Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 14 listopada 2008

Liczba wpisów: 14

nortus
 

No proszę, kto by się spodziewał.

Właśnie dostałem pismo z Urzędu Miasta, w którym jest napisane:

“ Pomników papieża mamy kilka , w tym tylko jeden legalnie postawiony.”



Podejrzewam, ze ten legalny jets na Jasnych Błoniach bo tam odbywają się uroczystości państwowe no i jest pierwszy, kiedy to jeszcze dbano o coś takiego jak legalność stawiania budynków i budowli. A później kto by się odważył powiedzieć nie ksiedzu w sprawie JPII.

Czy to nie dziczyzna jednak?
 

nortus
 
Wczoraj byłem na wystawie akwarystycznej w Szczecinie. Malutkie salki, kilkanaście akwariów, ale widoczki fajne.

Na razie tyle musiało wystarczyć, może wreszcie zwiedzę to berlińskie AquaDom kiedyś.
 

nortus
 

Katolicy, którzy w amerykańskich wyborach prezy-denckich oddali głos na Baracka Obamę, powinni powstrzymać się od przyjmowania Komunii Świętej,
ponieważ kandydat Demokratów jest zwolennikiem aborcji i popieranie go stanowi "fizyczne obcowanie ze złem" - oznajmił ksiądz Jay Scott Newman z parafii pod wezwaniem św. Marii w Greenville w Południowej Kalifornii.

"Nasz naród obrał sobie na zwierzchnika najbar-dziej radykalnego zwolennika aborcji, jaki kiedykolwiek zasiadał w amerykańskim Senacie bądź kandydował na prezydenta" - napisał Newman w niedzielnej odezwie do swoich parafian,której fragmenty przytoczyła w czwartek agencja AP.

"Głosowanie na polityka popierającego aborcję, gdy istnieje alternatywa w postaci zwolennika ochrony życia, stanowi fizyczne obcowanie z istotnym złem". "Osoby w tym stanie nie powinny
przyjmować Komunii Świętej, dopóki nie pojednają się z Bogiem w sakramencie pokuty" - podkreślił.

Bostońskie stowarzyszenie Katolickich Demokratów skrytykowało posłanie Newmana. - Ojciec Newman myli się. Niestety, robi to w sposób kosztowny dla
tych parafian, którzy zagłosowali na Obamę i Joe Bidena. Poniosą oni duchowy koszt tych słów - ocenił dyrektor stowarzyszenia Steve Krueger.

Na wtorkowej konferencji amerykańscy biskupi katoliccy zobowiązali się do stanowczego sprzeciwu wobec administracji Obamy, jeśli będzie ona forsowała prawo do przerywania ciąży.

Sondaże wskazują, że 54% katolików zagłosowała w amerykańskich wyborach prezydenckich z 4 XI 2008r na Baracka Obamę.

W hrabstwie Greenville, gdzie mieści się parafia Newmana, 61% wyborców opowiedziało się za Republikaninem Johnem McCainem.


A ja się zastanawiam, czy nie powinno się jednak zdelegalizować KK. Wszędzie łamią prawo, na każdym kroku. Zarówno w Polsce ale przede wszystkim w USA jest konstytucyjny rozdział Państwa od Kościoła. I nie w Stanach nie wprowadzili tego komuniści tylko pierwsi twórcy Konstytucji USA, Ojcowie Narodu jak mówią o nich.
Więc chyba mieli rację.

No a co się zacznie u nas dziać gdy Prezydent USA nie będzie spełniał naszych zachcianek. RYdzyk będzia miał po kim jeździć, poza Platformą.

PS koledze z Pingera dziękuję za podanie adresu kapitalnych zdjęć Obamy z kampani. Kilka tu zamieszczę.
  • awatar Męka Kocha Towarzystwo: :/ MSZ obcowanie z jaka kolwiek religia fizycznie i nawet psychicznie jest obcowaniem ze zlem. oj boszzz, obama moze miec swoje poglady, ale to do czlowieka (scislej: baby) pozostaje decyzja, skoro ma, jak bog przykazal, wolna wole. w tym momencie klecha wyszedl na hipokryte i oskarzam go o brak wiary w swoja santus espiritus dziatwe ;>. ojcowie narodu mieli swoje racje, w 18 wieku bog mmial znaczenie, nie tylko dla konserwatystow. ale to bylo 3 wieku temu. swiat, poglady, obyczaje zmienily przeorane przez nazizm i komune. nie chce wnikac po jaki ciul mozna trzymac sie praw sprzed 21 (chrzesc)czy 50(jud) czy 14 (muzl) wiekow temu, ktore juz dawno przebila polityka i mentalnosc 21 wieku.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: tradycja jest ważna. Ale życie i jego warunki się zmianiają. Kiedyś nie było czy to znaczy, że też mamy go nie używać? Ale tak jest jak polityke miesza sie z religią i władzą.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Najpierw weźcie ślub, a potem przyjdźcie do mnie, to ochrzczę wam dziecko - takie zdanie słyszy wielu rodziców, którzy zgłaszają się do kancelarii
parafialnej z prośbą o chrzest dla dziecka. Już niedługo to się zmieni. Na razie tylko w archidiecezji lubelskiej - informuje "Polska".

