Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 10 lipca 2008

Liczba wpisów: 30

nortus
 
Możemy stać się jednym z najbiedniejszych krajów Unii, z którego najzdolniejsi emigrują, a najbardziej prężne firmy przenoszą się do krajów o niższych podatkach.

jeśli w ciągu najbliższych pięciu lat nie zreformujemy systemu edukacji, szkolnictwa wyższego i emerytur, stracimy szansę, by dogonić najlepiej rozwinięte kraje europejskie.

Dziś polskie trzylatki są w ogonie Europy, jeśli chodzi o wczesną edukację. Tylko 41 proc. maluchów chodzi do przedszkoli. We Francji, Hiszpanii, Włoszech i Belgii edukacja przedszkolna jest obowiązkowa. Bo to właśnie w tym okresie kształtuje się większa część umiejętności intelektualnych i społecznych. Przedszkola są szansą dla dzieci z rodzin ubogich i dysfunkcyjnych. Mogą wyposażyć je w kapitał, którego nie dostaną w domu.

Żeby dzieci dobrze się rozwijały, muszą być zdrowe. A u nas co czwarte niemowlę i 40 proc. dzieci w wieku od roku do dwóch lat nigdy nie było u lekarza! Dobry rozwój to dobre odżywianie. A co trzecie polskie dziecko jest niedożywione. Głodne dzieci mogą mieć niższy poziom inteligencji nawet o 9 punktów IQ!

Kolejną barierą w rozwoju polskich maluchów jest przemoc. Jeśli chodzi o wczesne wykrywanie przypadków znęcania się nad dziećmi, jesteśmy w tyle europejskich rankingów.
===============================================

Ale co tam, najważiejsze, że moherki są zadowolone i mają swoje obrońcę na wielkim urzędzie. Po co dzieciom zabierać młodość i uczyć czegoś? Zawsze lepiej się przecież rządzi ciemną masą. Dlatego przecież kiedyś we wsi tylko ksiądz umiał czytać i pisać - to były szczęśliwe czasy i niektórzy chcieliby do tego wrócić. Nikt by juz nie pisał wtedy o łapówkach, maltretowaniu dzieci, koniakach po kilkaset złotych czy że wielki wódz 153cm nie ma konta w banku, prawa jazdy, nie zna jezyków obcych i nie używa komputera oraz nie zna słów hymnu narodowego a wszystkich zmusza do oddania hołdów.
  • awatar memento: Racja.....wczesna edukacja to dobry kapital na przyszlosc dziecka.......
  • awatar elenai: Trafne ujęcie tematu. Szczególnie ostatni akapit:) Ale to nie śmieszne, tylko przerażające jest
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Bo to nie miało być śmieszne. To jest porażające, jak to się ostatnio mówi w tym kraju. Oczywista oczywistość.
Pokaż wszystkie (9) ›
 

nortus
 
Mówią, że koty i osy są głupie i niczego nie rozumieją, że tylko instynkt mają. Ja tam wiem swoje obserwując swojego urwisa.
Zawsze jak wracałem do domu, a nigdy nie wracałem o jakiejś określonej godzinie, różnie, kot zawsze czekał przy drzwiach na mnie i nawet jak wracałem z zakupami (najczęściej) i ręce ma człowiek zajęte siatkami czy czymś podobnym więc wiadomo, że wpierw człowiek pójdzie do kuchni odłożyć zakupy, kot czekał przy drzwiach w korytarzu na pogłaskanie go. I nie odszedł póki go nie pogłaskałem po główce. No chyba, że zapomniałem i zamiast przywitać się z kotem poszedłem od razu do salonu. To wtedy odwracał się dookoła ogonem, szedł do salonu, głowa odwrócona w przeciwnym kierunku, żeby mnie nie widzieć, i siadal na fotel tyłkiem w moją stronę. Chrabina obrażona, przez kilka minut. Późiej schodziła z fotela i ogonem zaczepiała mnie po nogach. Dodam, że nikt kota tego nie uczył i nie miała gdzie tego podpatrzeć ponieważ jest tylko ona jedna w domu i nie ma kontaktu w rodakami.
Ale jak pisałem ostatnio kot się rozleniwił. Zamiast czekać na mnie przy drzwiach siedziała na fotelu na wprost wejścia i tylko podniosła 2 cm głowę żeby zobaczyć kto przyszedł i nic, spała dalej. Ewentualnie leżała czy spała przy/na łóżku - ale wtedy nie widziała drzwi wejściowych tylko korytarz w środku długości jego - i widziała dopiero jak przeszedłem korytarz. I żadnej reakcji.
No to ją kilka dni temu zjechałem jak Dorn burą sukę swoją, powiedziałem że jak nie będzie witała mnie znowu przy drzwiach gdy wracam to się skończą kurczaczki w miseczce - i wiecie co, zrozumiała. Znowu wita mnie przy drzwiach i czeka na pogłaskanie.
A wiecie jakie fajne jest takie uczucie, jak człowiek siedzi sobie przy komputerku, coś tam robi i jest zajęty, niczego się nie spodziewa a tu nagle jakiś duch ociera się o gołe łydki swoim włochatym ogonem? Niekiedy można dostać zawału.
A jakby się lekarze zdziwili: facet zmarł na zawał z powodu ..... kota, który chciał się z nim przywitać.
  • awatar tatanka: :). Ktoś kto nie ma swojego zwierzaka nigdy nie zrozumie jak to jest.
  • awatar wero3@poczta.onet.pl: Jest zima. I nie wiem czy to przez nią, ale w ogóle się nie rusza. Tylko na swoim z kartonu posłaniu
  • awatar Nortus & Potworna spółka: @wero3@poczta.onet.pl: zmarzluch :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Droga Letzteregen.
Jeśli interesują cię militaria, pozostałości II wojny światowej to mam dla Ciebie niespodziankę. Na północ od Bergen, jakieś 40 km od centrum, jadąc drogą E39, przy tym pięknym moście, który jest na fotce (nazywa Nordhordalandbru) mieści się Tellevik kystfort batteri. Jest to całe ufortyfikowane przez niemców nabrzeże broniące wejścia do fjordu Osterfjord. Są tam działa, wozy bojowe, stanowiska obrony przeciwlotniczej, bunkry. Dużo tego jest do zwiedzania no i oczywiście sam most. Jeden z najładniejszych na kontynencie. W ogóle wybrzeże Norwegii usiane jest pozostałościami II wojny światowej. To był bardzo ważny i duży teren działań wojennych. Nie tylko bitwa o cieżką wodę i Narvik tam miały miesjce. Na całym wybrzeżu są setki bunkrów, umocnień, schronów, baterii obronnych. I zostały one przez cwanych Norwegów zakonserwowane i gotowe w każdej chwili do użycia. Ale wiele można zwiedzać. I taka "wystawa" jets własnie tam. Polecam. Moje fotki zostały w Norwegii, więc ich nie dołączę.
  • awatar gość: ten most jest mostem plywajacy to tez moze byc ciekawostka.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Ten pociąg nawet do pięt nie dorasta Polskim Koleją Państwowym. PKP górą jest i basta.
Co to za sztuka jechać 574,8 km/h - każdy głupi to potrafi. A spróbuj jechać 300 km dwie doby. To jest sztuka. Aż dziwne, że Polak brał udział w tym rekordzie, chyba należy odebrać mu obywatelstwo. Trzeba napisać do pałacyku a i Orzechowski powinien to poprzeć. Polak był motorniczym pociągu.

