Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 29 czerwca 2008

Liczba wpisów: 25

nortus
 
  • awatar zakochaniwsobie: Meg Wstawaj szkoda dnia? cóż to za leniwy kocur? mój Helmut już po porannej prasie ,jeszcze chlip[nie mleka i pewnie do kościoła poleci ! dzień dobry ! życzę miłego dnia ! -rzekłam i poszłam wypić resztki mleka !
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Mój kociak, tak jak i ja, jest mięsożerny, poza wodą (nie mylić z wódą) niczego mokrego do pyska nie weźmie.
  • awatar zakochaniwsobie: Meg ot rozpuszczony drań ,wódy nie pije ?
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Życie,
Często przewraca mnie
Ale wierze
że podniose się x2

Zegar zabrał nam kolejną dobę
Wstań z łóżka albo opuśc podłoge
To, taki Boski układ
Dać życie ale szczęscie ukraśc
Czerwony dywan masz wyczyscić
Po najwyższych zbierać kieliszki
Zbuduj most , będziesz miał gdzie mieszkać
Znajdź system na loteriach
Stać w kolejce ludzki żyć
Setny raz to miejsce znasz jak nikt
Oni myślą że nic nie znaczą
Swoje imię utracili z kolejną pracą
Z imieniem plany , z planami szczęscie
Niektórzy mają alimenty na odejście
Innym sie poprostu nie chce
Masz nóż walcz, lub wbij sobie w serce

Życie,
Często przewraca mnie
Ale wierze
że podniose się x2

Krzyk , głucha cisza , kłótnia
Niewyraźne odbicie w zakładowych lustrach
Zamiast luksusów pusta kuchnia
Zamiast kolacji zagryzione usta ...masz
Czy od Ciebie mają więcej
Bawisz sie by znaleźć sobie miejsce
W naiwnej kolejce , gdzie dzięlą szczęście
Czekasz ...Rozkładasz ręce
W portret grudniowy mazałeś się się
Być albo nie być straciło sens
Mając okruchy , chcesz zbudować przyszłość
Wygrać walkę o rzeczywistość
W tej walce jesteś sam
Nikt nie chce pomóc tobie
Możesz wygrać ją
Tylko wybierz dobrą drogę

Życie,
Często przewraca mnie
Ale wierze
że podniose się x2

Wszystko to co mam wykradłem bogu gdy spał
i tak zabierze mi więcej zatrzymując serce x3


  • awatar kasienka12331: witam jestem nowa i dopiero zaczynam sie rozwijac na miniblogu
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Rząd Kaczyńskiego obalili funkcjonariusze tajnych służb?


Andrzej K., jeden z oskarżonych w aferze gruntowej, pracował w 2007 roku dla Agencji Wywiadu - podaje "Wprost". Magazyn powołuje się na źródła w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu oraz na szefa dużej państwowej firmy, który w 2004 roku na polecenie szefów wywiadu miał się kontaktować z Andrzejem K.

To właśnie perturbacje związane z aferą gruntową doprowadziły do głosowania nad samorozwiązaniem Sejmu oraz do wyborów, które PiS przegrało.

Zdaniem informatorów "Wprost", afera gruntowa może być związana z działaniami służb sprawdzających Andrzeja Leppera i jego relacje z osobami, które miały związki z rosyjskimi tajnymi służbami. Jak ustalił tygodnik, kontakty te badał kontrwywiad ABW we współpracy z Agencją Wywiadu.

Informator "Wprost" twierdzi, że Andrzej K. używał obecnego nazwiska w ośrodku kształcenia kadr wywiadu w Kiejkutach, a to oznacza, iż jest ono wyłącznie nazwiskiem operacyjnym, a prawdziwe jego nazwisko jest inne.

================================================

Co raz ciekawiej w tym kraju. Wpierw SB obaliło komunizm podstawiając Bolka a teraz WSI obaliło Kaczorków - to gdzie my jesteśmy i kto wreszcie rządzi?
 

nortus
 
Policjanci z Żar zatrzymali 42-letniego Andrzeja G., który "porwał" sam siebie i żądał miliona złotych okupu. W trakcie zatrzymania porywacz i zakładnik w jednej osobie miał blisko 4 promile alkoholu.