Meropolita abp Józef Życiński chce, żeby podlegli mu księża nie odmawiali chrztu dzieciom z wolnych związków. Zamiast odsyłać rodziców z kwitkiem bądź
na siłę kazać im brać ślub, księża będą teraz organizować dla nich specjalne kursy.

Chciałbym, żeby uczestniczyli w cyklu konferencji przygotowujących do podjęcia odpowiedzialności za formację religijną dziecka w nietypowych warunkach
- powiedział abp Życiński na antenie Radia eR. -
Dzięki temu unikną stresu, konfliktów z księdzem czy rodziną.

Jak do tej pory kwestia chrzczenia nieślubnych dzieci jasno została załatwiona jedynie w archi-diecezji poznańskiej, gdzie diecezjalny synod
postanowił, że jedynym warunkiem, jaki muszą tam spełnić rodzice chrzczonego, jest zobowiązanie, że wychowają swoje dziecko po katolicku.


Wreszcie ktoś zaczyna myśleć a nie żyć w świecie iluzji. Przecież jeżeli rodzice z jakiś powodów nie mogą wziąć ślub, a jednak chcą ochrzcić dziecko, to dlaczego mścić się na dziecku za grzechy ojców?
  • awatar blyskotkiB: Podczas chrztu jest tak,że rodzice zobowiązują się po katolicku wychować dziecko. Jeśli oni nie żyją po katolicku to jak dziecko wychowają.Dzieci są jak barometry, wszystko wyczują- rodzice mnie ochrzcili tylko po co jeśli sami wiarą nie żyją. Do dziecka najlepiej dociera przykład- żywy przykład.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: ale zrozum, że ludzie z różnych powodów nie mogą żyć po "bożemu". Czy jednak ich dziecko ma być wykluczone? Chociaż osobiście uważam, ze rację mają inne kościoły,w których chrzest a więc życie wg jakiejś wiary wybiera człowiek dorosły. Jaki mamy wpływ na to, że urodziliśmy w takim kraju czy religii? Może należy to zmienić? Na marginesie, ksieża -kapłani w imię wiary też nie zawsze dają właściwy przykład. Czy to znaczy,żeby zlikwidować wiarę? Zanaczam, że wiara i kościól to nie jest to samo.Kościół to jest instytucja publiczna, majaca władzę, sądy, policję, siłę, majatek. Wiara to nie to samo.
  • awatar barbara: - rodzice blyskotkiB wiarą nie zyją ? Bo i nie muszą ! A co masz do nich żal ?
Pokaż wszystkie (8) ›
 

nortus
 
Po drogach Szwajcarii porusza się wiele luksuso-wych, sportowych i terenowych aut, jak przystało na jeden z najbogatszych krajów świata. Wkrótce
rejestracja takiego paliwożernego symbolu statusu może tam zostać zakazana - agencja dpa.

Młodzieżówka Zielonej Partii Szwajcarii wystąpiła z inicjatywą zorganizowania referendum w sprawie całkowitego zakazu rejestracji aut emitujących
zbyt dużo gazów cieplarnianych. Pod wnioskiem tym podpisało się 124 tys. osób.


- Liczymy, że nasza propozycja, aby nie dopuszczać
do ruchu drogowego w Szwajcarii szczególnie szkodliwych dla środowiska nowych aut, zostanie
przyjęta - "Inicjatywa na rzecz aut przyjaznych człowiekowi".

Inicjatywa obywatelska zrodziła się we wrześniu, a projekt ustawy z odpowiednią liczbą podpisów został już przesłany do rządu w Bernie. Pod
głosowanie może zostać poddany najwcześniej za dwa, trzy lata.

