Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 16 lipca 2008

Liczba wpisów: 7

nortus
 
Widzę, że ostatnie dni jakieś ciężkie się zrobiły. Może to z powodu pieknego lata? Najpierw upały a teraz kapie co chwilę a czasami leje.
Pozdrawiam i życze miłego dnia
 

nortus
 
Ekologiczne torby na zakupy błyskawicznie zdobywają w Polsce popularność. Wielkie sieci handlowe - m.in. Carrefour i Tesco - sprzedają już torby reklamowane jako przyjazne środowisku. Problem w tym, że - jak ustalił "Dziennik" - nowe ekotorby na razie okazują się równie szkodliwe jak zwykłe foliówki.

Dwa miesiące temu namawialiśmy czytelników, by wsparli inicjatywę wycofywania z obiegu darmowych foliówek. Do pierwszego numeru gazety z hasłem "Stop torbom foliowym" dołączyliśmy lnianą, a przez to najbardziej ekologiczną torbę. Fakty, jakie zebrała gazeta, dowodzą, że inne rodzaje toreb reklamowanych jako ekologiczne (biodegradowalne lub degradowalne) mogą szkodzić środowisku.

Carrefour wypuścił torbę biodegradowalną, ale klient, który płaci za nią 60 groszy, nie ma później co z nią zrobić - mówi Hanna Żakowska, ekspert od bioopakowań z warszawskiego ośrodka badawczego CEBRO. Bo taka torba musi być wyrzucona do specjalnego pojemnika, a rozłożyć się może jedynie w kompostowni.

A dużych kompostowni w Polsce mamy zaledwie 50. W dodatku nikt nie zajmuje się zbieraniem zużytych torebek. Efekt? My kompostujemy około 2% nadających się do tego odpadów. Tymczasem np. w Danii, Szwecji, Holandii ten odsetek to nawet 80%. Na świecie akcja wycofywania foliówek z obiegu rozgrywała się dzięki współpracy biznesu z samorządem: decyzje sklepów były skoordynowane z działaniami samorządów, które budowały kompostownie, ustawiały pojemniki i uświadamiały mieszkańców - mówi Jacek Bożek z Klubu Gaja.

Czy można oskarżyć sieci o wprowadzanie klientów w błąd? Gdyby istniała definicja prawna torby ekologicznej, firmy mogłyby odpowiadać prawnie za wprowadzanie klientów w błąd - tłumaczy Kamila Kurowska z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta
=================================================

No właśnie i tylko o to sklepom chodziło, wyciągnąć większą kasę. Po co dawać za darmo jednorazówki jak można je kasować. Nie neguje, że ekolodzy mieli szczytne zamiary ale życie jak zawsze żądzi się swoimi prawami.
U mnie jednorazówka nie ma jednego życia, czyli włożyć towar i zawieź do domu a później do śmieci. U mnie żyje jeszcze trochę, po prostu pełni rolę worka na śmieci. Przecież worki na śmieci są robione z tej samej technologicznie folii, tylko że są większa. A tak ja codziennie wyrzucam jednorazówkę śmieci.
A już żeby segregacja śmieci miała sens, co sam pomysł popieram bo wiem jak jest w innych krajach to zorganizowane, trzeba zacząć od początku a nie od końca. Segregowanie śmieci przez mieszkańców to ostatni etap segregowania. Trzeba zacząć od wydzielonych miejsc składowania, palarni, kompostowni i składowisk. Później wywozić je oddzielnie i dopiero wtedy jest sens żeby ludzie mieli w domu po 2-3 wiaderka na śmieci. A tak jak jest to ludzie segregują a przyjeżdża albo jeden wóż i zabiera śmieci wszystkie na raz a jak nawet przyjeżdżają oddzielne wozy to wywożą na jedno, stare, składowisko. A tam segregują je ewentualnie rzebracy na swoje potrzeby.
Na pewno trzeba uświadamiać i to już od przedszkola ale system budować w całości a nie wycinek.
Tak to jest teraz w Szczecinie. Może w innych miastach jest lepiej.
  • awatar gość: to było do przewidzenia... ;/
  • awatar narzeczona: zgadzam się
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
To arcydzieła natury rozsiane na całej kuli ziemskiej. UNESCO właśnie dodało je do swojej Listy Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego.

