Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 7 października 2008

Liczba wpisów: 9

nortus
 
Mapka obrazująca od jakiego wieku można współżyć z małoletnim w krajach Unii Europejskiej.

Jak widać najmłodsi, lub najszybsi do seksu są południowcy czyli Hiszpanie. Najpóźniej rozpoczynają (prawnie) uprawiać seks: Turcja, Albania, Serbia, Chorwacja. Rozumiem: Turcja i Albania - to kraje muzułmańskie. Podobnie częściowo Bułgaria (południe) ale i cerkiew tamtejsza jest bardzo restrykcyjna. Chorwacja w części jest też muzułmańska. Ale Serbia?



PS. coś się dzisiaj porąbało albo w moim kompie albo w pingerku bo ta wiadomość była niewidoczna
  • awatar orionblues: można czy nie można uprawiać seksu, jaki młodzian czy młodziarka patrzy na przepisy,,,,,seks był już uprawiany kiedy człowiek nie myślał o uprawie roli gruntowej, to w sumie wszyscy jesteśmy uprawiaczami tej roli cielesnej,,,,,,,,kiedy jeszcze nie było dekalogów i innych manipulacji,,,,,pozdro
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nortus
 
Śpiewanie dla wybranki serca sprawia przyjemność również śpiewakowi - wykazały najnowsze badania na małych australijskich ptaszkach, zeberkach.

Informację na ten temat podaje pismo "PLoS ONE".
Naukowcy japońscy z Instytutu Badań nad Mózgiem RIKEN zaobserwowali, że gdy samce zeberek śpiewają zalotne pieśni swoim wybrankom w ich mózgu rośnie aktywność tzw. układu nagrody, odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności. Ten wzrost aktywności jest porównywalny ze zmianami wywoływanymi przez narkotyki.

Mózg ludzi i zwierząt jest tak zaprogramowany, żeby na różne przyjemne bodźce, jak pokarm czy seks, reagować pozytywnymi emocjami. Reakcja ta jest kontrolowana przez układ nagrody, w skład którego wchodzą różne struktury mózgu. Jedną z ważniejszych jest tzw. brzuszna część nakrywki śródmózgowia. Ulega ona aktywacji w odpowiedzi zarówno na przyjemności naturalne, jak i związane z rozwojem cywilizacji, np. narkotyki, alkohol, czy gry komputerowe. Wiadomo, że aktywacja neuronów układu nagrody jest podstawą rozwoju uzależnień.

Okazało się, że pieśni śpiewane dla samicy powodowały podobny wzrost aktywności neuronów w brzusznej części nakrywki śródmózgowia, jak związki narkotyczne. Natomiast śpiewanie w samotności nie dawało podobnego efektu.

Fakt, że trele dla potencjalnej partnerki uszczęśliwiają ptaki nie zdziwił naukowców. Takie zaloty są przecież niezbędnym krokiem na drodze do uzyskania potomstwa i dlatego powinny dostarczać przyjemnych doznań.

Kontakty towarzyskie są podstawą normalnego życia i zdrowia, a co za tym idzie źródłem przyjemności dla ludzi i zwierząt. przypominają badacze. Potwierdzają to wcześniejsze doświadczenia, z których wynika, że u ssaków i ludzi zachowania seksualne oraz tworzenie więzi z innymi aktywuje układ nagrody w mózgu. Zatem, mimo, że ludzie i ptaki znajdują się na odległych gałęziach drzewa ewolucji, intensywne kontakty z innymi osobnikami, np. w czasie zalotów mogą wywoływać u nich podobny stan emocjonalny.


No to zaczynamy śpiewać. Od czego? Może O sole mio

Ale ja to raczej powiedziałbym wyć niż śpiewać.

O soooooooooooooooooleeeee  miooooooooooooooooo

wykonanie takie sobie, klasyczne




wykonanie mistrzowskie



a to kosmiczne wręcz, prawie jak moje

 

nortus
 
  • awatar gość: kurwa dales te sama piosenke co ja kurwa maćka ! chuju jeden
  • awatar gość: nie no spoko zart zejabista piosenka jestem puma jak cos p;
  • awatar Nortus & Potworna spółka: dziękuję ci kulturalny blogowiczu lub kto tam cię wie. Dobre zasady chyba ci nie są znane.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

nortus
 
Kultura niektórych blogowiczów Pingerka jest porażająca. O to przykład dzisiejszy:

“kurwa dałeś te sama piosenkę co ja kurwa maćka ! chuju jeden”



Nie wykropkowałem słów, bo one są normalne na niektórych blogach.

Rozumiem, że można zakląć - sam czasami to zrobię, ale są osoby bardzo inteligentne które nie znają innych słów poza tak zwaną łaciną podwórkową.