Gdyby szwajcarskie społeczeństwo przyjęło w referendum ustawę, zakazem rejestracji zostałyby objęte wszystkie auta emitujące więcej niż 250g
dwutlenku węgla na kilometr, lub ważące ponad 2,2 tony. Szacuje się, że dotyczy to około 13% modeli samochodów.



Ekolodzy chyba dostają gorączki od kilku sukcesów jakie odnieśli na świecie ostatnio. Zmiany klima-tyczne odbijają im najszybciej. Intencje mają dobre ale tak to niedługo wrócimy do jeżdżenia furmankami bo wtedy nie było spalin.
  • awatar Wojna Pand: jesli by tak bylo, to producenci na pewno zaraz udoskonala "nielegalne" samochody, zeby wydzielaly mniej spalin...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 

Potrącili autem mężczyznę, a potem zakopali go żywcem

Trzech nastolatków z Łuskowa-zachodniopomorskiem potrąciło samochodem mężczyznę. Zamiast udzielić pomocy, wywieźli konającego mężczyznę do lasu i
zakopali żywcem, by zatuszować ślady zbrodni - informuje "Super Express".

17-letni Kamil B. kupił golfa i z młodszym o rok kolegą, Hubertem D.,postanowił wypróbować nowe auto na trawiastym boisku.Podczas jednego z wiraży
samochód nagle podskoczył. Początkowo chłopcy myśleli, że to wystający korzeń, ale gdy wyszli z auta zauważyli, że przejechali mężczyznę,który po pracy wypił kilka piw i zdrzemnął się w trawie.


40-letni Zenon Liśniewski był jeszcze przytomny i wołał o pomoc. Chłopcy zapakowali go jednak do bagażnika,pojechali po kolegę i wspólnie wywieźli potrąconego do lasu. Tam wyrzucili ciało, przysy-pując je piaskiem i trawą. Świadomie zacierali ślady.  Nawet plecak ofiary podrzucili nad miejscowy staw, by zasugerować, że mężczyzna się utopił.

Policja dowiedziała się o sprawie od matki Patryka, której syn opowiedział o zdarzeniu. Kierujący Kamil B. nie miał prawa jazdy, a jego auto nie było zarejestrowane.

Prokuratura w Kamieniu Pomorskim zdecydowała, że Kamil B. odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci, a obaj jego koledzy - za nieudzielnie
pomocy konającemu.



A tacy dobrzy chłopcy, z dobrych rodzin pewnie pochodzą.
  • awatar Wojna Pand: to mozna kupic samochod nie majac prawa jazdy?
  • awatar Nortus & Potworna spółka: oczywiście. nie musisz przecież prowadzić wozu, możesz mieć kierowcę. Mało tego możesz i musisz wykupić ubezpieczenie - nie mając prawa jazdy. Absurd? Trochę tak, ale kto powiedział, że musisz prowadzić samochód.
  • awatar Wojna Pand: kurcze, to sie dowiem czy tutaj tez i kupilabym na siebie (wlasnie planowalam zakup, ale nie mam prawka i chcialam na nazwisko chlopaka...)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 

Prezydent Kaczyński uczy się angielskiego. Pierwsze efekty już są

Lech Kaczyński bierze indywidualne lekcje języka angielskiego - informuje tvp.info.

Wiemy jednak, że widać już pierwsze efekty. Podczas gali w Teatrze Wielkim dziennikarz zadał Lechowi Kaczyńskiemu pytanie po angielsku. Prezydent podszedł i dopowiedział. Nie wiemy, co powiedział. Jednak po chwili do rozmowy włączyła się Maria Kaczyńska, która język angielski zna bardzo dobrze:


Wśród polityków krążą także pogłoski, że część niedawnej rozmowy telefonicznej Kaczyńskiego z prezydentem-elektem Barackiem Obamą odbyła się
w języku angielskim.

Prawdopodobnie Lech Kaczyński publicznie wystąpi z przemową po angielsku dopiero wtedy, gdy będzie mówił naprawdę płynnie.

========
To tego przemówienia sie chyba doczekamy w 4 kadencji kaczorka.Ale już wiemy skąd to zamiesza-nie w sprawie tarczy z Prezydentem Elektem - rozmawiali po angielsku, więc Kaczorek go dobrze zrozumiał a media polskie znowu nie zrozumiały go.