Jak informują lubuscy policjanci, mężczyzna za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie może spędzić w więzieniu nawet dwa lata.


O rzekomym porwaniu policjanci dowiedzieli się w czwartek. Wtedy bowiem otrzymali informację od nieznanego mężczyzny, który twierdził, że został porwany i jest przetrzymywany w "jakimś hangarze".

Chwilę później ten sam mężczyzna zadzwonił już jako porywacz i zażądał miliona złotych. W przeciwnym razie, w ciągu 24 godzin zabije zakładnika.

Policjanci rozpoczęli poszukiwania porwanego. Zdołali namierzyć 42-latka, który podawał się za porywacza i porwanego. W trakcie zatrzymania miał 3,7 promila alkoholu. Znaleziono przy nim telefon, z którego dzwonił jako zakładnik i przestępca.



Ciekawe, a kto miał zapłacić ten okup? Policja?
 

nortus
 

Hi, Tzentoosh & Teeagerc

pobudka.

S
 

nortus
 
Śmieszne, ale prawdziwe. Parlamentarzyści rumuńscy jednogłośnie uznali, że dobre i złe informacje powinny pojawiać się w mediach w tych samych proporcjach. Podobno nadmiar pesymizmu szkodzi.
Nowe prawo ma obowiązywać wszystkich nadawców w Rumunii. Wszyscy senatorowie zagłosowali w środę za ustawą o równouprawnieniu dobrych i złych wiadomości. - Radiowe i telewizyjne programy informacyjne będą zawierać w równych proporcjach wiadomości dotyczące pozytywnych i negatywnych tematów - napisano w ustawie, którą teraz musi podpisać prezydent Trajan Basesu.

Na ten niezwykle radosny pomysł wpadło dwóch senatorów: jeden z rządzącej Partii Narodowo-Liberalnej, drugi z prawicowej partii Wielka Rumunia. Panowie wspólnie zwrócili uwagę na nieodwracalne szkody, jakie w zdrowiu i życiu ludzi czynią złe wiadomości.
Cel ustawy jest jasno określony: - Ogólna poprawa atmosfery w kraju oraz danie obywatelom szansy na zrównoważone spojrzenie na życie codzienne, mentalnie i emocjonalnie.

Decyzja, które wiadomości są ''pozytywne'', a które ''negatywne'' pozostawałaby w gestii Rady ds. Radia i Telewizji. Sama Rada jest trochę mniej zachwycona nowymi uprawnieniami. Również środowisko dziennikarzy wyraża nadzieję, że ustawa jednak nie wejdzie w życie.

- Informacja to informacja. Nie jest ani pozytywna, ani negatywna. Jest po prostu odbiciem rzeczywistości - powiedział agencji Mediafax przewodniczący Rady, Rasvan Popescu. - Nie sądzę, aby wprowadzenie takiego ilościowego kryterium zadziałało. Nie można zaprogramować wydarzeń, tak samo jak nie można zaprogramować umysłów - dodał

=================================================
A w gazetach powinni pisać, że świeci słońce chociaż leje deszcz. Ale jak człowiek przeczyta to nie będzie widział deszczu.
Mam kolegę, który nadal święcie wierzy w to co piszą gazety. Nic życie go nie nauczyło,
 

nortus
 
Przyslowia  polskie

Nie taka kobieta straszna, jak sie umaluje.

Ten sie smieje ostatni, kto najwolniej kojarzy.

Kto pod kim dolki kopie, ten szybko awansuje.

Nie pożądaj zony bliźniego swego nadaremno.

Jak cie widza - to pracuj.

Tym chata bogata, co ukradnie tata.

Kto rano wstaje ten idzie po bułki.

Nie ma tego złego, co by nam nie wyszło.

Kto rano wstaje, ten sam sobie szkodzi.

Jak sobie pościelesz to mnie zawołaj.

Takich trzech jak nas dwóch, nie ma ani jednego.

Gość w dom, zona w ciąży!

