Wpisy użytkownika Nortus & Potworna spółka z dnia 11 października 2008

Liczba wpisów: 9

nortus
 
Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się!" ma być miejscem przyjaznym,bliskim każdemu, niezależnie od przekonań religijnych i polityczych - zapowie-dział kardynał Stanisław Dziwisz.W sobotę ruszyła budowa "papieskiego miasteczka" - największego i najważniejszego "pomnika" Jana Pawła II w Polsce.

Pod papieskim krzyżem, który w ubiegłym roku stanął w miejscu rozpoczętej właśnie budowy, wmurowano kamień węgielny. Poświęcił go w 2006 roku na krakowskich Błoniach papież Benedykt XVI. Kard. Dziwisz nazwał uroczystość "ważną i histo-ryczną". - Wznosimy to dzieło, aby utrwalić dziedzictwo i myśli, nauczanie, świętość życia Jana Pawła II,który przez 27 lat był Piotrem
naszych czasów (...). Wznosimy je z obowiązku i potrzeby serca, by wyrazić wdzięczność Janowi Pawłowi II za to wszystko, co wniósł w dzieje
narodu polskiego, życie Kościoła i całego świata - mówił kardynał.

W uroczystości wzięły udział władze miasta i regionu. -Ta budowa, którą dziś rozpoczynamy, to największy pomnik Jana Pawła II - podkreślał prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski. Zadeklarował, że miasto wesprze starania, by centrum stało się miejscem przyciągającym ludzi z całego świata. Pomoc zadeklarował też wicepre-zydent Związku Miast Papieskich, Tadeusz Wrona.
Miasta z tego stowarzyszenia wybudują centrum wolontariatu.



Po drugiej stronie rzeki

Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się!" to pomysł byłego papieskiego sekretarza, a dziś metropolity krakowskiego, kard. Stanisława Dziwisza, na upamiętnienie Karola Wojtyły. Początkowo planowano, że centrum powstanie tuż
obok sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Nie zgodziły się na to zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, które nie oddały pod budowę swojej działki. Wtedy kuria podjęła decyzję, że centrum powstanie na tzw. Białych Morzach - sąsiadują z sanktuarium, ale położone są już za rzeką Wilgą. To teren, który kiedyś należał do Zakładów Sodowych "Solvay". W czasie hitlerowskiej okupacji w Solvayu pracował Karol Wojtyła - najpierw w pobliskim kamieniołomie, a potem już w samym zakładzie, często na nocne
zmiany. Podczas konsekracji bazyliki w 2002 r. papież wspominał, że często odwiedzał stary kościół w Łagiewnikach. Już jako metropolita krakowski prowadził proces beatyfikacyjny
s. Faustyny (mistyczki, dzięki której świat
poznał orędzie Bożego Miłosierdzia), a jako papież kanonizował zakonnicę.
Kard. Dziwiszowi zależy na podkreśleniu tych związków. Dlatego zdecydował, że centrum powstanie w pobliżu sanktuarium bez względu na koszty - przesunięcie budowy na drugą stronę rzeki podwoiło je, początkowo centrum miało kosztować 100 mln zł, teraz 200 mln. Na decyzji metropolity zaważyło też to, że papież był wielkim orędownikiem kultu Bożego Miłosierdzia, a
podczas ostatniej pielgrzymki do Polski uczynił z łagiewnickiej bazyliki światowe centrum kultu miłosierdzia.

Kraków koło Łagiewnik?

W kościelną inwestycję włączyło się miasto. Gmina nie tylko wymieniła z kurią grunty, na których powstaje centrum,ale też -wspólnie z województwem
małopolskim - pomoże zbierać fundusze na papies-kie miasteczko. Do tego celu powołano w tym roku Instytut Dialogu Międzykulturowego im.Jana PawłaII
(tworzą go: gmina, województwo i kuria), który zajmie się zdobywaniem np. europejskich pieniędzy na budowę centrum.

Specjaliści turystyki pielgrzymkowej twierdzą, że region i miasto mogą skorzystać na tym, że w Łagiewnikach powstanie centrum. Z badań, jakie
przeprowadził Zakład Geografii Religii Uniwersy-tetu Jagiellońskiego wynika, że sanktuarium Bożego Miłosierdzia odwiedzają pielgrzymi z 90 krajów. Takimi danymi nie mogą pochwalić się Lourdes czy Fatima. Prof. Antoni Jackowski,
który przeprowadził te badania, twierdzi, że niewielkie grupy pielgrzymów z tak licznych i rozrzuconych po świecie krajów są zapowiedzią lawiny, jaka za chwilę ruszy. - Ten trend się utrzyma tylko wtedy,gdy w Łagiewnikach powstanie baza turystyczna z prawdziwego zdarzenia, która zatrzyma turystę-pielgrzyma na kilka dni w Krakowie. Szansę na to daje budowane w pobliżu Łagiewnik Centrum Jana Pawła II - twierdzi.

Kontemplacja w parku

Co połączy łagiewnickie sanktuarium z Centrum Jana Pawła II? Park kontemplacyjny. Pod nim będzie biegła ważna dla Krakowa Trasa Łagiewnicka.

