Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 16 listopada 2008

Liczba wpisów: 5

nortus
 
Już 40 milionów samochodów przejechało przez most nad bałtycką cieśniną Sund oddzielającą Danię od Szwecji i Skandynawię od Kontynentu Europejskiego.


Pojazdy jadące mostem są już przez całą sobotę liczone jako początkujące kolejną, piątą dzie-siątkę milionów, po tym gdy w piątek wieczorem doliczono się jubileuszowego, 40-milionowego samochodu.


Uroczystość otwarcia mostu odbyła się 1 lipca 2000 r.
Pierwsze dziesięć milionów pojazdów przejechało nim do lipca 2003 r.,
20-milionowy pojazd odnotowano w październiku 2005 r.,
a 30-milionowy w lipcu 2007 r.


W ciągu minionych ośmiu i pół lat przez most przejechało około 95 mln pasażerów samochodów i 48 mln podróżujących pociągami. Most jest bowiem
dwupoziomowy i pod jego poziomem samochodowym biegnie linia kolejowa.


Codziennie przejeżdża nim nad cieśniną Sund średnio 19 700 ciężarówek i samochodów osobowych. Dotychczasowy rekord padł 21 lipca 2007 r., gdy
naliczono 27 435 pojazdów.


Most,o długości 7 945 m i o największej wysokości 57 m od powierzchni morza, jest częścią przeprawy długiej na 15,9 km. W jej skład wchodzą, obok
lądowych odcinków autostradowych na obu brzegach, czterokilometrowy podmorski tunel przy duńskim brzegu i odcinek drogowy prowadzący przez
sztucznie usypaną wyspę Pepparholmen.

Najwyższe, środkowe przęsło, pod którym mogą przepływać statki morskie, jest odcinkiem tzw. mostu wantowego. Jego liny podtrzymują dwa pylony o wysokości po 203,3 metrów.


Przejazd samochodu osobowego przez most w jedną stronę kosztuje równowartość ok. 120 złotych, normalny bilet kolejowy oznacza koszt równy ok. 35 zł.


To drogowe połączenie Europy ze Skandynawią staje się coraz bardziej zatłoczone. Dlatego mówi się o konieczności budowy drugiego mostu przez cieśninę Sund lub podmorskiego tunelu. Jako miejsca, gdzie może powstać nowe połączenie, wymienia się leżące naprzeciwko siebie miasta:Helsingoer po duńskiej i Helsingborg po szwedzkiej stronie. (PAP)
 

nortus
 
Wypunktowali prezydenta USA

50 rzeczy, których nie wiesz o Obamie


Angielscy dziennikarze przygotowali zbiór 50 ciekawostek na temat Baracka Obamy.

Czy wiesz, że nowy lider USA czyta Harry Pottera, słucha hip-hopu, ale nie cierpi spodni wiszących w kroku i ma 11 par takich samych butów?
Chce też... zbudować boisko do koszykówki w Białym Domu.


1. Obama zbiera komiksy z przygodami Spieder-mana i Conana Barbarzyńcy

2. W szkole średniej był nazywany "O'Bomber" z powodu imienia, nazwiska i jego stylu gry w kosza

3. W języku suahili jego imię znaczy błogosła-wiony przez Boga

4. Jego ulubione danie to krewetki z makaronem robione przez jego żonę Michelle

5. Zdobył nagrodę Grammy w 2006 roku za wersję audio swoich wspomnień "Marzenia mojego ojca"

6. Jest mańkutem - to już szósty leworęczny prezydent od czasów zakończenia II wojny światowej

7. Przeczytał wszystkie książki o przygodach Harry Pottera

8. Ma czerwoną parę rękawic bokserskich z auto-grafem Muhammada Ali

9. Jako nastolatek pracował w sieciowej lodziarni Baskin-Robbins i teraz nie znosi lodów

10. Jego wielu przyjaciół z Indonezji to - chuligani i dzieci ulicy

11. Jego ulubiona przekąska to orzeszki ziemne w czekoladzie

12 Jadł mięso z psa i węża oraz kotlety z szarańczy, gdy mieszkał w Indonezji

13. Mówi po hiszpańsku

14. W czasie kampanii odmówił oglądania CNN i przerzucił się na kanały sportowe

15. Jego ulubiony drink to mrożona herbata z owoców leśnych jagód

16. Obiecał żonie rzucić palenie przed objęciem urzędu prezydenta, ale jeszcze tego nie rzucił nałogu

17. W Indonezji miał udomowioną małpkę o imieniu Tata

18. Na poziomej ławeczce wycisnął maksymalnie 200lbs, czyli 91 kilogramów

19. Na uniwersytecie nosił ksywkę Barry

20. Jego ulubiona książka to "Moby-Dick" Hermana Melville

21. Odwiedził miasto Wokingham w Berks w 1996 roku, gdzie bawił się na wieczorze kawalerskim narzeczonego swojej przyrodniej siostry. Wyszedł
jednak z przyjęcia,gdy przyszła striptizerka