Nie wkładaj palca, gdzie tobie nie milo.
  • awatar cosmo7: dobre dobre :D
  • awatar RYSUNKI PRZYRODNICZE: A na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.
  • awatar gość: Meg włóż ,a będziesz wiedział gdzie miło ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Zakaz śmierci, zakaz umierania – polityczno-społeczny fenomen i tabu polegające na uchwaleniu prawa stanowiącego, iż nielegalne jest umieranie w danym mieście lub budynku, a więc osoba, która umrze w tymże miejscu, łamie lokalne prawo.

W dzisiejszych czasach w większości przypadków fenomen ten występuje jako rezultat satyrycznego protestu wobec postawy rządów, które nie zgadzają się na powiększanie powierzchni miejskich cmentarzy, gdzie brakuje miejsca na kolejne pochówki. W Hiszpanii zakaz śmierci obowiązuje w jednym mieście (Lanjarón), we Francji w kilku wioskach, a w Brazylii aktualnie planowane jest wprowadzenie tego zakazu w jednym z miast - kwiecień 2008r w Biritiba Mirim, 70km na wschód od Sao Paulo.

W Wielkiej Brytanii zabronione jest umieranie w Pałacu Westminsterskim (miejscu obrad Parlamentu) oraz w królewskich pałacach, przez co zgon musi być zarejestrowany poza tymi miejscami. Jako miejsce większości zgonów, które miały miejsce w wymienionych budynkach, podaje się Szpital św. Tomasza – najbliżej położoną lecznicę.

A także ...



Zakaz umierania, bo cmentarz jest za mały
Sobota, 24 listopada 2007

Mer niewielkiego francuskiego miasteczka wydał zarządzenie zakazujące... umierania w tej miejscowości.Wbrew pozorom mer nie postradał zmysłów i jego zarządzenie było uzasadnione.

Swoją decyzję mer miasteczka Cugnaux, Philippe Guérin, argumentował brakiem miejsca na cmentarzu. Od lat bezskutecznie stara się o zezwolenie na budowę nowego miejsca pochówku.

Jednak jedyna działka, która pod względem geologicznym nadaje się do pełnienia takiej roli, jest własnością wojska. Tymczasem armia nie chce nawet słyszeć o nowym cmentarzu. Twierdzi, że miejsce to byłoby niebezpieczne ze względu na bliskość poligonu.

Po długich staraniach mer Cugnaux uznał, że jedyną pozostającą mu bronią w dyskusji z władzami wojskowymi będzie prowokacja. Stąd ten niecodzienny zakaz.

Ministerstwo Obrony nie odpowiedziało jeszcze na tę desperacką próbę wywarcia na nie presji. Na razie jedynie rodziny, które wcześniej wykupiły grobowce na cmentarzu w Cugnaux, mogą chować tam swoich bliskich.

===============================================
Jakie to proste, wydać zarządzenie i po problemie - vide Rumunia wpis wcześniejszy. Podobny zakaz umierania powinien być w Szczecinie bo cmentarz się skończył i nie ma gdzie już chować zmarłych. Po co budować nowy? Zakazać.
 

nortus
 
300 minut spóźnienia pociągu Warszawa Kraków

Połączenie Warszawa - Kraków to duma PKP Intercity. Pociągi pokonują tę trasę w dwie godziny, czterdziesci minut. Chyba, że pasażerowie mają pecha. Wczoraj ekspres wyjechał z Warszawy o ósmej wieczorem. W Krakowie był o... piątej rano. Okazało się, że ktoś ukradł przewody trakcji elektrycznej.

===============================================
A ja myślałem, że PKP ma już TGV? O naiwny....
 

nortus
 
Sparebank 1 Nord-Norge Reklame







Narzekamy na reklamę TV polskiej. Ten bank ma bardzo specyficzne reklamy, czasami szokujące.
 

nortus
 
Te reklamy są już lepsze, chyba?


Norvegia-reklame


Svisjfot - Hvitt Gull (premie) (Reklame for Norvegia)


Rema 1000 Reklame
 

nortus
 
Jak można w TV reklamować kondomy? Zobacz.