funzu.com/(…)worlds-fastest-train-574.8-kmph-wow.ht…
 

nortus
 
1,97 złotego w skupie. To cena, jaką oferuje za jednego dolara kantor na lotnisku w Pyrzowicach na Śląsku. W sprzedaży cena amerykańskiej waluty
wynosi tam 2,17 złotego. Tak tani dolar jeszcze nie był.

Według Narodowego Banku Polskiego kurs dolara wynosi dziś 2,06 zł w skupie i 2,10 w sprzedaży. Kantory mają jednak inne kursy. Na lotnisku w
Pyrzowicach amerykańska waluta przekroczyła dziś magiczną granicę dwóch złotych. Dlaczego?

Na pewno wpływ na wysokość kursu miała lokalizacja kantoru. Placówki położone na dworcach kolejowych i lotniskach zawsze mają nieco niższą cenę skupu walut.



No to może w USA powinni wprowadzić złotówkę?
 

nortus
 
To bezprecedensowy atak na polską głowę państwa. Tym bardziej bolesny, że ze strony konserwatywnego "sojusznika". "Prezydent Kaczyński dał nam słowo i powinien go dotrzymać! Europa ma już dość tchórzliwych przywódców" - mówił pełen złości Nicolas Sarkozy w Parlamencie Europejskim. Na koniec wezwał polskiego  prezydenta do ratyfikacji traktatu lizbońskiego i wziął w obronę Lecha Wałęsę.

Sarkozy nie wdawał się w dyplomatyczne subtelności. Mówił ostro i dobitnie, nie kryjąc złości na polskiego prezydenta. Najpierw powiedział, że przyjęcie Polski i innych krajów postkomunistycznych do Unii Europejskiej przed zreformowaniem Wspólnoty było poważnym błędem. Potem zaatakował prezydenta Kaczyńskiego - podaje RMF FM.

"Europa zbyt często już cierpiała z powodu tchórzostwa niektórych przywódców. Jeśli ten czy inny kraj z czymś się zgadza, niech mówi to w czasie negocjacji. Jak już powiedziałem polskiemu prezydentowi, on sam negocjował traktat lizboński. I dał nam swoje słowo. Teraz musi tego słowa dotrzymać. To nie jest kwestia polityki, to kwestia moralności" - mówił francuski prezydent.

I jakby tego było mało, postanowił wbić polskiemu prezydentowi jeszcze jedną szpilę. Publicznie złożył hołd Lechowi Wałęsie, którego uznał za człowieka "niezwykle wartościowego, dzięki któremu wolna Polska mogła wejść do UE".

Francja przewodniczy w tym półroczu Unii Europejskiej. Nicolas Sarkozy już dawno zapowiedział, że przyjęcie traktatu lizbońskiego będzie priorytetem francuskiego przewodnictwa - przypomina RMF FM. Sarkozy podkreślił, że traktat "to kompromis, którego wszyscy sobie życzą" i dodał, że bez nowego traktatu nie będzie możliwe dalsze rozszerzenie Unii. "To nie jest szantaż. To uczciwość, spójność i logika" - powiedział francuski prezydent


=============================================
Brawo! Wreszcie ktoś powiedział wprost co mysli o maluszku! Ciekawe czego teraz w ramach protestu nie podpisze? Albo nie będzie odbierał telefonów. Jak już pisałem niech jedzie z całą swoją świtą na dożywotni urlop na Mikronezję. Będzie spokój i koniec wstydu!
 

nortus
 
Już nas cenią za granicą, i nawet piszą dla nas po polskiemu - bo po polsku to to nie jest.
 

nortus
 
Humorek a propos wpisu o edukacji:

Pierwszoklasista Jasio wraca ze szkoły do domu. Tato pyta:
- Czego uczyliście się dziś na lekcji matematyki?
- Uczyliśmy się liczyć od 1 do 10.
- A co będziecie robić jutro?
- Pani pokaże nam, jak wyłącza się komputer!
 

nortus
 
- Tato, czy kosmici istnieją?
- Nie synu. To tylko fantastyka.
- A yeti istnieje?
- Nie synku, to tylko fantastyka.
- Tato, a niemieckie porno istnieje?
- Ja, ja! Das ist fantastisch!