22. W Senacie ma biurko, za którym siedział kiedyś Robert Kennedy

23. Zarobił z żoną 4,2 miliona dolarów w ubiegłym roku - głównie dzięki sprzedaży swoich książek

24. Jego ulubione filmy to "Casablanca" i "Lot nad kukułczym gniazdem"

25. Nosi statuetkę madonny z dzieciątkiem i bran-soletkę żołnierza z Iraku - przynoszą mu szczęście

26. Starał się trafić jako model do kalendarza, gdy studiował na Harvardzie, ale damskie jury go odrzuciło

27. Jego ulubieni muzycy to: Miles Davis, Bob Dylan, Bach i The Fugees

28. Na pierwszą randkę zabrał żonę do kina na film Spike'a Lee "Rób co należy"

29. Lubi grać w scrabble i pokera

30. W ogóle nie pije kawy. Rzadko pije alkohol.

31. Chciałby być architektem, gdyby nie był politykiem

32. Jako nastolatek używał narkotyków - marihuany i kokainy

33. Ambicje jego córek to: dostać się na uniwer-sytet w Yale oraz zostać aktorką (Malia, 10 lat) i roztańczoną piosenkarką (Sasha, 7 lat)

34. Nie cierpi trendu w młodzieżowej modzie - spodni wiszących poniżej pupy

35. Spłacił swój kredyt studencki dopiero cztery lata temu - dzięki pieniądzom ze sprzedaży swoich książek

36. W jego domu w Chicago są cztery kominki

37. Chrzestną matką jego córki jest córka Jesse Jacksona - czarnoskórego polityka walczącego o prawa Afroamerykanów.

38. Używa komputerów Apple

39. Na biurku trzyma rzeźbę - dłoń trzymającą jajko - kenijski symbol kruchości życia

40. Jego ojciec był ekonomistą pracującym dla kenijskiego rządu. Zginął w wypadku samochodowym

41. Prowadzi Forda Escape Hybrid, ma też Chrysler 300

42. Nosi garnitur za 1,500 dolarów od Hart Schaffner Marx'a

43. Ma 11 identycznych par czarnych butów.

44. Obcina włosy raz w tygodniu u fryzjera w Chicago - Zariffa. Płaci za to 21 $ za strzyżenie.

45. Jego ulubione seriale to "Mash" i "The Wire"

46. Mówiąc o nim ochroniarze używają kodu
"Renegade" - czyli renegat

47. Babcia mówiła na niego Bar

48. Chce zainstalować boisko do kosza w Białym Domu

49. Jego ulubiony artysta to Pablo Picasso

50. Ulubiona przyprawa - chili

-------------------------------------------------


A od siebie dziennikarze Dziennika dorzucili  punkt 51. Barack Obama nie lubi się z posłem Arturem Górskim, przy czym może to być uczucie jednostronne - poseł Górski wie o istnieniu Baracka Obamy, ale Barack Obama niekoniecznie musi wiedzieć o istnieniu posła Górskiego.
  • awatar estee: chodziło mi o przesłanie jakie niesie za sobą ta piosenka.
  • awatar gość: Popieram Baracka Obamę i życzę mu sukcesów na prezydenturze.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Politycy PiS dostali nowe, interesujące zajęcie. Na kilka chwil mogą stać się dziennikarzami w swojej internetowej partyjnej telewizji. W PiS TV
posłom pytania zadają... posłowie. Celowo.

- Jak się wczujemy w dziennikarzy, to potem łatwiej jest nam z nimi rozmawiać - tłumaczą
parlamentarzyści

Internetowa telewizja Prawa i Sprawiedliwości została stworzona na potrzeby partii - tu posłowie mogą swobodnie wyrażać swoje zdanie. Nikt ich wypowiedzi nie cenzuruje, ani nie skraca.Można więc w niej zobaczyć materiały filmowe z konferencji prasowych, a także kilkuminutowe wypowiedzi poszczególnych posłów dotyczące aktualnej sytuacji politycznej.

Teoretycznie całość powinni obsługiwać pracownicy biura prasowego klubu PiS-u - to oni obsługują kamerę i zadają pytania. Ale coraz częściej się
zdarza, że z drugiej strony kamery i mikrofonu stają sami posłowie PiS.
===
A szefem jest jeszcze Urbański czy już Kamiński?
 

nortus
 
Kulisy balu w Teatrze Wielkim

Stoły podzieliły gości prezydenckiej gali

Tańce zaczęły się grubo po północy. Wpadkę zaliczył Jarosław Kaczyński, który - zamiast w smokingu - przyszedł w .......... garniturze z krawatem!!!!!.

Najwięcej kontrowersji wzbudziło rozstawienie stołów i sposób rozsadzenia gości - opisuje prezydencką galę z okazji 90. rocznicy odzyskania niepodległości TVP Info.