PS. no i który profil wybrać i która wersja nowego godła będzie lepsza?
 

nortus
 
Ale dzień się zrobił.
Uprałem dywaniki i zobaczyłem, że szlag trafił wąż od prysznica. Wczoraj w czasie kąpieli był OK a dzisiaj się zbuntował.
Więc postanowiłem iść do Leroy Merlin i już miałem zakładać buty jak okazało się, że leje za oknem jak jasna cholera.
A taki ładny był dzisiaj dzionek od rana.
A od środy ma przyjechać śnieg na ramionach jakiegoś wstrętnego wyżu.
Ja chcę wiooooooooooooooooooooosssssssssssssny.

Ale powspominał wczoraj wypadł na rybki. Za szkłem
 

nortus
 
Jak budowano pomnik

Zwykle akty erekcyjne odkrywane są po zburzeniu pomnika czy budynku, których powstanie miały upamiętniać.

Tym razem pomnik wciąż stoi w Szczecinie, ale
dokument poświadczający okoliczności postawienia dopiero co się odnalazł.

Jako pierwsi sprawą zajęli się twórcy portalu internetowego www.sedina.pl.
-Skontaktował się z nami mieszkaniec prawobrzeża, u którego akt erekcyjny pomnika Niepodległości przeleżał parę lat w piwnicy - relacjonuje Arkadiusz Bis, z www.sedina.pl. - Uzgodniliśmy, że zachowując jego anonimowość o całej sprawie poinformujemy opinię publiczną.

Sam akt erekcyjny wraz z tuleją przekażemy zaś do Urzędu Miejskiego w Szczecinie.

Historia pomnika Niepodległości zaczyna się pod koniec 1997r. Wówczas to zawiązuje się społeczny komitet budowy monumentu na prawobrzeżu Szczecina.

Jednym z inicjatorów i przewodniczącym komitetu jest płk Stanisław Białek, ówczesny dowódca 5.pułku inżynieryjnego stacjonującego w Szczeinie Podjuchach. Po pół roku komitet wybiera w kon-kursie projekt pomnika.
Zwycięża oryginalna konstrukcja autorstwa "Grupy Nieformalnej"w składzie:Jerzy Lipczyński,Wojciech Kokowski, Przemysław Biryło i Tomasz Flejterski. We wrześniu 1998r odbyło się uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego.Sam monument miał być odsło- nięty w listopadzie 1998r, w 80. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.
Tak się jednak nie stało.
Pomnik Niepodległości został odsłonięty dopiero w grudniu 2001 roku.

Wcześniej jednak rozpoczyna się, ustalona przez Arkadiusza Bisa, historia aktu erekcyjnego. Otóż według relacji twórcy serwisu www.sedina.pl, kiedy jasne się stało, że pomnik nie stanie w pierwotnym terminie, cały teren przyszłego monumentu ogrodzono. Z biegiem czasu teren budowy został zdewastowany i zasypany śmieciami. W 2001r przed rozpoczęciem prac na plac weszła ekipa sprzątająca. Wówczas to na stertę śmieci oprócz gruzu trafiła też stalowa skrzynka. Mężczyzna, który skontaktował się z www.sedina.pl przyznał, że znalazł w środku metalową tuleję, a w niej... akt erekcyjny pomnika. Znalazca przez pewien czas nie mógł się zdecydować lub nie wiedział, jak twierdzi, co zrobić z dokumentem. Gdy postanowił go oddać - pomnik już stał. Milczał przez 10 lat, bojąc się oskarżenia o kradzież.Wreszcie dokument wraz z tuleją anonimowo przekazał twórcom portalu www.sedina.p. Teraz akt erekcyjny trafi do Urzędu Miejskiego w Szczecinie.

- Czekamy na przekazanie dokumentu - mówi Robert Grabowski z UM w Szczecinie. - Jeszcze nie ma decyzji o tym, co się z nim stanie.

Artur RATUSZYŃSKI

Na zdjęciu: Arkadiusz Bis, twórca Sediny.pl i ambasador Szczecina z odnalezionym po latach aktem erekcyjnym.


Ciekawe, pomnik jest a aktu erekcyjnego ... nie ma tam gdzie powinien być.
 

nortus
 

Odległość między Oslo a Warszawą wynosi niewiele więcej niż 1000 km. Za mało jak na kulturową przepaść,a mimo to Norwegowie odwiedzający Polskę nie zawsze zachowują się zgodnie z czekiwaniami autochtonów. Żeby uniknąć nieporozumień, warto zapoznać się z poniższym alfabetem.

CZĘŚĆ 1.