Przez pustynię idą: Polak, Niemiec i Rusek. Są bardzo zmęczeni. Nagle widzą wielbłąda dwugarbnego. Polak siadł na pierwszy garb, Niemiec na drugi.
- A ja gdzie? - pyta Rusek.
Niemiec podnosi ogon wielbłąda i mówi:
- A ty Sasza do kabiny!


Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
- Proszę spojrzeć na planszę. Skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
- Motocyklista.
- Panie, co pan wygadujesz? - denerwuje się egzaminator. - Przecież mówię: jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
- A ch... ich wie, skąd oni się biorą!


Rozmowa
- Tato, co to takiego prezerwatywa?
- Synu, żebym ja w twoim wieku wiedział, co to takiego, to byśmy teraz nie rozmawiali.


Miał facet starą papugę. Tak bardzo starą, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść. "Niechybnie zdechnie" – pomyślał facet i poszedł do weterynarza po radę do weterynarza.
- Spiłuj jej pan pilnikiem dziób – poradził mu lekarz.
Facet wrócił do domu, ale następnego dnia znów odwiedza lekarza.
- I jak, pomogło?
- Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
- Zdechł przy piłowaniu dziobka?
- Nie, chyba już w imadle.


Dwóch punków weszło na teren chronionej plantacji maku. Gdy zaczęli zrywać łodygi, przyłapał ich strażnik.
- Chuligani! Jak tu weszliście?
- Ja przez lekkomyślność - mówi pierwszy punk.
- A ty? - strażnik pyta drugiego.
- A ja przez ogrodzenie
 

nortus
 
Tylko dla dorosłych

Młoda, naiwna panienka z prowincji bardzo kochała kino. Filmowy świat kusił tak mocno, że postanowiła zostać aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc nie wiedziała jak się do tego zabrać. Ktoś znajomy poradził jej:
- Skontaktuj się z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom.
Któregoś więc dnia będąc w Warszawie udała się do telewizji. Zagubiona wśród wielu ludzi, nie wiedziała gdzie iść. Zobaczyła idącego korytarzem młodego faceta z wielkim statywem na plecach. Wyglądał na ważnego, więc zagadała:
- Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Polańskim. Czy mógłby mi pan pomóc?
- Ależ dziewczyno! Polański mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to przynajmniej 300 złotych. Masz tyle?
- Nie mam pieniędzy, ale zrobiłabym wszystko, aby porozmawiać z panem Polańskim.
- Wszystko?
- Tak... Wszystko.
Facet uśmiecha się i każe dziewczynie iść za sobą. Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej:
- Zamknij drzwi i chodź tu.
Zrobiła to co powiedział.
- Klękaj i otwieraj rozporek.
Otworzyła.
- Wyjmij to, co tam jest.
Gdy wyjęła, facet westchnął:
- Dobra, zaczynaj...
Dziewczyna zbliża usta i cichutko szepcze:
- Halo?.... Pan Polański?...
 

nortus
 
DUPA ODERWANA OD (DESY)GNATU - Michał Ogórek

Słowo wulgarne w polszczyźnie poznaje się po tym, że używane jest na oznaczenie wszystkiego, tylko nie tego, co rzeczywiście oznacza.

Wyraz "kurwa" wyrażać może wszystko: zdenerwowanie, poruszenie, ból,uwielbienie, wzruszenie, podziw, zdumienie, czułość, groźbę, zniechęcenie,sympatię, rezygnację, zachętę, zwątpienie, powątpiewanie, dodawanie otuchy,
niedowierzanie, sceptycyzm, entuzjazm, gniew, rozgoryczenie, prośbę, żal,litość, zawód, współczucie, napięcie, uspokojenie, obojętność,
zainteresowanie, oburzenie, powitanie, pożegnanie, szacunek, respekt,pogardę, lekceważenie, rozczarowanie - a są to tylko wybrane przykłady - tylko nie oznacza puszczającej się kobiety. Takie zachowanie określa się bowiem jako "swobodę obyczajową".

Słowa "burdel" używa się na określenie wszystkiego w Polsce tj. Sejmu,systemu prawnego, każdego urzędu i instytucji, jak również własnego domu - nikt jedynie nie określi tak samego burdelu. Na jego określenie zarezerwowano termin "agencje towarzyskie", przez które rozumie się organizacje społeczne, lansowane codziennie przez czołowe pismo rewolucji moralnej - "Życie Warszawy".

Także słowo "dupa" wyszło z użycia jako oznaczenie określonego fragmentu człowieka, a oznacza raczej jego całego: zarówno w sensie afirmatywnym ("ale dupa"), albo pogardliwym ("ale dupa"). "Dupą" nazwiemy np. osobę, która tego
nie rozumie.
  • awatar lola: dodaj więcej znaczeń...zal xD
  • awatar samba: A może nazwiemy to : " obyczajową swobodą" - zabrzmiało chyba bardziej powszechnie...
  • awatar dźad: na co ta strona
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Ludzie są otumanieni filmami porno oraz poradami w magazynach dla twardych facetów i wyzwolonych kobiet. Dlatego wierzą, że seks powinien trwać całą noc. Badania wykazały jednak, że te deklaracje nijak mają się do rzeczywistości. W szczerych rozmowach z lekarzami najwięcej osób przyznało, że dobry seks powinien trwać od 7 do 13 minut. Dłuższy męczy.

