Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 22 lipca 2008

Liczba wpisów: 10

nortus
 
Witam.
Czy Wy też jesteś rano tacy wykończeni? Bo ja padam na pysk. Od kilkunastu dni rano nie nadaję się do życia.

Zjedliśmy śniadanko razem z moim terrorystą. Ten kot przekracza już wszelkie granice. Wie, że jak rano siadam a wersalce i gapię sie w kompa to znaczy że jest śniadanie. Ale nie zawsze. Dzisiaj jeszcze nie zdążyłem go zrobić a ten terrorysta usiadł koło mnie i zaczął koncert: najpierw głośne przełykanie śliny i oblizywanie się swoim czerwonym języczkiem gdy na nie go spojrzę. Potem ciągnięcie pazurkiem za rękaw piżamy a jak jeszcze nie dostała to zaczęła złowrogo mruczeć. No to musiałem wstać i zrobić śniadanie. Ehhhh kot


Jak tak przeglądam poranną prasę polską to chyba faktycznie zaczynam tęsknić za cenzurą. W PRL czowiek był o wiele spokojniejszy jak nie pisali o takich sprawach (to za chwilę). I przestępstw nie było, narkomanii nie było, a ludzie byli młodzi, piękni i szczęśliwi.
 

nortus
 
Dziesiejsze "dobre" newsy prasowe:

1/ ksiądz kazał zabić swoje nowonarodzone dziecko
Ksiądz Wieńczysław Ł., proboszcz z Janików na Śląsku namawiał lekarzy, by zabili jego nowo narodzone dziecko. Gdy maleństwo przyszło na świat po skomplikowanym i niebezpiecznym porodzie, miał zapytać lekarkę: "Mogłaby pani coś zrobić, żeby to dziecko nie żyło?".
Wcześniej za późno było na aborcję. Ksiądz? Czy ..

2/ na Pradze rodzice wyrzucili noworodka przez okno 2. piętra. Chcieli się go pozbyć. Jego rodzice mają jeszcze jedno dziecko, ale odebrano im prawa rodzicielskie.

3/ posłowie PO i PIS znowu walczą z pomnikami i nazwami ulic. Przecież w Polsce nie ma już żadnych problemów to można porządkować ulice. Kraj mlekiem i miodem ....

4/ Bezmyślność matki omal nie kosztowała życie dziecka. Kompletnie pijana 19-latka przewróciła w Opolu na schodach wózek z jej trzymiesięcznym dzieckiem. Potem uderzyła jego główką o ścianę. Życie maluchowi uratowali policjanci. Zamknęli pijaną matkę w areszcie. Mamusia wyszła z dzieckiem na spacer.  Jaka kochana mamusia

5/ LPR chce wejść do europarlamentu )cóż, ciepłe posadki i kasa duża) za pieniądze irlandzkiego miliardera, który finansował kampanię aby odrzucić traktat EU. A prawo można przecież ominąć, kto by się w Polsce przejmował zakazem?

6/ ...............
 

nortus
 
Na pl. Żołnierza ZDiTM wbił znak informujący o strefie płatnego parkowania na środku ścieżki rowerowej. - To dla mnie jakaś ironia - kręci głową Dariusz Zajdlewicz, szef drogówki

Centrum miasta. Droga dla rowerzystów z al. Niepodległości skręca w kierunku Zamku. To część trasy rowerowej, która w przyszłości ma połączyć lewobrzeże z prawobrzeżem miasta. To także odcinek, który planowany jest jako część międzynarodowego szlaku rowerowego. I właśnie tam, w sam środek ścieżki, Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wbija słup informujący o strefie płatnego parkowania

- Bo co tam jakaś ścieżka dla rowerzystów, najważniejszy jest znak o strefie płatnego parkowania, bo na tym się zarabia;

Znaki na ścieżkach rowerowych trafiają się często - mówi Piotr Krężel ze Stowarzyszenia Rowerowy Szczecin. - Ale nie tylko znaki. Ostatnio na przykład apelowaliśmy, żeby na Mieszka I na wysokości wjazdu na Cmentarz usunąć zielony śmietnik, który został przymocowany do ziemi na środku ścieżki rowerowej

W Szczecinie jest 40 km ścieżek rowerowych. Różnych kawałków oderwanych od siebie. Nie tworzą żadnego ciągu a jeszcze na nich ustawiane są znaki drogowe, ustawiane są śmietniki czy parkują samochody.
 

nortus
 
Wieczny problem. Co zrobić z ukochanym zwierzakiem gdy my jedziemy na wakacje?
No bo przecież normalni ludzie nie robią tak, jak niektórzy miłośnicy zwierząt że przywiążą psa w lesie do drzewa i jadą tyłki wygrzewać.

