Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 29 lipca 2008

Liczba wpisów: 16

nortus
 
Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę?


Ponieważ każdego dnia odpowiadamy na przynajmniej kilka pytań niepełnoletnich osób, które już współżyją lub mają zamiar zacząć współżycie. I wiemy, że niewiedza na ten temat wśród nastolatków jest niewyobrażalna. Gdy po raz kolejny przez telefon albo na forum odpowiadamy na pytanie: "Czy drogą żołądkową można zajść w ciążę", zastanawiamy się, czy śmiać się, czy rzucić to wszystko w diabły. Skoro więc w szkole uczy się matematyki, historii, wiedzy o społeczeństwie, to powinno się także uczyć o życiu seksualnym i o życiu w związku, w rodzinie.

Poziom wiedzy młodzieży o życiu seksualnym jest po prostu olbrzymi. Ale to już  i tak postęp, niedawno były pytania czy siedząc na sedesie w publicznym wc można zajść w ciąże?


A tak w ogóle to witam w słoneczny, piękny, upalny letni dzień.
  • awatar gość: Tylko czy ten fotomontaz to ekspresja lewej czy prawej dłoni nowych przybyszów /
  • awatar gość: to jest przesłanie dla kosmitów - środkowy palec!
  • awatar zakochaniwsobie: Meg Witam ,witam ! Dobre pytanie ,czy drogą żołądkową można zajść w ciążę ? _ analizując dogłębnie ...hmmmm jeśli droga do serca prowadzi przez żołądek ,to ....cholera ,można by o tym podyskutować ... :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
„Niby mamy w kraju politykę prorodzinną, a tu facet obwieszony złotem dyktuje własne warunki” - nie kryje oburzenia Wanda Paszczyńska. Została wyrzucona z obuwniczego sklepu, bo weszła do niego z dzieckiem w wózku.

Popołudnie - pani Wanda wybrała się z 2-letnim wnuczkiem na spacer. Szła al. Jana Pawła II od strony pl. Grunwaldzkiego. Po drodze mijała obuwnicze sklepy. Do jednego postanowiła wstąpić. Ledwie zdołała otworzyć drzwi i wepchnąć wózek do środka, gdy od sprzedawcy usłyszała, że ZE SKLEPU MA SIĘ WYNOSIĆ. Zaskoczona, przez moment myślała, że źle zrozumiała mężczyznę. Ale po bezpardonowej tyradzie, jaką wygłosił na temat „szkodliwości dzieci w wózkach”, wątpliwości zniknęły: dla niego była klientką niepożądaną.

- Usłyszałam, że on sobie dzieci w wózkach w sklepie nie życzy, bo kółka brudzą podłogę.
==========================================

Kultura aż bije, ale w Szczecinie to normalne. Kiedyś w sklepie Euro RTV AGD przy ul. 26 kwietnia usłyszałem, że jak mi się nie podoba to mogę tu zakupów nie robić!  A ja się tylko zapytałem dlaczego na termowentylatorze (czytaj dmuchawie) nie ma znaku bezpieczeństwa B.
To jest Szczecin, no norma.
  • awatar zakochaniwsobie: Meg Ale się czepiasz ,dmuchawa była ;) bezpieczna ,trzeba wierzyć słowom mówionym A naklejka z literką "B" odpadła jak nic !
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Microsoft postanowił przeprowadzić niezwykle interesujące badanie. Przedstawiciele firmy zebrali grupę zwolenników Windows XP, którzy jednocześnie nie przepadali za Vistą, by zaprezentować im nieujawniony dotychczas system o nazwie "Mojave". Kiedy użytkownicy pochwalili oprogramowanie, usłyszeli, że w rzeczywistości widzieli... Vistę.

Badanie przeprowadzono w San Francisco. Zwolennicy Windows XP w trakcie krótkiego nagrania na wideo opowiadali o swych wrażeniach związanych z Vistą, po czym mieli szansę na zapoznanie się z Windows o roboczej nazwie
"Mojave", który, jak usłyszeli, "dotychczas nie był ujawniony".