W badania prowadziło 50 amerykańskich i kanadyjskich lekarzy, terapeutów, psychologów, pracowników socjalnych i pielęgniarek. To oni rozmawiali z tysiącami pacjentów.

Część badanych musiało odpowiedzieć na pytania dotyczące relacji między czasem stosunku a satysfakcją z seksu. Badacze nie zajmowali się
pieszczotami i grą wstępną. Skoncentrowali się na czasie - liczonym od momentu wejścia członka do pochwy do wytrysku.

Oto, jak badani określili swoje odczucia:
- za krótki seks - od 1 do 2 minut
- wystarczający - od 3 do 7 minut
- atrakcyjny - od 7 do 13 minut
- za długi, męczący - od 13 do 30 minut.

Co ciekawe, o seksie powyżej 30 minut marzą znacznie częściej mężczyźni niż kobiety. Ta różnica prowadzi do nieporozumień między parterami
  • awatar shara232: Jak z zajebistym facetem to i 13 minut to malo, jak z beznadziejnym to i minuta za dlugo:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Polacy mają najmniejszą liczbę partnerów seksualnych w Europie - wynika ze "Światowego badania jakości życia seksualnego" firmy Durex.

Mężczyźni w Polsce mają 12 partnerek - o 17 mniej, niż znajdujący się na szczycie europejskiej tabeli Austriacy. Polki mają średnio pięciu kochanków, o 12 mniej niż Austriaczki. Mniej niż połowa badanych (46 proc.) mówi, że
kocha się tak często, jakby chciała. Jesteśmy jednak bardziej zadowoleni od Rosjan (42 proc.) i Niemców (40 proc.).


Z badań firmy Durex wynika, że Polacy są najmniej doświadczonymi kochankami w Europie, ale prowadzą najbardziej urozmaicone życie erotyczne - 58 proc. respondentów jest zadowolonych z różnorodności swoich doświadczeń, w porównaniu do połowy Niemców i Austriaków oraz 47 proc. Rosjan.


Polacy spytani o to, co wpłynęłoby na poprawę życia erotycznego, w większości na pierwszym miejscu wymieniają więcej romantyzmu (45 proc.) i
zabawy (41 proc.), mniej stresujące życie (38 proc.) i więcej czasu dla swoich partnerów (30 proc.).


Badanie zostało przeprowadzone w internecie w sierpniu i we wrześniu 2006 r.
 

nortus
 
Coraz więcej ludzi choruje na nowotwory, których rozwój związany jest z seksem oralnym - alarmują naukowcy ze Stanów Zjednoczonych

Zdaniem badaczy obserwowany wzrost zachorowań związany jest ze zmianami w obyczajowości i zachowaniach seksualnych ludzi. Słowem, coraz więcej nas uprawia seks oralny. Niestety, jak się okazuje, niesie to ze sobą ryzyko, bo niektóre wirusy przenoszone drogą płciową mogą sprzyjać powstawaniu nowotworów jamy ustnej, języka i gardła. Jak duże jest to ryzyko, postanowił
sprawdzić zespół Maury Gillison z Johns Hopkins University. Badacze nie są nowicjuszami w tym temacie - byli autorami pierwszych prac, które w ogóle dowiodły, że takie "nowotworowe" zakażenia są możliwe.

Teraz Gillison wraz z kolegami przeanalizowała 46 tys. przypadków wpływu zachowań na różne postacie raka jamy ustnej i gardła, jakie miały miejsce w
ostatnich kilku dekadach. Okazało się, że ich liczba rośnie - pomiędzy rokiem 1973 a 2004 częstość zachorowań zwiększyła się aż o 30 proc.
"Największy wzrost zanotowaliśmy w grupie młodych mężczyzn. Naszym zdaniem świadczy to o tym, że młodzi mężczyźni znacznie częściej i znacznie
wcześniej, niż to było jeszcze 20 lat temu, uprawiają seks oralny" - wyjaśnia uczona na łamach najnowszego "Journal of Clinical Oncology".

- To skutek rewolucji seksualnej ostatnich lat, tego, że młodzi ludzie mają coraz więcej partnerów seksualnych - dodaje Lesley Walker z Cancer Research UK, brytyjskiej organizacji non-profit zajmującej się nowotworami.

Głównym winnym jest bez wątpienia wirus brodawczaka ludzkiego - human papilloma virus (HPV). Na razie ponad wszelką wątpliwość dowiedziono, że odgrywa on kluczową rolę w wywoływaniu raka szyjki macicy (określanego przez
naszych specjalistów "hańbą polskiej medycyny" - każdego dnia na tę chorobę umiera pięć Polek, a np. w Finlandii prawie nikt). A Gillison uważa, że jest wielce prawdopodobne, iż ten wirus jest odpowiedzialny również za rozwój innych nowotworów.

W sprzedaży (również w Polsce) dostępne są już dwie szczepionki chroniące przed wirusem brodawczaka ludzkiego: Silgard i Cervarix. Obie zabezpieczają przed zakażeniem wirusami HPV typu 16 i 18, Silgard dodatkowo chroni przed
wirusami HPV typu 6 i 11.