Mimo że kolacja odbywała się w jednej sali, uczestnicy zostali podzieleni na dwie grupy. Pierwszą stanowił długi prezydencki stół, znajdujący się na półpiętrze. Siedzieli przy nim m.in. Lech Kaczyński, Aleksander Kwaśniewski, marszałkowie i wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, szef MSZ, prezydent Warszawy, Jarosław Kaczyński wraz z matką i goście zagraniczni - wylicza TVP Info.

W drugiej części sali,oddzielonej od prezydenc-kiego stołu schodami, stały mniejsze stoliki z nazwiskami znanych kompozytorów. I tak przy stoliku "I. Albeniz" siedzieli byli premierzy, z których pojawili się jedynie Tadeusz Mazowiecki, Jan Krzysztof Bielecki i Jan Olszewski. Przy "L. van Beethoven" posadzono byłych marszałków Sejmu Józefa Oleksego, Macieja Płażyńskiego i Marka Borowskiego. Szefowie klubów parlamentarnych zajęli stolik "A Dvorak". Byli Przemysław Gosiewski, Wojciech Olejniczak, Stanisław Żelichowski i Aleksander Szczygło.

"Prezydent wraz z gośćmi z zagranicy byli odsepa-rowani od całej reszty. Siedzieli kondygnację wyżej. Chyba tylko z mojego stołu, przy którym
siedzieli byli marszałkowie Senatu, było widać prezydenta" - mówi Longin Pastusiak. "Niektórzy mogli się poczuć, jakby byli na dwóch różnych
imprezach" - żali się Józef Oleksy.

Prezydent się nie przywitał

"Ja prezydenta widziałem tylko dwa razy. Raz podczas toastu i drugi raz po północy, ale wtedy już prawie nikogo nie było. Szkoda, że prezydent nie zszedł do nas wcześniej i nie przeszedł się między stolikami,żeby przywitać się ze wszystkimi gośćmi" - skarży się jeden z uczestników kolacji.

Część gości narzekała także na klucz rozsadzania: szefowie klubów z szefami klubów, byli premierzy z byłymi premierami, a ambasadorowie z ambasado-rami.
"Nie dało się ze wszystkimi porozmawiać" - żali się Oleksy. Nie wiadomo również, według jakiego klucza prezydent zaprosił część osób. "Widziałem
chyba połowę posłów PiS" - mówi szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

Podczas toastu Lech Kaczyński powiedział, że I wojna światowa "trwała trzy lata".Później okazało się, że tłumaczka nie radzi sobie z tłumaczeniem.
"Prezydent mówił krótkimi zdaniami, a ona nie nadążała i co chwilę prosiła go o powtórzenie. On próbował powtarzać szeptem, ale że stał mikrofon, to i tak wszystko było słychać" - relacjonuje jeden z gości.

Niektórym było mało

W sprawie menu są zdania są podzielone - donosi TVP Info. Na przystawkę był pomidor z bundzem. Później podano bulion, rożki z pasztetem, kaczkę i kremówki z malinami na deser. Gościom z prezy-denckiego stołu przysługiwał bardziej urozmaicony zestaw.

"Do wyboru były kaczka lub sandacz" - mówi Jerzy Szmajdziński, który jako wicemarszałek Sejmu siedział przy stole prezydenckim. "Niektórzy mogli się poczuć, że na tej kolacji są dwie klasy: biznesowa i ekonomiczna" -komentuje Oleksy.

=============

Żenadą było przybycie podrzędnych gości na bal ale czegoś takiego to się już nie spodziewałem. Gdzie mistrz ceremonii w pałacu namiestnikowskim? Czy w ogóle jest tam ktoś taki teraz? Laczor przyszedł w garniturze, toż nawet prostak spod budki z piwem wiedziałby, że tak nie wolno przyjść na bal - a do tego on był gospodarzem. Protokół dyplomatyczny w pałacu nie wie jak ubrać prezydenta? WYsłali go do balu mlecznego? Skandal

To że się Kaczor nie przywitał to norma. On nie lubi się witać i żegnać, bo tego nie potrafi. Kto był tłumaczem? Czy jakaś żona któregoś posła? Czy pałac nie mógł zatrudnić profesjonalnege tłumacza? Czy ktoś czy coś takiego tłumaczy również rozmowy zagraniczne prezydenta? To chyba wiemy skąd te wpadki w rozmowach z Ameryką!

A że połowa posłów PIS była to normalne, mieli wyżerkę na koszt państwa i pewnie jeszcze do domu zabrali, żeby zaoszczędzić więcej niż te 300zł za obecną-nieobecność w Sejmie. Skoro połasili się na nędzne 300 zł to czego się po takich ludziskach spodziewać.

Hańbą był bal ale widać że i jego przebieg będzie długo nam zapamiętany za granicą.
Pokaż wszystkie (2) ›