Ponad 90% z uczestniczących w eksperymencie osób było pozytywnie zaskoczonych funkcjonowaniem
"Mojave". Kiedy użytkownicy wyrazili już swoje zdanie, dowiadywali się, że "Mojave" to w rzeczywistości... Windows Vista.


Czy to tylko przekora ludzka?
 

nortus
 
Policja pojedzie na oleju od frytek, bo paliwo za drogie

Policja w Makati, finansowej dzielnicy Manili, będzie jeździć na fryturze ze względu na rosnące koszty paliw zjadające policyjny budżet - poinformowało filipińskie radio.

Policja będzie otrzymywać zużyty olej z sieci barów McDonald - podało radio, powołując się na superintendenta policji w Makati, Gilberta Crossa. Frytura z recyklingu (60%) po zmieszaniu jej z dieslowskim paliwem (40%) zasili wozy
patrolowe.


To bardzo korzystna sytuacja dla obu stron - uważa szef manilskiej policji Geary Baryes. Dodaje, że jeśli system zda egzamin, może zostać zastosowany w całym kraju.
 

nortus
 
Bezpowrotnie minęły czasy, gdy tłumy protestowały w obronie kościołów i żądały wydawania pozwoleń na ich budowanie. W gospodarce rynkowej kościół
jest już problemem. Dla mieszkańców jednej z dzielnic Wrocławia - poważnym.
Boją się, że świątynia zmąci niedzielny spokój, a do tego... obniży ceny ich mieszkań. Ale deklarują, że są wierzący.


Kościół ma wyrosnąć na terenie ogródków działkowych "Lepsze Jutro". Wrocławska kuria ma je od Polskiego Związku Działkowców. W planie
zagospodarowania przestrzennego zakwalifikowano tę okolicę jako tereny rekreacyjne. Ale kuria już wystąpiła do urzędu miasta o zmianę przeznaczenia
ziemi.

Mieszkańcom pobliskiego osiedla perspektywa wybudowania świątyni jednak się nie podoba. Powołują się właśnie na plan zagospodarowania przestrzennego.
Twierdzą, że właśnie spokojna okolica decydowała o tym, że się tu sprowadzili.

Czego boją się wrocławianie? Najpierw będzie budowa - na pewno uciążliwa.
Potem wyrośnie tu wysoki budynek. Obawiają się, że zasłoni im widoki i zacieni mieszkania. Poza tym niepokoją się tym, co będzie się działo w
niedziele - parkujących samochodów, hałasu.

W większości mieszkańcy osiedla zapewniają, że są wierzący i sami chodzą do kościoła. Ale jedno z drugim ich zdaniem nie ma nic wspólnego.

- - - - - - - -

Chyba im trzeba przydzielić ojca dyrektora, to zaraz pogoni fałszywych Polaków. Kto widział, żeby nie chcieć mieć kościoła za oknem!
 

nortus
 
Jeśli zauważysz na drzwiach poczty naklejkę z logo kart Visa czy Master Card, nie łudź się, że za usługę zapłacisz kartą. Przekonał się o tym jeden z naszych internautów. Po odstaniu w sporej kolejce dowiedział się, że może jedynie wypłacić pieniądze ze swojej karty w okienku, a poczta pobierze jeszcze przy tym prowizję. Kartą, mimo naklejek, nie można za nic tam zapłacić.

"Okienka pocztowe działają po prostu jak banokomaty" - "Ten klient mógł dowiedzieć się, jak to działa z naszej strony internetowej. Była poza tym prowadzona duża kampania
informacyjna na ten temat".

Czemu więc na drzwiach poczty wiszą naklejki z logami kart płatniczych, które na całym świecie oznaczają, że można tam nimi płacić?