Na liście UNESCO znajduje się już 878 miejsc: 679 związanych z dziedzictwem kulturowym (np. krakowski Rynek i okolice), 174 cudów natury (m.in. Puszcza Białowieska) oraz 25 obiektów o mieszanych walorach (np. święta dla prawosławnych góra Atos w Grecji).

Wpisując je na swoją listę, UNESCO deklaruje, że wszystkie są bezcenne. Dlatego wymagają ochrony. Wszelkie ingerencje w ich tkankę powinny być ograniczone do minimum.

A  oto te cuda świata:

Archipelag Sokotra w Jemenie Położony obok Zatoki Adeńskiej i długi na 250 km nazywany "Galapagos Oceanu Indyjskiego". Tamtejsze rafy zostały
zbudowane przez 253 gatunki korali. Zamieszkuje je 730 gatunków ryb oraz 825 gatunków roślin,z których ponad jedna trzecia to endemiki (m.in. widoczne obok drzewo smocze). Aż 90 proc. tamtejszych gatunków gadów nie występuje
nigdzie indziej na Ziemi


Laguny Nowej Kaledonii Podwodny raj o długości 1,6 tys. km, największa laguna na świecie. Flora i fauna tego miejsca jest niezwykła. Wciepłych
wodach znajduje schronienie 15-20 tys. morskich gatunków, w tym połowa z ponad 700 koralowców budujących rafy i 1,7 tys. spośród 3 tys. występujących w Pacyfiku gatunków ryb. Są też słynące z wyjątkowych pieśni miłosnych humbaki, diugonie (morskie ssaki łożyskowe z rzędu syren), a także żółwie.


Park Narodowy Góry Sanqingshan w Chinach Południowo-wschodni rejon kraju "zasiedlają" fantastycznie wyrzeźbione formy granitowe, nierzadko przypominające sylwetki ludzi lub zwierząt.

Klify Joggins w Kanadzie Rozciągają się na długości ponad 10 km w Nowej Szkocji i zawierają skamieniałości sprzed 300 mln lat. To najlepsze miejsce do badań nad ówczesnym życiem. W klifach zachowały się m.in. nienaruszone ślady przodka dinozaurów, a także ogromnych tropikalnych drzew


Wulkaniczna wyspa Surtsey koło Islandii, powstała po wybuchu podmorskiego wulkanu 14 listopada 1963 r., erupcja trwała 3,5 roku. Zaaklimatyzowało sie
na niej. ok 30 gatunków roślin.


Sary-Arka, step i jeziora północnego Kazachstanu Ponad 450 tys. hektarów dziewiczych stepów i mokradeł na Pogórzu Kazachskim zwanym Sary-Arką ("żółty grzbiet" po kazachsku)wokolicach jezior Naurzum i Tengiz. Dają one schronienie milionom ptaków migrujących z Afryki, Europy, południa Azji na Syberię, m.in. zagrożonym gatunkom żurawia białego, pelikana kędzierzawego i
bielika wschodniego. Żyją tam również jedne z ostatnich antylop sajga wytrzebionych dla smacznego mięsa oraz rogów, z których wytwarzano
afrodyzjaki


Rezerwat biosfery motyli królewskich w Meksyku To miejsce, gdzie co roku znad wielkich jezior USA i Kanady przylatują zimować i odbywać gody miliony
motyli nazywanych monarchami (Danaus plexippus). Obsiadają korony drzew,czasem nawet swym ciężarem łamiąc konary, a ich niezliczona chmara w
powietrzu przypomina opad kolorowego śniegu


Szwajcarska arena tektoniczna Sardona Zderzenia płyt tektonicznych uformowały w zupełnie niezwykły sposób szczyty Alp Glarneńskich w
północno- -wschodniej Szwajcarii. Starsze skały z wnętrza skorupy ziemskiej zostały nałożone na młodsze, pochodzące z jej wyższych partii.