Kondom Reklame




Kondom-reklame
  • awatar zakochaniwsobie: Meg pierwsza reklama ? wow dzieciak jak z pękniętego kondoma ! Tatuś zresztą też ! ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Na razie wystarczy, czas odwiedzić miasto.

Selling Norway  
 

nortus
 
Scuba Diving - śliczne zdjęcia podwodne

Scuba Diving in Thailand and Burma

Highlights from a scuba diving liveaboard safari to Burma (Myanmar) and the Similan Islands with Santana Diving of Phuket, Thailand. This amazing cruise took place in late March 2006 and features a fantastic range of marine life including manta rays and whale sharks.

funzu.com/index.php/crazy-video/scuba-diving-wow.html
 

nortus
 
Tak właśnie sobie teraz pomyślałem, oglądając ten film z nurkowania, że gdyby w Norwegii był jeszcze taki klimat jak na filmie, i trochę innym język, to nic więcej do szczęścia nie byłoby potrzebne. Pomarzyć można, no nie?
 

nortus
 
Dla odmiany trochę Szczecina, w czerwcu.

Tu nawet psy pływają na wodzie.
  • awatar Milka & Mops: psy czy policyjne suki ? ;) taki żart sytuacyjny - pragnę zaznaczyć ze nie mam żadnych obiekcji do policji
  • awatar Nortus & Potworna spółka: dokładnie taki żart. Też nie mam nic do służb, są niestety potrzebne.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
  • awatar :->: Czy to nie jest chore żeby na bloku wieszać Jezusa?:| chybabym umarła jakby mi ktoś tak powiesił;/ to chyba jedna z zalet mieszkania w domu ,że żadna organizacja religijna nie przywiesi mi w oknie np Jezusa:] Uff . właśnie sobie powiększyłam to zdjęcie:P i okazało się ,że tam coś na tym kit kacie po rusku nabiadolone:P tyle szcześcia, że to nie u nas. :] bo bym chyba zwątpiła w ten kraj:] Ale dobry pomysł z tą reklamą:P na zgaszenie mocy Jezusa :}
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

- Jaka jest podstawowa i jedyna zasada przy leczeniu schizofrenika?
- Nie wkurwiać...

Kto to jest ginekolog?
- To jest facet, który szuka problemów tam, gdzie inni znajdują radość.


- Co zrobić jak się zobaczy epileptyka w wannie?
- Wrzucić pranie i proszek

Psychiatra zadaje pacjentowi pytania:
- Ile nóg ma pies?
- Cztery.
- A ile ma uszu?
- Dwoje!
- A oczu?
- Przepraszam, panie doktorze, czy pan nigdy nie widział psa?

W szpitalu dla psychicznie chorych lekarz robiący obchód spostrzega jednego z pacjentów z wędką zanurzoną w balii.
- No i co - pyta - dużo pan już rybek złowił?
- Zwariował pan, panie doktorze, w balii?


- Panie doktorze, każdej nocy śnią mi się nagie dziewczęta, jak wbiegają i wybiegają z pokoju...
- I chce pan, żeby ten sen się nie pojawiał?
- Nie, tylko chciałem spytać, co zrobić, żeby one tak nie trzaskały drzwiami...

- W poczekalni oczekuje pacjent, który twierdzi, ze odwiedził już wszystkich lekarzy w mieście - informuje siostra.
- A na co on się uskarża?
- Na tych lekarzy!

- Pani Nowakowa - mówi ginekolog do swojej pacjentki - mam dla pani dobrą wiadomość.
- Ja nie nazywam się Nowakowa tylko Nowakówna.
- W takim razie mam dla pani złą wiadomość
 

nortus
 
specjalności lekarskie:


Opis poszczególnych specjalizacji:

internista: dużo wie, mało robi

chirurg: mało wie, dużo robi

dermatolog: nic nie wie i nic nie robi

patomorfolog: dużo wie, dużo robi, ale .... już za późno ....



Lekarz wojskowy robi obchód w szpitalu polowym.
-I co nowego siostro?
-Właściwie nic, tylko ten symulant...
-I co znowu z nim?
-Wczoraj umarł...

