Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 6 grudnia 2008

Liczba wpisów: 7

nortus
 
Ale jestem wkurwiony, mówiąc wprost i bez ogródek.
Tak chciałem dzisiaj zobaczyć uroczystości zamknięcia Stolicy Kultury Stavanger 2008.
A ganiam między pokojem a łazienką struty jak mucha po muchozolu.
Nie da rady zdążyć na 18 jeśli nie wyruszyłem wcześniej.

Tak wyglądają wizualizacje tej szykowanej od dawna uroczystości. Do tego setki muzyków, chórzystów, śpiewaków, piosenkarzy i pokaz lasera.

Szlag by to trafił.
 

nortus
 

Mała,niepozorna, przykurzona i okraszona tłustymi śladami palców.Lawiruje między klawiaturą, monito-rem,czasem-gdy ma szczęście-po miękkiej podkładce
9 grudnia minie dokładnie 40 lat,odkąd kompute-rowy gryzoń został po raz pierwszy pokazany publiczności. Jej ojcem jest 83-letni dziś Douglas Engelbart.

Wywodzący się z rodziny skandynawskich emigrantów syn artystki amatorki i sprzedawcy radioodbior-ników, od młodości interesował się elektroniką.Po
pobycie na uniwersytecie w Berkeley oraz labora-toriach Ames Research Center los zaprowadził go na Uniwersytet Stanforda,gdzie został inżynierem  obserwatorem narodzin informatyki.

Myszka zrodzona na kolanie

Pewnego dnia 1961r. Engelbart wylądował na nudnej konferencji. By skrócić sobie nieco czas do końca obrad, wyjął z kieszeni notes i zaczął kreślić
proste rysunki przedstawiające urządzenie, które pozwoliłoby człowiekowi na bezpośrednią inter-akcję z obłym ekranem komputera,wtedy- z gigan-tyczną maszyną liczącą. Pomysł nie poszedł w zapomnienie. Trzy lata później jego kolega z instytutu Bill English wykonał z kawałka drewna prototyp myszki.
"Pod spodem drewnianego klocka umieścił dwa prostopadle ustawione metalowe dyski rejestrujące ruch urządzeniem. Gdy mocno przeciągnęło się myszką, tak że wyjeżdżała poza krawędź stołu i traciła kontakt z podłożem, obracające się siłą bezwładności krążki powodowały, że kursor nadal poruszał się po ekranie" - wspomina Engelbart.

Oficjalna prezentacja odbyła się 9 grudnia 1968r. w San Francisco. "Zespół pomagający Engelbartowi był sprawny i szybki niczym ekipa koncertowa
Grateful Dead" - pisał jeden z uczestników spotkania. Podczas półtoragodzinnego wykładu Engelbart zaprezentował nie tylko myszkę (tej
poświęcono niespełna 10 minut), ale i wiele innych pionierskich rozwiązań, m.in. graficzny interfejs użytkownika (czyli to, co widzimy na ekranie, odpalając komputer), hipertekst (naj-bardziej znanym systemem hipertekstowym jest sieć WWW), e-mail oraz formę wideokonferencji. Całą demonstrację przeprowadzono na komputerze o pamięci 192 KB, który - ku wielkiemu zaskoczeniu zgromadzonych - znajdował się blisko 40 km od miejsca spotkania.

Skąd wzięła się nazwa myszki? "To po prostu wyglądało jak myszka z ogonkiem i tak nazwaliśmy to w laboratorium. Początkowo kabel, niczym ogonek, wychodził z tyłu myszki, jednak szybko przełożyliśmy go do przedniej części.

Mimo doniosłości wynalazku na jego twórcę nie
spłynęły żadne honory. Choć w 1970 r. myszka została objęta ochroną patentową (wniosek dotyczył
"wskaźnika pozycji w układzie X-Y pozycyjnego
dla systemów wyświetlaczy"),Engelbart niewiele na tym zyskał.Jego biurkowy gryzoń okazał się zbyt innowacyjny i bezużyteczny w dobie komputerów
pozbawionych graficznego interfejsu.

