Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 23 czerwca 2008

Liczba wpisów: 12

nortus
 
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Witam, szczególnie witam letzteregen.
Od razu podpowiadam, że na temat Norwegii sporo pisze na pingerze kocisko oraz aneta428 - jeśli jeszcze tego nie odkryłaś. Mają fajne zdjęcia i uwagi.
Od razu mówię, że znam południową część i tzw. vestlane czyli zachodnie wybrzeże do rejonu Bergen. Oraz Oslo i świetną drogę E 134 Oslo-Bergen E6/E18 Ystad-Oslo. Kocisko powie Ci więcej o północnej Norwegii, gdyż tam mieszka. Ja praktycznie jedną nogą mieszkam w Stavanger. Postaram się podpowiedzieć, choć szczerze mówiąc gadać można godzinami o Norwegii ale z pisaniem znacznie gorzej. Zobaczymy.
 

nortus
 
Bergen - piękne miasto w rejonie/województwie jak byśmy my powiedzieli Hordaland, stolica regionu. Miasto około 240.000, dawna stolica Norwegii. Miasto powiedziałbym typowo norweskie, dużo kolorowych, drewniach domów, styl taki słodki norweski.Miasto duże jak na ich warunki (drugie co do wielkości a Oslo ma około 500.000 mieszkańców, ale cóż ich tam mieszka niecałe 5 mln). Moja rodzina była w nim zakochana od pierwszego wejrzenia. Bardzo miło spędza się tam czas łażąc po mieście, zwłaszcza gamla - starówka. Wąskie, śliczne uliczki, oświetlone latarniami i wystawami sklepów. Mnóstwo małych sklepików, zreszta tam w zasadzie hipermarketów nie ma, po za dużymi miastami i to na przedmieściach. Nie będę pisał o muzeach itp. instytucjach bo to znajdziesz w każdym przewodniku. Polecam informacje na stronach www poszczególnych miast i kommun, sa dostępne w zasadzie zawsze po angielsku. Zresztą tam po angielsku mówi każdy praktycznie, znają też niemiecki ale nie bardzo chcą się nim posługiwać. SPotkałem się nawet z czym takim, że na pismach urzędowych pisząc do cudzoziemnca piszą po norwesku i po angielsku jednocześnie. Dlatego znajac angielski spokojnie wszędzie trafisz i się dowiesz co będziesz chciała.
 

nortus
 
Jeśli chodzi o Norwegów: są ludźmi uczynnymi, przyjaznymi cudzoziemncą, otwartymi. Uznają zasady naturalne, czyli jeśli rośnie chwast to ma rosnąć, szwed by je skosił. Są oczywiście ludźmi czystymi ale nie przesadzają ze szczególnym dbaniem o siebie, w porównaniu do duńczyków (ci spędzają dużo czasu u kosmetyczek) czy szwedów. Są naturalni.Spokojnie możesz zaczepić norwega i aczej nie powinna trafić na gbura - zawsze są oczywiście wyjątki, jak wszędzie. Nie próbuj jeździć na gapę, komunikacja miejska jest dość droga ale mandaty niemiłosiernie. Wsiada się przednimi drzwiami i pokazuje bilet albo kupuje u kierowcy. Drogi - mają supeeer. Autostrada praktycznie jest tylko na dojeździe do Oslo oraz tzw. trzy ringi po mieście. Droga Oslo - Drammen też jets taka. Poza tym drogi są raczej wąskie, jednopasmowe, często bez pobocza. Często, w głębi Norwegii droga z jednej strony ma skały a zdrugiej stalową barierkę i przepaść do fiordu - ale za to widoki, nie da się opowiezieć. Współczuje kierowcy, sam jak jechałem to nie wiedziałem gdzie patrzeć: przed siebie czy na boli. I jeszcze jedno-przestrzegaj przepisów drgowych bo mandaty powalają (o tym napiszę za chwilę). Same drogi proszą się o szanowanie przepisów, choć sam wiem że po 2-3 dniach przyzwyczaiłęm się jeżdżeniem po ich droga i jeździłem bardziej po polsku. Nie zapomnę pierwszych mijanek z autobusem albo ciężarówką - mijaliśmy się centymetr po centymetrze. Adrenalina maksymalna. Ale nie przerażaj się - można to przeżyć. Generalnie w Norwegii w miastach wszystkie drogi są rónorzędne, nie ma uprzywilejowanych czyli ten z prawej zawsze ma pierwszeństwo. Są wyjątki tylko w dużych miastach. Lekarstwa - generalnie wszystkie są na receptę, a wizyta u lekarza płatna nawet mając ubezpieczenie NFZ bo Norwedzy też płacą za wizytę i lekarstwa. Jeśli chodzi o ceny: oczywiście że są wyższe niż w Polsce, jedzenia tak gdzieś 2-krotnie, z wieloma wyjątkami. Często można kupić wiele artykułów spożywczych taniej niż w Polsce. Ceny możesz sprawdzić na stronach www: lidl.no, rema1000.no, jest jeszcze kilka podstwowych - później je podam, muszę poszukać. Chleb można dostać za 5 kr ale i za 40 kr i oba są smaczne. A kurs kr (korony NOK) to około 45 gr.
 