Najlepszym momentem do podania szczepionek jest wiek 11-12 lat, czyli jeszcze zanim nastąpi inicjacja seksualna (do zakażeń HPV dochodzi przez kontakty seksualne). Ale sugeruje się też podawanie szczepionki starszym dziewczynkom i kobietom - w wieku 13-26 lat. Niedługo zakończą się badania z udziałem starszych, aktywnych seksualnie kobiet. Wstępne wyniki pokazują, że
również w ich przypadku szczepionka zmniejsza ryzyko zachorowania.

A co z mężczyznami? W świetle opublikowanych właśnie badań oni również mogliby odnieść duże korzyści ze szczepień przeciwko HPV. Niedawno jedna z amerykańskich grup wsparcia zajmująca się nowotworami jamy ustnej zaapelowała do FDA (rządowej agencji regulującej rynek leków i żywności) o wydanie oficjalnych rekomendacji, które będą zezwalać na szczepienia młodych
chłopców przeciw HPV. Maura Gillison nie ma wątpliwości, że to właściwa droga. Trochę ostrożniejszy jest Lesley Walker: - Wpierw musimy zebrać więcej dowodów na to, że masowe szczepienia pozwoliłyby odwrócić niepokojący
trend, który zauważamy we wzroście nowotworów.

Największym problemem jest cena - koszt szczepień (trzech dawek) to ok. 1,5 tys. zł. Trudno sobie wyobrazić, by wytrzymał to nie tylko nasz rodzimy
system opieki zdrowotnej, ale i systemy krajów znacznie bogatszych.

Oczywiście, HPV nie odpowiada za wszystkie nowotwory atakujące jamę ustną i gardło. Za część winę ponoszą alkohol i papierosy, ale badania naukowców z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa pokazały, że te ostatnie przyczyny od
kilkunastu lat grają coraz mniejszą rolę. "To skutek mody na zdrowy styl życia, postępującego braku akceptacji dla palenia i picia na Zachodzie" - piszą autorzy.

* W Polsce co roku na nowotwory jamy ustnej i gardła zapada ok. 1800 osób.

* 15 proc. dorosłych Polaków uprawia seks oralny - wynika z badań seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego.

----------------------------------------------
No nie, nie zabierajcie nam francuzika?
A wiecie że w Rosji i Białorusi ta forma seksu nazywa się sex po polsku?
  • awatar powiemprawde: kuurwa dałes mi do myslenia :|
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Electra Resort - pod linią wysokiego napięcia. Wiślany Zakątek - 3 km od Wisły. Villa L'Azur - na końcu Bemowa przy Lazurowej. I absolutny hit -
Wyspy Luksusu w Piasecznie Deweloperzy budujący w Warszawie celują w nadawaniu domom i osiedlom nazw pompatycznych, niezrozumiałych i śmiesznych. Wyjątkowość ich budynków ma podkreślać angielszczyzna, np. Wola Prestige czy Kazimierzowska Residence.
Firma Atlas Estates budująca przy Grzybowskiej dwie apartamentowe wieże nazwała je Platinum Towers. No, ale to tak drogie mieszkania, że i tak kupują je prawie wyłącznie obcokrajowcy.

W Piasecznie powstanie osiedle Electra Resort - o tyle to zabawne, że w pobliżu biegnie linia wysokiego napięcia. Śmiesznie wyszło też z nazwą
inwestycji Marvipolu przy Prostej - Prosta Tower, czyli Prosta Wieża, zwana jest powszechnie Krzywą Wieżą, bo architekt Stefan Kuryłowicz wyposażył
budynek w pofalowaną szklaną elewację.

Wyjątkowym poczuciem humoru popisali się inwestorzy 16-piętrowca tuż przy obwodnicy Piaseczna, którzy nie tylko przetłumaczyli na angielski słowo wieża, ale także nazwę miasta, nadając swej inwestycji dumną nazwę Sand City
Tower. Przebija to pretensjonalnością wiecznego faworyta nazewniczych rankingów - białołęckie osiedle Płudy Village. Chociaż, z drugiej strony,
inwestor zespołu dwóch willi przy Kruczkowskiego w Piasecznie nie rozmieniał się na drobne i swoje dzieło ochrzcił po prostu Heaven, czyli Niebo. Ciężko to przebić. Co nie znaczy, że nikt nie próbuje - firma Prestige swoje osiedle w Ożarowie Mazowieckim nazwała Zen Garden.

Deweloperzy - i to zjawisko nowe - nie ograniczają się wyłącznie do pompatycznych nazw anglojęzycznych. Francuska firma Buoygues Immobillier swoje bloki przy ul. Lazurowej na samym końcu Bemowa ochrzciła nazwą Villa
L'Azur, osiedle ciasno ustawionych obok siebie domów na Polach Wilanowskich - La Lumiere (Światło), a najnowszą planowaną inwestycję przy
ul. Włodarzewskiej - Mont Blanc.

Osobny rozdział to nazwy obiecujące więcej, niż powinny. City Apartments wcale nie są położone w city, czyli sercu miasta. To bloki budowane na
poprzemysłowych gruntach w rejonie ul. Rydygiera, gdzie długo przyjdzie czekać nie tylko na kluby, ale nawet na najzwyklejszą ulicę. Osiedle Wiślany
Zakątek firmy Yuniversal Podlaski (nazwa tej firmy zasługuje na osobny wątek) jest położone w pobliżu ul. Milenijnej i Pomorskiej, ok. 3 km od
Wisły. Nie jest chyba zaskoczeniem, że w Wiślanych Ogrodach firmy Star Investment nie ma ogrodów (to zespół bloków o wysokości do 15 pięter), a położone jest nie przy Wiśle, ale przy skrzyżowaniu Wisłostrady i wiaduktu Trasy AK.