O myszce przypomniano sobie w latach 70., gdy w laboratoriach Xerox PARC powstał komputer Xerox Alto,który uważa się za pierwszy komputer osobisty
Mała maszyna porozumiewała się z użytkownikiem za pomocą graficznego interfejsu składającego się z okien,ikonek oraz kursora.Jednak,co najważniejsze
integralną częścią zestawu była trójklawiszowa, beżowa myszka. Komputer Xeroxa kosztował ponad 16 tys. dol,z czego myszka ponad 400 dol. Choć Xerox nigdy nie planował wprowadzać Alto na rynek, łącznie wyprodukowano kilka tysięcy sztuk maszyn, które trafiły na uczelnie i do instytucji  badaw-czych. To właśnie ów model zobaczył podczas wizyty w laboratoriach firmy początkujący informa-tyk Steve Jobs, który postanowił na jego wzór zbudować tani osobisty komputer z myszką - Apple II.

Zmienne losy gryzonia

Na przestrzeni lat myszki traciły i zyskiwały klawisze. Ich liczba zmieniała się od jednego (słynna jednoklikowa myszka Macally do komputerów Apple'a),przez dwa i trzy,aż po zestaw przycisków scrolli do szybkiego przesuwania strony oraz dodatkowych przełączników funkcyjnych. Niezbędny komputerowy gadżet stał się też wyzwaniem dla designerów.Choć pierwsze myszki nie zachwycały, z czasem nabierały coraz dziwniejszych kształtów. Do historii przeszła "kostka Dove" przypominająca białe mydełko czy kolorowa myszka nawiązująca do krążka hokejowego.Dziś dostępne są również myszki w kształcie papryczki chili czy z pływającą w środku kaczką.Jeśli ktoś koniecznie chce zabłys-nąć w towarzystwie, może sobie sprawić wysadzaną
brylantami myszkę z białego złota (24 tys. dol.). Oczywiście historia tego urządzenia była też pełna niewypałów, rozwiązań, które mimo swej niechybnej oryginalności cechowała jednak niepra-ktyczność. Bo co można powiedzieć o modelu długim na 20 cm i składającym się z dwóch ruchomych przegubów?

Choć dla większości naturalnym miejscem występo-wania jest biuro albo domowy pokój, dla pewnej grupy osób myszka stanowi rodzaj broni. Mowa o
profesjonalnych graczach komputerowych, którzy przy pomocy myszek toczą walki o wielotysięczne nagrody.

Póki co potentat rynku Logitech świętował w ubiegłym tygodniu narodziny swojej miliardowego
gryzonia. 1.000.000.000 myszy na świecie!!!!!!

Ciekawew czy dożyje pięćdziesiątki?
  • awatar Męka Kocha Towarzystwo: och, mysia, mysia... juz z tableta nie raz korzystam zamiast "kostki mydelka dove". aw, ekologiczna drewniana mysz, nie jest "ekologiczna" dla portfela.
  • awatar anita2: haha, ta pierwsza zabawna :D :D, ale to fakt bez myszki, ni rusz :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Ho ho hoooo

Wszyscy się mnie pytają gdzie ja mieszkam?

I jak ja mam to im wytłumaczyć.? Więc opowiadam to co chcą usłyszeć, bo wtedy mam święty spokój.
Amerykanom mówię, że moja rezydencja (tak, rezy-dencja, bo St. Claus nie może być biedny a jak nie biedny to mieszka w wielkim domu z basenem, czyli rezydencji)mieści się na Biegunie Północnym Ale nikt nie może tam trafić i dlatego nadal mam spokój od tych bachorów. A ci, którym udało się trafić jednak do mnie przekonałem żeby mi poma-gali - i tak zostało.Więc ten adres mam nadal ukryty, uffff ostatni nieujawniony. Dzięki temu IPN nie może się do mnie dorwać bo nie wie gdzie wysyłać wezwania na przesłuchanie.