"Mamy osiem tysięcy placówek pocztowych. To bardzo dużo. Na razie ten system działa tak jak działa, ale sukcesywnie pracujemy nad tym, by w przyszłości klient mógł normalnie płacić na poczcie za usługę kartą bankomatową" -
wyjaśnia Kamila Rudnik.
=============================================

Jakie to typowo polskie podejście. Klient MUSI sprawdzić w internecie, klient MUSI zapłacić prowizję, klient NIE MA żadnego prawa - czyli Poczta Polska.
Ostatnio było głośne jak Poczta Polska zagubiła stare fotografie rodzinne, które przetrwały II wojnę światową, Powstanie Warszawskie, poniewierkę po całej Europie powojennej a zaginęły w liście poleconym Poczty Polskiej.

A dziennikarz ma głupią uwagę, że na całym świecie coś tam oznaczają nalepki na drzwiach: na świecie tak ale my jesteśmy w Polsce. A to  nie świat ani Europa. Nie wiadomo co to jest.
  • awatar gość: pewnie butelka
  • awatar :->: Ja tam wiem ,że Ty nie przepadasz za naszym smutnym krajem , ale nie to jest kraj 3 świata :> więc nie musisz go spychać do takiej rangi. Osobiście nie korzystam z usług PP;>, ale kuzyn mi opowiadał ,że miał sytuację , jak listonosz zostawił w skrzynce u niego kartkę do odebrania przesyłki z poczty,bo niby nie zastał go w domu.(nie wiem jak się to nazywa) Jak w nim był i czekał akuratnie na tą przesyłkę. I tak kilka razy .Więc co kraj to obyczaj;) U mnie listonoszowi też się nie spieszy , dawniej jak nie było na bramce powieszonej chwilowo skrzynki, to zostawiał u sąsiadow i na zmianę. O.o A jak się sąsiadowi przypomniało to dopiero dawał po kilku dniach. A jak skrzynka zawisła spowrotem, to dalej zostawiał u sąsiada O.o Dobrze ,że się listonosz zmienił i nie ma już problemów z zostawianiem listów. Na poczcie to mogę sobie conajwyżej długopis kupić , jak mi brakuje ,bo mam po drodze do szkoły.Czego i tak nigdy nie robie bo są kolejki :> .Okropne kolejki.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: ALe to jest dosłowny artykuł z dziennik.pl.nie ma tu słowa kłamstwa czy oczerniania. takie są fakty. I nie obrażaj 3 świata bo oni często są bardziej cywilizowani niz, niestety,PL.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Wyjątkowość Sztokholmu polega na tym, że wielko-miejski pośpiech wydaje się tu być jedynie mało istotnym zaburzeniem prawdziwej, niemalże sielskiej atmosfery miasta. Aby ją poczuć, wystarczy wsłuchać się uważnie w rytmiczne
uderzenia fal o kadłuby zacumowanych wzdłuż nabrzeży statków i barek. Tam nie można się napić!

Sztokholm jest miastem, o którego charakterze decyduje zajmująca jedną trzecią jego powierzchni woda. Jeśli doda się do tego, że kolejne 30 proc.
powierzchni wypełniają parki i lasy, nietrudno zrozumieć, że miasto ma charakter wiejsko-idylliczny. Rozwrzeszczane mewy krążą nad głowami
zabieganych przechodniów, w miejskich parkach pełno jest kanadyjskich gęsi. Niemalże każdy mieszkaniec Sztokholmu, wychodząc z domu, ma szansę natknąć się na zająca lub sarenkę, która jak gdyby nigdy nic pasie się na podwórku
osiedla mieszkaniowego.