nortus
 
Mandaty norweskie są następujące. Za przekroczenie prędkości dopuszczalnej o km:

Kiedy ograniczenie jest 60 km/h albo mniej,
mandat za przekroczenie o:

5 km/h kr 600,- 300 zł
10 km/h kr 1600,- 800 zł
15 km/h kr 2900,- 1400 zł
20 km/h kr 4200,- 2100 zł
25 km/h kr 6500,- 3300 zł

Kiedy ograniczenie jest 70 km/h albo więcej,
mandat za przekroczenie o

5 km/h kr 600,- 300 zł
10 km/h kr 1600,- 800 zł
15 km/h kr 2600,- 1300 zł
20 km/h kr 3600,- 1800 zł
25 km/h kr 4900,- 2500 zł
30 km/h kr 6500,- 3300 zł
35 km/h kr 7800,- 3900 zł

Przekroczenie o więcej powoduje czasowa utratę prawa do jazdy:
Czerwone światło: kr 4200 2100 zł
Zakaz wjazdu: kr 3200 1600 zł
Zakaz wyprzedzania: kr 5200 2600 zł
Nie ustąpienie pierwszeństwa: kr 5200 2600 zł
brak świateł: kr 2000 1000 zł

Kr - oznacza koronę norweską, wartą około 50 gr. Przeliczyłem w uproszczeniu. W Norwegii spotkasz napis 30 km/t a nie 30 km/h gdzyż oni piszą per time - o swojemu.

Na drogach jest masę fotokamer i to ustawianych nie pojedyńczo jak w Polsce ale seriami, co kilka kilometrów. Jeżdżą też cywilne samochody z kamerami. Pieszy ma tam bezwględne pierwszeństwo, dlatego często jak pieszy dochodzi do krawężnika to samochody zatrzymują się. Słabszy jest bardziej chroniony prawem - w pzeciwieństwie do Polski.
Część dróg, wjazdów do dużych miast (Oslo, Stavanger, Bergen), mostów i tuneli jest płatna. Obecnie są likwidowane punkty pobierania opłat ręczne. Istnieje tzw. autopass - to automat dla tych co mają wykupione abonamenty za przejazdy dróg. Inni muszą opłacić sami. Tam gdzie są Toll Plaza / Pay toll można płacić gotówką czasami kartami. Jesli nie ma to teraz za przejechaniem takiego punktu na najbliższej stacji benzynowej (chyba Statoil, ale nie jestem pewien) można zgłosić się i powiedzieć że się przejechało i tam zapłacić. Jesli nie to przyjdzie do domu faktura. Podobno bez kar, ale ... Kara to jakieś 500 kr. Opłaty sa rzędu 15-50 kr, są i droższe za mosty i tunele. Wjazd do Oslo kosztuje 20 kr. Można też wrzucić przez okno monetę do koszyka i przejechać. Ale nie wszędzie to jest. Jadąc do Stavanger jeśli w ciągu godziny od pierwszej bramki przejedziesz miasto w dalszych punktach wkładasz do automatu otrzymany bilet i już nie kasujesz, ale musisz zmieścić się w czasie. To dla tranzytu ułatwienie.
 

nortus
 
Nortus & Potworna spółka: Na autostradzie do Oslo = w punkcie pobierania opłat, jadąc od Szwecji pracuje sympatyczny chłopak z Polski. Czasami jak widzi polską rejestrację to sam wita po polsku.
 

nortus
 
Będąc w Bergen musisz wjechać kolejką Floibanen na górę. Kolejka jest przeszklona, piękne widoki w trakcie jazdy a z góry przepiękna panorama miasta i portu. Oczywiście jest płatna, jak gkeneralnie większość punktów zwiedzania itp. Jka będziesz mieć szczęście to w porcie spotkasz olbrzymie wycieczkowce, cruisery. Statki sa przepiękne, zabierają nawet po 2-3 tysiące pasażerów. Często są w Oslo, Stavanger, Bergen, Trondheim i na fiordzie Geiranger. Łącznie z Queen Victoria, Queen Mary itp. Jak poszukasz w necie Stavanger port, Oslo port i Bergen port to możesz zobaczyć którego dnia jakie wycieczkowce będą w porcie. Warto zobaczyć taki widok, jak załączę zaraz.
Jeśli Twój samochód jest na gaz to w Norwegii jest małostacji LOG. Na stronie finnstru.tripod.com/lpg.htm zjadziesz adresy stacji, ale tu obowiązują ine końcówki do tankowania. Sam w tej chwili próbuję dokłądnie ustalić jakie one są żeby kupić. Do tej pory jeździłem na benzynie. A propos, benzyna w tej chwili jest około 12-13 kr za litr i od kilku tygodni drożeje, ale czasami spada. Ale niestety jest dużo droższa tylko że nie jest chrzczona jak nasza. Ja na polskiej benzynie przejeżdżam na zbiorniku około 650 km a na szwedzkiej/norweskiej około 900 km. To jest różnica, prawda? Na stacjach możesz zapłacić kartą typu elektron również, nie tylko wypukłą (ambusowaną). Aha, ciekawostka: tam nie dajesz karty kredytowej sprzedawcy czy kelnerowi tylko sam przejeżdżasz kartą w czytniku i później wpisuje pin kod. Nie wypuszczasz karty zręki dla twojego bezpieczeństwa.
Trochę skacze po tematach, ale pisze co sobie przypomnę w danej chwili. W wielu sklepach płacisz sam skanując towar i wkładając pieniądze (banknoty, monety) do automatu i maszyna wydaje ci resztę. A obok jest kasjer który gapi się na ciebie. Na dzisiaj wystarczy. Miłego wieczoru życzę.
 