Najbardziej rozpoznawalnym sąsiadem osiedla Sokratesa Park są tereny Huty Warszawa. Źródła nazwy osiedla Górczewska Park firmy J.W. Construction nawet trudno się domyślić - powstaje co prawda przy Górczewskiej, ale nie przy
parku, tylko wzdłuż linii kolejowej, a z drugiej strony sąsiaduje z hałdami gruzu zalegającymi na terenie Przedsiębiorstwa Budownictwa Uprzemysłowionego "Północ". Nawiasem mówiąc, inwestor tego osiedla w reklamach radiowych tak
podkreśla bliskie sąsiedztwo stacji II linii metra, że niewtajemniczeni nie zorientują się, że na budowie tejże linii na razie nie wbito ani łopaty.

Z niektórych nazw można wywnioskować, że powstały w wyniku bezowocnej burzy mózgów. Zrozpaczeni brakiem pomysłów twórcy osiedla powstającego przy ul. Mołdawskiej posadzili na podwórku kilka berberysów i tak pojawił się pretekst do nazwania inwestycji Berberysowymi Ogrodami. Poszło im i tak lepiej niż firmie BRE.Locum, która na siłę udowadnia, że kształt domów jej osiedla przy Kluczborskiej uzasadnia nazwę Trzy Korony, choć wciśnięcie ich w istniejącą zabudowę byłoby raczej argumentem dla nazwy Trzy Plomby.

No i ten patos. Piaseczyński Piekut Development nie dość, że kolejne swoje osiedle określa jako Wyspy Luksusu, to jeszcze na ścianach bloków wiesza tablice z wierszami, np. "Daremne żale" Asnyka na inwestycji przy ul. Zielonej. Zaś swoje najnowsze domy ten deweloper ochrzcił nazwą, której nie powstydziliby się mistrzowie purnonsensu Salvador Dali i Luis Bunuel -
Fabryka Mebli Giętkich i Parasoli. To bardziej surrealistyczne niż Nowa Rezydencja Królowej Marysieńki firmy Robyg, choć królowa nie tylko nigdzie się nie przeprowadza, ale też od kilkuset lat nie żyje.
 

nortus
 
Straszny cios dla fanów popowej klasyki. Szwedzki kwartet w komplecie stawił się na premierze filmu "Mamma Mia!" w Sztokholmie, ale pogłoski o
zmartwychwstaniu ABBY, choćby na serię koncertów, zostały po raz kolejny stanowczo zdementowane.

63-letni Bjorn Ulvaeus oraz 61-letni Benny Anderson oświadczyli w wywiadzie udzielonym brytyjskiej gazecie "Sunday Telegraph", że ABBA to zamknięty rozdział. "Nie będziemy koncertować, ponieważ nie mamy ku temu motywacji.
Pieniądze nie mają tutaj żadnego znaczenia. Pragniemy po prostu, aby ludzie zapamiętali nas takimi, jacy byliśmy" - wyjaśniła męska połowa kwartetu.

W tej sytuacji za sukces trzeba uznać już sam fakt spotkania wszystkich członków ABBY, pierwszego od 22 lat. To zasługa Meryl Streep, grającej główną rolę w filmie "Mamma Mia!", która uparła się, by muzycy pojawili się na szwedzkiej premierze. Przed wejściem do kina Streep zaimprowizowała nawet taniec, do którego zaprosiła obie solistki ABBY, 58-letnią Agnethę Faltskog oraz 62-letnią Anni-Frid Reuss-Lyngstad.

Zwłaszcza przybycie Faltskog, która od dawna prowadzi pustelniczy tryb życia, do końca wisiało na włosku. W 2004 roku blond wokalistka w ostatniej chwili odmówiła przyjazdu na galę z okazji 30. rocznicy zwycięstwa ABBY w
konkursie Eurowizji, podczas której zespół miał wspólnie wystąpić po raz pierwszy od chwili rozpadu w 1982 roku. Rok później Faltskog przyjechała wprawdzie na szwedzką premierę musicalu "Mamma Mia!", jednak po spektaklu
nie chciała wyjść z pozostałymi członkami zespołu na scenę.

Musical skomponowali Ulvaeus i Anderson, wykorzystując dawne przeboje ABBY. Fabułę zaczerpnięto ze starego filmu z Gina Lollobrigidą: 20-letnia Angielka w tajemnicy przed matką zaprasza na swój ślub trzech mężczyzn, z których każdy może być jej ojcem. Od chwili światowej premiery w 1999 roku
przedstawienie obejrzało ponad 30 milionów ludzi na całym świecie.

Film "Mamma Mia!", w którym oprócz Meryl Streep występują między innymi Pierce Brosnan, Colin Firth i Amanda Seyfried, wchodzi na ekrany 18 lipca. W Polsce będzie można go zobaczyć od 29 sierpnia.
 

nortus
 
1. Kazdy mial prace.
2. Mimo, ze kazdy mial prace, nikt nigdy nie pracowal.
3. Nawet mimo tego, ze nikt nie pracowal, plan byl zawsze wykonany w ponad 100%.
4. Nawet mimo tego, ze plan byl wykonywany w ponad 100%, nie mozna bylo niczego kupic.
5. Nawet mimo tego, ze nie mozna bylo niczego kupic, wszyscy mieli wszystko.
6. Nawet mimo tego, ze wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli.
7. Nawet mimo tego, ze wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowalo.
 

nortus
 
Polscy mężczyźni zajmują jedno z ostatnich miejsc pod względem długości członków w Europie. Tak wynika z raportu Europejskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej. Wyprzedzają nas nawet Niemcy - pisze DZIENNIK

Unia Europejska po raz pierwszy podała oficjalną klasyfikację penisów - wraz z precyzyjnym podziałem na rozmiary - mały, średni i duży. Te pierwsze podczas wzwodu nie przekraczają 14,1 cm długości. Rozmiary średnich zaczynają się od 16,1 cm, a dużych od 18,1 cm. Polscy seksuolodzy
oświadczyli, że z przyczyn humanitarnych nie podadzą średniej dla naszego kraju. Nie ukrywali jednak, że jest ona dość niska.

