Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 27 grudnia 2008

Liczba wpisów: 2

nortus
 

Nieprzytomny 7-latek z Morąga (warmińsko- mazurs-kie) trafił do szpitala z podejrzeniem zatrucia alkoholem.

Najprawdopodobniej chłopiec został poczęstowany alkoholem przy wigilijnym stole - poinformowała Anna Siwek, rzecznik prasowa warmińsko-mazurskiej policji.Stan chłopca lekarze określają jako dobry.

Według policji siedmiolatka poczęstowała alkoholem
pijana osoba, pod opieką której matka, także pijana, zostawiła dziecko. Chłopiec wkrótce po wypiciu alkoholu stracił przytomność, dlatego jego "opiekun" wezwał karetkę. Jej zespół wezwał policję.

Gdy policjanci przyjechali na miejsce zdarzenia, 35-letnia matka zdążyła już wrócić do mieszkania. Nie wiedziała co się dzieje z jej dzieckiem, miała
2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Matka dziecka została zatrzymana,po wytrzeźwieniu przedstawiono jej zarzuty narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub
ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz porzucenia syna, za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawą zajmie się również sąd rodzinny.


A dopiero co pisałem (10 dni temu)

Pijany jak Polak od początku żywota swojego

Przyszło na świat z 1,1 promila we krwi

Matka urodziła pijane dziecko

Policjanci i lekarze walczyli o życie dziecka, które przyszło na świat w Oleśnicy(Dolnośląskie). Mundurowi w ostatniej chwili przywieźli do szpitala kompletnie pijaną matkę w ósmym miesiącu ciąży. Maleństwo urodziło się z ponad promilem alkoholu we krwi. Jego stan jest ciężki.


Tę patologiczną rodzinę policjanci znali od dawna. 38-latka miała wyznaczonego kuratora sądowego. Kiedy przyszedł na wizytę, zastał kobietę kompletnie pijaną. Natychmiast powiadomił policję. Policjanci wraz z prokuratorem odwieźli kobietę do szpitala.

Badanie krwi wykazało, że kobieta ma w organizmie 1,6 promila alkoholu. Gdy jej synek przyszedł na świat, lekarze stwierdzili, że i w jego krwi jest
alkohol,i to aż 1,1 promila.Po porodzie maleństwo w ciężkim stanie zostało odwiezione do szpitala we Wrocławiu.

"Matka chłopczyka nadal przebywa w szpitalu. Gdy tylko dojdzie do siebie, najprawdopodobniej zosta-
nie jej postawiony zarzut narażenia dziecka na utratę życia". Oprócz noworodka kobieta ma już siedmioro dzieci.
  • awatar Afro-Ditta (Panna Dorotka): ludzka głupota przekracza wszelkie granice... przed zapłodnieniem nalezałoby rodziców badać u psychiatry i decydowac czy dostana pozowlenie na dziecko...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 


Pod pretekstem nieistniejącej ustawy sklepy każą płacić za plastikowe torby- pisze "Rzeczpospolita"

Gazeta zwraca uwagę, że obowiązkowe opłaty mają
wejść w życie dopiero w 2015 roku.

Według tworzonej ustawy foliowe "siatki" mają kosztować maksymalnie 40 groszy. Tymczasem już dziś torebki są sprzedawane nawet po 60 groszy.

Koalicja na rzecz Opakowań Ekologicznych podaje, że koszt wyprodukowania jednego plastikowego opakowania to najwyżej 3 grosze, więc marże handlowców wynoszą od stu do kilkuset procent. Oznacza to,że sieci handlowe mogą zarabiać miliony na płatnych torebkach - pisze gazeta.

Dziś na całym świecie zużywa się 60 milionów ton jednorazowych torebek, z czego tylko 10 procent trafia do recyklingu. Statystyczny Polak wykorzystuje 300 darmowych foliówek rocznie.

Wciskają nam za 60 groszy torbę "ekologiczną", z którą potem nie ma co zrobić. Mamy się cieszyć, że wraz z hipermarketem dbamy o środowisko. A to
nieprawda!

Torby reklamowane przez sieci sklepów jako
"ekologiczne" często są równie kłopotliwe dla środowiska, jak zwykłe torby foliowe - do ich biodegradacji potrzeba kompostowni, a tych brakuje - pisze "Dziennik".

Torby zastępujące foliówki w wielkich sieciach sklepów rozkładają się tylko w specjalnych warunkach, lub nie rozkładają się w ogóle. Są produkowane z tych samych tworzyw co zwykłe torby foliowe. Jedyna różnica polega na tym, że do plastiku dodaje się chemikalia mające przyspie-szyć jego rozpad pod wpływem światła i powietrza na małe kawałki, które jednak nadal zaśmiecają
środowisko.

- Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że zwykłe plastikowe foliówki były bardziej ekologiczne, bo można je było nawet 7 razy powtórnie przerabiać - mówi dziennikowi Witold Przytocki, prawnik stowarzyszenia Koalicja na rzecz Opakowań Ekologicznych.

Sieci handlowe uczyniły z ekologicznej mody źródło zarobku. Sprowadzają torby "biodegra- dowalne" z Chin za 30 gr i sprzedają dwa razy drożej.

Eksperci szacują, że jedna duża sieć może na tym zarobić w ciągu roku nawet 15 milionów złotych.

Nie dajmy się nabierać na fałszywą ekologię. Klient w pełni uświadomiony idzie do sklepu z solidną lnianą torbą, która, właściwie konserwowana, może mu służyć nawet i 5 lat. I to jest najlepsze rozwiązanie.



Podobnie jak nas oszukują pakując żywność w plastikowe opakowania jednorazowe (kubeczki,tacki itp.).Tylko że zapominają wytarować wagę(odliczyć) wagę opakowania. Niby to są groszee ale jak sklep dziennie potrafi sprzedać 2 kg tak pakowanej żywności to ma ekstra zyski, zależy co jest pakowane bo są przecież towary kosztujące kilkadziesiąt złotych za 1 kg -więc zysk całkiem nie zły.I tak na każdym kroku musimy się pilnować