nortus
 
Wjazd kolejka Flobanen - kolejka jeździ bez żadnego silnika, tylko siłą grawitacji. Widok z góry Floyen. Jest jeszcze jeden szczyt Ulriken, na który wartą iść. Na wzgórza te można iść pieszo, albo wjechać na Flo i zejść pieszo. Piękne widoki.
 

nortus
 
W Bergen w domkach drewnianych przy porcie jest sklep gdzie można kupić ozdoby  bożonarodzeniowe przez cały rok. Dużo tak chodzi turystów bo w lipcu kupować bombki raczej zadka przyjemność.
  • awatar Asiulala13: Tam dopiero nad ranem robi się ciemno... :P
  • awatar Nortus & Potworna spółka: W Norwegii ciemno robi sie dużo później niż w Polsce. Dużo, dużo później. W rejonie Bergen latem dopiero koło 1,30 w nocy jest ciemno a od 3 robi się widno. Ale ni ejest tak ciemno jak w Polsce, raczej ciemno szaro
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
To widok portu w Stavanger 20 czerwca br. Czyż nie jest to piękny widok? Statki większe od sąsiadujących budynków.
Królowe w Bergen i fiordzie. Zdjęcia sprzed 2-3 lat, ale bywają tam częściej
 

nortus
 
W Polsce jak nie znasz dokładnych danych abonenta to nie ustalisz numeru telefonu. A w Norwegii ustalisz w internecie każdego zarejestrowanego człowieka, a tam zarejestrowany jest każdy w jakiejś bazie, ile dany człowiek zarobił w roku poprzednim, ile zapłacił podatku i jaki jest jego majątek. Tak, to jest dostępne dla każdego. Gdy ktoś dzwoni do ciebie na telefon i nie znasz numeru - nie wisz kto do ciebie dzwoni, to klikasz w necie na stronie informacji i generalnie dowiesz się kto dzwoni, jak się nazywa, jego telefon i adres zamieszkania i jeszcze pojaże na mapie dokładnie gdzie to jest!!!! Poza wyjątkiem, gdy ktoś ma zastrzeżony numer telefonu. Ale to rzadkość. Polaków też możesz zobaczyć w tej bazie, i często jako adres zamieszkania mają napisane Polen albo polski adres. To jest całkiem inny świat. Tam się żyje spokojnie, nie ma nic na wczoraj, raczej jest na jutro. A że nas czasami szlag trafia, bo oni się nie śpieszą i mają czas to inna sprawa. Tam Polaków się powstrzymuje w pracy, bo za szybko robią a to znaczy że robią źle, nie dokładnie. Norwedzy po prac chodza na spacery po lasie, górach, nad jeziorka itp a w niedziele spędzają czas wśród rodziny i znajomych. Nie wiem jak jest u nich z chodzeniem do kościoła ale kościół norweski jest inny niż katolicki. Kościól norweski luteranie jest finansowany z podatków. Z każdej pensji, również Polaków jeśli nie zgłosili w urzędzie lub kościele katolickim że tam chcą płacić podatek, potrącany jest procent na kościół. Do niedawna kościół norweski, podobnie jak szwedzki i duński, był kościołem państwowym. I na przykład król musi być tego wyznania. Ale teraz następuję rozdział kościoła od państwa. Jednak nadal utrzymano podatek na kościół. Polacy i inni np. katolicy jak chcą wesprzeć swój kościół to zgłąszają to w swojej parafii i wtedy podatek jest przekazywany do danego kościoła. Jest to obowiązkowe, niewierzący wskazują organizacje społeczne.
 

nortus
 
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Witam, trochę się rozpisałem. Ale jesli komuś może sie to przydać to nie będę ukrywał.Zreszta po to m.in. założyłem ten blog, by mówić o Norwegii. Mieszkam tam już jedną nogą, niedługo tam wracam - mam nadzieję, że na stałe, ale to nigdy nie wiadomo jak wyjdzie. Pozdrawiam
Pokaż wszystkie (1) ›