Czy oni chodzą/chodzili do jakiś szkół? Bo to co reprezentują to kompletne dno.

A co do meritum. Mogło się zdarzyć, że ja i ktoś jeszcze zamieścił czy ten sam tekst, zdjęcie czy piosenkę. Jest tylu użytkowników pingerka, że może się zdarzyć. Ale to nie powód, żeby tak się wpisywać komuś na blog w komentarzu i jeszcze nie mieć odwagi cywilnej żeby się podpisać.
  • awatar A r i a n n a: Olej analfabetę jednego i już!!!!!!!!!
  • awatar Nortus & Potworna spółka: olewam go. ale przez takich debili blokuję mozliwość komentowanie przez osoby, które nie mają blogu na pingerku. A szkoda. Ale takich trzeba piętnować. Dzięki i pozdrawiam
  • awatar A r i a n n a: No tak , ktoś , kto ma coś konkretnego do powiedzenia nie będzie miał szansy tego zrobic na Twoim blogu , ale choroba ,,płynnego mózgu ;u niektórych komentujących jest nieuleczalna , więc jak puścisz mimo uszu taki komentarz , to wyjdzie Ci to na zdrowie ;-)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

nortus
 
Dzieci i dorośli, kobiety i mężczyźni - wszyscy kłamią, choć nikt przecież tego nie lubi. Blef jednak może przynieść wymierne korzyści dla całego
społeczeństwa. Spójrzmy na nowo na stare pytanie - po co kłamiemy i co z tego mamy?


Wiele nowych badań poszukuje zależności i regular-ności w sytuacjach, w których ludzie mijają się z prawdą. Pierwsze próby kłamstw wśród dzieci są
"nieudolne" i przez to łatwo rozpoznawalne.

Dzieci kłamią na temat imion,ulubionych kolorów czy posiłków tylko po to, aby sprawdzić co się wydarzy.
Pierwsze próby omijania prawdy pojawiają się w wieku trzech lat.Wtedy rozwijają się umiejętności językowego opisu świata oraz rozpoznawania i
kontrolowania własnych stanów umysłu. Również w tym wieku dzieci poznały już zasady współżycia ze swoimi rodzicami i konsekwencje związane z ich
przestrzeganiem i łamaniem.

A więc co robi dziecko złapane na podkradaniu lodów? Kłamie. Dzięki temu wie, co z tego wyniknie, a także sprawdzi, czy dobrze przewidziało karę.
Każdy z rodziców przekonuje swoje dzieci, że kłamstwo jest złe - jednak niektórzy z nich jednocześnie namawiają do kłamstw np. wtedy, gdy dzieci dostaną w prezencie od babci kłujący sweter, nad którym spędziła wiele wieczorów z szydełkiem.Jest to tak zwane kłamstwo prospo-łeczne. Wtedy kłamstwo staje się wygodną tzw.
"sporadyczną strategią".

Dorośli zatem kłamią świadomie - jasno określają cel, który chcą z pomocą kłamstwa osiągnąć - np. podtrzymać dobre relacje z babcią, a czasem zyskują coś bardziej wymiernego. Otóż niemal połowa osób kłamie zgłaszając się do lekarza z problemami z pamięcią, koncentracją, bólem głowy. Niektórzy wyolbrzymiają tylko swoje przypadłości inni je wymyślają.

W swoich badaniach dr Raquel Vilar z University of Granada odkryła, że niemal połowa osób, które narzekały na urazy głowy - kłamie, aby zyskać
jakiegoś rodzaju rekompensatę np. w formie pieniężnej. Ludzie ci nie cierpieli na hipochondrię, obsesje - po prostu kłamali. A więc kłamstwo może być strategią pozwalającą zyskać coś przy nadarzającej się okazji.

Wnioski? Sukces osiągamy, jeśli mówimy prawdę.

Jest to najprostsze rozwiązanie, bo nie musimy pamiętać tego, co powiedzieliśmy. Zyskujemy w ten
sposób zaufanie innych i możemy poświęcić energię na rozwiązywanie nowych problemów. Kłamstwo z kolei obciąża pamięć - wymusza zapamiętywanie
informacji i osób w nie uwikłanych. Z drugiej strony kłamstwo zapewnić może podtrzymanie kontaktów społecznych (kłamstwo pro-społeczne) oraz wymierny zysk ekonomiczny.