Sztokholmskie lato ma w sobie zupełnie wyjątkową jasność. Poranne powietrze jest tak czyste, świeże i przezroczyste, że przypomina wypolerowaną szklankę w pedantycznej kuchni szwedzkiej pani domu. Wieczorem światło trochę
mięknie, traci swą jaskrawość, nabiera ciepłych barw i zachęca - nagle niezmiernie towarzyskich - Szwedów do trwających do rana zabaw. Latem
sztokholmczycy są weseli i koniecznie lekko ubrani. Nawet wtedy, gdy temperatura skłania do założenia swetra, oni biegają po mieście w krótkich spodenkach i bluzkach bez rękawów.
 

nortus
 
Poczucie wolności

Każdego przybysza uderzy w Sztokholmie ogromna ilość przestrzeni.
Przecinające miasto kanały i zatoki nie są wąskimi przesmykami, którymi puszy się konkurujący o miano "drugiej Wenecji" Amsterdam. W Sztokholmie widać i czuć otwarte morze, a statki, które można obserwować z centralnych
punktów miasta, są często naprawdę wielkimi frachtowcami dalekomorskimi. Kręcące się wokół nich miejskie promy, żaglówki i łódki motorowe
przypominają dziecięce zabawki. Przestrzeń Sztokholmu to także szerokie ulice, skwery i place. Raczej nie można tu cierpieć na klaustrofobię. Można za to głęboko odetchnąć i przez chwilę czuć się jak beztroska mewa.

Ogromną zaletą Sztokholmu jest wspaniała komunikacja. W tym pełnym mostów i podwodnych tuneli mieście przedostanie się z wyspy na wyspę metrem lub autobusem nie stanowi żadnego problemu. Promy stanowią raczej atrakcję niż
konieczność.

Stare Miasto

Sztokholm zbudowany został na czternastu wyspach, w miejscu, gdzie wody jeziora Maelaren mieszają się z Morzem Bałtyckim. Pierwsze ślady osadnictwa
na tych terenach pochodzą z XII wieku. Poprzecinane wodą miasto można podzielić na siedem części.

Najstarsza z nich to Gamla Stan (czyli po prostu Stare Miasto). Plątanina wąskich, pełnych sklepów z pamiątkami uliczek prowadzi do prostego w formie, osiemnastowiecznego Pałacu Królewskiego, z którym sąsiaduje pełniący funkcję katedry Storkyrkan (Wielki Kościół) oraz Riksdagshuset - gmach szwedzkiego parlamentu.

Dzielnica Norrmalm

Dosłownie kilka metrów od Starówki znajduje się Norrmalm, dzielnica będąca kwintesencją nowoczesnego Sztokholmu, pełnego biur, sklepów i restauracji. W porze lunchu warto zajść do położonego na wschodzie tej dzielnicy
Kungstraedgarden, niewielkiego parku, a raczej skweru, który jest jednym z ulubionych punktów spotkań sztokholmczyków. Tutaj nawet rekiny rynków finansowych pozwalają sobie na ściągnięcie marynarki i spałaszowanie kanapki na trawie, najlepiej w pozycji półleżącej. Swoistą ciekawostką Norrmalm jest Sergels Torg, najbrzydsze miejsce w Sztokholmie, ponury, betonowy plac, wytwór socjaldemokratycznej estetyki lat 60. Miejsce to, wraz z sąsiadującą
z nim stacją metra T-Centralen, upodobały sobie sztokholmskie typy spod ciemnej gwiazdy, najlepiej więc omijać je szybkim krokiem, zerkając tylko na wtuloną w róg placu zabawną kawiarenkę w kształcie śrubki - Muttern. Można
też zajrzeć do stojącego z boku potężnego Kulturhuset (Domu Kultury), w którym zawsze odbywają się wystawy i warsztaty artystyczne.

Dzielnica Östermalm

Najbardziej snobistyczną dzielnicą jest pełne zieleni Östermalm.
Charakteryzują ją szerokie ulice otoczone przytulonymi do siebie masywnymi kamienicami, eleganckie sklepy, hotele i przepiękny Królewski Teatr Dramatyczny. Z nadbrzeżnego placu Nybroplan można podziwiać panoramę miasta.
Aż trudno uwierzyć, że Östermalm dołączyło do Sztokholmu dopiero w XIX wieku. Wcześniej były to tereny wypasu królewskich owiec. Znajdująca się w
pobliżu wyspa Djurgarden z gigantycznym parkiem i kilkoma kluczowymi muzeami do XVIII wieku była natomiast terenem królewskich łowów.