Gorzej jest w Europie. Tu kilku Elfów mi uciekło podczas jednej z misji, ale na szczęście nie potrafili się dogadać ze sobą i każdy ma swoją wersję (wiadomo, że gdzie dwóch Polaków tam trzy różne zdania - dla mnie na szczęście).

I tak ci co uciekli do mojej przyjaciół Małgo-rzaty, królowej Danii, mówią że żyję na Gren-landii. Ostatecznie ta ziemia należy do Małgosi. Ci co emigrowali do Szwecji mówią, że mieszkam w mieście Mora - środkowa Szwecja, liczy sobie 11.000 ukrytych Elfów. Nawet wybudowali mi miasteczko Tomteland. Ha ha ha.

Emiranci norwescy uważają, że mieszkam niedaleko Trondheim,ale udało mi się ich zmylić, otworzyłem poczte w mieście Drobak, niedaleko Oslo.
Natomiast pozostałym udało mi się wmówić, że mieszkam w Rovannieni - na północy Finlandii, w Laponii. Tu zorganizowałem całe biuro i pocztę. A to dlatego, że to największe miasteczko Mikoła-jowe. Ma aż 60.000 pomocników zatrudnionych we wszystkich działach mojego Biura.

A zapomniałbym bym, że od bardzo dawna sądę się z Rosjanami. Im taki jeden uciekinier z rezydencji powiedział, że to on jest świętym Mikołajem i
naprawdę nazywa się Moroz (mówią na niego Dziadek Mróż) i nie przyznają mi praw autorskich. Udało mi się na razie ustalić, że sąd zabronił mu wędrówek po świecie 6 grudnia i on może tylko 1 stycznia rozwozić prezenty. Ale z drugiej strony mi jest łatwiej, bo odpadł mi wielki kraj i teren do objazdu.

Ale tak naprawdę żyję na Islandii.

Od czasu do czasu wpadam do któregoś domku z wizytacją a potem wracam na Biegun i moge odpocząć.
  • awatar anita2: dla dzieci to pewnie frajda :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Właśnie trwają, od wczoraj, uroczystości 25 rocznicy wręczenia Pokojowej Nagrody Nobla dla
Lecha Wałęsy.

Elita świata przyjechała złożyc Mu życzenia, oczywiście bez kaczorów i PISdzielców.

Można go lubić lub nie. Ale jest JEDYNYM Polakiem, któremu przyznano takie wyróżnienie i przez Niego dla Solidarności - pierwszej.

I ci co tak domagają się wyrażania szacunku dla obecnego prezydenta powinni wpierw się nauczyć szacunku dla pierwszego demokratycznie wybranego
Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.
 

nortus
 
  • awatar anita2: oglądałam i jestem pod wrażeniem, co do Leszka K. no cóż..bez komentarza ;), choć jak bym miała wybierać z dwojga złego wolę go niż brata :/
  • awatar Nortus & Potworna spółka: no tak. zapomniałem że on pojechał na wycieczkę do Azjii ale chyba tylko po to żeby odebrać te kolorowe ubranka i dyplom honoris causa od Mongołów i Koreańczyków. Chyba brakuje mu doktoratów i chce dogonić choć troszkę Leppera. Ale mógł złożyć życzenia nagrane-jak Gorbaczow, zrobić telemst lub wysłać delegata. ALe on jest wyższy i nie przyzna się do błędów. No i brat mu nie pozwoli.
  • awatar badcat: nawet jakby nie byl na wycieczce to by pewnie nie przyszedl:> zal
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Święta co raz bliżej a Mikołaj przybył do Was?
















Święty Mikołaj - Julenissen
krasnal, krasnoludek, skrzat - en nisse
broda(zarost) - ei skjegg
renifer - en rein
skarpeta świąteczna (taka na prezenty) - julesokk
rózga - ei kvist
prezent - en gave
prezenty świąteczne - julegaver
  • awatar badcat: a u mnie byl:) i z tego co mi dal tez jestem zadowolona:>
Pokaż wszystkie (1) ›