Badanie Europejskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej przeprowadzono z wielkim rozmachem: o długość przyrodzenia zapytano około 50 tys. dorosłych mężczyzn z wszystkich krajów Unii. Co dziesiąty ankietowany wyznał, że jego członek nie przekracza najniższej normy. Największa grupa - bo aż 66 proc. - podała, że ma średniego penisa. Co piąty mężczyzna chwalił się zaś, że jego
przyrodzenie mieści się w górnych granicach normy.

Rekordzistami okazali się Skandynawowie, a konkretnie Szwedzi. Ich penisy w zwodzie miały nawet po 25 centymetrów długości! Na swoje wyposażenie nie narzekali też Włosi. Przy okazji przeprowadzanie ankiety na jaw wyszły też
ciekawe fakty. Okazało się między innymi, że w południowych regionach Italii od wieków praktykuje się metodę, która ma spowodować powiększenie członków.
Polega ona na regularnym masowaniu penisa u niemowlaka i naciąganiu go w nadziei, że stanie się choć odrobinę dłuższy.Tą swoistą fizykoterapią
zajmują się zazwyczaj matki, ciotki oraz babki maleńkiego chłopczyka. Inne znane w Europie ludowe metody powiększania to zawieszanie na prąciu ciężarków, ale także siadanie na penisie albo nawet... ściskanie go udami.
Lekarze odradzają jednak stosowanie takich praktyk, bo ich skuteczność nie jest do końca potwierdzona, a co gorsza - mogą nawet wyrządzić poważną krzywdę.

Co zatem mają zrobić panowie, którzy zostali wyposażeni przez naturę mniej hojnie niż ich sąsiedzi? Pytanie to z pewnością może dręczyć Polaków, bo - jak wynika z raportu - zajmujemy jedno z ostatnich miejsc pod względem
długości członków w Europie. Wyprzedzają nas nawet Niemcy. Seksuolog profesor Lew Starowicz nie chce jednak podać żadnych szczegółowych danych. Twierdzi, że to ze względów humanitarnych. "Takie informacje spowodowałyby
tylko negatywne skutki terapeutyczne. Mielibyśmy zaraz wzrost liczby mężczyzn cierpiących na depresję oraz lawinę żądań i próśb o skierowanie na operacje powiększające" - tłumaczy prof. Starowicz.

Już teraz do jego gabinetu trafiają panowie, którzy stanowczo domagają się interwencji chirurgicznej. Tylko w ubiegłym roku było ich aż 62. Co ciekawe, żaden nie wymagał przeprowadzenia takiego zabiegu. "Podawali zaniżone rozmiary. Dopiero po badaniu, które polega na zmierzeniu członka w specjalnej bańce próżniowej, okazywało się, że nie mają żadnych powodów do kompleksów" - zapewnia seksuolog.

Mężczyźni wiedzą jednak lepiej. Aż 62 proc. z nich jest głęboko przekonanych, że im większego mają penisa, tym większy wzbudzają szacunek u
kobiet. Nie zważając więc na spore koszty zabiegu (ok. 850 euro) i jego znikome efekty (operacja powoduje wyciągnięcie prącia od 2 do 3cm), panowie
walą do klinik drzwiami i oknami. I żądają wydłużenia przyrodzenia. "W męskim pojmowaniu świata głównym, jeśli nie jedynym winowajcą
odpowiedzialnym za kobiecą zdradę jest zbyt mały penis partnera" - tłumaczy seksuolog profesor Zbigniew Izdebski. I podaje przykład: "Niedawno miałem pacjenta, który długo nie mógł dojść do siebie po tym, gdy jego małżonka oświadczyła, że rzuca go dla mężczyzny z mniejszym członkiem. Temu
człowiekowi po prostu nie mieściło się w głowie, że kobieta może zrezygnować z przyjemności, jakiej dostarcza jego długi członek".

Tyle tylko, że rozumienie przyjemności przez kobiety bardzo różni się od męskiego punktu widzenia. Aż 9 na 10 kobiet twierdzi bowiem, że o wiele ważniejsza od długości prącia, jest jego grubość, bo to głównie ona dostarcza im przyjemnych odczuć. "Pod tym względem wszystkie Europejki były niemal jednomyślne" - uśmiecha się profesor Starowicz.

Zamiast więc biegać na zabiegi i wierzyć w ludowe gusła, lekarze doradzają Polakom, by... częściej uprawiali seks (penis jest bowiem narządem, który
nieużywany zmniejsza się i nieodwracalnie traci swoją sprawność - przyp. red.) oraz bardziej dbali bardziej o serce. Problemy z krążeniem - o czym zapominają mężczyźni - mają bowiem bezpośredni wpływ na ukrwienie najcenniejszego męskiego klejnotu.