A - alkohol
Podczas pierwszej podróży do Polski Norweg będzie pijany przynajmniej raz.
Genezę zjawiska tłumaczy Odd Borretzen w książce
"Jak zrozumieć i wykorzystać Norwega - przewodnik użytkownika i poradnik rozwiązywania problemów": Ponieważ Norweg żył 8000 lat w swojej jaskini, nie miał dostępu do produkowanych na skalę masową wyrobów alkoholowych. Nauczył się robić alkohol na własny użytek, aczkolwiek nie posiadł sztuki wytwarzania butelek.
Rozwiązał ten problem, wypijając wszystko na raz. Obecnie statystyczny Norweg rocznie wypija mniej niż Francuz czy Anglik. Podczas gdy inni Euro- pejczycy popijają swój statystyczny limit roczny od czasu do czasu, Norweg robi to na raz, na przykład na promie do Danii lub podczas innych
podróży zagranicznych.

B - bułka tarta
"Bułka tarta" to jedna z najśmieszniejszych nazw, jakie Norweg kiedykolwiek słyszał. Umysłowe łaskotki rodzą w nim również słowa: "dziewięćset
dziewięćdziesiąt dziewięć" i "sześćset sześćdzie-siąt sześć", a także tłumaczenie słowa "Batman". Norwega jakoś nie bawią tak arcyśmieszne kwiatki
z jego własnego słownika jak:en leiemorder (płatny
morderca),et pinnsvin (jeż),en aktor (prokurator)
oraz fakt, że w języku norweskim słówko "gift"
ma dwa znaczenia: żonaty oraz zatruty.

C - cierpliwość
Stolica Polski to dla Norwega miejsce egzotyczne. Z perspektywy kawiarnianego stolika popatrzy na ulicę i w końcu zapyta zdumiony: dlaczego ci wszyscy ludzie biegają?
Usłyszawszy wyjaśnienie,że spieszą się na pociąg, tramwaj autobus lub metro, nie zadowoli się nim jak człowiek. Z naiwnością dziecka zapyta: a nie
mogą napić się kawy i cierpliwie poczekać na następny?

D - dentysta
Przy okazji podróży do Polski Norweg zwykł robić porządki w uzębieniu, bowiem zrobienie plomby w polskim gabinecie kosztuje go mniej, niż w nor- weskim skorzystanie z wycieraczki przy wejściu. Polski dentysta na ogół nie potrafi wiele powie-dzieć po angielsku, dlatego bardzo trudno ocenić,
który z nich jest podczas wizyty bardziej przerażony.

E - e tam
Jeśli zaczniesz odpowiadać Norwegowi o cudach polskiej nauki, techniki, czy medycyny, będzie cię słuchał z uprzejmym uśmiechem. Możesz zedrzeć struny głosowe opowiadając o Marii Skłodowskiej-Curie, Koperniku i Chopinie i,pokazać mu Żelazową Wolę, Toruń i zabytki Gdańska, nawet wspinać się na pomniki, by mógł zrobić interesujące zdjęcia. I tak potem usłyszysz luźno rzuconą uwagę:a wiesz
że Norwegowie wymyślili i opatentowali spinacz do
papieru?

F - finanse
Norweg, w przeciwieństwie do Polaka, nie uważa, że pytanie o zarobki mieści się w tej samej kate-gorii, co: "przepraszam, czy w weekendy zwykł się pan przebierać w damskie ciuszki?". Ponieważ przynajmniej raz w roku,w dzień publikacji danych o zarobkach i oszczędnościach każdego obywatela Norwegii,zaniedbuje służbowe obowiązki,sprawdzając
dochody sąsiadów, w relacjach biznesowych można z nim od razu przechodzić do sedna.


G - gorąco
Bez względu na pogodę, Norwegowi jest w Polsce gorąco. Dla ochłody będzie ocierał pot z czoła i z uporem nalewał sobie do szklanek wody z kranu,
choćbyś nawet kupił mu w prezencie podręcznik mikrobiologii i pootwierał wszystkie okna. Za gorąco i kropka. Pewnie, dlatego, że trenowany od
przedszkola Norweg pod dżinsami karnie nosi kalesony, a na stopach wełniane skarpety zrobione przez babcię.

H - hytta
Ulokowany nawet w najlepszym hotelu Norweg narzeka, że to nie jego hytta.
Przeciętny Norweg ma, bowiem własną hyttę.A jeśli nie ma, to na pewno ma ją jego ojciec, mama, dziadek lub wujek. Ta przechodzi z pokolenia na pokolenie i jest obiektem westchnienia licznego potomstwa. Dlaczego? Chyba tylko Norweg raczy wiedzieć, gdyż często jest to wątpliwie wiano. Nie przedstawia wielkiej wartości materialnej, jej dach porasta charakterystyczna trawiasta
grzywka, drzwi trzymają się na zawiasach na słowo honoru, mroczne wnętrza oświetla nikłe światło świec, a za łazienkę służy prysznic natury na
werandzie,względnie deszczówkowy z przerdzewiałej konewki.