Szkoda, że na liście nie ma nic z natury polskiej. A pewnie by się coś znalazło.
 

nortus
 
Mówi się, że prawdziwi fani piłki nożnej są wierni swojej drużynie aż do końca życia. Teraz kibice Hamburga HSV będą mogli okazać swoją lojalność wobec klubu z Bundesligi nawet po śmierci. Specjalnie dla nich w okolicach stadionu Nordbank powstał cmentarz - pisze dziennik "The Guardian".
Cmentarz pokryty jest murawą, ma kształt trybun i wiedzie do niego brama w kształcie bramki. Jest na nim 500 miejsc do pochówku dostępnych dla każdego kibica bez względu na wiek.

Budowa cmentarza kosztowała 100 tys. euro i została sfinansowana przez samych kibiców i sponsorów. Natomiast koszt miejsca na cmentarzu wynosi 2,5 tys. euro i może być spłacany przez 25 lat

Pomysł cmentarza powstał po tym, jak kibice zaczęli zgłaszać się do klubu z prośbą o rozrzucenie ich prochów na boisku drużyny z Hamburga lub pochowaniu ich pod polem karnym. Ponieważ jednak rozrzucanie prochów jest w Niemczech nielegalne, klub zdecydował się stworzyć cmentarz tylko dla kibiców w zasięgu słuchu od stadionu Nordbank.

Kibice będą mieli do wyboru trumny w barwach klubowych za 2,333 euro lub urny, także pomalowane na niebiesko-biało, za 350 euro.

Klub wydał licencje na organizowanie pogrzebów kilku zakładom pogrzebowym, które mają oferować ceremonie dostosowane do życzeń klubowiczów, włączając odśpiewanie hymnu drużyny czy wyrzeźbienie nietypowych nagrobków.
================================================
W sumie brak mi słów.
 

nortus
 
Mówi się, że prawdziwi fani piłki nożnej są wierni swojej drużynie aż do końca życia. Teraz kibice Hamburga HSV będą mogli okazać swoją lojalność wobec klubu z Bundesligi nawet po śmierci. Specjalnie dla nich w okolicach stadionu Nordbank powstał cmentarz - pisze dziennik "The Guardian".
Cmentarz pokryty jest murawą, ma kształt trybun i wiedzie do niego brama w kształcie bramki. Jest na nim 500 miejsc do pochówku dostępnych dla każdego kibica bez względu na wiek.

Budowa cmentarza kosztowała 100 tys. euro i została sfinansowana przez samych kibiców i sponsorów. Natomiast koszt miejsca na cmentarzu wynosi 2,5 tys. euro i może być spłacany przez 25 lat

Pomysł cmentarza powstał po tym, jak kibice zaczęli zgłaszać się do klubu z prośbą o rozrzucenie ich prochów na boisku drużyny z Hamburga lub pochowaniu ich pod polem karnym. Ponieważ jednak rozrzucanie prochów jest w Niemczech nielegalne, klub zdecydował się stworzyć cmentarz tylko dla kibiców w zasięgu słuchu od stadionu Nordbank.

Kibice będą mieli do wyboru trumny w barwach klubowych za 2,333 euro lub urny, także pomalowane na niebiesko-biało, za 350 euro.

Klub wydał licencje na organizowanie pogrzebów kilku zakładom pogrzebowym, które mają oferować ceremonie dostosowane do życzeń klubowiczów, włączając odśpiewanie hymnu drużyny czy wyrzeźbienie nietypowych nagrobków.
================================================
W sumie brak mi słów.
  • awatar :->: Ale to jest piękne .Nawet mają możliwośc wyboru i spełnienia życzeń. Nic tak nie ucieszy nieboszczyka jak pogrzeb marzeń. Gdybym była fanką czegokolwiek tez bym chciała mieć stylowy pogrzeb dopracowany ze wszystkimi szczegółami 50 lat przed zgonem :> Miłego dnia życzę.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Jeden na pięciu XXX1parlamentarzystów ma problemy ze zdrowiem psychicznym, lecz ukrywa je z obawy przed wrogą reakcją otoczenia. Takie wyniki przynosi opublikowany w XXXX2raport, przygotowany przez parlamentarną grupę ds. zdrowia psychicznego

Spośród 94, pytanych anonimowo posłów XXX3 - 19 przyznało, że osobiście dotknęły ich kłopoty ze zdrowiem psychicznym. 86% uważa natomiast, że ich praca jest bardzo stresująca.