W wakacje aż o 30 proc. wzrasta liczba porzuconych zwierząt. Tymczasem wyjeżdżając na urlop, psa lub kota można zostawić w hotelu dla zwierząt lub u opiekuna.

W Zachodniopomorskiem hotele dla zwierząt znajdują się w Sierakowie, Koszalinie i Kobylance.
( no proszę aż trzy hotele w tak wielki województwie, do tego rolniczym, szokujące? )

Jednodobowa opieka kosztuje 20, 25 lub 30 zł. Cena zależy od rozmiaru zwierzęcia - mówi Anna Krywan z Hotelu Badi w Kobylance. - Niestety, aż do końca lipca nie ma wolnych miejsc, ale nadal przyjmiemy zwierzęta na sierpień.

W tym samym miejscu można też zostawić mniejsze zwierzęta, np. świnki morskie.

Innym rozwiązaniem jest skorzystanie z usług tzw. petsittera. To osoba, która zwierzęciem zajmie się w domu właściciela lub własnym.

- Za opiekę nad psem przez dwa tygodnie zapłacić trzeba ok. 300 zł - mówi Angelika Łowrynowicz, która, jak zapewnia, zajmie się prawie każdym zwierzęciem (wyjątek stanowią gady). - W cenę wliczone jest oczywiście karmienie, spacery, pielęgnacja. Co tylko klient sobie zażyczy.

W Zachodniopomorskiem jest 35 petsitterów. Ich listę wraz z numerami telefonu znaleźć można na stronie internetowej www.petsitter.pl.

Przydatne telefony:
Hotel dla psów Badi w Kobylance - tel. 601 053 885,
Hotel dla psów i kotów Zbigniew Kończak w Sierakowie - tel. 091 452 65 88,
Hotel dla zwierząt w Koszalinie - tel. 094 351 66 83


Dobrze, że chociaż są te 3, a  tego 2 w pobliżu Szczecina.
  • awatar gość: Ja wyjezdzajac na 12 dni na wakacje zostawilam swojego kochanego kocurka pod opieka mojej sasiadki, ktora codziennie wieczorami spedzala z kotkiem czas. Co jak co ale ja bardzo bylam zadowolona z opieki nad moim zwierzaczkiem. :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: ja też zawsze zostawiam u tzw cioci, czyli sąsiadki. Ale niektórzy ludzie ... brak słów.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
A pamiętacie wieczny problem w Polsce, który był, jest i chyba wiecznie będzie czyli skup butelek?

Ile z tym jest problemów żeby oddać do sklepu butelkę za piwo, sok, napoje, za cokolwiek? Ile kiedyś i dziś trzeba się naprosić żeby panienka z okienka raczyła przyjąć butelkę w sklepie? Trzeba mieć jakieś paragony że w tym sklepei się kupiło, albo butelka tylko od piwa Bosman a Lech już nie, albo tylko zielona a nie brązowa, albo ....

Przynajmniej w Szczecinie to jest straszny problem. Ale za butelkę chętnie wszyscy kasują sprzedając napój.
Były przecież nawet specjalne programy rządowe odzyskiwania butelek i opakowań szklanych. Ideały szczytne a wyszło .... jak zawsze. Nic, zero, null

A jak problem rozwiązano w Norwegii?

W każdym sklepie (prawie) jest w ścianie taka dziura z dwoma okrągłymi otworami do której się wrzuca butelkę (dwa otwory na butelki normalnej i o większej średnicy). A tam maszyna sama sortuje butelki, rodziela jak jej kazali według jakiś kryteriów, zlicza a na koniec wydaje świstek którym można w sklepowej kasie zapłacić za zakupy albo odebrać gotówkę.
I nie ma żadnego problemu.

To się nazywa ekologia! A Skandynawowie mają hopla na punkcie ekologii. Ale okazuje się, że można. Nie trzeba tworzyć siec spacjalistycznych punktów skupu.
Ale cóż okazuje się że w Polsce sklepy odmawiają już przyjmowania starych telewizorów, pralek itp sprzętu gdy kupujesz nowy. A mają taki obowiązek, ale mają to w .... głębokim poszanowaniu. Ostatnio okazuje się, że jest bardzo dużo skarg na takie właśnie zachowanie sklepów, bo im się nie opłaca, bo im ...., bo im .... Tysiące powodów żeby nie robić tego co mają obowiązek.