Kolejna wyspa, Kungsholmen, jest przede wszystkim dzielnicą mieszkaniową. Bardziej wnikliwi turyści wpadają tu, by zobaczyć w sumie średnio ciekawy
Ratusz Miejski.

Wyspa Soedermalm

Wszyscy powinni za to zajrzeć na wyspę Soedermalm. Ta niegdyś robotnicza dzielnica jest dziś ulubionym miejscem artystów oraz wielbicieli tego wszystkiego, co w kulturze nowe, ale niezupełnie masowe. Są tu najciekawsze galerie, wyśmienite japońskie restauracje i mnóstwo kameralnych kawiarenek. Najpopularniejszym placem Soedermalm jest Nytorget.

Vasastad

Ostatnią spośród dzielnic właściwego Sztokholmu jest Vasastad, (w skład miasta zwykło się zaliczać więcej wysp i dzielnic, ale w sensie
administracyjnym leżą one już poza nim). Vasastad to zbiorowa nazwa kilku spokojnych dzielnic mieszkaniowych z paroma centrami handlowymi oraz pełnym kawiarni i restauracji Vasaparken.


Źródło: Gazeta Turystyka
 

nortus
 

Metro sztokholmskie (Stockholms tunnelbana) zostało założone w 1950 roku i jest jedynym systemem komunikacji podziemnej w Szwecji.

Dzisiaj posiada dokładnie 100 stacji, z czego 53 znajduje się na powierzchni ziemi, a 47 to stacje podziemne. Stacje podziemne dzielą się na 2 rodzaje: stacje skalne (wyryte w skale) i stacje betonowe.


Linie
Tunnelbana 1, zielona linia posiada 49 stacji, z czego 9 to stacje betonowe, 3 skalne i 37 powierzchniowych. Ma 41 256 metrów długości.

Tunnelbana 2, czerwona linia posiada 36 stacji, z czego 4 to stacje betonowe, 16 skalnych a 15 to stacje powierzchniowe. Ma 41 238 metrów długości (jest o 18 metrów krótsza od Tunnelbana 1).

Tunnelbana 3, niebieska linia posiada 20 stacji, z czego 19 to stacje skalne, a 1 to stacja powierzchniowa. Ma 25 516 metrów długości.

Wystrój metra jest trochę kontrowersyjny ale oddaje ducha Szwedów - tolerancja, tradycja, przyjaźń. Na ścianach znajdzie sie i polski akcent - co widać na jednym ze zdjęć.
Do tego czystość i porządek. Takie .... szwedzkie.
  • awatar gość: Fascynujace sa stacje skalne. Wyglądaja jak z bajki. Ciekawa jestem jak to wyglada w naturze , czy sa pomalowane farba czy to czysta skała ?
  • awatar gość: zdjecie nr 2 to chyba linia Tunnelbana 2- niebieska .Tak sobie wydedukowałam ale czy dobrze ?
  • awatar gość: zeby takie powstalo w krakowie
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Oficjalnie jest nas 38 518 241 (stan na 1.1.2008.
Ale czy nie należałoby odjąć od tego odjąć  te 2,5 miliona, którzy wyjechali za granicę: czasowo lub na stałe.

Według Rocznika Statystycznego największą wspólnotę religijną stanowi Kościół katolicki, do którego należy około 34,21 mln wiernych. W obrządku rzymskokatolickim ochrzczonych jest 34,158,305 obywateli RP, co stanowi około 89% populacji.

A jak wygląda to faktycznie? Coś mówią oficjalne dane z badania w 2007r frekfencji na mszach. Średnio wyniosła ona 45%.