Krzysztof Tomanek

Głupota. Kłamstwo może być również zupełnie anty-społeczne i prowadzić do sukcesów. Kłamiąc co do doświadczenia w CV narażamy pracodawcę na straty, zyskujemy pracę (a przecież może się okazać, że bez doświadczenia jesteśmy doskonałymi pracowni-kami), odbieramy ją tym osobom, które w teorii bardziej na nią zasłużyli.
Przykłady można mnożyć, a frazes, że trzeba być szczerym, żeby uzyskać sukces jest bzdurą i do tego bzdurą łatwą do obalenia. Małe są szanse na
awans, gdy szef zna całą prawdę o nas i naszych osiągnięciach. Nawet jeśli spisujemy się dobrze - może to nie wystarczyć, a 'dobrze' można za pomocą kłamstw i pięknych słówek bez problemu zamienić w 'wyśmienicie'.



Kłamać czy nie kłamać, o to jest pytanie.
 

nortus
 
Ogląda się facet w lustrze.
Wszystko mu się podoba.
Opalony, umięśniony, tylko przyrodzenie blade.
Zakopał się na plaży w piasku z przyrodzeniem na wierzchu.

Idą dwie staruszki - jedna cos trąca, wystającego z piasku i mówi:

- zobacz Hela, życie jest niesprawiedliwe

Jak miałam 20 lat byłam tego ciekawa,
30 uwielbiałam,
40 prosiłam o to,
50 płaciłam za to,
60 modliłam się o to,
70 zapomniałam o tym,

teraz mam 80 - to rośnie na dziko!!
a ja kur.... przykucnąć nie mogę!!!
 

nortus
 

Niewidomy nie może być honorowym dawcą krwi, niesłyszący nie ma co liczyć na tajemnicę lekarską, a sparaliżowany musi osobiście odebrać dowód osobisty.

“Czarna księga dyskryminacji osób niepełnosprawnych”



do której dotarł DZIENNIK, pełna jest przykładów kuriozalnych przepisów, które czynią życie kilku milionów Polaków prawdziwą udręką, a Polsce daje łatkę jednego z najmniej przyjaznych niepełno-sprawnym krajów Unii.

Według twórców księgi - dwóch organizacji poza-rządowych - życie niepełnosprawnych ogranicza blisko 100 nieprzemyślanych przepisów. Nie wiadomo nawet, po co niektóre wprowadzono. Bo trudno się oprzeć wrażeniu, że po to, żeby komplikować życie 5,5 miliona Polaków. I tak:

* rozporządzenie Ministra Zdrowia z 18 kwietnia 2005 roku stwierdza, że "kandydat na dawcę krwi musi posiadać znajomość języka polskiego w mowie i piśmie". Co to oznacza? Że niewidomy od urodzenia zostanie odesłany z centrum krwio-dawstwa z kwitkiem, bo przecież nie zna języka w piśmie. I co gorsza przepis ten jest całkowicie respektowany

* Niepełnosprawnym dzieciom niby wolno chodzić do powszechnych szkół, ale tylko "niby". Jeżeli potrzebują osoby wspomagającej (np. nauczyciela pomagającego niewidomemu uczniowi),mogą zapomnieć o równych prawach. Ustawa o systemie oświaty pozwala zatrudnić taką osobę jedynie placówce o charakterze "specjalnym" lub "integracyjnym".

* Niesłyszący, który chciałby zdać na studia, powinien wiedzieć, że uczelnia nie ma obowiązku zapewnić mu tłumacza na egzaminie.Efekt eduka-cyjnej dyskryminacji: blisko połowa niepełnospraw-nych ma wykształcenie zaledwie podstawowe, a zaledwie 4,5 proc. wyższe.

* Dyskryminacja nie kończy się na edukacji. Niepełnosprawny może być pozbawiony jeszcze bardziej elementarnych praw. Niewidomy 27-letni mężczyzna przez ponad miesiąc obdzwaniał punkty obsługi użytkownika w największych sieciach bankowych, by zapytać, gdzie są bankomaty dla niewidzących. I okazało się, że nigdzie!
"Usłyszałem litanię rad: że powinienem przycho-dzić po pieniądze w godzinach pracy placówki albo bym brał z sobą osobę zaufaną" - mówi. Prawo bankowe zapewnia równy dostęp do usług bankowych wszystkim obywatelom, ale ten zapis jest tylko świstkiem papieru.

* Za tymi przykładami idzie całe mnóstwo innych. Polska jako jeden z nielicznych krajów Unii nie ma na przykład w prawie pojęcia psa przewodnika. To przez to linie lotnicze nie wpuściły na pokład niewidomego działacza na rzecz niepełnosprawnych.


"Księgę" przygotowały Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego oraz Polskie Forum Osób Niepełno-sprawnych.


Więcej będzie jutro w Dzienniku.Więc wrócę jutro.

Niedawno było głośno jak sklepy, restauracje wyrzucały niewidzącą dziewczynę, któa przycho-dziła z psem przewodnikiem. Po kampanii prasowej podobno jakieś przepisy zostały zmienione.

A dopiero co nasi niepełnosprawni zdobyli góry.
Pokaż wszystkie (2) ›