Autorem projektu centrum jest Andrzej Mikulski. Projekt, który powstał w jego pracowni architekto-nicznej,został wybrany w tzw.dogrywce konkursowej
(wcześniejszy otwarty konkurs nie spełnił oczekiwań organizatorów).
Najbardziej spodobał się kard. Dziwiszowi. Metropolita chwalił go za "dużą prostotę i myśl".

Jak będzie wyglądało papieskie miasteczko? Na 10 h nieużytków wyrosną za pięć lat (tyle ma potrwać budowa): dom Jana Pawła II (muzeum, instytut
naukowy z biblioteką,kaplica i oratorium, centrum konferencyjne ), centrum rekolekcyjne, centrum szkolenia wolontariatu, hotel (250 miejsc), dom
pielgrzyma(1000 miejsc), amfiteatr, plenerowa droga krzyżowa, kładka piesza, parkingi, pole kempingowe i namiotowe.

Projekt zakłada budowę placu otwartego w kierunku sanktuarium. Budynki nawiązują wyglądem do trady-cyjnej zabudowy Krakowa i Rzymu - stąd cegła i
biały wapień. Mikulski chce, by centrum stało się papieskim miasteczkiem z placami, ulicami, parkiem, a nawet małymi błoniami. Wieża nad prezbiterium kaplicy będzie miała 30 metrów. Z dawnych zakładów sodowych zostanie m.in. stalowa kładka - część mostu technologicznego do trans-portu odpadów.



Rozumiem, że faktycznie tego pomnik powinien powstać ku pamięci o nauce Papieża. A nie setki karykaturalnych dzieł a szczytem jest myśl posawienia pomnika na kółkach na Wawelu by róież kościół mógł obchozić prawo, gdy jest niewygodne.
Ale nie rozumiem, jak to zakonnice odmówiły oddania swojej działki! Jakiej ich działki? Dostały ja od miasta ale kościół nie chce stracić swojej własności skoro może wyrwać jeszcze kawałek ziemi od miasta.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: niektórym jest potrzebne. Wolę już to niż te pseudopomniki. Przecież On nie chciał pomników, nazywania ulic na siłę Jego imieniem. Lepsze byłyby stypendia dla młodych.
  • awatar mocsnu: zapraszam u mnie swietna notka!!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 

Wiosną 2008r oddano w Oslo nowy gmach Opery Narodowej. Zlokalizowana w centrum miasta, prawie na wodzie jest pięknym gmachem po którym mozna i wręcz należy spacerować, chodzić na randki i umawiać się z przyjaciółmi. Budynek żyje na zewnątrz i we wnątrz, gdyz jest otwarty dla zwiedzających oraz miłośników muzyki.


Gmach opery w Oslo (norw. Operahuset) znajduje się w dzielnicy Bjørvika, w centrum Oslo, na początku Oslofjord. Budynek rozciąga się na obszarze 38 500 m² na których znajduje się 1 350 miejsc na parterze i dodatkowe 400 miejsc na pierwszej kondygnacji. Ceremonia otwarcia odbyła się 12 kwietnia 2008. Całkowity koszt budowy planowany był na 4,4 miliardy NOK (ok. 2,1 mld zł)

Na zewnątrz budynek wyłożony jest białym marmurem, specjalnie przygotowanym żeby nie był śliski - widać go na zdjęciu nr 19.
Więcej zdjęć we wcześniejszym wpisie na blogu.
 

nortus
 
Jeszcze kilka fotek Opery w Oslo.

A przy okazji: jak odmienić Oslo? Mówimy Warszawa - warszawska, Kopenhaga - kopenhaska a z Oslo? Oslowska? Oslańska? Nie mam pojęcia jak to odmienić. Czy ktoś wie?
 

nortus
 
Oslo

odmiana - tyle znalazłem:

liczba pojedyncza Oslo, Osla, Oslu, Oslo, Oslo, Oslu, Oslem
 

nortus
 
Zmieniła się władza na Kremlu, zmieniły się i porządki. Teraz górą w Moskwie są koty. W końcu Pierwsze Zwierzę na Kremlu to właśnie kot prezy-denta Dmitrija Miedwiediewa - Dorofei. Psy, w tym labradorka Connie byłego prezydenta Rosji, teraz premiera - Władimira Putina, muszą zatem, przynajmniej w nocy, zamilknąć. Za szczekanie grozi kara - od 500 do 40 tysięcy rubli.

Wpływy byłego prezydenta jednak nie słabną na Kremlu. Owszem, psy obowiązuje nocna cisza, ale od czwartku jest krótsza o dwie godziny. Ujadać mogą teraz do woli od godziny 7 do 23.

Poprzednio właściciele musieli uciszać swoich pupili już o godzinie 22 i hamować ich zapędy do szczekania do godziny 8 rano. Teoretycznie jest więc lepiej, ale...