To wreszcie ile jest tych katolików? Licząc według danych kościelnych to nawet ze 110% by się załapało.
  • awatar :->: To widze , że jedynie w moim regionie "naród" jeszcze biega do kościoła co niedzielę. Płacz i zgrzytanie zębami ,żeby ponad 65% było. Na co oni licza ,że cud wymodlą?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Stavanger - piękne miasto za zachodnim wybrzeżu Norwegii. Stolica naftowa Europy, miasto posiadające "od zawsze" stałe połączenie z Ameryką. Piękny port w centrum miasta.

Port z lotu ptaka można zobaczyć ma załączonym linku do afterbladet.webtv.no

www.aftenbladet.no/webtv/?id=673624


Gorąco polecam.
  • awatar maryn: film extra, zdjecia tez nie gorsze
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Przychodzi baba do lekarza.
- Oj, bardzo mnie boli.
- A co się pani stało?
- Koń mnie kopnął.
- A gdzie? - pyta lekarz.
- W kieleckiem, panie doktorze, w kieleckiem.

Przychodzi baba do lekarza...
- Panie doktorze, po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną coś niedobrego.
- Cóż takiego?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- No to nie ma się pani czym martwić, po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.
- Ach, to kamień spadł mi z serca.
- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają?
- Na jądrach, panie doktorze.

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz:
- Co pani je...?
- Jajecznicę.

Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać i położyć na kozetce.
- Panie doktorze, ja dzisiaj naprawdę jestem chora, a pan jak zwykle o seksie.

Baba mówi do lekarza:
- Ach, panie doktorze! Nigdy panu tego nie zapomnę. Jestem panu winna życie!
- No, nie przesadzajmy, droga pani. Jest mi pani winna tylko za pięć wizyt!
- Dziś kaszle pani o wiele lepiej niż wczoraj...
- Tak, panie doktorze, bo ja przez całą noc trenowałam!

Panie doktorze, łykam te tabletki, łykam, ale nie chudnę.
- To nie możliwe! A bierze je pani, tak jak kazałem, dziesięć razy dziennie?
- Oczywiście. Jedna po każdym większym posiłku.

Przychodzi babcia do doktora
- Na co się pani skarży?
- Mam tą chorobę na 'k'...
Lekarz wymienia różne choroby ale babcia nic sobie nie przypomina, aż:
- Już wiem! Kleroza!
- Mówi się skleroza, babciu!
- Widzi pan doktor? Już o tym "s" zapomniałam.

Baba dzwoni do lekarza:
- Panie doktorze, mój mąż strasznie mnie obraził.
- I dlatego musi mnie pani budzić w środku nocy?
- Tak, bo teraz trzeba go będzie pozszywać.

Przychodzi baba do lekarza z poparzoną ręką i nogą.
-Co się pani stało? - pyta lekarz.
-Dotknęłam ręką gniazdka i mnie prąd kopnął.
-A noga?
-Oddałam mu.

Przychodzi baba do lekarza i mówi, że chce schudnąć.
-Proszę codziennie biegać godzinę po parku - zaleca lekarz.
-Przed śniadaniem czy po?
-Zamiast, proszę pani, zamiast!

Przychodzi baba do lekarza w sprawie męża.
-Panie doktorze, ciężko z nim, jest coraz bardziej nerwowy. Co robić?
-Wyjedźcie oboje - radzi lekarz.
-A dokąd?
-W przeciwnych kierunkach...
 

nortus
 

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta:
- Co pani jest?
- Panie doktorze, zaszłam...
- To niech pani odejdzie.
- Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od ieprzenia...
- To niech się pani odpieprzy.

Przychodzi baba do ginekologa.
- Proszę się rozebrać!
- Kiedy ja się wstydzę, panie doktorze.
- To może ja od razu zgaszę światło?

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, za ile wyzdrowieję?
A lekarz na to:
- Za kilkanaście milionów...

Przychodzi baba do lekarza i trzyma w ręku szczelnie zamknięty słoik.
- Błagam, niech mi pan powie, co jest w środku, panie doktorze! - prosi z przerażeniem na twarzy.
Lekarz obejrzał słoik i mówi:
- Bez wątpienia tasiemiec, proszę pani.
- To cudownie! - cieszy się baba. -
Bo ja myślałam, że to cały system nerwowy.