Psychoanalityk wraca nocą przez most. Nagle widzi człowieka stojącego na
poręczy i szykującego się do skoczenia w nurt rzeki celem popełnienia
samobójstwa. Krzyczy, więc:
- Stop! Niech Pan tego nie robi - porozmawiajmy!
Mężczyźni siadają więc na przęśle mostu i długo rozmawiają.
Po godzinie obaj wstają z miejsca, wchodzą na poręcz i rzucają się w dół...
 

nortus
 
pamiętnik chirurga:

Sobota
Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operacje na panu Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się
szesnasta i koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku.
Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.

Poniedziałek
Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też. Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, ze u jednego pacjenta. No, ale poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła między protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał,
że aż z tylu części składa się człowiek.

Wtorek
Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej woli człowieka nie związanego przecież ze służbą zdrowia?

Środa
W dalszym ciągu pechowa passa. Siostra Narcyza potrąciła mnie podczas operacji, kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się
bardzo szybko. Rodzina pana Korytko, który był na stole chce mnie skarżyć o to, że mu przyszyłem butle z tlenem do pleców. Kiedy już ochłonąłem, to
zrobiłem sobie na próbę zastrzyk nowa jednorazowa z tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie. Siostra Jola powiedziała, ze niepotrzebnie się męczyłem,
bo igły do tych strzykawek przyjdą w przyszłym tygodniu i iniekcje mają być ponoć łatwiejsze. Eee, pożyjemy zobaczymy.

Czwartek
Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie.
Praktycznie przez cały czas nie było prądu, wiec aparatura nie hałasowała.
Na szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić wypiski. Natomiast mocno zastanawiająca historia  przytrafiła mi się podczas porannego obchodu.
Otóż spotkałem mojego sąsiada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do naszej kliniki do Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z
pracowników naszej placówki, ani też żaden, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło
ukrył przede mną prawdziwy cel swojej wizyty?

Piątek
Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moja setna operacje. Radość tym większą, ze dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz częściej,szczególnie podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je
skończyć.

Sobota
To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie przewracam się o każdego leżącego.

Wtorek
Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butla tlenowa. Nigdy by do tego nie doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu.
Przypuszczam, ze spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to, ze zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło, zrobiłem mu trepanacje i napchałem do głowy gazet. Myślę, ze bredzę.
Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym tygodniu nic nie napisze.

Środa
Po południu. Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki.
Już? od tygodnia skarżył mi się, biedaczek, ze mu cos leży na wątrobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd. Podobnie zresztą, jak pan Paprotka, który usiłował mi wmówić, ze ma
zimna krew. A kiedy przetoczyłem mu ja do butli, to się okazało, ze jej temperatura wynosi grubo powyżej zera. A ściślej mówiąc,36 i 6, czyli razem
42. Ten Paprotka, widocznie ze wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał.

Czwartek
Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem Zegrzyńskim.
Zegrzyński uważa, ze przekraczam swoje kompetencje usypiając bardziej kłopotliwych pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A ja pytam co to znaczy dłużej? Te dwa, trzy miesiące zdrowego snu tylko wzmocnią organizm chorego i
obsługi.

Piątek
Konflikt trwa. Nie miałem innego wyjścia. Uśpiłem doktora Zegrzyńskiego.

Sobota
Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich uśpieniu i długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.

Niedziela
Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie uśpił.

Wtorek
Salowy Wiśniewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu Doktorze,dzisiaj nie wtorek, zapnij rozporek. Odpowiedziałem zgodnie z prawda, ze dzisiaj właśnie jest wtorek. Nie wiem, dlaczego ten cham tak się śmiał.
Siostra Kulanka też. Nienormalni.

Środa
Myślałem długo nad wczorajszym incydentem z Wiśniewskim. Sprawdziłem dokładnie w kalendarzyku, potem jeszcze specjalnie włączyłem dziennik.
Wczoraj na pewno był wtorek.

Czwartek
Wiem, ze dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprzątać sobie głowy drobiazgami, ale nie mogę zapomnieć o wtorkowym obchodzie. Dziś
przezornie przed wyjściem z toalety zapiąłem sobie rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek, tylko czwartek. Jutro piątek. Może się położę na kilka dni.
Pokaż wszystkie (2) ›