Do tej pory obowiązywały jedynie tymczasowe zasady trzymania psów i kotów, teraz nabrały one mocy urzędowej, w pełnym tego słowa znaczeniu. Przepisy trafiły bowiem do kodeksu wykroczeń administracyjnych. A co za tym idzie, właściciele ujadających bez opamiętania psiaków mogą zapłacić wysoką karę za wybryki niepoprawnych podopiecznych

Czy Władimir Putin zapłaci wkrótce grzywnę za swoją ulubienicę? Raczej mu to nie grozi. Nawet gdyby doniósł na nią kot Miedwiediewa. Bo zanim właściciel psa zostanie ukarany, skarżący musi zdobyć dowód, że szczekanie przekracza granicę dopuszczalnego hałasu. Kocur Dorofei musiałby więc wezwać eksperta i usiąść z nim pod drzwiami Putina...

Tak czy siak, jak podśmiewają się media, właści-ciele innych zwierząt mają lepiej.

"Koty mogą miauczeć całą dobę, a chomiki tupać w swych klatkach, kiedy tylko zechcą".

No, pewnie, że mogą miauczeć. Przecież mają wysoko postawionych krewnych...
 

nortus
 

Nie mogłem nie umieścić tej fotki - dzisiaj w BB
  • awatar Lotar King: Dobrze zrobiłes że umieściłes tę fotkę na blogu ! Szkoda tylko naszego medlaisty zPekinu...
  • awatar Viridiana: o rzesz kutwa !!!!!!!! :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nortus
 
W ciągu najbliższych trzech miesięcy ponad 46 milionów miejsc dla pasażerów samolotów pójdzie pod młotek. Tak przemysł lotniczy radzi sobie z ekonomicznym kryzysem -"Daily Telegraph".
Według ostatnich doniesień OAG (Official Airline Guide),zapotrzebowanie na usługi linii lotniczych na całym świecie sukcesywnie spada. W związku z tym operatorzy są zmuszeni do likwidowania połączeń. Z szacunków wynika, że w tym roku - w okresie od października do grudnia - odbędzie się o pół miliona mniej lotów niż w tym samym okresie rok temu.

Przynajmniej 45 europejskich portów lotniczych przed końcem roku straci wszystkie planowe połą-czenia. Na całym świecie zamkniętych zostanie ponad 200 lotnisk. Linie operujące w Unii Europejskiej zaoferują klientom o 83 tysiące mniej lotów. Jednak najbardziej kryzys dotknie operatorów ze Stanów Zjednoczonych. W Ameryce będzie o 265 tysięcy mniej lotów niż w tym samym kwartale ubiegłego roku. To spadek o 59 procent. W Azji linie lotnicze "obetną" 15 milionów miejsc w samolotach.

W dobie kryzysu linii lotniczych ręce zacierają bukmacherzy, którzy przyjmują zakłady, która linia lotnicza zbankrutuje jako kolejna. Od początku roku upadło już 25 operatorów. Koszty tną nawet najwięksi. Ryanair zapowiedział w tym tygodniu, że zamierza unieruchomić na zimę przynajmniej 20 samolotów ze swojej floty, a British Airways zmniejsza ilość lotów o trzy procent. Podobne kroki podjęły już linie EasyJet i Virgin.



No to niedługo przesiądziemy się znowu na furmanki a faktycznie III wojna światowa odbędzie się na maczugi bo zabraknie paliwa i dla wojska.
 

nortus
 
Kilka tygodni temu TVP odmówiła transmisji obchodów 25-lecia otrzymania przez Lecha Wałęsę Nagrody Nobla tłumacząc, że uroczystość "nie wchodzi w zakres misji telewizji publicznej". Jak dowiedział się "Dziennik" listopadowy bal prezydentów u Lecha Kaczyńskiego ową misję już spełnia i to na tyle, że telewizja będzie go współfinansować. - To nasz obowiązek - zarzeka się Dorota Macieja, dyrektor "Jedynki".

Największe kontrowersje budzi jednak pomysł współfinansowania balu z kasy TVP. Według ustaleń "Dziennika" głównym punktem uroczystości w Operze Narodowej ma być koncert "Nasza Niepodległa", w którym wezmą udział gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Wystąpią m.in. Maryla Rodowicz oraz Ryszard Rynkowski. Koszty honorariów zdecydowała się pokryć telewizja publiczna. Zdaniem "Dziennika" w grę może wchodzić również sfinansowanie kosztów transmisji oraz oświetlenia i nagłośnienia. W takim wypadku TVP musiałaby przeznaczyć ze swojego budżetu ponad pół miliona złotych.

- Szkoda, że dla Andrzeja Urbańskiego ważna jest tylko jedna postać w Polsce. Kolejny raz okazuje się, że TVP nie jest telewizją publiczną, tylko prezydenta i PiS - komentuje powyższe informacje posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Kierownictwu TVP w żadnym wypadku nie można zarzucić, że nie realizuje swojej misji. Wręcz przeciwnie realizuje ją niemal w stu procentach. Tyle tylko, że misja w rozumieniu włodarzy z Woronicza całkowicie różni się od tej powszechnie rozumianej w cywilizowanym świecie.



Czyżby pałac namiestnikowski nie miał już kasy na organizowanie balu i znów sięga po naszą forsę, z podatku zwanego abonamentem?