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, niech mi pan zrobi nowy otwór.
Lekarz znacząco puka się w czoło.
- Nie, nie tutaj, bo by mi mąż jajami oczy powybijał.

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, wszyscy znajomi mężczyźni mówią mi,że mam pochwę jak studnia...
- Proszę się rozebrać i na samolocik.
Po chwili ostrożnie zagląda.
- Nic dziwnego, ...ego, ...ego, ...ego...

Przychodzi koń do lekarza, za nim wchodzi baba, a lekarz na to:
- Co pani jest?
- Zakonnica.

Przychodzi baba do ginekologa, rozbiera się i siada na fotel.
- Bardzo mnie boli tam w środku. Wyżej, jeszcze wyżej...
- Podejrzewam, że jest to zapalenie migdałów.

Przychodzi baba do lekarza z masztem w d*.*ie.
- Co pani jest?
- Dar Młodzieży!

Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana?
- Nie boli.
- To może za duży?
- Nie, wcale nie.
- A co, za mały?
- Nie. Nie jest za mały.
- To co w końcu?!
- Fajny, nie?!
 

nortus
 
Przychodzi baba do lekarza... zielona i z antenkami na głowie.
Lekarz pyta:
- Co Pani jest?
A ona jemu:
- Q*.*a nie z tej ziemi!


Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- W jakich porach pan przyjmuje?
- W sztruksach...

Do okulisty w Katowicach przychodzi baba i mówi:
- Panie doktorze, z bliska źle widzę.
- A z daleka? - pyta lekarz.
- Z Koszalina...

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz... też baba.

Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza.
- Czy dziecko przechodziło odrę? - pyta lekarz.
- Ta gdzie tam, panie, my zza Buga...

Przychodzi baba do lekarza w wigilię i mówi... ludzkim głosem.

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, karmię mojego chłopa kluchami, aby nabrał sił i więcej mógł, no, wie pan, co...
- Droga pani. Od krochmalu, to tylko kołnierzyk stoi.

Przychodzi baba do lekarza z piaskiem w zębach, a lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Glebogryzarka.

Przychodzi goła baba do lekarza z karabinem w ręce.
- Co pani dolega?
- Naga broń.

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, gdy prowadzę samochód zawsze myślę o sexie.
Co mam robić?
- Musi pani kupić samochód z automatyczną skrzynią biegów.

Przychodzi baba do lekarza z szybą i siekierą:
- Co pani jest?
- Szklarska Poręba.

Przychodzi facet do lekarza.
- Co się stało? - pyta lekarz.
Na to facet po cichutku:
- Panie doktorze to ja, baba, tylko się tak przebrałam!

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszystko kojarzy mi się z sexem...
- A brom brała pani?
- A jeszcze żem dzisiaj nie brombrała...

Wchodzi do lekarza baba z podpaską na głowie.
Lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Always on my mind.

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, sikam czterema stróżkami moczu.
- Niemożliwe, niech pani to pokaże!
Po chwili:
- Proszę pani, to tylko guzik od rozporka!

Przychodzi baba do lekarza.
Ten ją zbadał, a że był to lekarz prywatny, to przyszło w końcu do płacenia.
Baba zaczyna się rozbierać i powiada:
- Nie mam przy sobie pieniędzy, więc zapłacę panu w naturze.
Lekarz podrapał się po głowie i pomyślał:
"No cóż, skoro nie mogę dostać pieniędzy, dobre i to".
Przed przystąpieniem do pobrania opłaty, jednakże, spojrzał na babę i zapytał:
- Zaraz, zaraz. Czemu ma pani taki czarny brzuch?
A baba na to:
- Aaa, przed chwilą płaciłam za węgiel.

Przychodzi baba do lekarza z koparką na plecach, a lekarz:
- Ale się pani wkopała...