I - ikona mody
Pojęcie, którego Norweg nigdy wcześniej nie słyszał. Jako człowiek praktyczny uważa, że ubranie wymyślono po to, by człowiekowi było cieplej.



Koniec części 1.

Oczywiście jest to pisane z przymróżeniem oka, ale jednak dość dobrze charakteryzuje różnice między nami.
Norwegia to inny świat, inna kultura, inna mentalność, spokój i .... widoki.
Więc odpocznij, napij się kawy i gnaj na złamanie karku.



 

nortus
 

Odległość między Oslo a Warszawą wynosi niewiele więcej niż 1000 km. Za mało jak na kulturową przepaść,a mimo to Norwegowie odwiedzający Polskę nie zawsze zachowują się zgodnie z czekiwaniami autochtonów. Żeby uniknąć nieporozumień, warto zapoznać się z poniższym alfabetem.

CZĘŚĆ 2.

J - jazda samochodem
Po kilku pierwszych kilometrach pokonanych samochodem w Polsce, Norweg nerwowo zaczyna stukać palcem w prędkościomierz, wierząc święcie, że mu się popsuł. Jak inaczej wytłumaczyć, że jedzie zgodnie z przepisami, a wszyscy go wyprzedzają? Zatrzymany podczas kontroli drogowej natychmiast dzwoni do swojego banku oraz adwokata
by po chwili z bezbrzeżnym zdumieniem stwierdzić, że go pouczono i nakazano jechać dalej, zamiast odebrać prawo jazdy, skazać na więzienie i wysoką grzywnę.

K - komunikacja międzyludzka
Widząc wokoło 10 razy więcej ludzi niż zwykle, Norweg wpada w panikę i staje się jeszcze bardziej milczący niż zwykle. Utrudnia to nieco konwersację, ponieważ nawet w naturalnym środowisku Norweg gadułą nie jest. Jak tłumaczy
Borretzen: "Przez 8000 lat każdy Norweg żył w swojej jaskini lub na wyspie, otoczony wyłącznie przez członków najbliższej rodziny. Ujmując to w
inaczej - przez 8000 nie miał nikogo do rozmowy poza rodziną, a o czymże mógł z nią gadać tyle czasu? O niczym. Norweg siedział, więc przez 8000 lat w kompletnej ciszy.Mógł jedynie ryć wiado-mości na kamieniach. Ponieważ to ciężka praca, był oszczędny w słowach i pisał np.: Ja, Halgrim posiadam ten kamień, Ja Halgrim lub po prostu Ja."
Żeby zachęcić milczącego Norwega do konwersacji, trzeba go zapytać, dlaczego cały świat uważa akurat skocznię Holmenkollen za najwspanialsze dzieło rąk ludzkich.

L - lekkość życia zwana inaczej luzem
Jeśli w trakcie wizyty Norwega spotka cię jakieś nieopisane nieszczęście, np. zgubisz prawo jazdy, dostaniesz upomnienie ze skarbówki, nie zdążysz na
czas z przygotowaniem projektu w pracy, reakcja gościa na twój problem wyda ci się niewspółmierna lub zgoła bezduszna.
Zamiast wpadać wraz z tobą w panikę,powie, że nic się nie stało,wszystko można wyjaśnić i poukładać i na pewno nie należy tego robić dzisiaj, bo już
po 16-tej, zatem można spokojnie zjeść obiad, zdrzemnąć się i pooglądać telewizję.


M - menu
Jeśli Norweg przychodzi do ciebie na obiad, nie wpadaj w panikę, scenariusz spotkania jest przewi-dywalny. W pierwszej chwili będzie rozczarowany, że na stole nie ma jednego z jego ulubionych przysmaków - gotowanego baraniego łba, zgniłej ryby z ługu lub kapusty na baranich kościach. Potem spróbuje pierożka, schabowego, bigosu, kiełbaski, żurku, sałatki, szynki. Ze łzami w
oczach zapyta, czy może jeszcze kiedyś przyjść.