A inną paranoją było to co napisałem na blogu jakies 2 dni temiu, że sąd ukarawał sprzedawcę bo ten,rzekomo, nie chciał sprzedać towaru klientowi. I sąd znalazł paragraf. No ale ty klientem był pan władza (policjant).
  • awatar :->: Dzień dobry :> Polska jest bardzo specyficznym krajem , nie ma czego ukrywać .Osobiście nie oddawałam nigdy butelek do skupu , i nie znam osoby ,która by to robiła ,bo nie czuję takiej potrzeby. Po to są kosze , na szkło itp aby z nich korzystać. Każdy doskonale wie ,że w tym kraju , puszki /butelki/złom zbierają głównie menele , alkoholicy , i dna społeczne ,którym brakuje pieniędzy do taniego wina .Tak niestety jest , że taki człowiek , przewali wszystkie kosze w mieście ,żeby znaleśc butelki i przynieśc do monopolowego .W ogóle nie dziwię się tym ,którzy pracują w sklepach ,że nie biorą ich. Przecież po co? dadzą takiemu człowiekowi pieniądze aby kupił kolejne piwo ? a kolejnie zrobił burdel pod sklepem?.To jest zwykły odruch ,że od takiego człowieka poprostu nie chce się ich wziąc. Sprzedawcy w sklepach powinni mieć zabronione wręcz przyjmowanie butelek od meneli , bo jedynie wspomagają ich. Co do innych ludzi , to gdyby tylko chcieli , powinni mieć umożliwione oddawanie butel
  • awatar :->: Co do innych ludzi , to gdyby tylko chcieli , powinni mieć umożliwione oddawanie butelek szklanych. Choć nie bardzo widzę aby chcieli. Miłego dnia życzę.
  • awatar gość: a ja zanosiłem do skupu butelki bo co mam je zbierać? A zawsze jest to jakiś pieniądz.Zwłaszcza w Norwegii ma to znaczenie bo to zawsze jest ileś koron na inne zakupy. W sklepach nie biorą bo im się nie chce. A chodzi tu jednak o jakieś zaoszczędzenie trochę środowiska, dlaczego tego nie zrobić tym bardziej jeśli mi się opłaca to.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Troszkę humorku, powiedzmy coś w okolicach sportu - przecież niedługo olimpiada będzie.
 

nortus
 

Polskie prawo pozwala pobierać z sieci zarówno filmy, jak i muzykę - zauważa "Rzeczpospolita". Policja może ścigać tylko tych, którzy udostępniają pliki innym, bądź ściągają pirackie oprogramowanie. A wszystko dlatego, że ustawa
o prawie autorskim pozwala pobierać pliki rozpowszechnione już przez kogoś innego.

Od czasu do czasu słyszymy o policyjnym nalocie na mieszkania ludzi na potęgę korzystających z sieci P2P (skrót od nazwy "peer-to-peer", czyli
"równy z równym"). I owszem, policja ściga. Ale tylko osoby, które udostępniają pliki innym bądź ściągają pirackie oprogramowanie.

Ściągnięcie pliku z muzyką czy filmem to nic innego jak korzystanie z utworu już rozpowszechnionego. A na to pozwala ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych - zwraca uwagę "Rzeczpospolita". Mało tego! Artykuł 23 ustawy nie wspomina o tym, czy utwór jest rozpowszechniony legalnie, czy nie. Tak czy
inaczej, można z niego korzystać.

Problem w tym, że osoby korzystające z programów do wymiany plików często nie zdają sobie sprawy, ze ściągając, jednocześnie udostępniają utwory innym użytkownikom sieci. A za to można nie tylko zostać ukaranym grzywną, ale nawet trafić za kraty.

"To absurdalne, że jeżeli ktoś kupi piracką płytę na bazarze, to złamie prawo i będzie ścigany, a jeżeli ściągnie piracką kopię z internetu, to nic
mu za to nie grozi" - żali się Mariusz Kaczmarek, dyrektor Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej FOTA. Kaczmarek proponuje, aby pobieranie nielegalnie rozpowszechnionych w sieci plików traktować tak samo, jak kupno pirackiego nośnika.

"Rzeczpospolita" pisze, że w Ministerstwie Kultury trwają prace nad nowelizacją prawa autorskiego. Na razie jednak nie wiadomo, w jakim kierunku pójdą zmiany.