po "wyladowaniu" na "Ziemii Trolii" znalazlam prace ktora w pelni spelnia moje oczekiwania i co wazniejsze Milosc sie odnalazla

zagoscilem w norwegii bo szukam sobie miejsca  w polsce nic mnie nie trzymalo ( byla dobra praca (i płaca) na czas nieokreslony ale znudzilo mi
sie:) ), próbowałem w francji - masakra, przynajmniej dla mnie, anglia - jakos nie przypadla do gustu,, potem rok w szwecji - tam bylo ciekawie, niestety musialem wrocic do polski zrobic prawo jazdy-nigdy nie bylo na to
czasu, tak wiec kiedy dostalem telefon o mozliwosci wyjazdu do norge to 2 dni pozniej wsiadalem w samolot:) mam nadzieje ze wreszcie przestane byc wybredny i zaszyje sie tutaj na dluzej, a wszystko na to wskazuje, podoba mi
sie tutaj:)

Ja nie wyjechalam jakos przypadkowo. Nic mnie w kraju nie trzymalo. W ciagu 2 dni zdecydowalam sie na wyjazd nie wiedzac nic o tym kraju i zakladajac ze potrwa to 3miesiace (trwa juz prawie 3 lata:) Znalazlam tu pomysl na to co
chce i lubie robic, choc wciaz znajomi i rodzina nie wierza ze zostane tu na stale.

a ja wyjechalem z polski bo mnie tam właściwie nic nietrzymało,miałem prace ,nawet dobrą ,moja połowka wyjechała za kasą do londynu do przyjaciela i juz sie nieodzywa .moze poprostu chcem cos zmienic w swoim zyciu?sam nie wiem. zerwac przeszłośc i zacząc wszystko od nowa?

Zakochałam się w Trondheim , będąc tu pierwszy raz ;] ., Więc wyFLYTOWAŁAM ;]- nie żałuję

dlaczego dlaczego.................a dlaczego nie, przecież z tej POLSKI to tylko nazwa została,
żal zawsze pozostanie

ciekawość

bo tyle absurdów co się dzieje w Polsce, to chyba nigdzie na świecie tak nie ma... Więc nie bardzo żal wyjeżdżać, a wręcz przeciwnie, cieszę się bardzo i jestem tak podekscytowana, że najchętniej już dziś bym się zapakowała w
samolot!


No właśnie. Dla mnie to jest podstawowy powód, dla którego mam juz Polski dość. Niby mogłabym wrócić do Francji, ale mój mąż nie bardzo rozumie
francuskiej mentalności. Dlatego wybieramy Norwegię.

Ja jadę dopiero za parę dni do Norge. Powód? Mój mąż tam pracuje, a ja z Maluszkiem tęsknimy jak szaleni. Niby często przylatuje, ale to nie to...
Życie ucieka, szkoda go! Przyznam się też, że mimo że mam tu stałą pracę, całkiem dobrą, cieszę się na ten wyjazd, bo tyle absurdów co się dzieje w Polsce, to chyba nigdzie na świecie tak nie ma... Więc nie bardzo żal wyjeżdżać, a wręcz przeciwnie, cieszę się bardzo i jestem tak podekscytowana, że najchętniej już dziś bym się

teraz moge powiedziec: juz niedlugoooooooo wyjade. za miloscia mojego zycia

Ja wyjechałam za miłością i choc miłośc sie dawno skończyła, Norwegia została.

za szynka wyjechalem bo na chleb i maselko bylo

chce osiagnąc cos w zyciu

miec dom rodzine byc szczesliwym

Bracia kaczynscy

antymiłosc do klechów

Moj powod to moj monsz Norweg  Poznalismy sie w Berlinie, mieszkalismy w Sztokholmie ale poniewaz obydwoje bylismy tam, bylo nie bylo,
obcokrajowcami, zdecydowalismy sie na powrot na lono ojczyzny jednego z nas. Padlo na Norwegie, bo tu pieknie, milo, cicho, czysto i normalnie.