N - największa obraza
Uznanie go za Szweda. Na pytanie - wyobraź sobie najgorsze miejsce na świecie i powiedz mi, w jakim kraju nie chciałbyś się urodzić? - rodowity
Norweg bez wahania odpowiada, że w Szwecji.

O - obcy
W towarzystwie ludzi obcych Norweg nie czuje się komfortowo. Borretzen wyjaśnia: "Może się czuć jak dziecko zagubione w lesie. Jest daleko od mamy, taty i swoich wspaniałych dziadków. Czasami ma wrażenie, że obcy chcą go oszukać, zabrać mu pudełko śniadaniowe lub nie wydać reszty. Ponieważ jest dumnym synem Dzikiej Natury, nie przyzna się do tych niemądrych uczuć sobie ani komukolwiek innemu. Jeśli zacznie w związku z tym kłócić się z taksówkarzem albo wspinać na ściany, zamiast grzecznie podpisać wynegocjowany kontrakt
należy udawać, że nic się nie stało lub zmienić
temat."

P - polski język
Norweg porozumiewa się po polsku doskonale,bowiem w jego kraju mieszka wielu Polaków.Zapytany przez kolegę Norwega, czy rozumie, o czym rozmawiają
stojący obok Polacy, bez wahania odpowie: "Ten pierwszy powiedział - popatrz, fuck, coś tam, fuck, fuck, fuck - na co drugi odparł - o fuck!".
Norweg próbował raz nauczyć się polskiego, ale poddał się po pierwszej lekcji, kiedy to mało nie popuścił w spodnie ze śmiechu, widząc jedną z
pierwszych stron podręcznika. "Spis treści" brzmi dla niego,bowiem jak nakaz "jedz drewniane narty".

R - ruch uliczny
Natężenie ruchu na drogach to jedno z niewielu zjawisk, mogących spowodować,że Norweg straci swój stoicki spokój. Żeby go ocucić, można go poprosić o przepis na śledzia na słodko albo pudding rybny.

S - szarmanckość wobec kobiet
Polka może w pierwszym kontakcie uznać Norwega za kompletnego gbura wychowanego w towarzystwie łosi. Płaszcza nie poda, drzwi przed nią nie
otworzy, w rękę nie cmoknie. Żeby docenić zalety Norwega, jako partnera, należy go udomowić. Obiad ugotuje, zetrze kurze, powiesi firanki, w razie
potrzeby skoczy do sklepu po podpaski i tabletki przeciwbólowe, a zaraz po uprasowaniu swoich koszul zapyta, czy może poukładać w szafie czapeczki dziecka w porządku kolorystycznym.


T - taniocha
Norwega w Polsce zachwycają niskie ceny.  Po mieście może cały dzień jeździć taksówką bez zatrzymywania się przy każdym bankomacie. Do sklepu monopolowego może pójść bez zaciągania kredytu w banku.(Co tam monopolowy,w tym cudownym kraju wyborne piwo tani taksówkarz przywiezie nocą w ze sklepu nocnego!!! - podkreśleniami zaznaczono pojęcia szczególnie dla Norwega egzotyczne).
U Chińczyków może kupić majtaski dla całej rodziny, wygrzebując z kieszeni zaledwie resztę, którą kierowca zwykł wydawać w norweskim autobusie
miejskim. Ogromną pizzę z dostawą do domu zamówić w cenie, jaką w Norwegii płaci za sos. - Jaki byłbym gruby, gdybym tu mieszkał! - mówi.

U - urwanie głowy
Żeby Norweg stracił głowę, należy go zabrać do centrum handlowego lub hipermarketu. W wielo-piętrowym centrum z tysiącem butików Norweg może nam zniknąć nawet na dzień lub dwa. Znajdzie się z pewnością w H&M lub Cubusie, czyli jedynych sklepach, jakie zna z Norwegii. Kompletnie bez pieniędzy, za to z uśmiechem na twarzy.

W - widoki
Każdy Norweg czuje się w głębi ducha prawdziwym Synem Norweskiego Morza, Lasu lub Gór. Możesz mu pokazać Puszczę Białowieską, Dolinę Chochołowską i
Wyspę Wolin. Możesz z nim zbierać bursztyny, wsłuchiwać się w morza szum, zmierzyć średnicę dębu Bartek i nakarmić wilki, ale i tak w końcu
usłyszysz - w okolicach mojej hytty, to dopiero są widoki!