W sondażu zamieszczonym w raporcie uczestniczyło też 100 posłów XXX4 i 161 urzędników parlamentarnych. 17% posłów XXX5 i 45% personelu administracyjnego przyznało się do problemów ze zdrowiem psychicznym.

Gdy były premier Norwegii Kjell Magne Bondevik publicznie ujawnił, że przeszedł depresję, jego popularność nie spadła. Został ponownie wybrany i udowodnił, że ludzie, którzy mieli problemy ze zdrowiem psychicznym mogą wyzdrowieć i podjąć się odpowiedzialnej pracy - powiedziała Sandra Gidley z grupy przeprowadzającej sondaż.


Zgadnijcie o jaki kraj chodzi? Rozwiązanie podam później.
 

nortus
 
94 punkty karne uzbierał za jednym razem kierowca, pędzący ulicami Gliwic. Wcześniej uciekł ze stacji benzynowej bez płacenia za paliwo.

Wyprzedzanie przez linię ciągłą, zmuszanie pieszych do ucieczki z pasów, a kierowców do zjazdu na pobocze - to tylko niektóre przewinienia pirata drogowego. Zatrzymany po policyjnym pościgu oświadczył, że lubi szybką jazdę.


O ujęciu pirata drogowego poinformował komisarz Janusz Jończyk z zespołu prasowego śląskiej policji.

We wtorek po południu na ul. Toszeckiej w Gliwicach policjanci obserwowali rejon jednej ze stacji paliw, w związku z powtarzającymi się na terenie miasta kradzieżami benzyny.

W pewnym momencie zauważyli jak do forda mondeo, po zatankowaniu, wskakuje mężczyzna i bez uiszczenia opłaty odjeżdża spod dystrybutorów z piskiem opon. Patrol jadący radiowozem na sygnałach usiłował zatrzymać złodzieja, lecz ten nie zwracał uwagi na policjantów i zajeżdżał im drogę - powiedział Jończyk.

Jak mówią policjanci, kierowca prowadzący forda mondeo jechał ulicami miasta z prędkością sięgającą 120-130 kilometrów na godzinę. Wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej, na przejściach dla pieszych, zmuszając innych kierowców do zjazdu na pobocze, a pieszych do gwałtownej ucieczki z pasów, jechał również po chodnikach.

Ścigający nie podejmowali prób wyprzedzania uciekającego forda, ani też siłowego zatrzymania z obawy o życie innych uczestników ruchu i pieszych. Do pościgu przyłączały się kolejne radiowozy wezwane przez policjantów na pomoc - powiedział Jończyk.

W pewnym momencie kierujący skręcił w drogę, wiodącą do Osiedla im. Kopernika. Pościg dalej odbywał się ulicami Oriona i Perseusza. Policjanci widzieli, jak ford wypada z łuku drogi, i wjeżdżając z impetem na krawężniki traci elementy zderzaka. Mimo to kierujący ani myślał się zatrzymać. W końcu mondeo gwałtownie zjechało na chodnik dla pieszych, ciągnący się między blokami. Policjanci, przeszukujący uliczki między blokami, w końcu ujęli uciekającego kierowcę na ulicy Kopernika.

Zatrzymany to 30-letni mieszkaniec Zabrza. Był trzeźwy. Po zatrzymaniu oświadczył funkcjonariuszom, że lubi szybką jazdę i nikomu nie zrobił krzywdy. Policjanci na miejscu zatrzymali mu prawo jazdy. Naliczyli mu 94 punkty karne.

Policja ustaliła, że przed zatrzymaniem mężczyzna ukradł paliwo za 190 zł. Okazało się też, że ma on już na swoim koncie podobne przestępstwa. W maju tego toku w podobny sposób kradł paliwo na gliwickich stacjach benzynowych. Przyznał się do tego. Aby utrudnić identyfikację, do samochodu przyczepiał tablice rejestracyjne, które skradł z innego pojazdu. Wartość skradzionego paliwa oszacowano na 600 zł.

Drogowy wyczyn osądzi sąd grodzki. Za przestępstwo - wielokrotną kradzież paliwa - sprawcy grozi do 5 lat więzienia.

Zgodnie z przepisami, prawo jazdy w Polsce traci kierowca po "zdobyciu" 24 punktów karnych w ciągu roku. Kierowca ze stażem poniżej roku - po uzbieraniu 21 punktów.