Ewa Gadomska
  • awatar gość: (penis jest bowiem narządem, który nieużywany zmniejsza się i nieodwracalnie traci swoją sprawność - przyp. red.) święte słowa !
  • awatar gość: tak, tak, organ nie uzywany zanika
  • awatar gość: zgadzam sie w 100% hehe. trzeba uzywac poki mozna;p bo kiedys moze byc za pozno;p
Pokaż wszystkie (5) ›
 

nortus
 
Znany londyński dom towarowy Peter Jones oferuje smakoszom niepowtarzalną mieszankę parzonej kawy - Caffe Raro, której filiżanka kosztuje 50 funtów
(225 zł) - donoszą brytyjskie media.
Ziarna tej najdroższej na świecie kawy przeszły przez organizm cywety (Civettictis civetta), drapieżnego ssaka zamieszkującego m.in. Afrykę i Azję Południowo-Wschodnią.

Mieszanka składa się z uprawianego na Jamajce rzadkiego gatunku kawy Blue Mountain oraz ekskluzywnej kawy Kopi Luwak (Civet Coffee) zbieranej na Sumatrze. Jagody z krzaków kawowych uprawianych na wyspie zjadane są przez cywety, zwierzęta z wyglądu przypominające koty, należące do rodziny łaszowatych, które gnieżdżą się w wysokich palmach i prowadzą nocny tryb życia.

Cyweta jest zwierzęciem wybrednym - z kawowych krzaków wyjada tylko najdojrzalsze i najsmaczniejsze jagody, które poddane w jej organizmie działaniu enzymów, są częściowo przetrawiane i nabierają aksamitnego, z
lekka czekoladowego smaku.

W stwardniałej postaci są wydalane, a następnie jako zwierzęce odchody są zbierane z ziemi, obmywane i starannie prażone.

Roczny zbiór kawy Kopi Luwak wynosi niespełna 500 kg. Cena 1 kg sięga 324 funtów.

================================================

Kawa napój życia! I kto by pomyślał, że najdroższa kawa jest z g....
  • awatar Super Girl: trochę obrzydliwe...
  • awatar :->: Nie dzięki , jednak wole zwykłą :> rozpuszczalną :> a nie z dupy jakiegoś stwora czworonożnego :>
  • awatar gość: a ja tak lubie kawe, i co teraz????????
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Fajny filmik, ale uwaga kierowcy pod wyprzedzania, bo możecie trafić na taką dowcipnisię.



funzu.com/(…)naughy-old-woman-funny.html…
 

nortus
 
Fąfarowa skarży się swojej przyjaciółce:
- Nasza pokojówka zrobiła mi z męża debila.
- Co masz na myśli?
- On raz ja zapytał, po co ona pluje na żelazko. Ta odpowiedziała: "Żeby dowiedzieć się czy jest gorące".
- Nie widzę w tym nic złego.
- Tak, tylko że teraz przy obiedzie on zawsze pluje w zupę.

Facet miał trzy przyjaciółki i w którymś momencie musiał się zdecydować którą z nich poślubić. Dlatego postanowił zrobić test. Każdej dał po 4 tysiące złotych i czekał co będzie.
Pierwsza przyjaciółka poszła do sklepu, kupiła sobie suknie, buty, piękny kapelusz. Poszła do fryzjera, solarium i kosmetyczki. Wraca i mówi:
- Chce być najpiękniejsza, ponieważ cię kocham! Druga przyjaciółka poszła do sklepu. Kupiła strój piłkarski, telewizor, wideo i tysiąc puszek piwa. Wraca i mówi:
- To moje prezenty dla ciebie, ponieważ cię kocham!
Trzecia przyjaciółka wzięła pieniądze, zainwestowała. W krótkim czasie zarobiła 250 procent. Pieniądze znów zainwestowała i tak je pomnożyła, że dorobiła się wielkiego majątku. Wraca i mówi:
- Je te pieniądze zainwestowałam i zarobiłam tyle, aby wystarczyło na naszą wspólną,szczęśliwą przyszłość, ponieważ cię kocham! Facet był zachwycony wszystkimi przyjaciółkami. Przemyślał wszystkie za i przeciw i... ożenił się z tą, która miała największe cycki.
Morał: mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nie lecą na kasę.

Do drukarni przychodzi brudny, niechlujnie ubrany klient i pyta:
- Czy można wydrukować zdjęcia Giertycha?
- No, można. Klient nasz pan.
- A zdjęcia Leppera?
- Można.
- To poproszę po 10 sztuk.
Po paru dniac klient wraca do drukarni. Jest nieco schludniej ubrany.
- Proszę mi wydrukować 200 zdjęć Leppera i 200 Gierytcha.
Minęło kilka dni i sytuacja się powtarza, ale tym razem facet jest już ubrany w elegancki garnitur i zamawia po 1.000 zdjęć Giertycha i 1.000 Leppera.
Gdy następnym razem ten sam facet podjechał pod sklep eleganckim samochodem i poprosił o wydrukowanie po 10.000 zdjęć Leppera i Giertycha, sprzedawca nie wytrzymał i pyta:
- Panie, o co tu chodzi z tymi zdjęciami? Co pan robi z tymi zdjęciami, że dorobił się pan takiego auta?
Facet:
- Otworzyłem strzelnicę za miastem.

Rozmawiają się dwaj bogacze z Teksasu - kolekcjonerzy dzieł sztuki:
- Widzę, że kupiłeś sobie kolejny obraz Picassa.
- Prawdę mówiąc początkowo chciałem kupić obraz Rembrandta, ale był jakiś stary i popękany...