Przychodzi baba do lekarza z żabą na głowie.
- Co pani jest? - pyta lekarz.
A żaba na to:
- A coś mi się do d*.*y przykleiło.

Przychodzi baba do lekarza z papierosem w uchu.
- Co pani robi?
- Słucham Jarre'a...

Przychodzi baba do lekarza z taczką na plecach i margaryną.
- Co pani jest?
- Margaret Thatcher.

Przychodzi baba do lekarza... i od progu skacze sztywno na dwóch nogach:
- A mówiłem, ze spirala będzie za długa!

Przychodzi baba do lekarza i się skarży:
- Panie doktorze, ludzie mi do okien zaglądają!
- To nic dziwnego.
- Ale ja mieszkam na 7.5 piętrze...

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mam wytrzeszcz, co robić?!
- Poluźnić warkoczyk!

Przychodzi baba do lekarza ze złamaną ręką.
- Panie doktorze, rękę złamałam!
- Gdzie?
- W kuchni.

Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w d*.*ie, a lekarz do niej:
- Proszę siadać!

Przychodzi baba do lekarza, lekarz jej każe oddać mocz do analizy.
- Gdzie mam go oddać?
- Do słoika - stoi na szafie.
... i lekarz wychodzi z pokoju.
Wraca za 5 minut i widzi cały pokój zasikany.
- Co pani narobiła?
- A myli pan, że to tak łatwo nasikać do słoika stojącego na szafie?

Przychodzi baba do lekarza z wielorybem w d*.*ie i mówi:
- Mam dość tego walenia!

Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d*.*ie.
- Co pani jest?
- Dziekanat!

Przychodzi szkielet baby do lekarza.
Po długim badaniu pyta:
- Panie doktorze, czy to co poważnego?
- Jeszcze nie wiem, musimy zrobić prześwietlenie...

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz biega dookoła biurka.
Po godzinie...
- Co pan doktor robi?
- Ja jestem lekarz okręgowy!

Przychodzi baba do lekarza ze śledziem w d*.*ie i mówi:
- Panie doktorze, ktoś mnie ciągle śledzi!
Przychodzi baba do lekarza z listkami na głowie.
- Co pani tak zdębiała?
- A, czasem tak mi włosy dęba stają.

Wpada baba do lekarza i krzyczy:
- Mam pana w dupie!

Przychodzi baba do lekarza z wróblem w d*.*ie.
- Co pani jest?
- Mnie nic, ale mężowi chyba ptaka urwało.

Ach, przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, wszyscy mówią mi, że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki.
- Ależ skąd, ja też lubię naleśniki - odpowiada lekarz.
- Och, to ja pana bardzo zapraszam, mam cała szafę naleśników.

Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej:
- Proszę się rozebrać i położyć.
- Ale, panie doktorze! To moje dziecko jest chore!
- Jemu już nic nie pomoże, zrobimy drugie.

Przychodzi gruba baba do lekarza.
- Panie doktorze, proszę mi dać coś, żebym schudła.
Lekarz dał jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną.
Baba, niewiele myśląc, pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu.
Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi.
Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę.
Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą.
- Oj, jak ty bardzo schudłaś! A jaką masz ładną kokardę na głowie!
- Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że teraz mam obrośniętą klatkę piersiową.
 

nortus
 
  • awatar :->: Słyszałam już z tydzień temu .:> To można nazwać manipulacją słowną. O.o Dziś tylko Radia Maryja mogę słuchać dzisiaj oglądam tylko telewizję Trwam. Bo tylko ojcu Rydzykowi mogę ufać, po Janie Pawle tylko on pozostał nam. Radio Maryja póki my żyjemy nie zginie nigdy, choć ma złego wroga. Z ojcem Rydzykiem, rodziną staniemy, za jego dziełem stoi Matka Boga. Ktoś to porównał do pieśni śpiewanych na cześc Stalina i partii. Nic dodać nic ująć.
Pokaż wszystkie (1) ›