Ja wyjechalam do Norwegii do pracy. Nie chodzilo nawet o finanse, ale bylam w takiej jakiejs niejasnej sytuacji i tak radykalna zmiana byla mi potrzebna. Zlapanie dystansu. A pozniej zostalam, bo sie zakochalam....

Ja zdecydowałam się na "emigrację zarobkową" (do Niemiec) z 2 powodów:
1. zapewnienie "płynności finansowej" w mojej rodzinie, tzn. związanie końca
z końcem od 1-go do 1-go następnego miesiąca
2. chęć przypomnienia sobie języka, który "zakurzyłam" przez lata po studiach.

Teraz czeka mnie wyjazd do  z powodu tęsknoty za moją "Połówką" i ogromnej niechęci do życia w rozdzielonej rodzinie.Pomimo, że zostawię tu dzieci (choć pełnoletnie, to jednak jeszcze
nastolatki)  , że nie znam języka (angielskiego też) i na początek mam w najlepszej perspektywie pracę  napewno nie w wyuczonym zawodzie, chcę
przekonać się na własnej skórze, czy nie może być lepiej niż jest, zarówno w życiu rodzinnym jak i finansowym - i tu chodzi mi o większy spokój, mniej nerwów, więcej uśmiechu i radości (bo gdy ja jestem przygnębiona i smutna, to dzieciom jest bardzo przykro i źle, mniej kłopotów finansowych, a co za tym wszystkim idzie, to prozaiczne zapewnienie "poczucia bezpieczeństwa" dla
mojej rodziny i przez to dla mnie

Wyjechalam za mezem, zycie "w rozkroku" nie dla mnie

z Polski wygnala mnie 21 lat temu bieda.. chec dania mojemu dziecku tego czego nie mialam ja sama.

z powodu kiepskiej sytuacji materialnej rodziny to główny powód. Kolejne powody (można z nimi żyć ale czlowiek czasem już nie może wytrzymać)
to są: chorych przepisów prawnych (tak to można opisać sprzecznych, nielogicznych),życia w ciągłym pośpiechu,braku bezpieczeństwa,
braku cierpliwości w czekaniu na na poprawe warunków zapewniających spokojne i prowadzone na przeciętnym poziomie życie.

Ja wyjechałem bo mam alergie a tutaj czyste powietrze

A ja w Polsce miałem stałą pracę, umowę na czas nieokreślony, prawie 3tys/mc na rękę i nie wyjechałem za pieniędzmi ale za moją dziewczyną, pięknym, spokojnym krajem i samodzielnym życiem z dala od rodziców

Pewnie większość z nas napisze,że z powodu pieniędzy, ja tak zrobiłam. Pewnie gdyby w Polsce można było lepiej zarobić w ogóle bym z kraju nie
wyjeżdżała a tak....jestem w Norge i całkiem dobrze mi tu

........................
 

nortus
 
Moja słodka złodziejka złapana na gorącym uczynku. A tylko zostawiłem talerz z kanapkami i poszedłem do kuchni po herbatę. Wracam a na stole brak kanapki i złodziej z szynką w gębie.
Ale to było tylko raz, więcej takiego numeru nie odstawiła.
  • awatar :->: Smacznego:P bardzo ładny kot .Chyba jednak częsciej kradnie te kanapki bo taka duża jest:P
  • awatar PorcelainDoll: ale jaki puchaty ten złodziej, na takiego to ja bym się gniewać nie mogła ;) chociaż na swoje też się nie gniewam zazwyczaj :)
  • awatar RYSUNKI PRZYRODNICZE: Jest śliczny. Weź udział w moim kotkursie.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Nortus & Potworna spółka: Widzę, że coś pingerka kopnęło. Jak zapisuję to wywala mnie a tu się okazuje, że zapisał wiadomość i to podwójnie. Sorrka.