Z - zebra
Polskie przejście dla pieszych jest dla Norwega bardziej niebezpieczne niż jakiekolwiek inne miejsce na Ziemi. Jeszcze w karetce powtarza - przecież podszedłem powoli, dlaczego się nie zatrzymali?

za: Z Trondheim dla polonia.wp.pl
Sylwia Skorstad, Przy współpracy: Justyna Damhaug, Jakub Kaliś, Klaudia K.J.


No to już trochę poznaliście Norwegów. Czy choć trochę się różnią od Polaków?







 

nortus
 

Prezydent Lech Kaczyński jest zmartwiony i zdzi-wiony przyjazdem Nicolasa Sarkozy'ego do Polski.

Zmartwiony - bo nie będzie miał możliwości porozmawiać z nim o traktacie z Lizbony.

Zdziwiony - bo prezydent Francji przyjedzie, mimo że polskiej głowy państwa w Polsce nie będzie. A przecież - jak zaznaczył Lech Kaczyński - to on zaprosił Sarkozy'ego do Juraty.

Martwi mnie, że prezydent Sarkozy nie będzie miał okazji porozmawiać ze mną na temat Traktaku" - powiedział Lech Kaczyński w drodze powrotnej ze szczytu energetycznego w Baku.Prezydent podkreślił
że ze względu na to, iż jego wizyta w Azji była planowana od roku, wiadomo było, iż termin 6 XII był złym terminem. Zaznaczył, że jego kancelaria informowała o tym kancelarię Sarkozy'ego.

Prezydent przyznał, że jest zdziwiony, iż mimo jego nieobecności Sakrkozy przyjeżdża do Polski. Zaznaczył, że to on zaprosił francuskiego przywódcę do Juraty.

Prezydent ocenił, że przyjazd głowy francuskiego państwa jest "pewną formą nakłaniania go do podjęcia w tej chwili decyzji" o podpisaniu ratyfikowanego przez parlament traktatu. "Przy całym olbrzymim szacunku i sympatii do prezydenta Sarkozy'ego nie sądzę, żeby było to szczególnie trafne" - stwierdził Lech Kaczyński.

===
Nie rozumiem czego Kaczyński nie rozumie wizyty prezydenta Francji. Przecież on przyjeżdża nie dla Kaczyńskiego tylko dla Prezydenta WAŁĘSY na obchody gdańskie 25.rocznicy przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Lechowi Wałęsie oraz spotkanie z duchowym przywódcą Tybetańczyków dalajlamą a także na obradujący w Gdańsku - szczyt w sprawie pakietu energetyczno-klimatycznego z udziałem przywódców państw Europy Środkowej i Wschodniej.

A nie do KACZYŃSKIEGO! Czy on nie jest w stanie zrozumieć,że WAŁĘSA cieszy się większym szacunkiem
niż bracia Kaczyńscy?
 

nortus
 


Helmut Lotti, właśc. Helmut Lotigiers (ur. 22 października 1969 w Gandawie) – belgijski śpiewak i autor tekstów piosenek.

Zaczął karierę jako naśladowca Elvisa Presleya zarówno w wyglądzie, jak i stylu śpiewania, posługując się pseudonimem Kevin Leach. Określany jako nowy Elvis, w 1995 r. zmienił całkowicie swój wizerunek. Zaczął śpiewać muzykę klasyczną oraz tradycyjną (z różnych państw), wydając serię płyt "Helmut Lotti goes classic", co przyczyniło się do dalszego wzrostu popularności. Mimo takiej zmiany repertuaru Lotti nie przestał określać siebie w wywiadach jako śpiewaka pop.

Sprzedał na całym świecie ponad 13 milionów płyt, otrzymał 80 platynowych i 70 złotych płyt. Jest autorem muzyki i piosenek do belgijskiego filmu "Dennis van Rita" z 2006 r.

Jest Ambasadorem Dobrej Woli UNICEF, regularnie bierze udział w koncertach zaangażowanych przeciwko skrajnej prawicy.


Dyskografia  
1990 Vlaamse Nachten
1992 Alles Wat Ik Voel
1993 Memories
1994 Just For You
1995 Helmut Lotti goes Classic
1996 Helmut Lotti goes Classic II
1997 Helmut Lotti goes Classic III
1998 Helmut Lotti goes Classic Final Edition
1998 A Classical Christmas With Helmut Lotti
1999 Out Of Africa
2000 Latino Classics
2001 Latino Love Songs
2002 My Tribute To The King
2003 Pop Classics in Symphony
2003 Helmut Lotti Goes Classic Edition Especial en Espanol
2004 From Russia With Love
2006 My Favourite Classics
2006 The Crooners